Rozgłos w telewizji i radiu pomaga Rękodzielnikom rozkwitnąć. Jednak kiedy media przedstawiają naszą Pasję jako dziecinną rozrywkę lub hobby emerytów to rzucam takimi przekleństwami, że uszy więdną. Dlaczego donośny głos naszego pokolenia media zmieniają w puste echo?

Z radością wyłapuję wszystkie medialne promyki słońca, które pozwalają nam przebić się na powierzchnię. Cieszę się kiedy zamiast kolejnego programu o tym jak mleczarz szuka partnerki na studniówkę, kucharz tańczy na lodzie, a fryzjer skacząc do basenu rozwiązuje krzyżówkę, w końcu trafiam na materiał poświęcony Rękodziełu. Jeżeli twórcy programu podchodzą do naszej Pasji poważnie i serwują mi pełnowartościowe danie to konsumuję je bez opamiętania i zapraszam na ucztę wszystkich rękodzielniczych znajomych. Niestety, taka kulturalna wyżerka to wciąż rzadkość, bo często producenci programów uznają, że ludziom zasmakuje tylko prosta rozrywka odgrzana na szybko. Wartościowy materiał będzie dla nich ciężkostrawny. Dlatego zamiast rzetelnie pokazać na czym polega Rękodzieło, wciskają widzom pustą papkę, o tym że kobieta z szydełkiem to nowa baba z brodą, a handmade zaczął się odradzać, bo przyszła jakaś dziwna moda.

JAK TELEWIZJA POSTRZEGA RĘKODZIEŁO?

Póki co wciąż spogląda na nas ukradkiem. Rękodzieło w telewizji to rzadkość i musimy walczyć o czas antenowy m.in. z celebrytami, którzy zwierzają się całej Polsce ze swoich egzystencjalnych problemów jak to ciężko o dobrą opiekunkę do dziecka i skuteczne tabletki do zmywarki. Powoli sytuacja zmienia się na lepsze, ale nadal musimy bawić się w Tadeusza Norka i skakać po kanałach w poszukiwaniu jakiejkolwiek wzmianki o nas. Dlatego przez telewizję mam kłopoty z sercem, bo zaczyna mi bić szybciej jak trafię na coś o Rękodziele, a potem mocno mnie kuje kiedy słyszę jakie bzdury o nas wygadują.

Nie wymagam żeby wszystkie oczy świata były na nas skierowane. Nie chcę od razu reality show, gdzie będziemy nominować do opuszczania domu Wielkiej Włóczki wszystkich co mają najmniejszy kontakt z szydełkiem. Wystarczy tylko, że będziemy traktowani z należytym szacunkiem. Aktorzy, tancerze, piosenkarze, trenerzy fitness, kucharze – oni są odbierani w mediach z powagą i nikt im nie mówi „śpiewać to chyba każdy może? te tupanie nóżką chyba nie jest trudne? a te gotowanie to jakaś nowa moda?”. Fach w rękach Rękodzielników to nie tylko ich Pasja, ale też często zawód, więc nie wiem czemu media uparcie podchodzą do nas jak do eksponatu ze skansenu i pukają w szybkę, zamiast puknąć się w czoło.

Najwięcej wpadek zaliczają telewizje śniadaniowe, które próbują skompresować temat Rękodzieła do woreczka próżniowego i zaserwować go jako szybką przekąskę. Wiem, że taka forma programu nie jest opiniotwórcza i nie zmienia światopoglądów, ale to nie usprawiedliwia zwykłej ignorancji w podejściu do tematu. Po ostatnim porannym programie jaki miałam wątpliwą przyjemność widzieć, czyli „Pytanie na śniadanie” poczułam się tak jakbym miała zwrócić te, które sama zjadłam. Tam nie tylko zrobiono z Rękodzieła hipsterską ciekawostkę, ale też urządzono sobie festiwal kpiny z praw autorskich, gdzie support grał brak profesjonalizmu prowadzących, którzy nie przygotowali się do tematu i błędnie nazywali podstawowe materiały. Jednak to nie jest wpis o Pytaniu (taki powstał na moim Facebooku), bo podobnych amatorskich materiałów pojawiło się już mnóstwo. Nie pierwszy raz widzę program o nastolatku dziergającym czapki, gdzie pojawiają się standardowe pytania typu „skąd to nietypowe hobby? koledzy się z Ciebie nie śmieją?”. I pewnie zobaczę podobne jeszcze nie raz.

HANDMADE W KRZYWYM ZWIERCIADLE

Wśród naszego społeczeństwa nadal są zakorzenione stereotypy, że Rękodzieło to chałturnictwo, amatorszczyzna i rozrywka do bujanego fotela. Zapominają, że to nie tylko kawałek naszej historii i kultury, ale też forma nowoczesnej sztuki. A telewizja skutecznie ich w takich przekonaniach utrzymuje. Dlaczego media podchodzą do Rękodzielników z kijem i rzucają im kłody pod nogi, kiedy oni próbują uświadomić społeczeństwu na czym polega ich Pasja? Powodów jest kilka.

Przede wszystkim wynika to z braku przygotowania się prezenterów do omawianego tematu. Nie wiem czy to wina zwykłego lenistwa czy braku dostępu do edukacyjnych materiałów, ale wiem, że potem takie programy cuchną amatorszczyzną na odległość, a pytania „a co to te rękodzieło? można na tym zarobić?” aż szczypią w oczy. Krótki czas antenowy również nie pomaga rzetelnie omówić tematu handmade, bo najczęściej producenci chcą wtedy żeby Twórca wygłosił historię Rękodzieła w pigułce jednocześnie dziergając, a najlepiej żeby po wszystkim się popłakał. Byle szybko, bo widz straci zainteresowanie. A ta walka o słupki oglądalności przeradza się w bagatelizowanie tematu Rękodzieła.

Telewizja nie wyczuwa w nim potencjału zarobkowego, więc nie poświęca mu należytej uwagi. Skoro producenci programów uważają, że nie zainteresują nim widzów na tyle, by na tym zarobić to potraktują nas jak krótki zapychacz między reklamami. A widzowie nie podłapią rękodzielniczego bakcyla, skoro dostają jedynie ściągawkę, po której wiedzą tylko, że „coś tam się robi rękoma”. To smutne, tym bardziej, że takie podejście mają stacje telewizyjne, które zdzierają z nas jałmużnę na swoją „edukacyjną misję”. A chyba warto byłoby dla odmiany zrobić porządny wywiad z Rękodzielnikiem zamiast kolejny z aktorami grającymi typową polską rodzinę w apartamencie, gdzie nie stać mnie byłoby nawet na wycieraczkę.

PO CO NAM RĘKODZIEŁO W TELEWIZJI?

Medialna promocja Rękodzieła to nasz miecz obosieczny. Dzięki niemu możemy dużo zwojować, ale i też od niego zginąć. Wynik tej batalii zależy od tego jak zostaniemy przedstawieni na szklanym ekranie, a przekaz ten można łatwo uciąć. To telewizja decyduje o tym w jakim świetle przedstawi społeczeństwu naszą Pasję – może rozjaśnić ich umysły lub pozostawić w ciemnogrodzie. Ciężko powiedzieć na czyją stronę przechyli się szala zwycięstwa, kiedy jednego dnia telewizja zakopuje topór wojenny i robi porządny reportaż o Rękodziele, a następnego przynosi nam dwa nagie miecze przedstawiając nas jako ciekawostkę przyrodniczą. Jednak na pewno warto walczyć o to, by coraz więcej ludzi mogło dowiedzieć się o polskim Rękodziele. Zwłaszcza, że mamy co pokazać.

Nasz kraj Rękodziełem stoi i w każdym regionie jest coś pięknego do odkrywania. Mamy wałbrzyską porcelanę znaną na cały świat, czy góralskiego mistrza haftu Andrzeja Siekierkę, do którego kolejki są dłuższe niż po nowe buty Kanye Westa. Malowane domy z Zalipia ściągają turystów z całego świata. Agata Oleksiak jest gwiazdą szydełkowania w Stanach, a stronę poświęconą DIY i kreatywnym pasjom, którą prowadzą Manuela i Szymon Rączka (Handimania) odwiedzają ludzie z każdego zakątka globu. Przykłady można mnożyć, dlatego wynikiem takiego działania powinny być jak najczęstsze publikacje, które chwaliłyby nasze osiągnięcia.

Paradoksalnie, kiedy już się takie pojawiają to nie w tych stacjach z wielką misją, tylko tych stricte komercyjnych. Uważam, że prym wiedzie w tym Dzień Dobry TVN, których materiały udostępniam najczęściej na swoim fanpage’u. Pokazują oni sylwetki Twórców, ich prace i sposób na promowanie siebie. DDTVN ma świadomość tego, że jako mainstreamowe media skutecznie kreują pogląd odbiorców na poruszane tematy, dlatego podchodzą do nich z należytym szacunkiem. To oni też wypuścili moje trzy ulubione programy:

» http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/artystyczne-stworki-z-gliwic-podbija-swiat,197272.html

» http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/polska-mistrzyni-haftu-z-domu-mody-chanel,182448.html

» http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/dziergane-meble-zachwycaja-forma,164861.html

I oczywiście też mamy tutaj uproszczenia czy wyolbrzymienia nieistotnych faktów, bo to przecież telewizja i musi się dziać! Tylko, że nie ma tu przekłamań czy przejawów ignorancji. Stacja dobrze pokazuje, że da się w kilka minut przekazać ciekawą informację bez robienia sobie cyrków z eksportowego towaru kraju, jakim jest ręczne wytwarzanie prac. Dlatego wszystkie inne stacje powinny brać z nich przykład i produkować coraz lepsze materiały o Rękodziele, a nie coraz bardziej prześmiewcze. Kurde, nawet facet bez wielkiego telewizyjnego budżetu strzelił pstryczka w nos wszystkim stacjom robiąc świetny mini dokument o ICOALYOU, którego nie powstydziłaby się żadna telewizja – https://vimeo.com/140424717

SYGNAŁ SŁABY, ALE JEST NADZIEJA

Telewizja to wciąż dla wielu ludzi okno na świat, które kształtuje ich światopogląd. Dlatego mam nadzieję, że będzie coraz mniej kiepskich materiałów o handmade, po których mam ochotę wywalić TV przez okno.

Drodzy producenci telewizyjni – skoro Polska jest jednym z rękodzielniczych królestw docenianych przez cały świat to przestańcie traktować Twórców jak nadwornych błaznów. Jest wiele osób, którym Rękodzieło w duszy gra i zasługują na to, by w telewizji grać pierwsze skrzypce, a nie być tylko przygrywką do kotleta. Zmieńcie nastawienie, albo my zmienimy kanał.

Pacnij lajka jak tekst się podobał!

 
Polub mnie to nie przegapisz nowych postów

 

  • Katinka

    Brawo!!!

  • JoAsia

    Z telewizją to racja. Ale, na Twoim przykładzie to widać, zainteresowanych poważnie rękodziełem jest bardzo wielu. Co więcej, może nie zdajesz sobie z tego sprawy, na tym blogu stworzyłaś pewnego rodzaju standardy jak właściwie postrzegać rękodzieło. Myślę, że sporo rękodzielników dzięki Tobie odważyło się zalegalizować swą działalność i wyjść z ukrycia. Niektórzy po prostu zaczęli sami uczyć się ściegów i dziergać z niemałą satysfakcją. Nie rezygnuj więc i nie denerwuj się, powoli, małymi kroczkami i ignoranci z telewizji zrozumieją,że rękodzieło jest wyjątkowe. Gdyby nie człowiecza
    wyobraźnia i ręce to ludzkość chyba nadal byłaby na drzewach.. :)

    • Ja absolutnie nie zamierzam z niczego zrezygnować :) Zdaje sobie sprawę, że jeżeli chodzi o świadomość własnej marki i doceniania swoich umiejętności to sami Rękodzielnicy dopiero w tym raczkują, a co dopiero telewizja :P Jednak jak ktoś mianuje się medium edukacyjnym to wymagam od niego, aby do swojej pracy podchodził poważnie i realizował rzetelne programy, a nie fuszerkę skręconą na szybko i powielającą stereotypy. To nie jest tak, że osoby nie siedzące w Rękodzielniczym środowisku nie są w stanie zrobić wiarygodnych reportaży, bo linkowałam w tekście przykłady na to, że jednak się da :) To kwestia tylko tego żeby tego typu dobrych programów powstawało jak najwięcej, a ignoranckich stacji telewizyjnych było jak najmniej ;)