Social media 10 lat temu

21

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

Dziś żeby zaistnieć w social media wystarczy być aktywnym na kilku głównych serwisach, gdzie z grubsza wiadomo do czego każdy z nich służy.

 

Na Facebooku wrzucamy zajawki swojej twórczości, rozstrząsamy internetowe afery, lajkujemy zdjęcia kotów i śledzimy życie byłych partnerów. Na Instagramie chwalimy się co ostatnio zjedliśmy i jak zmienił się nasz wygląd w przeciągu ostatnich 15 minut. Zaś z Twitterem jest jak z prezerwatywą w portfelu licealisty-prawiczka – lepiej go mieć niż nie mieć. Cofnijmy się do czasów, w których by zaistnieć w sieci trzeba było założyć konta na kilkunastu stronach. I nikt nie wiedział po co tam siedzi.

 

FBL – IMITACJA BLOGÓW

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

Zawsze myliło mi się czy to fotoblog czy photoblog, do czasu aż wprowadzono skrót fbl. Przodek Instagrama, który apirował do bycia platformą blogową niczym gimnazjalistka, która po opanowaniu dziubka przy selfie aspiruje do bycia międzynarodową modelką. Ograniczenie znaków na post zmuszało do skracania swoich myśli do trzech zdań bądź porzucania ich na rzecz smutnych cytatów o bezsensowności życia w obliczu nadchodzącej kartkówki z matematyki. Serwis dosyć długo płynął na fali popularności głównie za sprawą subkultury emo, która się tam narodziła. Jednak zalew nastolatków z grzywką na oczach, którzy zmęczeni swą egzystencją byli gotowi pociąć się za kilka komentarzy pod zdjęciem nie był głównym powodem opuszczenia serwisu. Spowodował to wprowadzony system oceniania zdjęć. Przez to pisanie czegokolwiek na FBL straciło sens. Po tym było to już tylko miejsce, gdzie cycki były niczym Rafaello – wyrażały więcej niż tysiąc słów.

 

NASZA KLASA – KOLEKCJONER DUSZ

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

Idea tego serwisu była piękna. Absolwenci szkół mogli po latach odnaleźć swoich dawnych przyjaciół, z którymi chodzili do klasy. W praktyce gimnazjaliści szybko przejęli inicjatywę tworząc swoje wirtualne dzienniczki obecności dodając się do klas, w których ciągle uczęszczali i komentując zdjęcia uczniów, których widzą na codzień. Jeżeli przeciętny użytkownik Internetu chciał odnaleźć sympatię z dzieciętych lat musiał najpierw przebić się przez tonę fałszywych profili i szkół. Było to pierwsze miejsce umożliwiające wydanie pieniędzy rodziców na Eurogąbki, za które można było ufundować prezenty pod postacią ikonek wykonanych w Paintcie. Wszystko w imię podrywu! Również tam niczym Pokemony w klaserze kolekcjonowało się wirtualnych znajomych, których liczba przekraczała czterokrotną wartość naszych rzeczywistych przyjaciół. NK z brzydkiej poczwarki i prostego serwisu do nawiązywania znajomości po latach, chciała przeobrazić się w pięknego motyla, będąc miejscem spotkań i kombajnem internetowym niczym produkty „10 w 1” z TV Mango. W rzeczywistości wyszedł z tego żuczek gnojarz, któremu za przyprowadzenie swojego nieproszonego kolegi Śledzika dostało się po uszach. Nasza Klasa to prawdziwy Bad Luck Brian polskiego światka serwisów społecznościowych. Została wyparta przez Facebooka, który nie dość, że jest internetowym kombajnem to jeszcze jego Śledzik czyli Wall jest jego jednym z największych atutów.

 

GRONO.NET – KOMNATA TAJEMNIC

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

Nikt o tym serwisie nic tak naprawdę nie wiedział. Przypominał bractwa studenckie pod postacią hermetycznie zamkniętych grup dyskusyjnych, do których nikt nie miał wstępu. Konto można było tam założyć tylko za pośrednictwem polecającego, więc samotnicy obchodzili się smakiem. Choć tak naprawdę z Gronem było jak z fasolkami wszystkich smaków Bertiego Bott’sa, gdzie nigdy nie wiadomo na jaki się trafi. Ja trafiałam wyłącznie na smak nudy i pustostanu, ale to pewnie przez to, że konto zyskałam dzięki zaproszeniu ciotki i tylko ją miałam w znajomych.

 

BLIP – TWEETER I’M YOUR FATHER!

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

Blip był serwisem pozwalającym hasztagować zanim to było modne. Dzięki niemu mogliśmy obserwować statusy zarówno blogerów jak i całej rzeszy ludzi, którzy nas w ogóle nie obchodzili. Strona miała swój trochę geekowski urok i nie była super przystępna dla każdego jak dzisiejszy Twitter. Przez to została w głównej mierze opanowana przez stałą grupę ludzi i statusy Blipa przypominały zjazd rodzinny – wszyscy gadali ciągle o tym samym.

 

CZATERIA – KTO JEST PO DRUGIEJ STRONIE MONITORA?

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

Spędzało się na niej całe lekcje informatyki. Podszywało się pod miłość życia znienawidzonego kolegi z ławki obok w celu zrujnowania jego związku. Śledziło się, która koleżanka umawia się na cybersex, a która szuka sponsora w zamian za nowe Tamagotchi. A to wszystko do czasu pamiętnej reklamy „Cześć, jestem Wojtek i też mam 12 lat”. Wtedy każdy się zorientował, że mógł podrywać własną matkę, żonę czy kochankę i szybko skasował konto.

 

FOTKA.PL – LUSTERECZKO POWIEDZ PRZECIE

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

Najbardziej popularny serwis w czasach mojego dzieciństwa. Konto miał tam nie tylko każdy członek rodziny, ale również trzoda chlewna i wyposażenie domowe. Od czasu możliwości wybrania opisujących nas cech charakteru, których zgodność porównywana była z oglądanymi profilami, użytkownicy portalu spędzali godziny nad słownikami, by dowiedzieć się czy są introwertykami i co to znaczy apodyktyczny. Ewentualnie zaznaczali wszystko co było możliwe przez co po Fotce krążyło mnóstwo dynamicznych flegmatyków. Jednak najważniejsze co serwis dał użytkownikom polskiego Internetu to możliwość oceny zdjęć. Coś co kiedyś ograniczało się do szeptania koledze z klasy „ale fajna dupa” przeniosło się na poziom przydzielania cyfr od 1 do 10. Zabrnęło to tak daleko, że przyznawanie najwyższej oceny stało się przymusem i było wymuszane niczym haracz legendarnym już hasłem „daję dyszkę i liczę na rewanżyk”. Swego czasu serwis spowodował solidne wodogłowie wśród gimnazjalnych niewiast. W przypadku kiedy ich półnagie zdjęcie spotkało się z oceną 1/10 przemieniały się w Liama Neesona.

Qrkoko.pl - Social media 10 lat temu

 

Jak sami widzicie jedne serwisy odchodzą, by mogły być zastąpione przez inne. Spędzamy mnóstwo czasu na stronach cieszących się ogromną popularnością, które za kilka lat mogą wcale nie istnieć. Pamiętajmy więc żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której loginy i hasła znamy lepiej niż imiona naszych bliskich. Oni również mogą od nas odejść, ale ich stratę nie zastapimy kolejnym adresem w zakładkach.


Polajkuj żebym nie znikła z sieci!

  • I czasem się zastanawiam kiedy powstanie serwis łączący fejsa, insta, twita….

    • Patrząc na to, że teraz Facebook łączy się ze wszystkim i wchłania wszystkich to chyba on dąży do bycia serwisem ułatwiającym każdą dziedzinę naszego życia. Tylko Twitter poćwierkuje samotnie.

  • pej

    Eh te piękne czasy dawania dyszek na fotce w zamian za rewanżyk i godziny przesiadywane na czatach

    • I sprawdzania jakie głupoty o sobie napisały koleżanki :)

  • maniA

    Na Gronie nigdy nie byłam za to mnóstwo czasu siedizałam na nk. Do czasu wprowadzenia śledzika, eurogąbek i mnóstwa innych pierdół które zniszczyły ten serwis

    • Mniej więcej w tym samym czasie co ty porzuciłam naszą-klasę na rzecz Facebooka :)

  • patrycja

    Pamiętam jak siedziało się na kilkunastu serwisach i każdy miał swoją społeczność. Teraz sprowadza się to tylko do siedzeniu na FB. Trochę tęsknię za tamtymi czasami :P

  • Pobruszka

    Fajnie powspominać stare czasy i serwisy. Chyba każdy kiedyś godzinami siedział na czatach, nasza klasa to był kiedyś nasz facebook, no i na fotce czasami buzia się uśmiechała jak jakaś dyszka wpadła za zdjęcie :)

  • Moje socjale zaczęły się wtedy, gdy zaczęło się gg, ICQ i CZATeria właśnie. Na gronie miałam tylko konto, na NK odszukałam ludzi ze szkoły, a na CZATerii byłam adminem chyba z 5 lat. Pozostałe serwisy jakoś mnie nie wciągnęły, wolałam fora dyskusyjne. Teraz też tak mam, że jakoś nie potrafię dzielić uwagi między stada serwisów, więc większość ze współczesnych musi obejść się smakiem, nie zaznawszy mojej wspaniałości.

    • GG to akurat najbardziej odczuło przypływ popularności Facebooka. Czasy ukrywania się na niewidocznym już nie wrócą.

      • Dokładnie. Obecnie na używam go rozmów z jedną osobą, która akurat nie lubi rozmawiać na facebookowym czacie. Inaczej pewnie bym odinstalowała w cholerę. A kiedyś…. kiedyś jechało się na kilka okien.

        • W sumie ja swoje konto też trzymam dla góra dwóch osób i spamów od gg na skrzynce mailowej :)

  • No i jeszcze było Myspace, gdzie każdy mógł poczuć się artystą. Fajna sprawa w sumie

    • Myspace był dobry jako serwis do odnajdywania nowych, świeżych artystów. Ciężej sprawdzał się jako serwis społecznościowy.

  • Tomasz Seweryn

    Akurat na informatyce to ja sie uczylem noooo ale to moze akurat ja :D
    Tak teraz mysle, ze Fotka.pl dajac mozliwosc oceniania zdjec juz sciagala z Facebook’a a wlasciwie jego przodka (zdaje sie Face-Mash a pozniej The Facebook) gdzie mozna bylo wybierac ladniejsza sposrod 2 studentek ;)

    • Wątpię żebyś tak ochoczo podchodził to kolejnej z rzędu lekcji obsługi poczty, Painta, edytora tekstu czy tworzenia prezentacji. Co do Fotki to jej system oceniania z pewnością nie był innowacyjny, jednak wątpię, że ściągnięty z Face-Masha. Tam nie było punktowej oceny, a raczej na zasadzie „która ładniejsza? ta z lewej czy ta z prawej?

      • Tomasz Seweryn

        To ja jednak miałem chyba ciekawszą informatykę ;)
        Może nie tyle ściągnięty co zainspirowany systemem oceny o to lepsze określenie

  • Miałam konto na gronie, generalnie grono było głównie dla ludzi z Mazowieckiego – zauważałam, że moi znajomi z innych miast (których zaprosiłam) mieli góra 6 znajomych i raczej nie byli aktywni – zaś na innych serwisach ziomali u nich po 3 setki, co znaczy po prostu że samotnikami nie byli, ale na gronie nie mieli czego szukać. Jeśli chodzi o tamtejse grupy dla ludności lokalnej albo dla osób ze szkoły – gdzie można było obejrzeć z bliska na zdjęciach nielubianą ‚wywłokę’ z równoległej, dawało tyle rozrywki, że porzuciłam epulsa na rzecz grona właśnie, które z czasem ewoluowało. Mnóstwo grup tematycznych, możliwość dodawania ogromu zdjęć, aplikacje typu; co czytałem, albo ankiety. Zabawy nie mniej niż na FB. Nawet powiedziałabym, że porównywalne to z FB było. Tylko było zbyt lokalne.

  • Mania

    Ja miałam konto tylko na nk :)

    • Mania

      …i chyba nadal je mam tylko dawno nie pamiętam hasła :D

      • U mnie to jest gorzej, bo nie pamiętam ani maila ani loginu. A kompromitujące zdjęcie z czasów dzieciństwa wciąż tam wisi…