Snapchat Rękodzielnika

0

Qrkoko.pl - Snapchat Rękodzielnika

Rękodzielnicy są oporni na nowości w social mediach. Czasy zmieniają się tak szybko, że z każdym kolejny miesiącem przybywa miejsc w Internecie, gdzie warto być. Tymczasem Twórcy boją się zmian, niechętnie zerkają na to co nowe i często udają, że jak czegoś nie widzą to znaczy, że tego nie ma. Ja pomogę Wam dzisiaj pokonać strach i popatrzeć chociaż przez palce na jedną z takich nowości – Snapchat.
Wiem, że wielu Rękodzielników wciąż ma obawy czy powinni być aktywni w social mediach. Jest to dla nich nieznany ląd, na który boją się popłynąć w ciemno. Dlatego staram się nakreślać im mapy i kiedy pojawiają się takie aplikacje jak Instagram to chce je im przybliżyć oraz wyjaśnić jak pojawienie się tam może im pomóc. Problem polega na tym, że o Instagramie pisałam rok temu, a nadal wiele osób sięga po niego nieśmiało dopiero teraz. A to o wiele za późno, bo biorąc pod uwagę fakt, że pojawiły się już kolejne aplikacje, które na stałe wejdą do naszego życia to tacy Rękodzielnicy mają spore zaległości.
Musicie zrozumieć, że szukanie klientów lub czytelników w Sieci jest jak wycieczka w góry
To, że macie swoje strony, blogi, sklepy, czy galerie jest w dzisiejszych czasach absolutną podstawą, o której nie powinniście myśleć na zasadzie „kiedyś je sobie założę, bo mogą się przydać” tylko powinniście mieć je od dawna, traktować jako standard i nie myśleć o nich jak o „czymś nowym”. To tak jak z butami do wspinaczki – nie zastanawiacie się nad tym czy się przydadzą. Po prostu je zakładacie, bo jest to Wasz nieodłączny element. 
Co do Facebooka to nikt chyba już nie ma wątpliwości, że wszedł do naszego życia i nigdzie się nie wybiera. Dlatego posiadanie profilu osobistego/fanpage’a/grupy dyskusyjnej jest niezbędne, by zaznaczyć swoją obecność w Sieci. Facebook jest Waszą wodą, którą zabieracie na podróż. Jak o nim zapomnicie to przez chwilę jakoś sobie poradzicie, ale na dłuższą metę w Sieci bez niego nie przeżyjecie.
Natomiast buty i woda to teraz tylko podstawy, od których możecie zacząć podróż. Warto jednak zerknąć na kilka nowych gadżetów, które Wam te poszukiwania umilą i ułatwią. A jednym z nich jest właśnie Snapchat.
CZYM JEST SNAPCHAT?
Snapchat jest aplikacją na telefony i tablety, która oprócz kilku różnic działaniem bardzo przypomina Instagram. Polega na tym, że można dzięki niej przesyłać zdjęcia lub 15 sekundowe filmy. Czym więc się różni od Instagrama? A tym, że na samym początku Waszej aktywności… nikt tego nie zobaczy! A potem zobaczy przez bardzo krótki czas ;) Już wyjaśniam :)
Wasze zdjęcia lub filmy mogą zobaczyć tylko osoby, które dodały Was w aplikacji do znajomych. Nie ma żadnego newsfeedu, nie ma żadnego walla, gdzie możecie przeglądać obce Wam profile. Wszystko działa tu na zasadzie bezpośredniości, czyli ktoś musi Was znać, aby śledzić Waszą twórczość. Dodać kogoś do znajomych można na kilka sposobów m.in. wpisując nick lub skanując zdjęcie duszka, którego można wygenerować przez aplikację.
Zdjęcia czy filmy, które robicie możecie wysłać bezpośrednio do pojedynczej osoby z Waszej listy znajomych lub do tzw. „My Story”, czyli Waszego zbioru twórczości na Snapchat’cie. I tu dochodzimy do największej zalety tej aplikacji. Robiąc zdjęcie możecie ustawić przez ile sekund ma się wyświetlać użytkownikom, np. przez 5 sekund. Osoba, która włączy Wasze zdjęcie zobaczy je na telefonie tylko przez 5 sekund, a potem ono zniknie! :) Jeżeli zdąży może zrobić telefonem screenshot Waszego zdjęcia o czym zostaniecie powiadomieni. Natomiast wszystkie zdjęcia, które dodaliście do „My Story” znikną po 24 godzinach ;) Aplikacja ma jeszcze kilka innych funkcji, ale podstawy jej działania mniej więcej Wam nakreśliłam. Nie chcę też pisać instrukcji aplikacji od A do Z, bo w Internecie jest mnóstwo wideo-poradników na jej temat. Ja ucząc się jej korzystałam z tych 3 stron i Wam na początek też powinny wystarczyć:
  • Link do Snapchata – Android (LINK), iOS (LINK)
  • Snapchat tutorial – LINK
  • Snapchat secrets + tips – LINK
  • Snapchat support – LINK
Natomiast to co chcę Wam przekazać tym wpisem to odpowiedzieć na pytanie…
PO CO RĘKODZIELNIKOWI SNAPCHAT?
Rękodzielnicy są grupą społeczną, która tworzy rzeczy długowieczne. Nikt jeszcze nie zrobił kolczyków, które można nosić tylko przez jeden dzień, bo potem wyparują. Dlatego niechętnie podchodzimy do czegoś co zniknie z sieci tak szybko. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że owoce naszej pracy można oglądać latami, bo to nas określa jak Twórców. I to jest błąd w naszym myśleniu, bo ulotność może być zaletą.
Na Facebooku mamy wciąż spadające organiczne zasięgi, więc nie ma pewności kiedy i czy w ogóle wszyscy nasi fani zobaczą to co chcemy im przekazać. Na Instagramie możemy dostać pod zdjęciem serduszka od zupełnie obcej osoby, która trafiła do nas po hashtagu i nie wiemy czy jest tu z przypadku i czy ma zamiar zostać na dłużej. Natomiast na Snapchat’cie wiemy, że śledzą nas tylko najwierniejsi czytelnicy lub klienci, bo dodali nas specjalnie, by obserwować naszą twórczość. A aplikacja pozwala sprawdzić kto dokładnie oglądał dane zdjęcie czy film. Dlaczego ulotność naszej twórczości może być zaletą? Ponieważ to ona gwarantuje, że ludzie, którzy Cię obserwują na Snapchat’cie chcą zostać z Tobą na dłużej, bo nie chcą przegapić niczego co pokażesz. A to powinien być dla Ciebie ważny sygnał.
SNAPUJ O SWOJEJ PASJI
Żyjemy w czasach, gdzie powraca syndrom Big Brothera, ponieważ mamy potrzebę śledzenia życia naszych ulubieńców. Nie bez powodu najpopularniejszymi blogami są te lifestylowe czy parentingowe, gdzie odbiorca czuje się częścią życia twórcy. Dlatego warto się zastanowić jak taką wiedzę wykorzystać do Snapchata Rękodzielnika.
Dzięki tej aplikacji możesz zbudować bliską więź ze swoim odbiorcą. Możesz pokazać jak Twoja marka wygląda „od kuchni”. Chcesz zrobić krótką relację z tego jak wygląda Twoja nowa pracownia? Nic prostszego – nagrywasz krótki film, w którym oprowadzasz wirtualnie swoich klientów i przesyłasz to do nich bezpośrednio. Chcesz ich zabrać na zakupy do Twojej ulubionej pasmanterii? Klikasz, nagrywasz, wrzucasz i jest. Dzięki Snapchatowi możesz wyróżnić swoich odbiorców na tle innych. Pomyśl ile sprawisz radości klientowi, jeżeli zobaczy jak zasiadasz do projektu, który zamówił?
To do czego posłuży Ci Snapchat zależy tylko od Twoich potrzeb. Masz pełną swobodę działania i ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Należy jednak pamiętać, że urok tej aplikacji polega na jej ulotności i wyjątkowości, dlatego trzeba uważać, aby nie popełnić jednego z dwóch błędów.
1. Śmieciowa treść
Wiele osób, które obserwuje na Snapchat’cie traktuje go jak śmietnik dla swoich treści. Wrzucają tam wszystko co nie pasowało im na Instagrama/Facebooka czy bloga, dlatego jestem zmuszona oglądać kiepskiej jakości zdjęcia, bez żadnego pomysłu czy zaangażowania lub filmy, gdzie przez 15 sekund oglądam sztuczną grę do kamery. Pamiętajcie, by nie robić niczego na siłę i jeżeli nie macie pomysłu na zdjęcia czy filmy to ich nie róbcie. To, że znikną po 24 godzinach nie oznacza, że Wasz widz będzie chciał tracić na nie nawet sekundę, jeżeli są kiepskie.
2. Wrzucanie na masę
Snapchat narzucił ograniczenia czasowe na wyświetlanie filmy i zdjęcia nie bez powodu. Na tym polega jego urok. Tymczasem są osoby, które planują to obejść, starają się przekształcić aplikację na takie samo medium jak Facebook czy Instagram i nagrywają codziennie ponad 400 sekund materiału. To tak jak z Twitterem, który ma limit 140 znaków na wiadomość po to, by bardziej precyzować swoje myśli. Jak widzę taką masę Snapów to wiem, że ich nie obejrzę, bo nie czekają mnie tam wyłącznie interesujące treści. Najczęściej będzie to 1% wartościowego materiału wśród zapychaczy jak przypadkowe ujęcia jedzenia, butów czy muzyki lecącej w tle. Wolę obejrzeć już te, które mają do 200 sekund, ale wiem, że są to wyselekcjonowane informacje, które mnie zaciekawią.
JAK WYGLĄDA MÓJ SNAPCHAT?
Na samym początku wykorzystałam go do tego, by pokazać i opowiedzieć o tym jak wygląda moja praca. Potem odpowiadałam na nim na bieżąco na najczęściej zadawane mi pytania. Teraz wykorzystuję go do krótkich relacji z ciekawych miejsc, w których przebywam lub zajawiam tam akcje, o których czytelnicy bloga dowiadują się o wiele później. Moim najnowszym projektem są proste tutoriale z tworzenia biżuterii, którymi chcę zainspirować ludzi do Tworzenia :)
 Qrkoko.pl - Snapchat Rękodzielnika
Qrkoko.pl - Qrkoko.pl - Snapchat Rękodzielnika
Do czego wykorzystam go później? To już moja słodka tajemnica ;) Natomiast Wam mogę podrzucić kilka pomysłów na to jak wykorzystać Snapchata:
1. Drobna pomoc online
Ktoś ma do Was techniczne pytanie? Popsuła mu się Wasza praca, a nie chce jej odsyłać, bo wystarczy drobna poprawka? Udostępnijcie klientom funkcję pomocy online. Wystarczy, że wyślą do Was Snapa z zapytaniem lub zdjęciem popsutej pracy, a Wy w zamian odeślecie odpowiedź wideo na pytanie lub krótki film pokazujący jak można pracę naprawić. Proste, skuteczne i efektowne :)
2. Nagroda dla stałych klientów
Jeżeli wśród Twoich stałych klientów są użytkownicy Snapchata to wynagrodź im swoją lojalność i pokaż im coś unikalnego czego nikt inny nie ma szans zobaczyć np. Twoje narzędzia, materiały czy miejsce pracy. Dla nich to będzie naprawdę duże wyróżnienie, które jeszcze bardziej zbliży ich do Ciebie.
3. Konkursy
Na Snapchat’cie można w prosty sposób przeprowadzić konkursy foto/wideo. Wystarczy, że ogłosisz go na swoim profilu i w odpowiedzi uzyskasz zgłoszeniowe Snapy Twoich klientów. Oczywiście nie mogą to być konkursy zbyt wymagające, bo będą trwać max. 24 godziny, ale na pewno to fajna forma aktywności dla Twoich odbiorców.
4. Niestandardowe promocje
Chcesz dać rabat klientom, którzy już u Ciebie kupili? Powiedz im, że każdy kto zrobi sobie zdjęcie z Twoją pracą dostanie zniżkę. Chcesz zrobić szybką promocję? Wstaw zdjęcie z kodem rabatowym, który wygaśnie po 24 godzinach, tak jak zdjęcie :) Chcesz czegoś bardziej kreatywnego? To ogłoś akcję, że ceny schodzą w dół wraz z zachodem słońca i każdy kto uchwyci na zdjęciu zachód słońca otrzyma zniżkę, gratis itp. Oczywiście o poranku ceny wracają do normy :) Tu możliwości są nieograniczone.

Wiem, że wielu z Was nadal spogląda na Snapchat z pewną obawą. A po co to? A komu to potrzebne? I ja to w pełni rozumiem, bo sama Snapchata prowadzę stosunkowo krótko, a pamiętam też swój strach przed Instagramem, który wydawał mi się dziwny. Jednak to, że czegoś z początku nie rozumiemy nie zawsze oznacza, że nie ma to sensu.
Wiem też, że wielu uzna siebie już „za starych” jak na taką aplikację. To jest błędne myślenie z dwóch powodów. Po pierwsze – nigdy nie jest się za starym na rozwój. A po drugie – kiedyś Facebook i Instagram też uważano za twór „dla młodych”, a dziś te serwisy przeszły do naszego życia codziennego i stały się czymś „dla wszystkich”. To tylko kwestia czasu i inwencji twórczej posiadaczy Snapchata. To od nich zależy dla kogo uczynią to miejsce. Nie mówię, że macie nagle wszystkie swoje siły przerzucić na Snapchata. Nie twierdzę też, że bez tej aplikacji nie przetrwacie w Internecie. Chcę Wam tylko pokazać, że to dobry sposób na rozwój i nie warto na niego zamykać oczu.
Poza tym musicie uświadomić sobie jaki kreuje się sposób odbierania treści z Sieci. Środków przekazu ciągle przybywa – blogi, strony, Facebook, Instagram, YouTube itd. Natomiast czasu wręcz przeciwnie – ciągle go nam brak. Dlatego chcemy przyswoić jak najwięcej informacji w jak najkrótszym czasie i coraz mniej uwagi przywiązujemy, by do czegoś wrócić. Ile razy wracacie do jakiegoś filmu z YouTube po tym jak go już obejrzeliście? Ile razy czytacie ten sam news w gazecie? Ile razy wróciliście do statusu znajomych z Facebooka czy zdjęć na Instagramie? Prawdopodobnie rzadko. Jeżeli chcecie utrzymać się w Sieci to musicie mieć świadomość, że czasy się zmieniają, a Wy powinniście spróbować się do nich dostosować. Nie odrzucajcie z góry takich aplikacji jak Snapchat, tylko dlatego bo tam „Wasza praca znika”. To wcale nie musi być wada. Nadchodzą czasy, gdzie coraz bardziej w Internetowej działalności liczy się to „co dzieje się teraz”, niż tylko  to co zrobiliśmy kiedyś.

.