Jeszcze wczoraj klepali Cię po wypudrowanej pupci. Dzisiaj dają w nią kopa na szczęście i wysyłają w wielki świat. Świat, na który nie jesteś gotowy.

Dorosłe życie jest jak ksiądz po kolędzie – niby wiesz, że to nieuniknione i w końcu przyjdzie, ale zawsze robi to znienacka.  Jeszcze do niedawna włosy zaczęły Ci wyrastać w śmiesznych miejscach, a po chwili już masowo wypadają. Z utęsknieniem wspominasz czasy, kiedy po raz pierwszy wsadzałeś palce w wąską szparkę, wrzucając kieszonkowe do świnki skarbonki. Teraz rozbijasz ją młotkiem, kiedy nie starcza Ci na ZUS, PIT, OC i inne dziwne skróty, bo inne świnki przy korytku znowu zgłodniały. Kiedyś w rodzinnej wiosce miałeś kilku dobrych kolegów, z którymi wspinałeś się po drzewach. Teraz wyjeżdżasz do wielkiego miasta, gdzie wspinać się będziesz jedynie po drabince kariery, a Twoi koledzy chętnie Cię z niej zrzucą. Wiedziałeś, że w końcu to nastąpi, ale nie sądziłeś, że tak szybko. Masz dopiero 40 lat, a już każą Ci się wyprowadzać. W dodatku do wielkiego miasta. I jak Ty tam sobie poradzisz? Przed wyjazdem musisz się dowiedzieć co Cię tam czeka.

LOKALS TWOIM WROGIEM

Wiem, że to brzmi jak tropikalna choroba, ale kiedyś mówiło się na nich po prostu „miejscowi”. To gatunek na wyginięciu, bo miasta wymieniają się mieszkańcami częściej niż lokatorzy akademików pijanymi koleżankami. Jednak prawdopodobnie trafisz w końcu na kogoś, kto mieszka tu od pokoleń (lub przynajmniej 2 tygodnie) i który nienawidzi Cię całym sercem. A to dlatego, bo w jego własnym, rodzonym mieście gwałcisz mu córki, odbierasz pracę, dom i ostatnie miejsce parkingowe pod galerią. Chamie.

SŁOIK TWOIM PRZYJACIELEM

Prawdopodobnie to przez nie się tak spociłeś ciągnąc walizkę na dworzec. Bardzo dobrze, że masz je ze sobą. Nie ma nic lepszego niż słoik pysznych przetworów od mamy. Zjedzonych w ciemną i zimną noc, kiedy w mieszkaniu odcięli prąd i ogrzewanie. Przygotuj się na to, że wielkie miasto wiąże się z wielkimi opłatami.

PRACA TWOIM ŻYCIEM

Jeżeli ktoś powiedział Ci, że w wielkim mieście kariera stoi przed Tobą otworem to zapomniał wspomnieć, że najpierw będziesz musiał w ten otwór posłać kilka całusów. Inaczej w swoim CV nigdy nie wpiszesz niczego innego niż „stażysta”. Praca w wielkomiejskich korporacjach wymaga pełnego oddania jej swojego czasu i zaangażowania. Oraz okazjonalnie duszy. To Ty będziesz tym chłopcem, co ostatni w biurze gasi światło i to tylko dlatego, że podczas nadgodzin lubisz pracować po ciemku. Przynajmniej będziesz mieć inspirację do tworzenia ironicznych obrazków opisujących Twój los. Cóż innego Ci pozostanie jak nie śmiech przez łzy? Jak już będziesz jechać do swojego wielkiego miasta to w drodze naucz się na pamięć formułki „czy już w tym miesiącu poszedł przelew?”. Przyda Ci się na miejscu.

STWARZANIE POZORÓW TWOJĄ DEWIZĄ

Mieszkając w wielkim mieście musisz być człowiekiem sukcesu. Każdy znajomy, który będzie o Tobie rozmawiał musi myśleć „temu to się udało”. Trzymaj się tego za wszelką cenę, nawet jeżeli to wszystko będzie grą pozorów. To nie jest takie trudne jak się wydaje. Jak chcesz zaoszczędzić na zakupach, ale boisz się, że ucierpi na tym Twój wizerunek to wystarczy jedna reklamówka z Almy, która ukryje dowody zbrodni i nie zdemaskuje Cię, że tak naprawdę to nie płuczesz zębów wodą z aloesem.

Na kawę jest podobny sposób, bo już do rangi legendy urosło chodzenie z kubkiem Starbucksa, który od kilku pokoleń nie widział od nich kawy. Pamiętaj tylko żeby od czasu do czasu dmuchać na kubek i udawać, że trzymasz wrzątek, aby uniknąć wszelkich podejrzeń. Nie dmuchaj tylko za mocno, bo kubeczek może się rozlecieć ze starości.

W kwestii ubioru masz teraz trochę łatwiej, bo nie musisz już się zastanawiać skąd weźmiesz kaszmirową bieliznę i jedwabną ściereczkę do monoklu. Wróciła moda na vintage-retro-hipstero look, więc w zasadzie jak będziesz chodzić w tych samych dresach, w których przyjechałeś to jest duża szansa, że będziesz na topie. Zamiast kupować najnowsze kolekcje ubrań, które wyglądają na używane to po prostu noś rzeczy po kimś. Sweterki po dziadku, rajstopy po babci czy aparat po zębach sprawią, że w końcu trafisz na salony. Albo przynajmniej na korytarz. Poczekalni u psychiatry.

DUŻE MIASTO CZEKA NA CIEBIE

Jak widzisz dorosłe życie i przeprowadzka do wielkiego miasta nie są takie straszne kiedy pozna się kilka zasad. Zanim założysz sandały na skarpety i pójdziesz na peron musisz poznać jeszcze tylko jedną. Pamiętaj, by czasem wyrwać się z wielkomiejskiego życia i odwiedzić swoje rodzinne miasto. Pewnie mu trochę smutno, że z liczebności jego mieszkańców zabrałeś 1 i dodałeś do tam, gdzie nawet nie odczują różnicy.

  

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów

.