Wielu sprzedających Rękodzielników wciąż uważa, że ich praca powinna ograniczać się do ręcznej roboty. Myślą, że ich dzieła obronią i sprzedadzą się same, dlatego chwilę po ich skończeniu wyciągają ręce po zapłatę. I dziwią się, kiedy dostają wtedy po łapach, bo okazuje się, że w obecnych czasach samo stworzenie pracy to dopiero początek.

Nie ma dnia, kiedy ktoś by mnie nie spytał „dlaczego moja praca się nie sprzedaje?”. I w większości przypadków ten dzień jest dla mnie straconym, bo kiedy zaczynam się produkować i odsyłam pytania „jaka jest Twoja polityka cenowa, strategia sprzedaży i wizja marki?” to w odpowiedzi otrzymuje ciszę. Powinniście zrozumieć, że teraz samo zrobienie ładnej pracy nie gwarantuje jej sprzedaży.

Potraficie spędzić nad projektem kilkadziesiąt godzin dopieszczając go do perfekcji, a potem nie możecie uwierzyć jak ktoś sprzedał więcej prac od Was, chociaż były znacznie gorsze. Wiecie dlaczego tak jest? Bo Wy wśród tych kilkudziesięciu godzin pracy nie poświęciliście ani minuty innym aspektom poza samą produkcją i na rynku rękodzieła zostaliście w tyle.

RĘKODZIEŁO TO BIZNES JAK KAŻDY INNY

Jeżeli chcecie się utrzymać ze sprzedaży rękodzieła to musicie zrozumieć, że to również jest biznes. Jasne, to jest niecodzienna działalność i asortyment jest nietypowy, ale prawa rynku są takie same. Aby się na nim utrzymać trzeba je najpierw poznać.

Ekonomia, marketing, prawo, eCommerce, handel – te poważnie brzmiące słowa to nie są tylko przedmioty, którymi straszono w szkole. To również elementy rynku, które dotyczą także branży handmade. Im szybciej zaczniecie się nimi interesować tym korzystniej to wpłynie na kondycję Waszego biznesu.

Nie twierdzę, że musicie od razu zapisywać się do biznesowych szkół i nie zaczynać sprzedaży póki nie oprawicie dyplomu magistra w ramkę, ale naprawdę wystarczy jeden porządny podręcznik, by zacząć przyswajać podstawy i krok po kroku zrozumieć funkcjonowanie rynku. Wtedy przy pytaniach „dlaczego nie mogę nic sprzedać?” powoli zaczną pojawiać się odpowiedzi typu: „klienci nie identyfikują się z moją marką”, „nie wzbudzam zaufania, bo nie mam w sklepie regulaminu”, czy „robię zbyt duże i zbyt częste promocje”.

Sprzedający Rękodzielnik to jednoosobowa armia. Musi nie tylko stworzyć pracę nadającą się do sprzedaży, ale również zadbać o odpowiednie warunki, by ten proces ułatwić. Nikt za Ciebie nie dowie się jak powinnaś reklamować swoją firmę, jakie ustalać ceny prac czy jakich praw konsumenta musisz przestrzegać. Oczywiście możesz oddelegować te zadania innym i samej skupić się wyłącznie na Tworzeniu, ale nie polecam tego rozwiązania z dwóch względów:

Po pierwsze – odcinasz się wtedy od najcenniejszego co możesz zdobyć – wiedzy. Czego raz się nauczysz to potem przez lata nie zapomnisz, a wiedzę najlepiej przyswajać na własnym przykładzie, a nie słuchając osób zdających relację z tego, co zrobili za Ciebie.

Po drugie – to generuje stałe koszty i bardzo uzależnia. Nie twierdzę, że należy wszystko wziąć na siebie, bo zatrudnianie księgowej przy prowadzeniu firmy jest czymś zupełnie normalnym. Jednak jeśli dołożysz do tego firmę od marketingu czy speców od handlu to może się okazać, że Twoja twórczość opłaca wyłącznie ich pensje. A poza tym kiedy oni od Ciebie odejdą to Twoja firma przestaje istnieć.

ZACOFANY RĘKODZIELNIK

Największym problemem Rękodzielnika, który ma kłopot ze sprzedażą nie jest to, że on nie wie jak do niej doprowadzić. Główną przeszkodą jest to, że on nie chce się tego dowiedzieć. Wielu Twórców boi się zmian, a nauka nowych rzeczy i przystosowanie się do zmieniających się realiów jest dla nich taką zmianą. Kiedyś wystarczyło, że zrobiliśmy kilka prac, a potem wyszliśmy na bazar czy jarmark je sprzedać. Dzisiaj musimy kreować własną markę i być aktywnym w Internecie, aby w ogóle zaistnieć. Dlatego do wszystkich Rękodzielników, którzy mentalnie zostali w bazarowych czasach apeluję:

Musicie iść z duchem czasu, bo inaczej sami w branży handmade tymi duchami zostaniecie.
I będziecie dla klientów niewidoczni.

Nasz świat zmienia się bardzo szybko. Tak szybko, że już dziś powinnam widzieć tłumy Rękodzielników promujących swoją markę na Instagramie, Snapchat’cie czy YouTube’ie. Na jutro powinnam móc od ręki sporządzić listę Twórców z własnymi sklepami internetowymi. Tymczasem takie przypadki mogę policzyć na palcach jednej ręki, bo wciąż dla wielu Rękodzielników szczytem cyfryzacji jest założenie własnego fanpage’a na Facebooku i wrzucenie tam jednego posta rocznie.

RĘKODZIELNIK WAMPIR

Wiem, że część z Was czyta ten wpis z grymasem na twarzy. Nadal w Rękodziele są osoby, które na wiedzę i rozwój reagują jak wampir na święconą wodę. Jednak musicie wiedzieć, że z takim nastawieniem długo na rynku się nie utrzymacie. Już teraz widzicie, że Twórców podobnych do Was jest coraz więcej. I przez to oni będą coraz bardziej starać się wyróżniać i docierać do klientów na coraz to nowsze sposoby. A Wy będziecie przez to coraz bardziej w tyle, aż w końcu nie będzie sensu się za Wami oglądać i męczyć wzroku szukając Was w oddali, skoro przed nami będzie kilkunastu lepiej widocznych Twórców. Czasy są tak brutalne, że możecie mieć nawet 100 razy lepsze prace od Waszej konkurencji, ale będziecie mieć 100 razy słabszą sprzedaż, bo zaniedbujecie marketing, handel czy kontakt z klientem. Jeżeli chcecie tego uniknąć to musicie zacisnąć zęby i fundować sobie z tej święconej wody codzienny prysznic. Inaczej na własne życzenie wbijacie sobie kołek.

Myśl jaką chcę Wam dzisiaj przekazać to – musicie zmienić świadomość

Sprzedając Rękodzieło wkraczacie na rynek starając się utrzymać swój biznes. A zdobycie fachowej wiedzy na jego temat Wam to tylko ułatwi. Nie mówię, że prowadzenie działalności bez książkowej wiedzy jest niemożliwe, ale na pewno jej posiadanie Wam w tym nie zaszkodzi. Na starcie Wam pomoże, a w przyszłości będzie niezbędne, aby utrzymać swoją markę na wysokim poziomie.

Wielu sprzedających Rękodzielników popełnia błąd myśląc, że koniec ich pracy ręcznej oznacza dla nich koniec pracy w ogóle. Tak naprawdę to dopiero początek sprzedaży. Jeżeli po skończeniu swego dzieła zacierasz ręce na zysk, ale umywasz je od dalszych działań to wiedz, że czasy się zmieniły. Dlatego jak chcesz dzisiaj wyciągnąć ręce po kasę to musisz je najpierw jeszcze trochę ubrudzić.

.