Na polskim rynku ukazało się specjalne wydanie o maskotkach amigurumi. Czy powinniśmy oddać mu serce i pieniądze?

Lubiłam wydawnictwo BVP Polska, bo dzięki nim poznałam swoje 3 najlepsze przyjaciółki – Sabrinę, Dianę i Annę – wszystkie Robótki. Polubiłam je jeszcze bardziej kiedy dowiedziałam się, że do naszego klubu dołączy ktoś od szydełkowanych maskotek. Czym prędzej pobiegłam odebrać tajemniczego gościa ze sklepu, po drodze zastanawiając się co ubiorę na pidżama party. Na miejscu przeżyłam szok. Nie tak go sobie wyobrażałam. Z każdą przewracaną stroną moje uczucia były niczym pralka w trybie wirowania. Raz byłam zakochana w gazecie po uszy, a po chwili miałam je czerwone od złości, bo ten kawałek papieru w dłoniach nienawidziłam bardziej niż piosenki Calgonu o dłuższym życiu. Moja bezgraniczna miłość do wydawnictwa minęła bezpowrotnie, a w jej miejscu pojawili się celnicy, którzy pomogą mi przetrzepać specjalne wydanie o szydełkowanych maskotkach.

KOCHAM

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Za piękne wydanie. Maskotki są niesamowicie urocze, a ich piękno jest dobrze uchwycone na obrazkach. Szata graficzna jest dopracowana, przez co aż przyjemnie kartkować gazetę przy znajomych. Tak jest przytulnie i kolorowo. Niestety w tych słodkościach nie jeden cukiernik maczał palce. Później doczytałam, że zdjęcia nie zostały wykonane przez autorów gazety, tylko zostały kupione. Pozostaje mi jedynie pochwalić redakcję za to, że w miarę ładnie przystroili torcik dobierając różne wzory oraz maskotki i zlepili je w jedno wydanie, ale mam świadomość, że to ktoś inny ulepił ciasto.

 

NIENAWIDZĘ

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Za błędy w tłumaczeniu. W gazetce nie ma polskich wzorów, bo dostajemy przedruki. Przedruki z niesamowicie wielkim i niewybaczalnym błędem, którego skala to już nie jest podłożenie nogi początkującym, ale kopnięcie ich w krocze.


Wszystkie półsłupki zostały przetłumaczone jako oczka ścisłe!

Przez chwilę myślałam, że to ze mną jest coś nie tak. Sama nie korzystam z gotowych wzorów na maskotki, bo łatwiej i przyjemniej jest mi tworzyć je samodzielnie. Jednak wątpię, że przez 10 lat od kiedy nauczyłam się je szydełkować cokolwiek w podstawach się zmieniło. Maskotki amigurumi nadal wykonuje się półsłupkami. Zapytałam moje znajome szydełkujące za granicą czy może przespałam jakąś nową modę i teraz robi się inaczej, ale dowiedziałam się tylko, że mam przestać kleić bransoletki w niewentylowanych pomieszczeniach, bo wszystko jest po staremu. Maskotki robi się półsłupkami, a nie oczkami ścisłymi.

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

 Zaczęłam drążyć dalej i dokładnie przypatrzyłam się wszystkim maskotkom z gazety i jak byk z kilkoma krowami widać, że wszystkie są wykonane półsłupkami. Oczka ścisłe i słupki są na nich widoczne w miejscach, gdzie chce się uzyskać określone efekty – np. zgięcie. No więc skąd ten błąd? Dlaczego przed wydrukowaniem magazynu żadna szydełkująca osoba nie rzuciła na niego okiem? Odpowiedzi nie poznamy, więc nie traćmy czasu i w mgnieniu oka przekonajmy się czy warto je przymknąć na ten rażący błąd, bo dalej jest fajnie czy może lepiej sobie darować i odwrócić wzrok.

 

UWIELBIAM

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Za piękne maskotki, które wykonane są w większości z podstawowych brył szydełkowanych, dzięki czemu prawdopodobnie wiele osób będzie w stanie je odtworzyć.

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Urzekły mnie też zabawne opisy wprowadzające do nowych wzorów, np.:

„Borsuk podbija serca, ale to wcale nie jest jego ulubione zajęcie. Jego zdaniem najfajniej jest wtedy, gdy w spokoju może obserwować pracujące mrówki”

Chociaż w takiej gazecie zamiast szermierki słownej wolałabym żeby jej autorzy nie pokaleczyli się przekazując mi podstawową wiedzę. Na co jak wszyscy wiemy już zdążyłam się naciąć…

 

NIE ZNOSZĘ

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Faktu całkowitego przemilczenia magii magic ring – czyli podstawy przy szydełkowaniu maskotek i form przestrzennych. Co prawda na początku wzorów mamy coś co można nazwać MR, ale brakuje chociaż minimalnej wskazówki lub krótkiego opisu co z tym zrobić dalej.

Dla tych co się w tych oznaczeniach pogubili już wyjaśniam. Niektóre wzory zaczynają się od tego, że robimy dwa oczka łańcuszka i w kolejnym rzędzie w to drugie (dalsze od szydełka) oczko robimy kolejne oczka ścisłe (czyli w normalnych szydełkowych maskotkach – półsłupki). Tylko co dalej? Brakuje informacji o tym jak to zacisnąć, aby zrobiło się z tego faktyczne kółeczko i co z robić z ogonkiem, aby co chwilę się ono nie otwierało. Sama najczęściej zaczynam tak maskotki i lubię ten sposób, ale jeżeli ktoś pierwszy raz zobaczył taką metodę to zwyczajnie zakręci mu się w głowie i dojdzie do wniosku, że straszny z niego mugol, bo w ogóle nie łapie tego magic ringa. Z kolei niektóre wzory zaczynają się zupełnie inaczej i ze wzoru można wywnioskować, że opis odnosi się do klasycznego magic ringa. Jednak chaos jest tak ogromny, że ciężko znaleźć tu jakąkolwiek regułę, a nauka w takim natłoku dezinformacji będzie dla wielu czarną magią.

 

SZANUJĘ

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Za pomysły na maskotki, którymi można ozdobić plastikowe opakowanie po jajkach niespodziankach. Spotkałam się z takimi pomysłami już dawno, bo za granicą są bardzo popularne, ale takie maleństwa są naprawdę urocze i chce się je zrobić od razu!

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

I wcale tak nie mówię tylko dlatego, że to łatwa wymówka, aby bezkarnie kupić sobie kilka kinder niespodzianek do celów naukowych!

 

ZAWIODŁAM SIĘ

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Widząc poziom tych „amigurumi-tricków”. To nie jest nic nowego. Ciężko mi uznać za trik poradę „zrób nogę maskotki tak, aby nie była za duża, ani za mała” czy „dobrze wypchaj maskotkę, aby nie była za luźna”. Lepsze tricki i porady znajdziemy w środku gazety i o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby zebranie ich właśnie w osobnym miejscu, aby łatwiej było do nich wrócić.

 

KILKA UWAG PO ZROBIENIU MASKOTKI Z GAZETY

Do momentu publikacji recenzji udało mi się zrobić jedną całą maskotkę, którą widzicie na zdjęciach i zacząć kilka innych. Niestety błąd tłumaczenia półsłupków na oczka ścisłe nie jest jedynym. Również w samych wzorach można spotkać ich całkiem sporo.

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Czasami nie zgadza się końcowa ilość oczek w okrążeniu, innym razem coś co według zdjęcia powinno być wykonane ciemną włóczką jest podpisane jako wykonane włóczką jasną. To potrafi mocno namieszać w głowie, nawet komuś kto szydełkuje całkiem sporo. Przejrzałam wszystkie wzory i w nich również wyłapałam nieścisłości czy chociażby zmiany w stylu opisów maskotek, co jednoznacznie wskazuje na to, że wzory zostały zakupione od różnych osób, a nie przygotowane specjalnie dla tego wydania. Oczywiście nie jest to straszną zbrodnią, ale wprowadza ogromny chaos, który będzie utrudniać naukę. No i zwyczajnie nie jest ze sobą spójne.

Dopiero po kilkukrotnym przekartkowaniu gazety udało mi się wypatrzeć podpisy autorów wzorów. Maleńką czcionką, wciśnięte gdzieś na margines. Wzory nie są zostały wykonane specjalnie do tego wydania, tylko zostały kupione od autorów żeby je tam umieścić, przez co mamy różne maskotki robione przez różnych artystów. Prawdopodobnie nikt z twórców gazety ich nie przetestował (czyli własnoręcznie nie wyszydełkował), wierząc, że autor nie zrobił błędu podczas projektu. Niestety na przykładzie bobra wiem, że gdybym wykonała go w 100% na podstawie opisu to nie przypominałby on tego ze zdjęcia.

Jest mi trochę przykro, ponieważ zapłaciłam za specjalne wydanie „Anny” licząc na unikalny i dopracowany materiał, a dostałam zbiór wykupionych wzorów, nad którymi nikt nie posiedział ani minuty, aby sprawdzić ich poprawność. Gdybym zauważyła to od razu to odpuściłabym sobie gazetę i kupiła wzory bezpośrednio od ich pierwotnych autorów, bez zbędnego opłacania papierowego pośrednika.

 

PODSUMOWANIE

Qrkoko.pl - "We love Amigurumi" - recenzja utraconej miłości

Z pewnością nie jest to gazetka dla osób zaawansowanych, którzy od razu odkryją błąd z oczkami ścisłymi. Dla osób początkujących tym bardziej się nie nada, bo oprócz tego błędu nie ma tu żadnego wprowadzenia w podstawy szydełkowania, co oczywiście nie jest koniecznością, ale stanowi miły i przydatny dodatek. Dodatkowo opisy są lekko zagmatwane i również zawierają błędy, przez co ktoś kto wcześniej nie miał styczności z amigurumi lub zwykłymi maskotkami szydełkowanymi zwyczajnie się pogubi. Opisanie słowne maskotek przestrzennych jest nieporównywalnie trudniejsze od graficznego rozwiązania. A jeżeli w dodatku zleca się tłumaczenie komuś, kto nie zna się na szydełkowaniu i nie sprawdza się później poprawności to całość wychodzi dość niechlujnie.

Znajdzie się tez kilka innych niedociągnięć, które prawdopodobnie bolą tylko mnie, ponieważ są to kwestie typu: dlaczego przy poradzie o tym, aby nie łączyć rzędów, tylko robić kolejne okrążenia nie ma podanej nazwy tej metody? Wiem, że niewiele osób zwraca na to uwagę, ale ja lubię być tak „dopieszczona” przez gazety, bo to daje mi pewność, że Ci co je wydają naprawdę wiedzą co robią. W tym przypadku czułam tylko nieprzyjemne dreszcze.

Nie polecam tej gazety nikomu, kto dopiero myśli o przygodzie z amigurumi czy ogólnie maskotkami szydełkowanymi (nie wszystkie wykorzystane wzory można podciągnąć pod „amigurumi”). Każdy wzór trzeba tu porządnie przemyśleć i podchodzić do niego z dystansem, bo nie można sobie pozwolić na pełne zaufanie do opisów. A udany związek buduje się na zaufaniu. Dlatego nie zaczynajcie miłości do amigurumi od takiej nieudanej randki w ciemno, bo skończycie ze złamanym sercem.

Pacnij lajka jak tekst się podobał!

 
Polub mnie to nie przegapisz nowych postów

 

  • Kasia

    Genialna recenzja😍😍. BVP zdecydowanie powinno się z nią zapoznać 👍👍

    • Dziękuję za miłe słowa :)

  • Co do kwestii półsłupek-oczko ścisłe. Dla mnie, to czym zostały wykonane to są właśnie oczka ścisłe^^ To jest właśnie pewien problem w polskim światku szydełkowym, w zależności od tego z czego się uczyliśmy znamy różne określenia. Dla mnie to są oczka ścisłe, a półsłupkiem jest to, co Ty zapewne nazywasz półsłupkiem z narzutem. Twoje oczko ścisłe, to dla mnie oczko ścisłe zamykające ;) W BPV właśnie używają takich oznaczeń, jak ja.
    A co do samej gazetki, to przejrzałam ją i stwierdziłam, że nie bardzo… ładne wydanie, faktycznie, ale jak rzuciłam okiem na opisy, to stwierdziłam, że już lepiej na ravelry czegoś poszukać^^

    • Odpisałam już Ci na Facebooku, więc wkleję tu jeszcze raz ten sam komentarz :)

      Aleksandra Bogusz – masz rację, sama mam kilka gazet i książek starszych ode mnie, gdzie też nazewnictwo trochę się rozjeżdża, ale w tych publikacjach zawsze znajduje się mini słowniczek pojęć z wyjaśnieniem obrazkowym co dokładnie twórca rozumie przez np. półsłupek. Tego w tym wydaniu specjalnym niestety zabrakło.

      „We love Amigurumi” to tegoroczne wydanie, a nie książka z czasów naszych dziadków, więc nazewnictwo powinno być współczesne, a jeżeli nie to powinno być gdzieś wyraźnie zaznaczone, że autor wzoru posługuje się starym nazewnictwem żeby czytelnik nie musiał się tego domyślać. W obecnej formie nazewnictwa oczko ścisłe i półsłupek to dwie różne rzeczy. Tak jak wspomniałam w tekście gazeta nie oferuje żadnego samouczka dla początkujących, więc osoby, które uczą się z innych (nowszych) źródeł będą kierować się tymi bardziej aktualnymi określeniami i tak też będą odczytywać wzory, bo nigdzie nie ma informacji, że powinni robić to inaczej.

      No i najważniejsza rzecz – oprócz tego głównego błędu ze słownictwem we wzorach również pojawiają się nieścisłości, które utrudniają pracę o czym też pisałam w tekście. Dlatego dla mnie jest to kumulacja błędów wydana na papierze :)

  • Gosia

    Mam dużo numerow z bpv i oni zawsze tak nazywają, moim zdaniem nie ma słownictwa i podstaw bo to nie jest numer o podstawach, ostatnio było abc sztdelkoeania i tam były podstawy był to numer mała Diana extra i tam wszystko było wyjaśnione. Wydaje mi się że jakby robili podstawy w każdym numerze to by się te z samymi podstawami nie sprzedały.

    • Jednak w przypadku maskotek te podstawy zawierałyby dwie rzeczy: magic ring i półsłupki (czyli ich oczka ścisłe). Nie zajęłoby to nawet połowy strony, a zaoszczędziłoby wielu nerwów i kłopotów!
      Gazeta powinna wychodzić naprzeciw odbiorcom (czyli osobom, które dają im zarobić) i każdy numer wydawać tak, aby osoba, która pierwszy raz natrafiła na ich wydawnictwa znalazła w nim całą potrzebną wiedzę.
      Przejrzałam jeszcze raz całą gazetkę i nie znalazłam w niej wzmianki o tym, że:
      – wszystko co znajdę we wzorach zostało wyjaśnione w innym numerze Diany Extra (dodatkowo wydanie maskotkowe jest podpisane jako wydanie specjalne Anny, nie Diany),
      – ta metoda szydełkowania określa to co ja i wielu innych rękodzielników zna jako półsłupek – oczkiem ścisłym,
      – jest to wydanie dla osób zaawansowanych, które się znają na szydełkowaniu.

      Jako konsument sięgający po gazetę ze wzorami, w której nie ma naprowadzenia odnośnie legendy lub metody, z góry zakładam, że moje doświadczenie i posiadana wiedza jest tym czym powinnam się kierować.
      Z tego co pisało mi wiele osób – oni też uczyli się, że to co gazeta opisuje jako oczko ścisłe nazywa się półsłupkiem :)

      Oczywiście wciąż pozostaje kwestia innych błędów, ponieważ niejasne opisy były tylko jednym z podpunktów :)

  • Tak, to prawda, że wiele artykułów z Mollie Potrafi jest przedrukiem :( Na szczęście co jakiś czas pojawia się jakiś polski artykuł, czasami nawet przygotowany specjalnie dla nich, a nie masowo sprzedawany innym gazetom :D
    Zobaczymy jak pójdzie im ze specjalnym wydaniem poświęconym szydełkowaniu, które ma się pojawić pod koniec miesiąca (chyba) :D

    Całkowicie popieram Twoje zdanie odnośnie maskotek i ich twórców!

  • Joanna Rusin

    Kwestia przyzwyczajenia, ja korzystam z wielu roznych wzorow, w tym najbardziej lubie te po angiesku, gdzie jest zueplnie inne oznaczenie oczek niz po polsku i zapewnie stad sa te bledy w tlumaczeniu. Wzory jak sie juz dojdzie co i jak wychodza slicznie :). Jesli ktos ma problemy na przyklad z magic ringiem to wystarczy wpisac problematyczne zagadnienie na youtube i wyskakuje masa filmikow z instrukcjami, tak nauczylam sie wielu trikow o ktorych nie mialam pojecia. Fakt duzy minus za bledy w liczbie oczek, ale ogolnie patrzac to praie zawsze jest jeden i ten sam blad – zamiast 18 oczek scislych powinno byc 6 i problem z glowy :). Z checia kupie kolejny numer i kolejny :). A wszystkich ktorzy lubia robic maskotki, zapraszam na http://www.ravelry.com gdzie mozna znalesc bardzo duzo darmowych wzorow na maskotki (z tym ze po angielsku) – wymagana darmowa rejestracja.

    • Też lubię ravelry i zamierzam kupić nowe wydanie z maskotkami. Niestety jeżeli osoba początkująca trafi na gazetkę to nie będzie wiedziała o innych możliwościach zrobienia magic ringa. Czy tym bardziej nie będzie potrafiła dość do tego jak finalny efekt ma wyglądać :)
      A o magic ringu i podstawach szydełkowania nagrałam tutorial :)

  • Nie wiem skąd te dane statystyczne o połowie Polski, ale wiem, że wydając gazetę w obecnym roku przydałoby się posługiwać aktualną terminologią, lub uwzględnić ją szybciej niż w drugim numerze. Zwłaszcza jeżeli gazeta kierowana jest do nowych odbiorców ;)

    Co do ilustrowanego sposobu wykonywania oczek ścisłych to ta recenzja dotyczy pierwszego numeru gazety, gdzie tych ilustracji nie było. W drugim numerze się pojawiły, co zauważyłam w swoim wpisie na Facebooku – Link do tekstu

    Wydając pierwszy numer Amigurumi nie spodziewałam się że pętelka początkowa może sprawiać jakiekolwiek problemy, a nazywanie jej RM to już naprawdę przesada. Znam wiele cudowniejszych rzeczy na tym świecie.

    Tego fragmentu niestety nie rozumiem, ale widać wielką arogancję w Pani postawie, skoro ignoruje Pani wypowiedzi bardzo wielu dziewiarek (nie tylko na moim blogu czy Facebooku, ale też na grupach i forach szydełkowych), jasno sugerując, że my wszystkie jesteśmy zbyt głupie żeby zrozumieć coś takiego jak pętelka początkowa. Jeżeli przez RM rozumie Pani Magic Ring (czyli bardziej odpowiednie było MR) to przytoczony przez Panią przykład jest jednym z wielu sposobów jego wykonania. W nowoczesnym szydełkowaniu rozróżnia się ich ponad 5, ale domyślam się, że Pani jako przedstawicielka nowoczesnego wydawnictwa szydełkowanego zna je wszystkie doskonale ;)

    Jedyne problemy jakie pojawiają się podczas przerabiania maskotek są spowodowane błędami w przedruku i niepoprawnymi tłumaczeniami, więc jeżeli sama nie będę potrafiła skorygować Waszych błędów to znajdę kontakt do autorów maskotek, od których odkupiliście prawa do wzorów i się z nimi skontaktuję. Jednak nie tu leży problem. Problemem jest fakt, że wydaliście gazetę, po czym wpuszczacie odbiorców na minę, serwując błędne wzory, a potem zostawiacie ich z kołem ratunkowym „kontakt na mail”. Jak ktoś kupuje gazetę to z myślą o tym, że dostanie tam sprawdzoną wiedzę, bez potrzeby jej korygowania na bieżąco.

    A tak na marginesie to na przyszłość proszę oficjalne stanowiska wydawnictwa przesyłać na mojego maila, zamiast wklejać je w komentarzach z anonimowego konta, bo tak to nie mam pewności czy ktoś się nie podszywa. Kontakt na mail podany na blogu, proszę sobie znaleźć ;)