Czy usiedzisz na trzech krzesłach jednocześnie?

0

Opowiem Ci bajkę o trzech krzesłach. Jedno należało do marzyciela, drugie do realisty, a ostanie do pesymisty. Krzesła stały w jednym pokoju, w jednym domu. Domu, który należał do ciebie.

Wszystkie tak naprawdę były twoje.

Czym jest strategia Walta Disney’a?

We współczesnym coachingu wyróżnia się technikę działań, którą podobno przypisuje się panu od Myszki Miki. Uważam, że rozsądna i odpowiedzialna osoba, której zależy na powodzeniu swojego biznesu czy przedsięwzięcia i tak ją zna. Nawet jeżeli nie kojarzy nazwy. W najprostszych słowach chodzi o to, aby na swój projekt (pracę, biznesplan, firmę, bloga itp.), spojrzeć z trzech perspektyw:

  1. Niczym nieograniczonego Marzyciela, który może mieć i zrobić wszystko.
  2. Twardo stąpającego po ziemi Realisty, który potrafi określić, w których momentach Marzyciel za mocno odpłynął.
  3. Niczym nieograniczonego… Pesymisty, który w pracy dwóch pozostałych person znajdzie każdy możliwy błąd i każdy możliwy punkt zapalny do przyszłego kryzysu.

I te perspektywy to właśnie owe „krzesła”, na których (czasami dosłownie) powinnaś usiąść za każdym razem, kiedy zaczynasz jakiś nowy projekt.

Z racji tego, że strasznie nie lubię współczesnego coachingu, odpuszczę sobie naśmiewanie się z tego, że podczas ogarniania swojego projektu na tych trzech etapach, powinnaś się przebrać, zmienić postawę swojego ciała i zrobić masę innych rzeczy, za które jakiś człowiek policzy ci niezłą sumkę ;)

Po prostu weź kartkę i długopis

Podziel ją sobie na trzy części albo w inny sposób odznacz każde z „krzeseł”, na którym zaraz usiądziesz. Możesz na warsztat wziąć swoją najnowszą kolekcję, fakt, że zamierzasz założyć firmę czy  nawet planowanie urlopu. Możesz poćwiczyć na mniejszych rzeczach: obiad, strój do pracy, wyjście w piątek. Wszystko się nada. Bo najtrudniejszą sprawą, będzie przełamanie twojego oporu. Zawsze, przy każdym nowym projekcie, będzie krzesło, na którym za nic nie będziesz chciała usiąść. 

Sama najczęściej okrążam szerokim łukiem Marzyciela, ale za to najwygodniej rozsiadam się u Pesymisty.

Czy naprawdę potrzebujesz ich wszystkich?

Qrkoko.pl - Jak skutecznie i bezboleśnie się zabić?Tak.

W sumie chciałam na tym skończyć. „Tak” i już ;) Wiem jednak, że jesteś Kurczakiem, a moje stadko nie daje sobie wmawiać rzeczy.
Jeżeli spojrzysz na swój pomysł tak, jakby nic cię nie ograniczało, ale tak zupełnie nic (pieniądze, czas, miejsce zamieszkania itp.) to możesz rozwinąć go do niesamowitych rozmiarów. Możesz wpaść na nowy, lepszy pomysł, który bardziej ci się spodoba. Możesz odnaleźć swój klucz do szczęścia. O ile pozwolisz sobie na chwilę odrzucić ograniczenia, które nałożyło na ciebie społeczeństwo czy wychowanie.

Drugie „krzesło”, czyli realistyczne podejście do sprawy pomoże ci trochę uspokoić tej haj, który teraz czujesz. Po każdej konferencji (obojętnie jakiej: blogowej, rękodzielniczej, książkowej, marketingowej), chodzę nakręcona jak dziecko, które przedawkowało cukier. Dopiero po chwili opadają emocje i mogę na spokojnie przejrzeć notatki, wykreślić rzeczy, których nie mam możliwości zrobić i rozłożyć na czynniki pierwsze to, co ma szansę się powieść.

To ważne, aby po etapie Marzyciela przejść do Realisty, nie rozsadzać się od razu na ostatnim „krześle”.

Pesymistę zostaw sobie na koniec!

Nie chodzi o to, żeby rozpocząć projekt autodestrukcji marzeń, bo uwierz mi, że wokół siebie masz wiele osób, które będą pod tobą kopać dołki. Nie wyręczaj ich. Chodzi o to, aby spojrzeć na notatki w polu Realisty i wypisać wszystko, co może pójść źle. Nawet jeżeli ma ci poprawić humor wpisanie tam końca świata :)

Podam ci przykład.

W tym roku miałam w planach mocne rozkręcenie kanału. Mój Pesymista podpowiedział mi, że w takim tempie życia i nagrywania, mogę dość szybko nabawić się kontuzji. Miał rację. Jestem przed zabiegiem, który doprowadzi mój nadgarstek do porządku.
Wiem o czym myślisz. Że sobie to „wykrakałam”. Oczywiście, że nie. Cieszę się, że pomyślałam wtedy o każdym możliwym czarnym scenariuszu, bo to wtedy nie stresowałam się potencjalną kontuzją (bo jej nie miałam), ale miałam czas na zaplanowanie działań, które pomogą mi, jeżeli faktycznie coś mi się stanie. Teraz skupiam się na leczeniu, bo wyjęłam scenariusz z napisem kontuzja i przeszłam punkt po punkcie po planie, który pomoże mi się jej pozbyć. Gdyby wtedy mój Pesymista nie doszedł do głosu, to teraz bym się stresowała, biegała spanikowana (i niesamowicie obolała) i łatała wszystko na szybko. Nie mówiąc o tym, że pierwotny plan w ogóle by nie ruszył. 

Twój Pesymista tak naprawdę w tym wypadku nie jest twoim wrogiem. Jest osobą (czy też „krzesłem”) bardzo pomocnym. W idealnym podejściu, na każdą uwagę pesymisty będziesz mieć kontrę — rozwiązanie problemu. Ten ostatni etap pomoże ci też odsiać te pomysły, które Realista przegapił i przepuścił dalej.

Ten sposób myślenia przemycałam kilka razy w craftykułach, ale uważam, że to najwyższa pora, aby każdy nowy projekt obejrzeć dokładnie z tych trzech stron. Każdy!

Nie bój się:

  • wziąć kartki papieru i ulubionego długopisu,
  • popuścić wodzę fantazji i pomyśleć jak daleko możesz zajść,
  • odsiać z tego rzeczy, których teraz nie udźwigniesz (ale kto wie, może za jakiś czas…)
  • już teraz wskazać potencjalne zagrożenia i problemy, aby później je rozwiązać, a nie panikować,
  • dobrze się przy tym bawić!

Żyjemy w takim społeczeństwie, które nie pomaga zwycięzcom. Bardzo często wiele osób próbowało (i próbuje) ściągnąć mnie w dół, dla samej satysfakcji, że mi się nie powiodło. Dlatego znam twój opór przed spisaniem swoich marzeń (a co jeżeli ktoś to znajdzie i wyśmieje?!), swoich planów (a co jeżeli ktoś to znajdzie i wykorzysta moją pracę?!) i obaw (a co jeżeli po spisaniu one się sprawdzą?!). Wiem, że boisz się zwerbalizować to, co od wielu godzin, jeżeli nie lat, mielisz w swojej głowie. Nadanie tym myślom kształtu pomoże ci odpocząć na trzech krzesłach. Bo uwierz mi, że najgorsze, ale zdecydowanie najgorsze, co może na ciebie czekać za drzwiami pokoju, w którym są twoje krzesła to…

sukces.

I tego Ci życzę.

 

Agata Garbowska - Qrkoko.plAgata Garbowska – twórczyni bloga Qrkoko.pl i kanału YouTube QrkokoTV

Od wielu lat Rękodzielnik z zamiłowaniem do szydełkowania i koralikowania. Jej kursy rękodzieła codziennie uczą tysiące Kurczaków szydełkowania, robótek na drutach i beadingu. Jej tutoriale zostały okrzyknięte najlepiej wyjaśnionymi lekcjami w polskim Internecie, gdzie wiedza przekazywana jest w przystępny i zabawny sposób. Do tej pory obejrzało je ponad cztery miliony razy. Na blogu pisze o biznesie rękodzielniczym i kreowaniu marki. Czasami o swoich kotach. Razem z Przedmężem od lat przekonują ludzi, że rękodzieło może być proste, zabawne i motywujące. Nie lubi wiórek kokosowych.

⮮Zostań ze mną na dłużej!⮯

 

.