Schowaj markę – bieda patrzy!

64

Qrkoko.pl - Schowaj markę - bieda patrzy!

Od lat panuje przekonanie, że chwalenie się markowymi rzeczami jest małostkowe i puste, liczy się to, co mamy w sercu, a nie portfelu i wszyscy, którzy obnoszą się ze swoim bogactwem powinni za złodziejstwo i oszustwa zostać nabici na pal. Lata mijają, a ten bełkot wciąż nie chce przeminąć.

Te poglądy najczęściej manifestują ludzie, którym nic w życiu nie wychodzi, a przez to na nic ich nie stać. Mleko za długo zostawione na gazie w końcu zacznie kipieć. Tak jak nienawiść, która kipi z ludzi za długo tkwiących w swojej bezradności i przyglądających się sukcesom innych. Zamiast przestać płakać nad rozlanym życiem i starać się je poprawić, wolą spędzać je na przeklinaniu tych, którzy zapanowali nad temperaturą wrzenia. To od nich najczęściej dowiesz się, że

LUDZIE SUKCESU TO ZŁODZIEJE, OSZUŚCI I DEBILE

Najlepszym przykładem tego typu opinii będą komentarze o Jessice Mercedes, która ostatnio znajduje się na świeczniku. Zdania o niej są podzielone. Jedni ją chwalą i bronią, inni ganią i krytykują. Natomiast co do jednego wszyscy są zgodni. Jej kosztowne zakupy powodują zazdrość bezrobotnych szambiarzy, ponieważ każdy taki wydatek wśród komentujących wywołuje istną gównoburzę.

Qrkoko.pl - Schowaj markę - bieda patrzy!

Jess kupuje sobie torebkę od Coco Channell za 15 tysięcy złotych. News, który powinno się przyjąć ze wzruszeniem ramion lub złożeniem ich do oklasków, motłoch odbiera jako powód do zamachnięcia się nimi lewym sierpowym. Dostaje się jej za to, że:

  • ma czelność kupować torebkę, kiedy dzieci głodują
  • w dupie jej się poprzewracało, a za tą kasę powinna zrobić sobie operację plastyczną
  • jest nieskalana głębszą myślą (analiza psychoanalityczna na podstawie paragonu)

Multum komentujących, którym wydaje się, że są drugim Maxem Kolonko i mówią jak jest. Ludziom sukcesu przypisują najczarniejsze scenariusze, w których doszli do czegoś przez znajomości, przekręty i drogą po trupach. Swoją bezczynność usprawiedliwiają sobie kolejnym pustym sloganem, że uczciwą pracą nigdy do niczego nie dojdą. Zamiast chwytać za młot i być kowalem swego losu wolą chwytać za pióro i bawić się w bajkopisarzy tworząc historie o złowrogich bogaczach pożerających dzieci i obrońcach uciśnionych żyjących o suchym chlebie. Pamiętaj, że jeżeli osiągasz sukces i masz czelność o tym mówić to prędzej czy później pojawi się Pan Spinacz, który znajdzie na Ciebie teczkę.

Qrkoko.pl - Schowaj markę - bieda patrzy!

Tacy ludzie mają klapki na oczach niczym konie wyścigowe, zawsze patrzą w jednym kierunku i nigdy im nie dogodzisz. Kiedy Fashionelka, która również nie stroni od pokaźnych zakupów podarowała na schronisko ponad 2 tysiące złotych ludziom też coś nie pasowało. A to pieniądze nie jej, a to za mało i na kosmetyki więcej wydaje. Świnie będą chrumczeć dopóki nie rzucisz im kilku pereł. Jeżeli stan Waszych kont się zrówna wtedy wszystko się zmienia.

Nie mam pamięci do cyfr. Ani swoich słów.

Mam znajomą, która kupiła zmywarkę. Zapłaciła za nią gotówką, zachwalała swój wybór i mówiła, że nie wyobraża sobie życia bez niej. Koleżanki nie omieszkały obgadać tego za jej plecami i gdyby nie crocksy potopiłyby się w swojej żółci i jadzie.

„Pewnie gąbka już ją parzy w rękach, puściła się za tą zmywarkę albo musi w czymś ulokować wyprane pieniądze.”

Miesiąc później i one nabyły zmywarki. Wszystkie słowa, że to zbyteczna rzecz i kaprys poszły w niepamięć. Teraz i one były zadowolone, bo nie miały już czego zazdrościć. Jednak niesmaku, jaki pozostał po docinkach nawet najlepsza zmywarka nie domyje.

Żyjemy w świecie otoczonym przez marki. Każdy ma jakieś ulubione i używa ich, często nieświadomie. Nasze wybory nie są zauważane i krytykowane póki nie przekroczą pewnego pułapu cenowego. Przez niskie zarobki dostrzegamy u innych każdy wydatek przekraczający nasz budżet i określamy to niepotrzebnym kaprysem i wymysłem burżuazji.

Co wcale nie znaczy, że tym jest. Kiedy poprawiamy swój byt wreszcie możemy pozwolić sobie na rzeczy, o których kiedyś tylko marzyliśmy. Po pewnym czasie to staje się normą, a my chcemy czegoś więcej. Pamiętajmy o tym w drodze na szczyt, że ludzie sukcesu zaczynali z tej samej pozycji co my. Liczy się nie tylko to, co mamy w sercu, ale również to jak zapracowaliśmy na to, by mieć coś w portfelu.

Następnym razem, kiedy ogarnie Cię zazdrość zastanów się, co wolisz – zadbać o swój sukces czy wytykać go innym i tkwić w najgorszej biedzie. Umysłowej.


Stać Cię na torebkę to stać Cię na lajka!

Komentarze na blogu są moderowane. Zostaną zaakceptowane w ciągu godziny lub dwóch.

  • Keszza

    Bo najgorsza bieda to ta umysłowa. Jesteśmy przyzwyczajeni do narzekania jak nam jest ciężko ale już do zabrania się do poprawienia sytuacji już nie bardzo. Uwielbiamy być zazdrośni i wytykać innym jak to im się udaje a nam nie. O czekaniu na ich potknięcia nawet nie wspomnę. Podnieśmy tyłek i bierzmy się za siebie ludzie, a nie podglądajmy spod żaluzji jak to Pani jadzia kupiła nowy telewizor, pewnie ukradła, oplotkujmy ją na ławce

    • Marianna

      Ludzie, kto komu teraz telewizora zazdrości, paranoja.

      • Keszza

        To był pierwszy lepszy przykład dla zobrazowania sytuacji, a nie realna sytuacja z życia. Geeez to na tym świecie są jeszcze takie tępaki, które słowo w słowo traktują dosłownie?

  • Angelika

    Jejku, ale mi pojechałaś. Ale bardziej boli mnie to, że masz rację. Jak się dowiedziałam ile kosztowała ta torebka to pomyślałam, że lepiej wydałabym te pieniądze. Ale przecież one nie były moje to czemu mam innym mówić jak ma je wydać. Skoro ją stać i nie musi oszczędzac to brawa!

  • ZbytPiekna

    Nienawidzę Cię za to, że znowu zmuszasz mnie do myślenia. Tak teraz myślę i buty kupuję tylko od lasockiego, chociaż w gimnazjum inne niż od pana ze straganu byly dla mnie zbyteczne.

  • CzekoladoweŻelki

    U mnie w mieście chodzi dziewczyna z eko torbą na której chyba mazakiem wymalowała logo coco channel. To jest dla mnie chore. A co myślisz o takim chwaleniu się markami_podróbkami

    • Podróbkom mówię NIE. Nie stać mnie na oryginał to się nie ośmieszam czymś sztucznym. Zwłaszcza kiedy chodzi o uwidocznienie podrobionego loga – bo może ktoś się nabierze.
      Lepiej sobie odpuścić.

  • Życienakredycie

    Najmniej rozumiem ludzi co kupują a ich nie stać i lecą na kolejnych kredytach. Po co żyć ponad poziom, skoro widocznie to nie dla nich?

    • Takie życie to chyba jest na pokaz. Żeby inni widzieli i zazdrościli. Niektórzy bardziej przejmują się opinią innych ludzi, niż zobowiązaniami finansowymi i długami.

      • Marianna

        Strasznie się przejmujecie o innych, niech żyją na kredyt , co to komu przeszkadza.
        Zazdroscicie im , czy co.

      • Marianna

        W tych komentarzach tylko gadacie , jacy to inni nieteges, a tylko my nie zazdrościmy.

  • Edyta W.

    To ja na zmywarkę odkładałam 3 lata, a twoja znajoma płaci gotówką? Na kredycie pewnie wzięła, a tak powiedziała :D Ja tam wolę najpierw odłożyć, bo pożycza się cudze a oddaje własne.

    • Wiem tylko tyle jak płaciła. Nawet jeżeli na kredycie to widocznie stać ją na raty :) Ona raczej z tych ogarniętych życiowo.

    • Magda

      Ale ja także zapłaciłam za swoją zmywarkę gotówką. Dlaczego zaraz uważasz, że skoro Ty zbierałaś na sprzęt 3 lata, to pewnie nikogo nie stać na kupno zmywarki od razu? Zresztą, ja nie uważam, by było czymś strasznym i obciachowym kupowanie zmywarki czy pralki czy czegokolwiek na raty, czy za kredyt. Jejku! Wyluzujmy trochę z tą oceną innych!Wzięłam mieszkanie na kredyt, bo mnie nie stać było za gotówkę. To też życie ponad stan?
      nie wiem, czy kupiłabym torebkę z 15 tys. ,bo nigdy tyle nie zarabiałam co owa Jessica. Punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia.
      Tekst bardzo dobry: nie oceniajmy innych , je plujmy jadem. jak kogoś stać, by kupić zmywarkę za gotówkę – to super. Jak chciałby ją mieć, a musi wziąć kredyt, niech idzie do banku. Jak ktoś ma kasę na szmaty od najlepszych projektantów – jego sprawa, a jak ktoś ubiera się w lumpie – nie jest wcale gorszy. Finito.

  • Pobruszka

    Marki markami, ale najważniejsza jest jakość. Jak widziałam sukienki tej dwójki projektantów co teraz ich pełno wszędzie to takie szmaty i w dodatku nie powykańczane, a ceny jak za szycie ręczne igłą i nitką. Wolę iść do sąsiadki i jej tyle samo zapłacić, a mam jakie chce. Jak marka to tylko ta najlepsza.

  • Mama pracująca

    Tak myślę i myślę i wymyśliłam, że się zgadzam z większością :) Nawet jakby mnie było stać na torebkę za 15 tysięcy to bym jej nie kupiła. Ale Jessica jest młoda i może szaleć. Nie wiem dlaczego inni czują się odpowiedzialni za cudze pieniądze i zawsze myślą,że oni by je lepiej wydali.

    • Też się zastanawiam. Ja nie wydaję pieniędzy, których nie mam, także cudzych. Prawdopodobnie też nie kupiłabym tak drogiej torebki, ale tylko dlatego, że bałabym się ją nosić z moją gapowatością. Może 150 zwykłych torebek? :) Miałabym do końca życia.

  • Magda

    Nie wiem co wszyscy usiedli na tej biednej dziewczynie. Niech sobie nosi co chce i się tym chwali. Widocznie ktoś to czyta.
    A co do marek to masz rację. Też sama mam ulubione, które chętnie polecam. Kto bogatemu zabroni?

    • Bogatemu zabroni lud. A przynajmniej myśli, że może. Cieszę się kiedy ktoś bogaty chce dzielić się swoimi pieniędzmi z potrzebującymi, ale nie neguję kiedy tego nie robi. To jego wola, a nie moja decyzja.

  • Pobruszka

    Wystarczy przestać patrzeć na innych i dążyć konsekwentnie do wyznaczonego sobie celu, wtedy sukcesy innych nie będą nam przeszkadzać, nie będziemy zazdrościć i wylewać swoją nienawiść. Simple ;)

    • Proste, ale nie dla każdego. Niestety.

    • Marianna

      I tu mądrze powiedziane. Pani pewnie nie ogląda pudelka

      • Pobruszka

        Czasami czytam i nie uważam tego za przejaw spadku inteligencji, w przeciwieństwie do Twoich komentarzy.

  • Oesu, mam ten sam problem, co dziewczyny, choć w mniejszej skali. W szkole dostało mi się po łapach, bo w wieku 16 lat byłam w stanie rozkręcić kanał youtube i zacząć wyciągać w miesiącu prawie najniższą krajową, a dwa lata później założyłam bloga, na którym idzie mi równie dobrze. A pretekstem był bojkot moich poglądów, ehh ;_;

    • Znam to. Mi się z kolei obrywa, bo mówię otwarcie o tym co potrafię. Więc nie za zasobność portfela, ale mózgu :)
      Chyba ludzi najmocniej boli, jeżeli potrafią już coś rozkręcić w młodym wieku – tak jak ty swój kanał. Ja odbieram to jako żal i zazdrość, że im się nie udało, albo nie wpadli na taki pomysł.

      • Również tak odbieram, jednak nie ukrywam, że bywa to przykre. Jeśli są to obcy ludzie, nie widzę problemu, ale jeśli są to ludzie, z którymi bywa się dzień w dzień… Jednak mam to już za sobą, jestem w trakcie matur i lecę do przoodu :)

        • Trzymam kciuki za matury! U mnie teraz kuzyni to samo przeżywają :) Przy wynikach możesz usłyszeć, że albo Ci się poszczęściło, albo miałaś ściągi. Ewentualnie na ustnych komisja była pijana.

    • Mania

      Pieniądze są zawsze pretekstem do bojkotu, zwłaszcza jeżeli powodzi Ci się w młodym wieku. Sama się na to skasujesz! Powinnaś siedzieć cichutko w piwnicy i nikomu broń boże nie mówić że ci się udało!

  • Olka

    No właśnie, bo co innych obchodzi kto wydaje swoje pieniądze?? to już nie te czasy jak można było innym w portfele zaglądać. gorsze to chyba tylko jest pytanie o to ile się zarabia.

    • Kiedy ktoś mnie o to pyta to mu nie odpowiadam. Ten kto powinien wiedzieć to wie :) Takie pytania najczęściej są podyktowane chęcią usłyszenia, że zarabia się więcej od kogoś. Wiadomo, lepiej niech innym wiedzie się gorzej niż nam.

      • Marianna

        Tak ci inni są okropni, ja jestem idealna

    • Patryk

      A to były czasy kiedy można było innym zaglądać w portfele? Ludzi dużo obchodzi ile zarabiają inni chociażby dla samego porównania lub dowartościowania się. Nie obchodzą nas wszyscy tylko nasi znajomi bądź osoby rozpoznawalne i chcielibyśmy wiedzieć na co oni wydają pieniądze z czystej ciekawości i zawiści, bo my nie mamy :)

      • Pamiętam w jakieś gazecie wycenę rzeczy w jakie ubrana była Ania Mucha na spacerze z dzieckiem. Nawet wycenili gumy do żucia zakładając od razu współpracę z firmą. Jest tak jak piszesz – lubimy wiedzieć ile inni zarabiają, szkoda tylko, że najczęściej ze złych pobudek.

  • Pewnie ktoś by powiedział: To takie polskie! Polskie nie polskie, wszędzie są ludzie, którzy zazdroszczą a czterech liter za przeproszeniem nie ruszą. Założyłam właśnie bloga, nie jakiegoś superesktraniewiadomojakiego, jestem kosmetologiem z zawodu i postanowiłam to wykorzystać i się tym pochwalić. Normalny człowiek w takiej sytuacji pochwaliłby się tym wszystkim swoim znajomym na fb. Ja pochwaliłam się tylko części. Czemu? Bo mam wśród znajomych osoby, które NA BANK powiedzą: „ooo Anka założyła blogasa,hahaha, kolejna pseudoblogerka, w tyłku jej się poprzewracało na starość, hahaha, pośmiejemy się, jak już jej nie wyjdzie”. Moim błędem jest to, że się tego boję, wiem. Powinnam mieć to gdzieś. I ciągle się uczę mieć takich ludzi gdzieś, mimo, że jest to dla mnie trudne. Ale nie poddaję się. I Wy się też nie poddawajcie, co by ludzie nie mówili, trzeba spełniać swoje marzenia i robić to, co kochamy, bo nie żyjemy dla innych, żyjemy dla siebie. Dziękuję za uwagę.

    • Moi znajomi też nie wiedzieli o blogu. Z tego samego powodu co u Ciebie. Qrkoko z początku był typowo rękodzielniczym tworem i nie czerpałam z tego takiej radości, aby dzielić się z tym innymi. Teraz jest lepiej. Zajawki tekstów wrzucam też na prywatny profil. Może to dobre i dla Ciebie? Kto będzie chciał to wejdzie i przekona się, że to twój blog, a kto nie to ominie to wzrokiem i będzie scrollować tablicę dalej.
      Nauka nie słuchania docinek innych jest ciężka, wiem to po sobie. Zwłaszcza kiedy docinki lecą gdzieś bokiem, a w twarz to nikt Ci nie powie czy nie wyśle opinii. Lepiej zagryźć zęby i dalej robić swoje. Jak już Ci się uda to oni będą się starać o twoją uwagę. Jeżeli się nie uda to nikt nie zarzuci Ci, że nie próbowałaś.

      • „Jak już Ci się uda to oni będą się starać o twoją uwagę. Jeżeli się nie uda to nikt nie zarzuci Ci, że nie próbowałaś.” Tak staram się myśleć, kiedy mam chwile zwątpienia. Dzięki za krzepiące słowa:)

        • Napisałam je bazując na swoim doświadczeniu. Dopiero rozkręcam blog i jestem na samym początku tego co planuję zrobić, a większość znajomych nie wstydzi się teraz przyznawać do tego, że mnie zna czy czyta. Też się na to szykuj i pamiętaj aby prowadzić takiego bloga jakiego sama chciałabyś czytać.

    • pinkaaas

      Akurat opinia bliskich to najmniejszy problem. Szykuj psychikę lepiej na całą masę anonimowych hejterów, którzy powiedzą o Tobie takie rzeczy, o których sama nawet nie wiedziałaś :P

      • Oni zawsze wiedzą od Ciebie lepiej i więcej. Nawet księdzu na kolędzie takich rzeczy nie mówisz o jakie zostaniesz posądzona :)

      • O tym też myślę, ale jeszcze nie na tyle, żeby się tym przejmować. Bardziej liczę na to, że po prostu się w pewnym momencie uodpornię:) Dochodzę do tego długo, ale postępy są :) hejterów w sumie można pokochać – oni też nabijają wyświetlenia i pchają blogera ku popularności i pieniądzom :D

  • Każdy powienien zadbać o swój portfel i do cudzego nie zaglądać. Pewne rzeczy dzieją się z zazdrości raczej. Nawet jeśli pani kupiła sprzęt na raty to nikogo to nie powinno interesować. Jej zdolność kredytowa to i jej raty. Spora część z nas spłaca raty za mieszkanie. Zamiast odkładać latami można mieć je już i zarabiać na nie w między czasie. Tak samo z pralką, zmywarką czy sedesem. Jak kogoś tać na torbę Chanel to dlaczego ma nie kupić? Zarobił to ma. Po co wyrzuty sumienia? Jedyne czego nie lubię to wyrzucanie jedzenia. Lepiej położyć przy śmietniku aniżeli w nim.

    • Pewnie jakby się okazało, że Jessica wzięła kredyt na torebkę to by Pudelek wściekł się z radości :)

      • Marianna

        To Pani czyta Pudelka , fe

  • W naszym kraju to taki paradoks – Jak ktoś do czegoś dojdzie mniej lub bardziej ciężką pracą, ale pracą i na coś sobie pozwoli, zainwestuje, wyda kasę, jak mu się podoba, to jest zły, fe i w ogóle powinien dać się zakopać, ale jak już inny będzie ciągnąć kredyt za kredytem (wpadając tym samym w spiralę długów), żeby żyć na „poziomie” w stylu zastaw się, a postaw się, to już jest cud, miód i orzeszki, że zaradny, że potrafi, etc. W ogóle odnoszę wrażenie, że tych wiecznie niezadowolonych utyskiwaczy, którzy sami nic nie zrobią, jest coraz więcej. No witki opadają.

    • Też się nad tym zastanawiam: dlaczego o tych co żyją w sam raz lub jak piszesz – ledwo ciągną – określa się mianem zaradnych. Może to rodzaj pocieszenia? Nie idzie Ci super, ale dajesz radę.
      Szkoda tylko, że starania, które przynoszą sukcesy są częściej negowane.

    • Mania

      Bo praktycznie cały kraj żyje na kredyt od wypłaty do wypłaty dlatego jak komuś się coś udaje bez tego zadłużenia, ba! nawet ma coś z życia więcej i może z niego pokorzystać to wywołuje poczucie gigantycznej niesprawiedliwości, zazdrości i wściekłości. Same ości aż chce się pogruchotać kości. Takie społeczeństwo, taki kraj i taki klimat

    • Marianna

      I co z tego niech zazdroszczą ich problem.

  • Bardzo dobrze to ujęłaś.
    Jak dla mnie nie ważne ile mają pieniędzy ,niech mają nawet jak Chef z Playboya-byle by miały czyste sece i dobre ambicje oraz rzecz jasna poukładane w głowie.
    Niestety o wielu modowy blogerkach-gwiazdeczkach nie można tego powiedzieć/napisać.
    Nie hejtuję żadnej broń Boże na żadnym z ich fanpage,ale poprostu niektórych nie lubię za to jakie są. Osobowo.

    PS . „gównoburza”-zapisuję w moim słowniku. :D

    • Też nie jestem przekonana co do twórczości, niektórych blogerek modowych, ale wtedy po prostu ich nie czytam :) Dzięki temu zaoszczędziłam sobie nerwów, a im nic nie wnoszącego fana.

  • minimaliv

    Co za genialny tekst. Wow. Zakochałam się! <3

  • Marianna

    Genialny? wstrętny, uogólnianie, bo pewnie bezrobotnemu szambiarzowi , jak tu piszecie z pogardą, zależy jaką ta pani ma torebkę.
    W tym artykule widzę pogardę dla ludzi mało zarabiających , mimo,że ciężko harują, bo ktoś musi to szambo wywozić po tej pani od torebki.

    • Klaudia

      Ja w tym artykule nie widzę pogardy dla ludzi mało zarabiających, a raczej pogardę dla ludzi, którzy zamiast poprawiać swój byt wolą zazdrościć go innym i nic z tym więcej nie robić. A co Twojej interpretacji tekstu o szambiarzach to padłam na cycki. Rozumiesz, że zostali oni tu użyci żeby podkreślić, że w komentarzach pod zakupami Jessici dzieje się taki burdel, że szambiarze mieliby masę roboty ze sprzątaniem tego (gównoburzy), a że są bezrobotni to zazdroszczą tego, że ona to wywołuje? (bo tekst też jest o zazdrości wow?) Nie wierzę, że faktycznie tłumaczę takie proste rzeczy linijka po linijce jakiemuś hejterskiemu anonimowi. Dzisiaj mam chyba dobre serce ;)

    • Wpis nie jest o pogardzie dla ludzi mało zarabiających. Znajdź mi taki cytat. Jest o zazdrości i nienawiści kierowanej do ludzi dużo zarabiających, której ja nie popieram.
      Twoje komentarze są przykładami gównoburzy jaka rozpętała się pod artykułami o torebce i jakiej ja na blogu akceptować nie będę.

  • Marianna

    Usuwa się niewygodne teksty , to ma być dyskusja.

    • Mania

      Na blogu jest moderacja i nikt nie usuwa żadnych tekstów(rozumiem, że masz na myśli swoje błyskotliwe komentarze?) jeżeli nie są obraźliwe. Wiesz co to jest moderacja komentarzy? W ogóle genialnie, że nazywasz swoje wypowiedzi dyskusją. brawa

  • Komentatorka „Marianna” dostała pierwszego w historii bloga bana :) Niech jej komentarze posłużą za przykład, że na tak wysoki poziom debilizmu, nieumiejętności czytania ze zrozumieniem i ignorancję nie ma tutaj miejsca. Na przyszłość – jeżeli ktoś nie zgadza się z wpisem to bardzo chętnie poznam odmienne zdanie, niech tylko będzie na poziomie wyższym niż „Rów Mariański”.

  • www.dobrze-wydane.blogspot.com

    Najgorsze to jest siąść i nic nie robić. Ja wychodzę z założenia, że jak sama nie zarobię, to mi nikt nie da. Dlatego kombinuję ile się da w tym moim nie zawsze łatwym życiu. Myślę, że głównie to boli ludzi. Że komuś się UDAŁO, ale nie wiedzą że wymagało to czasu i poświęcenia (bo nie lubię nazywać blogowania CIĘŻKĄ pracą. jest wymagająca, czasochłonna ale nie ciężka). Sama 15 tyś wolałabym wydać na zwiedzanie świata, tyle jest pięknych miejsc, które bym chciała zobaczyć, a które znam tylko z programów Discovery. Ale mam nadzieję że kiedyś mi się to uda.

    Większość moich znajomych, nie wie o moim blogu. Linki mają tylko Ci zaufani, którzy wiem że za plecami mnie nie wyśmieją „stara baba a cyka sobie zdjęcia do netu”….Pozostali i tak nie zrozumieją. Ja po prostu chcę czegoś więcej od życia niż siedzenie w domu, z mężem, dzieckiem, w monotonii między ziemniakami a serem żółtym. Chcę mieć takie życie, jakie sobie kiedyś wymyśliłam :)

  • No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z Tobą. O tym jednak już wiesz z mojego tekstu :-) To smutne jest, że ludzie nie potrafią zajmować się swoimi sprawami i dążyć do poprawy swojej sytuacji. To wylewanie jadu i plotki są jednak czasochłonne i ja bym wolała ten czas spożytkować lepiej. No ale ja to dziwna jestem ;-)

    • To jest nas dwie. jestem teraz na pokazach mody w Białymstoku i poziom jadu i obgadywania przekracza wszelkie granice :)

      • Nie spodziewałam się niczego innego… niestety :-/

  • Jak zwykle świetny tekst. Niestety takie podejscie jest głeboko w nas zakorzenione..a wszystko przez kosciól, ktory pieprzy o cnocie ubóstwie … szlachetny to ten, co biduje za to w niebie dostanie nagrode.. no wiec jak tak mozna zarabiac krocie robiac sobie foty w szmatach i jeszcze sie z tym obnosic.. pieniadze to temat tabu…poza tym zauwazylam,ze niektoryz po prostu są mocno ograniczeni i nie potrafią sobie nawet wyobrazic ,ze mozna zarobic wiecej.. i cale mnostwo wlasnie takich bab jest w grupach rekodzielniczych. Ostatnio byla taka sytuacja, dziewczyna wrzucila zapytanie za ile wycenic zrobioną rzecz.. byl to misternie wyszydelkowany 6 czesciowy zestaw do chrztu.. padla suma 400 zł..( sam koszt materialow to ok 80) i zaczela sie jazda w komentarzach… ze sie w dupach poprzewracalo,ze za 400 nikt nie kupi ..dla mnie szok.. baby to wycenialy maks na 150 zł bo im sie wydawalo ze 400 to jakas nieosiagalna mega kasa… i jeszcze te argumenty rodem spod budki z piwem.. koszmar ta nasza mentalnosc

    • Na grupach pozabijaliby się, byle jedna nie zarobiła więcej od drugiej :) 400zł za komplet szydełkowany? To cena minimalna. Błąd tej kobiety nie polegał na złej wycenie, są klienci gotowi tyle za to zapłacić.
      Możliwe, że zebrałaby jeszcze więcej hejtu gdyby pochwaliła się, że faktycznie sprzedała za tyle swoją pracę :)

      • mnie zszokowala tylko ta przepasc rzucanych cen. Na koniec weszla babka nieczytająca dyskusji i walnela cene 100 zł. Przerazające jest to,że dla wielu ludzi w tym kraju 100 zł to jest mega mega kasa.. a juz jak zaczely sie przechwalac ze za 100 zł potrafią wyzyc tydzien kilkuosobową rodziną, to wymiękłam.. Czasami mam wrazenie,ze ludzi są dumni ze swojej biedy.. i zamiast poszerzyc horyzonty, tok myslenia, to wolą wlasnie opluwać tych co mają wiele wiecej.. inaczej musieliby po prostu przyznać,że są nieogarnieci i bidują… ( oczywiscie ilosc zarabianej kasy nie ma nic wspolnego z ilością pracy i ci ludzie nawet nie są leniwi.. tylko nie potrafią wyjsc poza swój schemat myślenia)

        • Paulina

          przypomina mi się moja znajoma. Bez problemu mogę powiedzieć, że jest anorektyczką, wygląda koszmarnie, nie dociera to do niej, ale zmierzam do tego, że pamiętam pewną sytuację, gdy opowiadała z taką dumą, że u niej w domu woreczek ryżu to na cztery osoby się je i ona nie rozumie tych zachłannych ludzi co jedzą woreczek ryżu na głowę… to tak na marginesie xD