Włóczkowy wandal z przypadku

11

Qrkoko.pl - Włóczkowy wandal z przypadku

Rano nie potrafię malować się w ciszy. Lepiej mi idzie, gdy słucham czegoś dennego. Na przykład serialu, który swoimi poglądami z epoki kamienia łupanego obraża moją Pasję.

Kiedy sąsiad postanawia o 7 rano poćwiczyć na trzy wiertarki swoją Odę do radości wiem, że na pewno nie gra dla mnie. Wywala mi wtedy korki. Nie złoszczę się na niego, bo mamy wspólną cechę – podczas remontowania oboje musimy czegoś słuchać. On podczas wiercenia, ja podczas szpachlowania. Oboje preferujemy coś tak monotonnego, by dźwięk całkowicie nie zaprzątał nam umysłu. Ja najczęściej włączam przeciętne seriale jak „2 Broke Girls”, których mogę słuchać jednym uchem, a humor i historia jest tak przewidująca, że znam puentę już po czołówce. Jednak jednej rzeczy nie byłam w stanie przewidzieć. Serial postanowił zażartować z rękodzieła i postawić go w złym świetle. Żałowałam wtedy, że sąsiad znów nie wywalił mi korków lub chociaż na chwilę nie wcisnął mi ich do uszu.

Źródło: Kadr z serialu "2 Broke Girls" - s04e04

Źródło: Kadr z serialu „2 Broke Girls” – s04e04

W czwartym odcinku czwartego sezonu wystarczyły cztery pseudo żarty z rękodzieła, by zakłamać cały jego obraz. Max i Caroline na widok dziewczyny dziergającej przed ich okienkiem z babeczkami wywnioskowały, że:

  • to obciach
  • dziewczyna nie ma życia
  • żyje za hajs rodziców
  • na pewno nigdzie nie pracowała i powinna wziąć się za coś normalnego

Rozumiem tu ironię, bo takie uwagi kierowane są z ust dziewczyn, które przez 4 sezony nie potrafią zdobyć kapitału przekraczającego wartość paczki gumek. But still – wiele osób tej ironii nie wyłapie i naprawdę zacznie tak postrzegać Yarn Bomberów.

Nie mówię, że rękodzieło jest świętą krową, z którego nie wolno żartować, bo sama często to robię. Jednak parodiując i wyśmiewając subkultury czy hobby trzeba zachować przy tym kontekst. Żart musi mieć podłoże prawdy. South Park potrafi wyśmiewać się z takich rzeczy chamsko do granic możliwości, ale zawsze ma ku temu pierwiastek podstaw. Tymczasem 2 Broke Girls wystarczył pretekst, że Yarn Bombing jest nietypowy/freakowy/hipsterski i sypie bezsensowne żarty, sprowadzając humor do poziomu Pieska Leszka czy innych kosmicznych żołnierzy z obsesją na punkcie fallusów. Taki zabieg ze strony serialu jest krzywdzący nie tylko dla praktykujących yarn bombing artystów, ale również wszystkich rękodzielników, bo stawia nas w złym świetle. Tylko dlatego, że twórcy scenariusza postanowili zachować się jak iluzjonista na stażu i zamiast wyciągać żarty z kapelusza, wzięli je z dupy.

CZYM NAPRAWDĘ JEST YARN BOMBING?

Za kolebkę Yarn Bombingu uznaje się Stany Zjednoczone. Największy rozgłos osiągnął po 2005 roku, a teraz jest uważany za odłam Street Art’u. Polega to na artystycznym ozdobieniu miasta z wykorzystaniem włóczki. Kiedyś używało się tylko pozostałości z zapasów.

Kiedy słyszysz „yarn bombing” od razu myślach powinny pojawić Ci się niesamowite prace Olek, czyli Agaty Oleksiak. Polki obecnie robiącej karierę za granicą. To jest prawdziwy wyznacznik sztuki publicznego dziergania. Polecam również przyjrzeć się inicjatywie Knitthecity.com Yarn Bombing jest sposobem na ozdobienie szpetnego miasta i kreatywne wyrażenie siebie. Niestety wciąż w społeczeństwie znajdują się osoby sztuczne i sztywne jak akryl, które mianem sztuki określają malowanie obrazu cyckami, a za jej jedyną słuszną alternatywną formę uważają przywiązanie do ściany muzeum wychudzonego psa.

SZYDEŁKIEM I WŁÓCZKĄ ZŁO PRZEZWYCIĘŻĘ!

Yarn Bombing jak większość sztuki jest niepraktyczny, co jest dosyć oczywiste. Nikt nie spodziewa się, że obdzierganie drzewa czy pomnika zwiększy funkcjonalność miasta. Co najwyżej owinięta wokół kamiennicy włóczka zapewni dodatkowe ciepło. To ma służyć zabawie, rozjaśnić ponure miasto i pokazać społeczeństwu, że Rękodzieło to nie tylko dzierganie serwetek do wielkanocnego koszyczka. Z logicznego punktu widzenia kompletnie nie opłata się w to wchodzić. Zajmuje to dużo czasu, jeszcze więcej materiałów i nie jest trwałe. Albo miasto karze posprzątać po sobie, albo zrobi to matka natura. I Yarn Bomberzy jak na prawdziwych artystów mają to wszystko gdzieś! Codzienność bywa szara, smutna i ciężka. Łapiąc za materiały i oddając się pasji masz okazję zaplatać je na nowo przekazując swoją historię. Dlatego kocham Yarn Bombing.

SZTUKA W SŁUSZNEJ SPRAWIE

Rękodzieło nie jest już wyodrębnionym i hermetycznym społeczeństwem. Trzeba być ignorantem, by tą formę sztuki postrzegać jako marnowanie materiałów. Wystarczy spojrzeć na Knits For Life, które na bieżąco reaguje na otaczające nas społeczeństwo.

Rękodzieło żyje, czuje, wspiera. Wiele eventów Yarn Bombingowych to akcje społeczne, gdzie zbiera się pieniądze na charytatywny cel i uświadamia o społecznych problemach. Dlatego seriale głoszące teorię, że środowisko Yarn Bomberów składa się z meneli czy bezrobotnych hipsterów na utrzymaniu rodziców są prostackie, a ich przekaz krzywdzący. Artyści, którzy wchodzą w świat Yarn Bombingu nie powinni się czuć jak na polu minowym opinii publicznej, tylko dlatego, że ludzie czegoś nie znają lub nie rozumieją. A wiadomo, że jak czegoś nie rozumiemy to się tego boimy, więc na wszelki wypadek warto to zaatakować.

Wiele osób postrzega ich jak wieczne dzieci, które z miasta robią prywatną piaskownicę. A niech robią! Nie ma w tym nic złego dopóki trzymają poziom i lepią piękne zamki z piasku, a nie babrają się tylko w glinie, po czym słysząc koci chichot orientują się, że to wcale nie była glina.

Drogie media – nie próbujcie tworzyć definicji kim jest Yarn Bomber, bo zerkając pobieżnie na temat nigdy nie zrobicie tego dobrze. Pokazując rękodzieło nie potraficie powstrzymać się od stereotypu starej babci, która dzierga na drutach w bujanym fotelu. Środowisko Yarn Bomberów to dla Was odludki porozumiewające się tylko w języku motków i spoltów oraz żywiące się resztkami materiałów na zapleczach pasmanterii. Mam dla Was małą radę – jak macie dalej tak robić to wyłączcie się i nie pokazujcie rękodzieła wcale.

To piękna sztuka, która nie tylko ubarwia miasta, w których mieszkacie, ale pomaga potrzebującym bardziej niż serial silący się na dowcip. Nie róbcie z niej wandalizmu stawiając ją na równi z grafficiarzami, których szczytem kreatywności jest napisanie na ścianie śmietnika hasła „KOCHAM ANIĘ! CHWDP!”.

Polub Qrkoko zanim to będzie modne!

 

  • Wiki

    Słyszałam o yarn bombingu, ale nigdy nie czytalam o nim więcej. Teraz to sama mam ochotę coś obszydełkować :D

  • Pobruszka

    Nie lubię tego serialu, jest mega denny i wymuszony. teraz mam kolejny powód żeby go nie oglądać. YarnBombing jest świetny i szkoda, że tak niepopularny w Polsce :)))

  • na szczescie nie mam tv:)

  • Też czasem zdarza mi się widzieć ten serial i słysząc teksty o naszym kraju to podejście do rękodzieła jakoś mnie nie dziwi.

    • Aktorka grająca polkę nie potrafi poprawnie i „po naszemu” powiedzieć swojego nazwiska. To chyba najlepszy komentarz na temat serialu :)

  • beaska
    • Genialnie wyszło! Szkoda, że nie mogłam wam pomóc :)

  • beaska

    To nasze dzieło. pod szkoła w której pracuję:) Finał akcji Przymorze dzierga.

  • Ina Leff

    Nie słyszałam nigdy o yarn bombingu, ale z tego co piszesz, wydaje się bardzo pozytywnie zakręcony ;)
    A tak na marginesie, w takich chwilach cieszę się, że jestem na tyle aspołeczna, żeby nie mieć w domu telewizora ;)

    • Yarn Bombing to genialna inicjatywa. To trochę tak jakby Rękodzielnik przytulił całe miasto :)

  • Axis

    Yarn Bombing jest super, widziałam w internecie zadziwiające dzieła. A co do serialu-jest naprawdę denny