Ślub, czyli pokaż na co Cię stać

0

Qrkoko.pl - Ślub, czyli pokaż na co Cię stać

Jeżeli Twój związek trwa dłużej niż jedno półrocze i opiera się na czymś więcej niż wzajemne lajkowanie statusów, dojdzie w końcu do sytuacji, gdzie każde spotkanie w dużym gronie rozpoczynać się będzie pytaniem: „Kiedy ślub?”

 

Przekonywano nas do piękna i konieczności tej ceremoni tak długo, aż sami zaczynaliśmy o niej fantazjować wyobrażając sobie bal księżniczki z białymi rumakami lub decydowaliśmy się na nią ze strachu przed życiem na ulicy lub pochłonięciem przez ognie piekielne. Zapomnijmy na chwilę o zaletach tego pięknego wydarzenia, o którym nikt po miesiącu nie będzie pamiętał i spójrzmy na kościelny ślub oraz wiążace się z nim wesele trzeźwym okiem.

 

 I ŚLUBUJĘ CI:

 

  • KREDYT Z ODSETKAMI

Mam sporą rodzinę i nawet gdybym odliczyła z niej dalsze kuzynostwo, które widzę tylko na pogrzebach wyszłoby około setki osób. Kiedy usłyszałam od znajomej, że udało jej się wynegocjować cenę cateringu 150 zł/os pomyślałam, że to nie dużo. Dopiero po czasie dotarło do mnie, że samo wykarmienie moich weselnych gości kosztowałoby 15 tysięcy. A gdzie suknia, garnitur, fotograf i reszta wymogów, bez których ciotka, której imienia nigdy nie pamiętam nie postawi nogi w kościele? Już w tym momencie muszę brać kredyt w imię miłości.

 

  • BEZSENSOWNE WYDATKI

Ślubne dodatki to takie Crocsy światka weselnego. Kazdy wie, że to wieśniactwo z wygórowaną ceną, ale i tak większość kretynów musi je mieć, bo mają inni. Do takich dodatków zaliczamy drobne prezenty dla gości w ramach podziękowania, dołączane do zaproszeń weselnych jak i wręczane bezpośrednio po jego zakończeniu. W ramach podziękowania za co? To tak jakby podczas urodzin sprawiać wszystkim gościom drobne upominki, bo pojawili się na imprezie. Nie obejdzie się bez upominku dla księdza za to, że wykonał „swoją pracę”, ówcześnie inkasując nas na pokaźną sumę bez której świętego sakramentu nie udzieli. Nie zapominajmy o wynajęciu limuzyny lub retro auta, które w trosce o naszą projektowaną na zamówienie suknię ślubną bezpiecznie przetransportuje nas z miejsca zamieszkania do kościoła całe 50 metrów dalej. Kolejną pozycją na paragonie płaczu będą lekcje tańca, aby wykonać ten jeden pokazowy przed wszystkimi ludźmi, z których połowa już ledwo będzie widzieć na oczy. Nie obejdzie się bez cysterny wódki w obowiązkowych flaszkach przewiązanych wstążką. Bo trakcie wesela, gdzie nadmiar trunków zwracany jest pod stół tak ważna jest elegancja. Dorzućmy do tego specjalne menu dla bezglutenowców i vegan, orkiestrę, której głównym repertuarem jest „idziemy na jednego”, konferansjera, którego głównym zadaniem jest zapraszanie na parkiet oraz modne ostatnio fajerwerki lub lampiony zaśmiecające najbliższą okolicę i już spełniliśmy niezbędne minimum wymagań, by nasze wesele było określane jako „ujdzie w tłoku”. Bo narzekań to nie unikniemy.

 

  •  SKARGI I NARZEKANIA

Wódka na weselu zawsze będzie za ciepła, orkiestra za głośna, a z kościoła do sali weselnej zawsze będzie za daleko. Córki stryjenki miały większą suknię, a ich tort miał pięć pięter. Ciotka będzie miała pretensję, że nie zaprosiłaś jej trzeciego syna z siódmego małżeństwa, a wujek obrazi się jak nie zatańczysz z nim, w chwili gdy stężenie promili w jego krwi zbliżyło się do poziomu paliwa rakietowego. Nie ważne jak bardzo postarasz się dopiąć każdy szczegół na ostatni guzik i jak bardzo Twoje wesele będzie nowoczesne i wypasione – zawsze coś się komuś nie spodoba i wieść o Twojej okropnej imprezie rozniesie po rodzinie.

 

ŚLUBUJĘ SOBIE ŚWIĘTY SPOKÓJ

 

Kiedy myślę o swoim ślubie widzę najbliższą rodzinę, trochę znajomych, kameralne przyjęcie i niesamowitą podróż poślubną. Nic więcej. Chociaż w dzieciństwie marzyła mi się imprezka rodem z bajek Disneya to wyrosłam z tego prawie tak szybko jak z pierwszego stanika. Co nie zmienia faktu, że wielu osobom wydaje się, że mogą dyktować warunki mojego zamążpójścia. Nie dajcie się porwać ślubnemu szaleństwu i nie kierujcie się wymogami społeczeństwa czy rodziny. To jest Wasze święto i Wasze wydatki. Dopóki bierzecie ślub z wybrankiem serca, a nie z odległą rodziną, której po weselu nigdy więcej nie zobaczycie, otwórzcie oczy i spełniajcie tylko własne oczekiwania.

SKOMENTUJ

.