Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania

93

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania

W środowisku handmade funkcjonuje zjawisko kłamstwa, które odpowiednio długo powtarzane staje się prawdą.

Często miłośnicy ręcznych robótek okłamują samych siebie, bo tak jest im na rękę, a ich przekonania z prawdą co najwyżej się mijają.

Mój wpis o plagiatach i rozpracowywaniu wzorów ze zdjęć cudzych prac uświadomił mi jak wiele jest nieścisłości i błędnych przekonań w naszym rękodzielniczym światku. Wciąż wiele osób przyjmuje postawę, że „prawo w stosunku do rękodzieła jest zbyt skomplikowane by go przestrzegać” lub zwyczajnie nie chcą tego robić, bo „tak się już przyjęło”. Postanowiłam poprosić o pomoc Wojciecha Wawrzaka – prawnika specjalizującego się w prawie własności intelektualnej, który prowadzi swoje dwie strony:

PraKreacja Wojciech Wawrzak

Pozwolił mi zadać sobie kilka pytań i rozwiać wątpliwości dotyczące ochrony praw autorskich, plagiatów oraz inspiracji w rękodziele.

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania

 

PRAWO A FACEBOOK

 

– Czy zdjęcie pracy, które autor zamieścił na swoim Facebooku mogę pobrać na swój dysk i wrzucić je potem „ręcznie” na grupy czy własny profil?

To, że ktoś wrzuca zdjęcie na fb nie oznacza, że daje wszystkim prawo do używania tego zdjęcia gdziekolwiek. Zatem nie można sobie tak po prostu wziąć zdjęcia i wrzucić gdzieś indziej. Na każde inne użycie niż udostępnienie zdjęcia dalej za pomocą systemu udostępniania treści na fb, trzeba mieć zgodę użytkownika.

– Ktoś wrzuca na swoją stronę/bloga/fb zdjęcie swojej gotowej pracy i nie udostępnia do niej poradnika jak wykonać ją krok po kroku (bo np. nie życzy sobie, by ktoś poznał schemat jego dzieła). Czy można takie zdjęcie wrzucić np. na Facebookowe grupy z prośbą o rozpracowanie wzoru pracy?

Nie można. Rozpowszechnianie takiego zdjęcia będzie naruszeniem praw autorskich twórcy. Takie rzeczy można robić wyłącznie w ramach dozwolonego użytku prywatnego, np. w obrębie prywatnej grupy kilkunastu osób, które utrzymują ze sobą koleżeńskie relacje. Absolutnie nie wolno tego jednak robić publicznie, czy też w grupach, do których dostęp może uzyskać każdy.

– Wrzucam zdjęcie czyjejś pracy na grupę FB i ogłaszam „przetarg” na to kto mi taką pracę skopiuje. Kto w tym momencie łamie prawo? Ten kto taką pracę splagiatuje czy również osoba wystawiająca takie ogłoszenie?

Każdy kto rozpowszechnia cudzy utwór bez zgody, narusza prawa twórcy.

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania 

ROZPRACOWYWANIE
CUDZYCH PRAC

– Czy można pobierać zagraniczne wzory lub tutoriale i udostępniać je dalej bez podawania źródła?

Nie można tego robić, nawet z podawaniem źródła. Na każde rozpowszechnianie czegoś poza granicami dozwolonego użytku osobistego potrzebna jest zgoda autora pierwotnego.

– Widzę zdjęcie czyjejś pracy i na podstawie własnych umiejętności sama potrafię rozpracować jej schemat. Nie prosiłam postronnych osób o rozpracowanie takiej pracy, ale sama doszłam do tego jak powstała tylko na nią patrząc. Jeżeli odtworzę taką pracę 1:1 to nadal będzie inspiracja?

Nie, to jest naśladownictwo. Nie umniejszam nikomu zdolności, bo wiem, że samo rozpracowanie nie jest wcale łatwe (sam bym czegoś takiego nie zrobił), ale w myśl prawa utwór w taki sposób powstały będzie plagiatem. Nie tak oczywistym, jak w przypadku np. skopiowania cudzej powieści, ale jednak plagiatem.

– A jak wygląda sytuacja kiedy tylko bazuję na czyjejś pracy, ale coś w niej pozmieniam? To plagiat czy inspiracja?

To może być plagiat, ale najczęściej będzie to po prostu utwór zależny. Rozróżnienie inspiracji od utworu zależnego jest bardzo trudne i zawsze należy oceniać to indywidualnie.

– Czy pracę, którą odtworzyłam 1:1 na podstawie czyjegoś zdjęcia mogę potem sprzedawać jako twór własny lub zrobić je na użytek własny, ale promować w sieci bez podawania źródła oryginału?

Jeśli tworzysz coś na podstawie gotowej wcześniejszej pracy i Twoje dzieło jest identyczne jak poprzednie, to mamy do czynienia z plagiatem. Konsekwencja jest taka, że nie masz prawa podpisywać się pod tym jako autor. Powiedziałbym, że możesz podpisać się jako wykonawca, ale nie jako autor, bo wykonałaś coś wg. pierwowzoru. Wykazałaś się warsztatem technicznym, ale prawo autorskie chroni w takiej sytuacji pierwotnego twórcę.

– Wśród rękodzielników panuje powszechne przekonanie, że kiedy wrzucam coś do sieci (np. zdjęcie swojej pracy czy wzór) to automatycznie zgadzam się na powielanie. Czy muszę w ogóle umieszczać informację typu „zabraniam powielania”, aby zabronić kopiowania moich treści? Czy ktoś może pobierać udostępnione przeze mnie treści, jeżeli nigdzie nie umieściłam pisemnego zakazu?

Dopóki autor nie napisze wyraźnie, że zgadza się na dalsze rozpowszechnianie, nie można zrobić z udostępnionym materiałem nic poza dozwolonym użytkiem osobistym. Nie ma domniemania udzielenia zgody przez autora. Odwrotnie – można powiedzieć, że jest domniemanie braku takiej zgody.

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania 

TUTORIALE I WZORY

 

 

– Czy można bez zgody autora przetłumaczyć zagraniczny tutorial na ojczysty język i podpisać siebie jako twórcę nie podając prawdziwego źródła? Czy po przetłumaczeniu stajemy się właścicielem takiego tutoriala i możemy go powielać na innych stronach lub odsprzedawać?

Tłumaczenie to na gruncie prawa autorskiego utwór zależny (opracowanie innego utworu). Wynika to wprost z art. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:

Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.

Co z tego wynika? O ile tłumacz jest uznawany za autora tłumaczenia, a tłumaczenie stanowi samodzielny utwór, o tyle na korzystanie z tłumaczenia poza zakresem dozwolonego użytku osobistego potrzebna jest zgoda autora utworu pierwotnego. Dotyczy to zarówno bezpłatnego rozpowszechniania, jak i (co oczywiste) dalszej odsprzedaży.

– Robiąc coś na podstawie tutorialu z gazety jestem autorką pracy, ale nie wzoru. Czy wrzucając zdjęcie pracy do internetu muszę zaznaczać skąd wzór jest (podawać nazwę gazety)?

Zawsze lepiej podać, w jaki sposób praca powstała, jeśli nie jest Twoją w pełni samodzielną koncepcją. W ten sposób zapewniasz sobie bezpieczeństwo. Kwestie praw autorskich w rękodziele są skomplikowane. Trzeba kierować się też rozsądkiem i nie zabraniać wszystkiego. Robienie prac nad postawie tutoriali jest powszechnie przyjęte. Ale żeby być fair, dobrze takie oznaczenie autora tutorialu zawsze zamieścić.

– Czy można kupić jakiś wzór/tutorial „na spółkę” i wtedy każda osoba, która się dołożyła może z niego korzystać? Czy właścicielem jest tylko ta osoba, która zapłaciła?

Wszystko zależy od postanowień umowy licencyjnej. Spółka może być stroną umowy licencyjnej, ale to jeszcze nie oznacza, że wszyscy wspólnicy będą mogli korzystać z przedmiotu licencji. Wszystko musi być sprecyzowane w umowie.

– Czy korzystając z gotowego wzoru, ale modyfikując go na nasze potrzeby nie musimy podawać prawdziwego źródła wzoru? W jakim stopniu oryginalny wzór musi być zmieniony, aby można było uznać go za nasz własny?

Tutaj bardzo trudno o jednoznaczną odpowiedź. Prawo autorskie wyróżnia trzy grupy utworów: utwory pierwotne, utwory zależne (opracowania), utwory inspirowane. Jeśli uznamy zmodyfikowany wzór na utwór zależny, sytuacja jest taka sama jak z tłumaczeniem – potrzebna jest zgoda pierwotnego autora na dalsze rozpowszechnianie wzoru. Jeśli uznamy natomiast zmodyfikowany wzór za utwór inspirowany, możemy robić z nim wszystko, co zechcemy, bo utwór inspirowany jest w pełni samodzielny. Wytyczenie granicy między utworem inspirowanym a zależnym jest bardzo trudne. Nie ma jakiś kryteriów, które pozwalają stwierdzić, że jeśli zmienię tyle i tyle, to już będę samodzielnym twórcą. Zawsze trzeba rozstrzygnąć to samemu. Zasada, która pozwala uniknąć kłopotów jest bardzo prosta – jeśli masz wątpliwości, czy Twoja praca jest wystarczająco oryginalna, przyjmij, że taka nie jest.

– Czy rzeczy zrobione na podstawie cudzych wzorów i tutoriali możemy sprzedawać?

To już trudniejsza sprawa. Jeśli jest to zrobienie czegoś 1:1, to byłbym ostrożny. Jeśli autor najpierw prezentuje swoją gotową pracę, a potem pokazuje jak ją zrobił, to zrobienie pracy identycznej można uznać za plagiat, a więc dalsza odsprzedaż będzie niedozwolona. Tym bardziej, że tutoriale mają służyć nauce, a nie zarabianiu i tak należy je raczej traktować. No chyba, że mielibyśmy do czynienia z sytuacją, gdy autor wyraźnie pisze, że wyraża zgodę na dowolne posługiwanie się rezultatem prac wykonanych na podstawie tutorialu. Ale tu już trochę groteską wieje.

– Co ze wzorami/tutorialami, gdzie ciężko znaleźć prawdziwego autora lub jest to niemożliwe? Czy można sobie przypisać autorstwo? Czy w ogóle mogę przesyłać po sieci prace bez linkowania źródła (ponieważ go nie znam), ale zaznaczając – wzór nie jest mój, nie wiem też czyj jest?

Nie powinno się tego robić. W sieci mamy masę materiałów, które znajdują się tu bez wiedzy i woli twórców. Jeśli znajdujemy w sieci coś, co nie jest podpisane, to prawdopodobnie ktoś wrzucił to wcześniej z naruszeniem prawa twórcy. Można oczywiście w miarę bezkarnie dzielić się takimi rzeczami, bo pewnie twórca i tak nigdy do tego nie dojdzie, ale jest to niezgodne z prawem i warto mieć tego świadomość.

– Czy można kupić tutorial/wzór i rozpowszechnić go dalej za darmo?

Nie można. Kupując, nabywasz jednocześnie prawo do posługiwania się tutorialem na własny użytek. Ale nie możesz rozpowszechniać go dalej w sposób nieograniczony. To tak jak z kupieniem płyty w sklepie. Jeśli kupisz album z muzyką, to nie możesz przyjść do domu, zripować i wrzucić na torrenty. To bezprawne.

– Czy można tutorial i wzór udostępniony w sieci za darmo przywłaszczyć sobie i sprzedawać go dalej?

Oczywiście, że nie można. To naruszenie praw autorskich. Zresztą, to naruszenie też podstawowych zasad etycznych.

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania 

PLAGIAT

 

– Czy jeżeli wzoruję się na jakieś pracy i podaję źródło np. link do bloga to w wypadku gdy moja inspiracja (oryginalna praca, na której się wzorowałam) okaże się plagiatem ja też mogę zostać o niego oskarżona?

Plagiat można popełnić zarówno w sposób zawiniony, jak i niezawiniony. Podmiot uprawniony może kierować roszczenia do każdego, kto narusza jego prawa. Zatem, tak – możesz zostać w takiej sytuacji oskarżona o plagiat.

– Widzimy na czyjejś stronie wzór czy tutorial i wiemy, że to plagiat. Na stronie nie podano źródła, więc czy i my możemy z tej strony powielać oraz udostępniać, bo wina za plagiat i tak pójdzie na właściciela strony? Czy my również poprzez powielanie tego odpowiadamy za plagiat?

Każdy rozpowszechniający utwór z naruszeniem praw i interesów twórcy pierwotnego, narusza jego prawa. Nie ma wymówki, że ja nie wiedziałam, czy też, że inni tak robią.

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania 

PRAWO AUTORSKIE

 

– Wymyślam wzór, którego nigdzie wcześniej nie było. Czy on automatycznie staje się moją własnością i nie może być powielany oraz plagiatowany czy jednak muszę go jakoś prawnie zabezpieczyć?

Samo wymyślenie jeszcze nie daje Ci ochrony. Dopiero gdy utrwalisz go w postaci jakiejś pracy, stajesz się jej autorką i jednocześnie przysługuje Ci ochrona na gruncie prawa autorskiego. Prawo autorskie nie uzależnia ochrony od żadnych formalności, więc tutaj żadna rejestracja nie jest konieczna. O dodatkową ochronę z rejestracji możesz starać się natomiast na gruncie prawa własności przemysłowej.

– Czy mogę robić prace na podstawie znanych motywów z filmów, gier (np. maskotki z Super Mario) na własny użytek i wrzucać je na bloga/fb? Czy mogę takie prace sprzedawać?

Blog i FB nie mieści się obecnie w granicach dozwolonego użytku osobistego. Można dyskutować, czy słusznie, czy nie, ale tak jest. O ile jednak z wrzucania na blog i fb raczej problemów mieć nie będziesz (chodzi właśnie o ten zdrowy rozsądek w stosowaniu przepisów), o tyle jeśli zaczniesz na tym zarabiać, ktoś może się tym zainteresować. Znane fikcyjne postacie, motywy z filmów i gier chronione są na gruncie prawa autorskiego, a często również na gruncie prawa własności przemysłowej, więc nie możesz się nimi dowolnie posługiwać. Na komercyjny użytek zawsze potrzebna jest zgoda uprawnionych.

– Znalazłam na czyjejś stronie zdjęcie swojej pracy, a nie wyrażałam zgody na jej powielanie. Czy mogę domagać się usunięcia zdjęcia lub zalinkowania do źródła? I z drugiej strony: czy muszę uzyskać zgodę autora na powielenie lub zainspirowanie się jego pracą czy samo zalinkowanie do źródła po fakcie wystarczy?

Samo podlinkowanie nie wystarczy. Zawsze trzeba mieć zgodę autora (poza dozwolonym prawem cytatu, czy dozwolonym użytkiem osobistym). Zatem możesz domagać się usunięcia zdjęcia. Możesz domagać się również podlinkowania źródła. Jeśli zatem praca widnieje u Ciebie na blogu, możesz domagać się podania linku do niej.

– Znajduję na czyjejś stronie/profilu swój cały tekst i zostaję jedynie podpisana z inicjałów lub jako np. Agata Garbowska  ale bez zalinkowania do źródła. Czy mogę domagać się zadośćuczynienia?

Takie działanie to naruszenie praw autorskich. Służy Ci wtedy cała gama roszczeń ochronnych, w tym odszkodowanie.

– Kiedy jakiś wzór można uznać za tak stary i powszechny, że został uznany za ogólne dobro rękodzieła i stracił prawa autorskie? W modzie nie szukamy kto po raz pierwszy wynalazł krój marynarki, tak jak w rękodziele nie szukamy kto wymyślił półsłupek czy podstawowy ścieg.

Autorskie prawa majątkowe wygasają po upływie 70 lat od śmierci autora. Tu jest natomiast inna kwestia – nie wszystkie elementy będą chronione przez prawo autorskie. Jeśli dany element jest techniką, a nie przejawem indywidualnej twórczości, to sam taki element nie korzysta z ochrony. Z ochrony korzystać będzie całość pracy wykonana przy pomocy określonej techniki.

– Czy na przykładzie REDValentino mogę zastrzec sobie połączenie kolorów charakterystyczne tylko dla mnie? Czy jednak muszę to opatentować i zastrzec prawnie?

Nie znam sprawy REDValentino, ale samo połączenie kolorów może być ciężko uznać za utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Tutaj, celem ochrony, zasadne byłoby pomyślenie o ochronie na gruncie prawa własności przemysłowej, choć tutaj również należy spełnić określone warunki, by móc ją uzyskać.

– Czy jako osoba prywatna, a nie firma mogę ustalić licencję wykorzystywania moich dzieł np. możesz zrobić pracę na podstawie mojego tutorialu, ale nie możesz jej sprzedać? Czy jednak aby ją ustalić trzeba to jakoś zabezpieczyć prawnie?

Licencji udziela twórca, a twórcą może być każdy – firma, czy osoba prywatna. Zatem możesz. Wystarczy, że publikując tutorial, wyposażysz go w opis możliwych jego zastosowań.

– Czy można sobie zastrzec nazwę pracy, jeżeli nazywam je w stylu „mgiełka nocy”, „czar lasu” itp.? Czy można w ogóle powiedzieć, że zlepek kilku słów (a nie nazwa własna jak Qrkoko, praKreacja itd.) jest mój i nikt inny nie może go użyć, nawet jeżeli jego praca tak samo nazwana jest zupełnie inna od mojej?

Nazwy takie jak mgiełka nocy czy czar lasu nie będą chronione przez prawo autorskie, bo nie są wystarczająco twórcze. Tutaj też nie ma jednoznacznej granicy. Generalnie, proste, rodzajowe nazwy nie są chronione. Ale może zdarzyć się tak, że zbitek słów będzie na tyle oryginalny i twórczy, że zasadne byłoby przyznanie mu ochrony.

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania 

ŹRÓDŁO PRAC

 

– Czy podanie źródła pracy jako „google grafika” lub „pinterest.com” załatwia sprawę podania źródła?

Nie załatwia niczego. Zawsze trzeba podać autora i źródło konkretnego utworu, np. podstronę bloga, gdzie praca została opublikowana.

– Czy można założyć, że wzorów w sieci jest tak dużo i z góry przyjąć, że znalezienie pierwszego autora jest niemożliwe oraz odpuścić poszukiwań?

Odpuścić można zawsze. Natomiast, gdy taki pierwotny autor się znajdzie i zgłosi się z roszczeniami, nie będzie interesowało go, że Ty nie mogłaś go znaleźć.

– W jaki sposób zalinkować do źródła pracy/wzoru/tutorialu na takich stronach jak Picassa, Stylowi czy Pinterest, jeżeli wiemy, że tam wszystko jest już wielokrotnie powielone? Czy wystarczy, że zalinkujemy do jednej z tablic podając ją jako źródło czy musimy znaleźć te pierwsze udostępnienie?

Tego typu serwisy rządzą się swoimi regułami i prawa autorskie są tam łamane powszechnie. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej w ogóle nie wykorzystywać na swojej stronie materiałów tam znalezionych. W takich miejscach weryfikacja prawdziwego autora (która jest konieczna) graniczy z cudem.

– Czy znak wodny, który znajduje się na zdjęciu pracy wystarczy za podanie źródła? Czy nie muszę wtedy szukać i podawać źródła do autora, ponieważ jest on poniekąd widoczny na pracy?

Zawsze lepiej w formie tekstowej oznaczyć autora.

 

Qrkoko.pl - Prawo autorskie w rękodziele – prawnik odpowiada na pytania

Prawo autorskie sprawia dzisiaj wiele problemów. Jest to dziedzina prawa, w której bardzo trudno o jednoznaczne rozstrzygnięcia. Szczególnie w sferze hipotetycznych rozważań. Tutaj każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie. Bardzo dużo problemów dostarcza w szczególności stosowanie prawa autorskiego w Internecie. Jak zdążyłaś się przekonać, również rękodzieło jest mocno problematyczne. Przyglądając się przepisom ustawy, można dojść do wniosku, że w zasadzie wszystko, co dzieje się z rękodziełem w sieci jest nielegalne. Cóż, ja jestem zwolennikiem patrzenia na prawo z odpowiednią dawką rozsądku. Nie szalejmy zatem i nie eliminujmy tych zachowań, które nie szkodzą interesom pierwotnych twórców. Natomiast, gdy interesy te zaczynają cierpieć, interweniujmy.

Dzięki, że zaprosiłaś mnie do rozmowy na temat rękodzieła. Myślę, że to bardzo ważny temat. Edukacja w zakresie prawa autorskiego jest potrzebna. Ludziom wydaje się, że skoro prawo w sieci jest nieprzestrzegane, to po prostu tutaj nie działa albo działa trochę inaczej. Nie, prawo obowiązuje i działa w Internecie tak samo. Natomiast jego egzekwowanie jest utrudnione, choć nie niemożliwe. Warto zawsze mieć świadomość prawną swoich działań. Bo nawet jeśli w danej chwili nikt nie robi z tego powodu problemów, to może przyjść taki dzień, gdy problemy się pojawią.

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów