Żółta piłka

3

Qrkoko.pl - Żółta piłka

Widząc po raz pierwszy Twoje wielkie czarne oczy serce topniało mi jak śnieg za oknem. Chociaż mieliśmy Wigilię to pogoda płatała nam figle, a jedyny chłód jaki do tej pory czułam to ten w głębi siebie. Do czasu, aż zastąpiło go ciepło Twojego uczucia. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Z tamtego dnia pamiętam tylko iskrzący kominek, Twój wzrok, żółtą piłkę, którą mi wręczyłeś i ogarniający mnie płomyk szczęścia. Wiedziałam, że od tego dnia czeka nas radosne, wspólne życie.

Uwielbiam kiedy budzisz mnie o bardzo wczesnym poranku i nie możesz beze mnie zasnąć, gdy zapada zmrok. Spędzamy ze sobą każdą wolną chwilę ciesząc się swoim towarzystwem. Brakuje mi Ciebie, gdy Cię nie widzę, a Ty z tęsknoty za mną nie potrafisz ustać w miejscu. Rozumiemy siebie bez słów, a każda spędzona wspólnie godzina upływa niczym sekundy. Kochaliśmy się bezgranicznie i wierzyliśmy, że tak będzie wiecznie. Z tamtych dni pamiętam tylko wspólne spacery do lasu, tarzanie się w jesiennych liściach i żółtą piłkę od Ciebie, którą w nich zgubiłam. Wiedziałam, że chce by tak było wiecznie.

Coraz bardziej się z Tobą męczę. Mam wobec Ciebie coraz więcej obowiązków, Ty wobec mnie coraz więcej wymagań. Czasami bywasz nieznośny oczekując uwagi, a ja mam dla Ciebie coraz mniej czasu. Chociaż wciąż udaje Ci się mnie rozbawić to już nie jest to samo co kiedyś. Wszystko stało się takie pospolite, a ogień naszych relacji już dawno wygasł. Zwykłe czynności, które wspólnie wykonywaliśmy przestały być dla mnie atrakcją, a stały się codzienną rutyną. Nie potrafię już podchodzić do Ciebie z takim zaangażowaniem jak kiedyś i gdzieś w tym wszystkim zniknęła nasza beztroska wspólna zabawa. Z tamtych dni pamiętam tylko frustrację, że choć obiecywałeś mi wieczne szczęście to sprawiasz mi tylko wieczne problemy. Wiedziałam, że chcę to wszystko zmienić.

Idziemy na spacer do lasu, który kiedyś był naszym ulubionym miejscem. Ty nerwowo rozglądasz się wokół szukając mego wzroku, ja wbijam go w pożółkłe liście, bojąc się na Ciebie spojrzeć. Choć coraz bardziej przeczuwałam, że ten dzień kiedyś nadejdzie, to wciąż nie mogę uwierzyć, że  dzisiaj naprawdę to robię. Jednak nie widzę innego wyjścia. Słyszę jak Twój oddech staje się coraz bardziej niespokojny, gdy zjadają Cię wątpliwości po co tu przyszliśmy. Dochodząc do miejsca, w którym kiedyś zgubiłam żółtą piłkę już wiesz, że to nasz ostatni spacer i ostatnie spotkanie. Przytulam Cię po raz ostatni i przypinam smycz do pobliskiego drzewa. Odchodzę bez słowa słysząc za sobą tylko Twój krzyk. Z tamtych dni niewiele już pamiętam. Wiedziałam tylko, że tak będzie dla mnie lepiej.

*powyższy tekst jest fikcją literacką

Powoli zbliżają się święta, a my zastanawiamy się nad prezentami dla swych bliskich. Podarunkowa presja popycha nas do coraz bardziej nieprzemyślanych zakupów. Wybierając upominek nie zawsze się zastanawiamy co się z nim potem stanie, bo liczy się tylko to czy w danej chwili się spodoba. O ile decydujemy się na materialne podarunki to nietrafiony prezent w postaci np. roweru można komuś oddać lub postawić do piwnicy. Gorzej jeżeli w pudełku z kokardką umieszczamy żywe zwierze. Przemyśl czy to na pewno dobry pomysł na prezent i czy osoba, która go dostanie będzie na tyle odpowiedzialna, by się nim opiekować do końca. Taki „prezent” wymaga opieki (również lekarskiej) i staje się członkiem rodziny, którego nie pozbywa się jeżeli zacznie sprawiać problemy. Zamiast powiększać grono zwierząt, które mogą okazać się nieudanym, uciążliwym i zbytecznym podarunkiem przez co lądują na ulicy, lepiej kup pod choinkę skarpetki. Je zawsze możesz wyrzucić z czystym sumieniem.

Tylko w samej Warszawie strażnicy z Eko patrolu interweniowali w sprawie chorych, rannych i porzuconych zwierząt blisko 8 tysięcy razy! Wśród uratowanych zwierząt było ok. 1500 psów i ok. 600 kotów.

  • Nie jesteś pewien czy poradzisz sobie ze zwierzęciem? – Na początek kup paprotkę.
  • Chcesz mieć zwierzę? – Weź je ze schroniska.
  • Widzisz porzucone zwierze? – Nie przechodź obojętnie i powiadom o tym służby.

Zwierzę też ma uczucia, które w przeciwieństwie do Twoich nie kończą się w momencie, gdy je porzucasz.

Polub post →

 

  • Kaszanqa

    Nie pojmuję jak co roku tyle ludzi może kupować nowe zwierzęta i potem je porzucać, kiedy tyle milusińskich w schroniskach czeka na swój dom. To jest chore

    • Licowska

      A jednak. Po moim osiedlu biega mnóstwo bezpańskich psów z obrożami, a kartek na słupach i ogłoszeń w internecie o zaginięciach nie widać…

  • Mania

    Mam nadzieję, że więcej ludzi uświadomi sobie jak wielką odpowiedzialnością jest zwierze. To przerażające, że potrafią wyrzucić żywą istotę na zewnątrz, bo zaczyna im sprawiać kłopoty lub zwyczajnie się znudzi.