Weź tu się nie rozbij z Volkswagenem

8

 

Oglądam kolejną już w tym roku „kreatywną” kampanię społeczną i zastanawiam się co ona chce nam udowodnić?

 

Na pewno nie zaskoczy nas informacją, że dużo ludzi ginie w wypadkach przez dekoncentrację telefonem. O tym wiedzą wszyscy od czasu, gdy zakazano rozmów telefonicznych w aucie. Na pewno nie zaskoczy nas złotą radą, że pędząc szosą powinniśmy raczej skupić się na drodze. Tylko idioci w tym czasie malują paznokcie, parzą herbatę i układają Jengę.

 

Co innego SMS, który dostaje KAŻDA osoba w kinie, w tym SAMYM CZASIE i nikt nie ma wyciszonych dźwięków. To na pewno nas zaskoczy.


  • Piktas

    Chcieli wywołać w ludziach strach, tak jak te brutalne kampania pokazujące faktyczne obrażenia jakie może wywołać wypadek. Tu chyba chodziło o to samo.

    • Tylko, że strach wywołał bardziej sam fakt otrzymania smsa w kinie przez całą salę. Cała kampania jest nastawiona bardziej na show niż uświadamianie, bo przekaz „patrz na drogę jak jedziesz” jest banalny i nieodkrywczy, za to odwrócenie uwagi nieświadomym smsem już robi wrażenie. Piszę, że mało w tym uświadamiania, ponieważ nasza reakcja jest inna kiedy dostajemy smsa w drodze samochodem, bo nie jesteśmy tym faktem tak zaskoczeni, od tej kiedy otrzymujemy go w kinie.

      • Sory, ale właśnie uświadamia i to bardzo. Właśnie chodziło o zaskoczenie przez telefon bo to jest moment największej dekoncentracji – kilka sekund po otrzymaniu telefonu i próba ogarnięcia co się dzieje. Jak dla mnie genialne

        • Tylko, że zaskoczenie wynika z tego, że a)dostajesz smsa w KINIE, b)nie masz wyłączonego dźwięku, więc tym bardziej szybciej sięgasz po telefon żeby nie przeszkadzać w seansie, c)tego smsa dostaje każda osoba w kinie, co wywołuje jeszcze większe zaskoczenie.

          Czy w takim samym szoku jesteś dostając smsa w trakcie jazdy? Raczej nie. Masz tą świadomość, że możesz dostać wtedy jakaś wiadomość i nie puszczasz wtedy kierownicy gapiąc się w ekranik byle jak najszybciej przeczytać. Zwłaszcza jadąc szybko pustą szosą, gdzie wiesz, że zaraz może ci coś wyjechać przed maskę. Żeby taki sms odciął nas kompletnie od świata, gdzie zapominamy że jedziemy ale jednocześnie nie zdejmujemy nogi z gazu, to musiałby być chyba o treści „jestem w ciąży”.

  • Miras

    Kampania podobna do tej gdzie ludzie powyklejali piaskownice i huśtawki naklejkami „tego nie znajdziesz na appstore”. Naciągane teorie po to by narobić szumu w internecie, zamiast faktycznie edukować. Tak jak w przypadku kampanii z naklejkami to uważali posiadaczy Ajfonów za nolife’ów i nerdów, którzy nie wychodzą z domów i widząc taką wlepkę mieli doznać oświecienia „WOW, to jest coś takiego jak prawdziwe życie, ten telefon tak mnie wciągnął, że zapomniałem o korzystaniu z realnych uciech, wow, faktycznie na telefonie się nie pohuśtam, co ja robię ze swoim życiem?!”. Tutaj jest tak samo, wszyscy w kinie dostają smsa w tym samym czasie i tak jak piszesz, każdy ma w kinie! włączony dźwięk, to logiczne jest że każdy spojrzy na telefon a nie będzie gapił się na ekran, gdzie i tak nie musieli być wtedy skupieni bo to był film, a nie prawdziwa jazda. Równie dobrze mogli by puścić w filmie napis, że pod siedzeniami macie alkohol i możecie się napić i gdyby któryś kamerzysta zobaczył, że ktoś korzysta z okazji to BAM! samochód się rozbija i puszczamy przekaz „zginiesz od jazdy pod wpływem”. Takie kampanie są banalne bo przekaz jest banalny tylko mocno naciągany i napakowany efektami specjalnymi, by oszukać ludzi, że to ma głębię.

    Już więcej sensu miały kampania, które pokazywały flaki, krew i ogólnie obrażenia jakie mogą wywołać wypadki. Tylko tam to był po prostu realistycznie pokazany wypadek samochodowy i skutki jakie może spowodować. I tam faktycznie można popaść w refleksję, czy nie warto zdjąć nogi z gazu skoro możemy wywołać taką tragedię (a nie mamy możliwości i nie chcemy zobaczyć tego na żywo). W tej kampanii naciągają na siłę banał, że nie można gadać przez telefon w trakcie jazdy (no wow, bo zestawy głośnomówiący nakazali używać z widzimisie) i myślą, że odkryli Amerykę. To równie dobrze mogliby puścić ten sam klip tylko z padającym deszczem i nagle podczas projekcji pochlapać ludzi wodą po twarzy i rozbić samochód na filmie. I BAM! przekaz, że możesz zginąć jak nie zamkniesz szyby podczas deszczu, bo możesz wjechać w kałużę, ona Cię pochlapie i wpadniesz na drzewo. W złym kierunku idą te kampanie.

  • Beata

    a mi się podoba ta kampania

  • Lore Art

    Jak dla mnie- dobra kampania. Pokazała odruch jakim jest sięgnięcie po telefon gdy zadzwoni i fakt, że nawet się nie zorientujemy, gdy ta krótka chwila zadecyduje o naszym życiu,.

    • No właśnie tylko problem tkwi w dwóch rzeczach. Pierwsza to taka, że inaczej reagujemy na telefon/smsa będąc w kinie czy kościele, gdzie chcemy go jak najszybciej wyłączyć i dlatego rzucamy się na niego jak szaloni, a inaczej reagujemy w codziennych sytuacjach jak jazda samochodem. Natomiast ta kampania poniekąd wmawia wszystkim, że każdy na dźwięk telefonu reaguje tak samo pomijając fakt, że telefon zadzwonił w tym samym czasie każdemu w kinie. Po drugie to ta kampania ma znikomy cel, bo chce uświadomić o zagrożeniu wynikających z sięgania po telefon wśród osób, które bez względu na wszystko go odbierają. Ja sądzę, że oni tą świadomość mają tylko są już na tyle uzależnieni, że sięganie po telefon gdy dzwoni jest u nich już odruchem bezwarunkowym. Bądź tej świadomości nie mają i nigdy mieć nie będą, bo są skończonymi kretynami. Tak czy siak – sama kampania raczej na nich nie podziała. Takie osoby same musiałyby spowodować wypadek, by zacząć zastanawiać się nad swoim postępowaniem, bo ten temat jest od dawna znany, kampania odkrywcza nie jest, każdy o tym wałkuje, a ludzie dalej tak samo robią.