Rękodzieło w świątecznej podróży

9

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Okres Świąteczny jest najbardziej stresującym wydarzeniem w moim życiu zaraz po comiesięcznej krwawej batalii z Matką Naturą i wyprzedaży w pasmanterii.

Jest tak głównie ze względu na dalekie podróże, których muszę się podejmować, jeżeli chcę od święta zobaczyć się z rodziną. Od kiedy PKP uznało, że zamknie na 2 lata połączenie kolejowe Białystok-Warszawa i zmodernizuje w tym czasie tory skracając czas przejazdu o całe 20 minut, czuję się odcięta od świata. Aby dostać się w okolice Wrocławia muszę się nieźle nagłowić, by nie skończyć w 12 – godzinnej podróży autobusem. Jednak jeżeli tak się stanie to zawsze mam przy sobie róbotkę, na tyle małą żeby nie przeszkadzała pasażerom i na tyle zajmującą, by wystarczyła mi na całą podróż.

Oto moje 3 typy zestawów robótek nadających się do podróży:

1. Frywolitka czółenkowa

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Na podróż pakuję trzy rodzaje czółenek:

  • Małe – do szybkich prac wykończeniowych lub jako czółenko pomocnicze
  • Duże – do prac bazowych, wymagających większego nakładu nici
  • Z szydełkiem – tego nienawidzę, bo strasznie kręci mu się bębenek, ale szydełko pomaga w sytuacjach gdzie mam ograniczone ruchy (np. w autobusie)

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Jak widzicie na zdjęciu zajmuje to mało miejsca. Wzory najczęściej kupuję w formie pdf-u i odtwarzam je na telefonie, ale nawet gazetka w niewielkim formacie zmieści się do torebki.

Minusy – frywolitka czółenkowa może być uciążliwa w podróży jeżeli wymaga wzięcia więcej niż jednego koloru nici lub pracy z koralikami. Lepiej zdecydować na coś co nie wymaga obcowania z maleństwami, które mogą rozsypać się po samochodzie, autobusie czy pociągu.

2. Sznury szydełkowo-koralikowe

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Wielkie ukośniki nadają się na długie podróże. Należy jednak pamiętać o tym, aby nawlec wzór wcześniej. Chociaż mam dobrą matę klejącą to nie ufam kondycji polskich dróg na tyle, żeby nie bać się operowania igłą podczas jazdy.

Sznur zajmuje mało miejsca, a na podróż zawsze decyduję się na małą szpulkę nici do dżinsu lub kordonka, na którą nawlekam od razu cały naszyjnik.

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Najczęściej biorę ze sobą dwa lub trzy szydełka – tak na wszelki wypadek. Nożyczki standardowo trzymam w torebce.

Minusy – przez to, że mamy mało miesca nie można sobie pozwolić na rozwinięcie sporej ilości nici, więc w grę wchodzi ciągłe przesuwanie koralików. Chyba, że przemiły pan z przodu autobusu będzie robić to za nas. Również jeżeli okaże się, że przy nawlekaniu zrobiłyśmy błąd można się nieźle zdenerwować :)

3. Szydełkowanie maskotek

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Od razu zaznaczmy, że nie biorę się za szydełkowanie pledu, sukienki czy namiotu cyrkowego. Jeżeli na podróż zabieram robótkę szydełkową to najczęściej są to miniaturki maskotek. Moje wytwory i tak powstają bez wzorów, ale jeżeli ktoś z nich korzysta to spokojnie jedna kartka zmieści się w torebce. Plus maskotek jest taki, że materiały zajmują niewiele miejsca i można w podróży „machnąć” od razu kilka korpusów.

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Minusy – przy szydełkowaniu maleńkich maskotek nie wchodzi w grę wykończenie. Doszycie kończyn tak aby były ruchome, wymodelowanie pyszczków czy zaprojektowanie stroju to zadanie dla maleńkich igieł, drobnych elementów i innych rzeczy, które łatwo zgubić.

4. Szydełkowanie serwetek i małych elementów

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Szydełko i kordonek zajmuje niewiele miejsca, a gazetkę ze wzorem można trzymać na kolanach. Jeżeli nie zaczniesz od razu robić całego obrusu na dwudziestoosobowy stół to spokojnie możesz oddać się pasji szydełkowania nie przeszkadzając innym pasażerom.

Qrkoko.pl - Rękodzieło w świątecznej podróży

Małe elementy są moją ulubioną formą tworzenia, ponieważ mogę z nich zrobić później dowolną rzecz i modelować je na moje potrzeby. W dalekiej podróży do rodzinnego Dolnego Śląska mogę zrobić naprawdę wiele granny’s square :)

Minusy – musisz przygotować miejsce na gotowe półprodukty. Świetnie sprawdza się w tym większy woreczek strunowy, w którym prace się nie pobrudzą.

PODSUMOWANIE

Jak widać dla chcącego nic trudnego i nawet w daleką podróż pociągiem czy autobusem możemy zabrać na gapę naszą Pasję. Tej szansy pozbawione są jedynie osoby podróżujące samolotem. Tam druty, szydełka, cążki, nożyczki i tym podobne elementy do rękodzieła nie są dozwolone w bagażu podręcznym ;)

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage

 

  • mirel

    Ja również wyjeżdżam na święta i zapowiada mi się 12 godzinna podróż, ale chyba nie mam szans na zabranie ze sobą robótki, bo zajmuje się metaloplastyką ;)

  • Kamahandmade

    Ja parę razy brałam ze sobą robótkę, głównie do autobusu i jak się człowiek dobrze spakuje to nawet fajnie to umila czas. Tylko jakoś zawsze wtedy czuję dziwny wzrok na sobie :>

  • Kaszanqa

    Pomysłowe rozwiązanie ;) Przydałby się taki futerał na podróż :)

  • Jakby ktoś kiedyś pokusił się o kradzież mojej podręcznej torebki w
    podróży to mocno się zdziwi – gazetka, szydełko, czółenko, nożyczki,
    zeszyt i przybory do pisania to stały zestaw, jaki w nią pakuję. Nie
    zawsze mam nastrój na dzierganie, wówczas puszczam wodze fantazji i
    spisuje różne pomysły, rozrysowuje wzory, itp. Podróż zawsze mija twórczo :)

    • U mnie do tego zestawu dochodzą kombinerki, gaz pieprzowy i latarka. Nigdy nie mieszczę się w limicie bagażowym :(

  • Aleksandra Iwanowska

    Kiedyś dziergałam szaliki na drutach w autobusie, jeżdżąc na uczelnię i z powrotem do domu (łącznie dwie godziny dziennie). Pamiętam konwersację dwóch gimnazjalistów siedzących dwa miejsca za mną (jeden akurat przechodził chwilę wcześniej koło mnie, żeby się dosiąść do kolegi): – Ty, Stary, tam jedna laska robi na drutach! – Ale jakaś babcia? -Nie no, właśnie młoda!
    A kiedy indziej dwie współpasażerki w średnim wieku, widząc, co robię, wyciągnęły swoje zaczęte robótki na drutach i pytały, jakim sposobem „drutuję”, bo one takim i takim :D Także polecam robótkowanie w publicznych środkach transportu, ciekawe wspomnienia zostają :)

    • Potwierdzam! Jak nie jestem ograniczona ruchowo przez wielkie torby to zawsze staram się szydełkować :) O ile mam gdzie usiąść.

  • Keenia

    A ja mam robótkę na szydełku, tzw. podróżną ;). Robię sweter, narzutę kwadratową, taki jeden wielki granny square z lekkiej bawełny. Zawsze jest ze mną w samochodzie (oczywiście jako pasażer… ja… nie włóczka.. chociaż ona też… ;)) na dłuższe wyjazdy Zaczęłam jakoś na wiosnę i jest chyba szansa, że na następne lato będzie gotowe ;)

    • Później jest masa wspomnień przy takiej gotowej robótce :) Trzymam kciuki, żeby była gotowa jak najszybciej!