Pamiętnik Kurki to archiwalne wpisy z mojego fanpage (https://www.facebook.com/Qrkoko/), które mogliście przegapić, nigdy w życiu ich nie zobaczyć lub zwyczajnie o nich zapomnieć. Powspominajmy je razem ;)

Sąsiadka

Wracam w sobotę z pasmanterii, gdzie kupiłam nowe włóczki (na moje usprawiedliwienie były wtedy imieniny Paryzjusza i Witomysła, więc była okazja do świętowania). Wchodzę z reklamówkami do klatki schodowej i prawie zderzyłam się z sąsiadką. Jak zobaczyła co niosę to powiedziała:

– Oooo, to pani dzierga?! Wspaniała nowina! Miałam kiedyś sąsiadkę, która też dziergała i bardzo się lubiłyśmy. No, ale ona umarła. Bardzo się cieszę, że będziemy mogły się poznać. Proszę mi tylko powiedzieć – jak się pani czuje?


Dieta

Chyba odkryłam sposób na dietę cud. Po prostu wystarczy tak zatracić się w robótkowaniu, że przez cały dzień zapominasz o posiłkach. A po kilku takich sesja to cud, że jeszcze żyjesz.


Sklep z drobiazgami

Byłam ostatnio w sklepie z drobiazgami do wystroju domu i duperelami po 5 złotych. Nagle słyszę jak jakaś kobieta piszczy tak cienko, że pękają bębenki w uszach i butelki w monopolowych.

– Adam, ja muszę, muszę MUSZĘ TO MIEĆ!

Okazało się, że zobaczyła porcelanową figurkę bobra. Zaczęły się negocjacje:

– No mówię Ci, że musimy go kupić. TOTALNIE!

– Po co nam bóbr?

– No Adam, pakuj go do koszyka i lecimy do kasy, no weź.

– Możesz mi wyjaśnić po co nam 30 centymetrowa figurka bobra? Gdzie ja ją postawię? Do czego ten bóbr nam pasuje? Po co Ty chcesz go w ogóle kupić?

– No bo ma słodkie zęby…


Dzień Matki

Ciekawe co dostanę od kotów na Dzień Matki. Mam nadzieję, że dadzą mi coś od serca, coś związanego z moją pasją. Na przykład w zeszłym roku dostałam włóczkę rozplątaną po całym pokoju.


Proroczy sen?

Miałam piękny sen. Leciałam sobie przez łąki i doliny, z ziemi machały do mnie uśmiechnięte kozy, a ja czułam się błogo i podjadałam chmurki, które smakowały jak wata cukrowa. A potem wylądowałam na jakimś pastwisku, gdzie Przedmąż mianował się szlachcicem i powiedział, że mogłabym tu z nim zamieszkać, ale dopiero jak będziemy po ślubie, a on jeszcze nie jest gotowy emocjonalnie żeby się związać i mam mu dać czas.

No obudziłam się i przywaliłam mu w ramię na pobudkę. On sobie jaja robi? 8 lat razem, a on nie jest gotowy żeby się związać?!

 

Qrkoko.pl - Troskliwa sąsiadka i gorący autobus

 

Qrkoko.pl - Troskliwa sąsiadka i gorący autobus


Perfumy

Byłam w drogerii i trafiłam na sytuację, po której od razu przypomniało mi się jak sama musiałam kiedyś sobie radzić z „trudnymi klientami”.

Do kasy podchodzi wyraźnie wkurzona dziewczyna, na oko wiek studencki i rzuca się do ekspedientki:

– Nic tu nie mogę znaleźć! Nigdzie nie ma mojego ulubionego zapachu!

– A jak się nazywa?

– Nie wiem, bo nie mogę go znaleźć.

– A pamięta pani jak wygląda butelka? Albo mogłaby pani chociaż opisać ten zapach? To łatwiej byłoby znaleźć.

– Mój chłopak tak pachniał jak mnie zabrał na randkę do Heliosa.

Qrkoko.pl - Troskliwa sąsiadka i gorący autobusQrkoko.pl - Troskliwa sąsiadka i gorący autobusQrkoko.pl - Troskliwa sąsiadka i gorący autobus

Wszędzie gluten

Jestem w osiedlowym spożywczaku. Do kasjerki podchodzi starszy pan:

– Złociutka, czy jest sojowe mleko?

– Nie ma.

– A odtłuszczona śmietanka?

– Nie ma.

– A kefir bez glutenu?

– No też nie ma.

– No sama pani widzi, że próbowałem. To poproszę winko.

 

Qrkoko.pl - Troskliwa sąsiadka i gorący autobus

 

 

Qrkoko.pl - Troskliwa sąsiadka i gorący autobus


Zespół niespokojnych rąk

Przy robótce jestem trochę dziwna. Mam coś takiego, że jak szydełkuję to myślę sobie, że totalnie muszę zrobić coś z koralików, bo inaczej umrę. Wtedy zabieram się za koraliki i sobie myślę, że dawno nie uruchomiłam maszyny i w tym momencie muszę coś uszyć, bo inaczej ziemia się zapadnie. No to siadam do maszyny i zaczynam szyć, a potem myślę sobie, że mogłabym uszyć kolczyki, ale z sutaszu. Pędzę do sutaszu, zagrzebuję się w sznurkach, a mój wzrok pada na szydełko i zaczynam się zastanawiać dlaczego przestałam dziergać, skoro tak bardzo to lubię?

I mam tak w kółko. Teraz już wiecie czemu mam takie zaległości w projektach. Ooo, dawno nie frywolitkowałam!


Małolata

Istnieje podejrzenie, że podrywał mnie policjant. Biegnę przez miasto i nagle słyszę, że woła mnie pan mundurowy:

– Halo, halo! Zapraszam tutaj do mnie!

– A o co chodzi? Bo spieszę się do pracy.

– Oooo, to proszę szybko podać NIP pracodawcy. Zaraz sprawdzimy kto nam tutaj nieletnich zatrudnia!


Gorący autobus

Jadę do Tykocina starym busem. Takim, gdzie klimatyzacja włącza się jak ktoś otworzy sobie okno, a kierowca wdepnie w gaz. No i właśnie otwarte okno nie spodobało się jadącej z nami emerytce, która nakrzyczała na chłopaka co chciał przewietrzyć gęstą atmosferę:

– Halo, halo! Proszę nie otwierać okna, bo pan przeciąg zrobi i mi korzonki przewieje!

– Proszę pani, tu jest z 40 stopni. Zaraz wszyscy się ugotujemy i pani korzonki się spalą.

– Proszę mnie nie pouczać. Ja na działce mam szklarnię i dobrze wiem, że korzonki najlepiej się czują w wysokich temperaturach.

Pacnij lajka jak tekst się podobał!

 
Polub mnie to nie przegapisz nowych postów