Jak kupować rękodzieło w sieci?

Jak kupować rękodzieło w sieci?

Jak kupować rękodzieło w sieci?

Chociaż coraz więcej osób, chce wspierać rękodzielników i nasz rynek, to wciąż, jako twórcy, mamy mały kredyt zaufania. I to nic złego, ponieważ, jak wszędzie,  nie wszystko rękodzieło, co się ładnie świeci.
Zebrałam dla odbiorców rękodzieła, kilka porad, które mogą im pomóc w pewnym wybraniu pracy i wsparciu kogoś, kogo w ich (i mojej) opinii warto wesprzeć.

Na co należy zwracać uwagę podczas zakupów rękodzielniczych w sieci?

MIEJSCE SPRZEDAŻY

Blog, fanpage, grupa na fb, fora itd. – to nie są sklepy, zwłaszcza kiedy mówimy o rękodziele. Oczywiście, wiele blogów ma swoje sprzedażowe podstrony, jednak jeżeli coś nie wygląda bez wątpienia na sklep (nie możesz założyć konta, zajrzeć do koszyka, sprawdzić poprzednich zamówień itp.), to nie jest to sklep.

Jeżeli całkowicie bezpiecznie chcesz kupić coś zrobionego ręcznie, to polecam wesprzeć osoby, które z tego żyją, a nie tylko na tym dorabiają. Szukaj prawdziwych sklepów czy galerii, aby zminimalizować (lub zupełnie wykluczyć) możliwość zostania oszukanym.
W razie oszustwa czy niezgodności towaru z opisem nikt Ci nie pomoże. Jeżeli zakupy są na niską kwotę (czyli według polskiego prawa do 250 zł), policja nie podejmie żadnych działań z tym związanych i wątpię, że będziesz miała cierpliwość na zbieranie dowodów w postaci maili, screenów itp. żeby ścigać sprzedawcę-ducha. Nie ryzykuj i kupuj w miejscach, które biorą pełną odpowiedzialność za transakcję sprzedaży i sprzedających. Popularna ostatnio Srebrna Agrafka, również takim miejscem nie jest. Nie ponosi żadnej odpowiedzialności za artystów i wystawiane przez nich dzieła.

OPIS

Czy są podane wymiary? Podano materiały, z jakich powstała praca? W opisie nie ma kruczków, które sugerują, że jesteś wprowadzany w błąd?
Kiedyś kupiłam dość drogą przywieszkę, która na każdym zdjęciu była pokazana na łańcuszku. W paczce przyszła tylko ona. Dopiero po sprawdzeniu strony sprzedażowej po raz kolejny, zobaczyłam, że bardzo jasny napis, na białym tle zdjęcia informował, że to „przykład aranżacji” i cena (ponad 200 zł) nie zawiera widocznego łańcuszka.

Czytaj dokładnie! Ja wiem, że już będę, chociaż pewniej, będę unikać wszystkich opisów, które „jak krowie na rowie” nie napiszą mi, za co faktycznie płacę.

Jeżeli nie masz wyobraźni przestrzennej „narysuj” sobie wymiary, żeby dokładnie widzieć, co kupujesz. Zwracaj uwagę czy elementy są antyalergiczne oraz w jakim terminie wysłana zostanie paczka.  Pamiętaj o doliczeniu do ceny produktu kosztu wysyłki, bo czasami coś jest tanie, ale przepłacasz za wysyłkę.

ZDJĘCIA

W aukcjach najważniejsze są zdjęcia. Pamiętaj o tym kupując cokolwiek. Odpuść sobie jeżeli jedyne na co stać autora, to niewyraźne zdjęcie produktu na kolorowym tle. Nie mam nic przeciwko artystycznym zdjęciom, ale przy zakupach zawsze muszą być przynajmniej dwa wyraźne zdjęcia: przodu i tyłu pracy. Później niech artysta szaleje z kwiatkami, kotami czy modelkami-koleżankami.

Dlaczego tył pracy jest ważny? Niedawno prawie kupiłam kolczyki, które z przodu prezentowały się cudownie. Opis się zgadzał, zdjęcia były wyraźne, wszystko grało. Jednak kolczyki kosztowały grubo ponad 100 zł i poprosiłam sprzedającego o jedno wyraźne zdjęcie tyłu, tak jeszcze przed kliknięciem „kup”. Długo czekałam, ale kiedy w końcu zdjęcie dotarło, okazało się, że praca była niewykończona. Dopisek od twórcy „że wszyscy tak robią” mnie zniechęcił do dalszego zakupu. Każda użyta nić czy zaczęta żyłka była z tyłu, wyglądało to strasznie. A przecież kolczyki podczas noszenia mogą się obrócić. Nie wygląda to wtedy za dobrze.

CENA

Jeżeli masz możliwość — porównuj ceny. Nie kupuj czegoś od razu, bo jest ładne.

Jeśli komuś kiedykolwiek odradziłam zakup czegoś, to przez cenę. I nie mówię tego po złośliwości. Są rękodzielnicy, którzy zaniżają ceny, ale całkiem sporo takich, którzy je niesamowicie zawyżają i to bez widocznej przyczyny. Pamiętaj też, aby żądać dowodu zakupu (np. paragonu), to podstawa przy reklamacji.

Na koniec, na rozluźnienie, kwiatki z aukcji rękodzielniczych. Co to znaczy, kiedy ktoś napisał:

  • wysokojakościowe szklane koraliki z Czech/Japonii — koraliki Preciosa albo Toho, jakość faktycznie coraz lepsza, ale są ogólnie dostępne i często paczka kosztuje mniej niż 5 zł,
  • kamienie naturalne — jeżeli nie podaje, jaki to kamień, to albo nie wie (co nie za dobrze o nim świadczy), albo jest to najtańszy kamień dostępny na rynku.

Jeżeli w opisie widzisz „howlit”, a cena przyprawia Cię o zawrót głowy, to odpuść. Howlit jest jednym z najtańszych kamieni na rynku. Wbrew pozorom cena agatu, jaspisu, jadeitu (tak do 10 mm) nie jest większa niż 1zł za sztukę.

  • prawie jak Swarovski/Pandora/innew ogóle nie przypomina oryginału.
  • masa termoutwardzalnanajczęściej modelina.
  • hit sezonunie wiedzieli, co napisać 🙂
  • podklejona cienkim filcemnajczęściej tym najtańszym, co mechaci się już od patrzenia. Zwróć uwagę czy pokazano ten „cienki” filc na zdjęciu.
  • tylko teraz/super promocjaszybko musi sprzedać, bo długo zalegają w szufladzie.
  • uznana artystkaczęsto po sprawdzeniu, internet nie znajduje niczego na jej temat lub odsyła do nieaktywnego bloga/strony.
  • specjalnie dla Ciebieskąd wiedzieli, że dla mnie? 😉

i moje ulubione:
(opis bransoletki za 260 zł) „bardzo ładna bransoletka z bursztynem”. Nic więcej 🙂