Czy można sprzedawać Rękodzieło bez działalności gospodarczej?

56

Czy można sprzedawać swoje prace nie zakładając przy tym firmy? Chociaż ta kwestia od lat budzi wiele wątpliwości to odpowiedź na nie jest dosyć prosta – w większości przypadków niestety NIE.

Ten artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie traktujcie go jak poradę prawną. Pamiętajcie żeby zawsze samemu sprawdzać informacje u źródeł czytając Ustawy lub prosząc o pisemne interpretacje w stosownych Urzędach. Jednak chciałabym dzięki niemu przekazać trochę informacji, które zebrałam i uzmysłowić Wam, że wiele rozwiązań, które stosujecie teraz przy sprzedaży swoich prac jest dla Was niekorzystnych, a część z nich jest nielegalna. Okej, zacznijmy od początku.

CHCE SPRZEDAWAĆ SWOJE PRACE

I co na to Państwo? Z pewnością się ucieszy, bo wzbogacimy je płacąc podatki od naszych sprzedanych produktów, ale dla niego to trochę za mało. Przydałoby się zarobić na Rękodzielnikach znacznie więcej, dlatego w polskim prawie powstała definicja, dzięki której zwiększą się koszty prowadzenia naszego biznesu. To definicja o działalności gospodarczej:

„Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa,usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż,a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.” – źródło

Już na starcie wszyscy Rękodzielnicy planujący utrzymywać się ze sprzedawania swoich prac są załatwieni, bo podpadają pod zarobkową działalność wytwórczą, wykonywaną w sposób zorganizowany i ciągły. Dlaczego? Bo robienie prac na sprzedaż jest w rzeczywistości produkcją, a nie działalnością artystyczną, przez co jest to nasza działalność wytwórcza. Jeżeli nie planujemy sprzedawać jednej pracy raz do roku to prowadzimy działalność w sposób ciągły, a jak mamy swoje strony/sklepy/blogi, wystawiamy się na jakimkolwiek portalu, opisujemy swoje produkty podając ich cenę – to prowadzimy działalność zorganizowaną. W ten sposób moglibyśmy zakończyć artykuł, bo tylko z jednej definicji wynika, że sprzedający Rękodzielnik powinien założyć DG i przywitać się ze znienawidzoną składką ZUS, z którą nie rozstanie się przez długi czas. Bajka skończona, wszyscy szczęśliwie poszli spać. A potem mieli koszmar.

Znam realia branży handmade, dlatego wiem, że jej znaczna część nic sobie nie robi z wymogów polskich przepisów i sprzedaje nielegalnie, po cichu licząc, że nigdy nie wpadną. Mam dla takich osób złą nowinę – kończy się okres kiedy wszystkim uchodzi to na sucho, a nadchodzi czas kiedy nielegalnych Rękodzielników urzędnicy w końcu umoczą.

NIE ZNAJDĄ MNIE – SPRZEDAJE PO CICHU

Wielu Twórców wciąż uważa, że jak nie wystawiają przed domem wielkiego billboardu z napisem „SPRZEDAJĘ BEZ DG I TU MIESZKAM” to nikt się o tym nigdy nie dowie. Po czym wchodzą do Internetu i oferują sprzedaż swoich prac. Musicie sobie uświadomić, że obecnie wpaść z nielegalną sprzedażą jest bardzo łatwo. Wystarczy spędzić kilka sekund w Google lub na Facebooku, zainicjować sprzedaż kontrolowaną i na końcu wypisać mandat. Jeszcze łatwiej jest kiedy sami podajecie się na tacy i wystawiacie się na targach lub jarmarkach bez założonej działalności. Świat poszedł do przodu, a z nimi również urzędnicy, którzy nie wpuszczają już chomików do kołowrotka żeby mieć prąd, włączyć komputer na kluczyk i liczyć na to, że modem radiowy nie zerwie Internetu, gdy oni będą szukać nielegalnych sprzedawców na Gadu Gadu. Już teraz otrzymuje sygnały z różnych źródeł, że Urzędy monitorują sprzedażowe grupy na Facebooku, wystawców w galeriach internetowych oraz indywidualne sklepy Rękodzielników i zbierają informacje. To kwestia czasu, aż posypią się grzywny, a w Polsce zacznie być głośno o przerażonych Twórcach, którzy na szybko zacierają po sobie internetowe ślady. Skoro Urzędnicy nie mają skrupułów, by przeprowadzać kontrole np. podczas jarmarków (LINK) to dlaczego myślicie, że odpuszczą sobie nielegalną sprzedaż przez Internet skoro to dla nich mandatowa żyła złota? Którą o wiele łatwiej wykryć niż żyłę wodną machając kijkami.

JAK ZASZKODZI CI NIELEGALNA SPRZEDAŻ?

Mam nadzieję, że do tego momentu jesteście już świadomi potencjalnej wpadki. Teraz dowiecie się co Wam za taką nielegalną sprzedaż może grozić. Samo osiąganie przychodów bez rejestracji firmy jest Polsce karane. Jeżeli osiagacie je nielegalnie to nie płacicie podatku VAT i zapewne nie odprowadzacie podatku dochodowego. Nie prowadzicie też żadnej księgowości i nie macie kasy fiskalnej. Oraz najważniejsze – nie dokarmacie najbardziej dojnej krowy, czyli nie opłacacie składek ZUS. Prowadząc sprzedaż bez zarejestrowanej działalności popełniacie już 6 wykroczeń, za które grożą Wam grzywny. Jak wysokie? Tu już trzeba zagłębiać się w każdy taryfikator z osobna, ale po zsumowaniu można nie zmieścić się w kwocie czterocyfrowej. Nie wspominając o tym, że może za to grozić również kara pozbawienie wolności.

Poza szkodą najbardziej odczuwalną, czyli finansową to nielegalna sprzedaż psuje coś jeszcze – całą naszą branżę handmade oraz wizerunek każdego z nas. Na naszym rynku muszą konkurować ze sobą dwie grupy – Rękodzielnicy działający zgodnie z prawem i ci, którzy je omijają. Ci pierwsi muszą ponosić szereg kosztów związanych z prowadzeniem firmy, a poza tym utrzymywać wysoką jakość produktów, aby dbać o swoją markę. Natomiast ci drudzy nie muszą się martwić o żadne opłaty związane ze sprzedażą prac, dlatego mogą ustalać ich dowolną cenę. Zazwyczaj o wiele niższą niż oferowana przez Rękodzielników z DG. Tym samym znaczna część Rękodzielników sprzedających legalnie w końcu bankrutuje, a na rynku pozostają Twórcy, którzy oferują zbyt tanie prace, często o bardzo niskiej jakości. W ten sposób rynek pozostaje skażony i każdy nowy Rękodzielnik, który chce zacząć sprzedawać legalnie startuje z przegranej pozycji, bo musi zmagać się nie tylko z przepisami, ale też z nieuczciwą konkurencją.

A jak to wypływa na wizerunek każdego Rękodzielnika z osobna? A no tak, że skoro większość branży stanowią Twórcy sprzedający po kosztach to klient kojarzy nas właśnie z takimi osobami. Przyzwyczaja się do niskich cen, które nigdy nie powinny mieć miejsca i przestaje szanować naszą pracę, bo wie, że jak nie kupi u nas na paragon, to kupi w kilkudziesięcu innych miejscach, gdzie tego paragonu nie dostanie, ale za to dostanie coś innego – kilkukrotnie niższą cenę. Myślicie, że dla nielegalnych Rękodzielników to wymarzona sytuacja? Otóż nie. Skoro klient przyzwyczaił się do niskich cen to nie będzie chciał nagle płacić więcej. Dlatego jak nielegalny Rękodzielnik będzie chciał podnieść cenę swojej pracy (np. ze względu na użyte materiały czy technikę) to kupiec pójdzie do kogoś innego, kto zrobi to taniej. Już teraz można zauważyć skalę tego problemu, np. kiedy pada oferta, że ktoś kupi ręcznie robiony prezent za 2 złote, a Rękodzielnicy zagryzają się między sobą o to, kto zrobi to taniej i szybciej.

JAK „OMINĄĆ” PRAWO?

Wiem, że wielu nielegalnych Rękodzielników wciąż nie poczuwa się do żadnej społecznej odpowiedzialności, ani nie myśli o sobie jak o marce, dlatego nie obchodzi ich, że psują cały rynek, a przez to też swoją przyszłość. Wiem też, że nie obawiają kontroli, anonimowych donosów i grzywn, póki sami nie będą musieli za to słono zapłacić. Wiem to, bo wciąż natrafiam na próby „ominięcia” prawa i usprawiedliwiania sobie, dlaczego ktoś sprzedaje bez DG. Oto najpopularniejsze wymówki:

1. Kwota wolna od podatku

Bardzo często słyszę, że Rękodzielnik może sprzedawać swoje prace bez konieczności zakładania DG, dopóki nie przekroczy w ciągu roku ustalonej kwoty (np. na 2015 to kwota  3091,00 zł). Co jest oczywiście bzdurą, bo kwota wolna od podatku dotyczy czegoś zupełnie innego:

Kwota wolna od podatku, a ściślej kwota dochodu wolnego od podatku – kwota dochodu niepowodującego obowiązku zapłaty podatku dochodowego. Kwota wolna od podatku to jeden z elementów systemu podatkowego.

Prościej mówiąc – to kwota, do której nie musicie rozliczać się z fiskusem. Jednak nie wyklucza ona zasady zarobkowej działalności wytwórczej, ciągłości sprzedaży, czy jej zorganizowania.  Wy te zasady spełnianie, więc kwota wolna od podatku nie zwalnia Was z obowiązku założenia DG.

2. Sprzedaż prywatna / sprzedaż majątku osobistego / sprzedaż majątku ruchomego

Kolejna furtka, która daje złudną nadzieję możliwości sprzedaży bez DG. Złudną, ponieważ w sprzedaży prywatnej możemy sprzedać tylko to co sami wcześniej nabyliśmy. Jeżeli chcemy uniknąć opodatkowania tej sprzedaży to możemy ją przeprowadzić dopiero pół roku od nabycia danej rzeczy. Dlatego ta opcja odpada, ponieważ stworzona praca na sprzedaż nie jest naszym nabytym majątkiem osobistym, który chcemy potem sprzedaż jako „używany”, a nową rzeczą wyprodukowaną na sprzedaż. Produkcja = majątkowa działalność wytwórcza = konieczność założenia DG. – źródło

3. Sprzedaż okazjonalna

Hasło mit, ponieważ ciężko jednoznacznie stwierdzić co oznacza termin „okazjonalna”. Wszytko zależy od interpretacji Urzędów, ale były przypadki, gdzie już dwukrotne wystawienie aukcji na Allegro podpadało pod ciągłość sprzedaży. Dlatego lepiej sprzedaż okazjonalną traktować jako sprzedaż raz na rok. Oczywiście sprzedaż okazjonalna nie wyklucza postanowień zawartych w sprzedaży rzeczy prywatnych, dlatego nawet jak chcecie swoje prace sprzedawać bardzo rzadko, to i tak wystawiacie na sprzedaż rzeczy nowe, stworzone przez Was po to, by przyniosły Wam przychód, więc też nie kwalifikuje się to do sprzedaży okazjonalnej.

Poza tym z możliwości korzystania ze sprzedaży okazjonalnej eliminuje Was jeszcze kilka innych czynników. Jeżeli zakładacie profile w galeriach internetowych, macie swoje własne sklepy, wystawiacie się na targach lub gdziekolwiek indziej w Sieci można spotkać Wasze produkty wystawione na sprzedaż, to automatycznie przekreślacie sobie możliwość sprzedaży okazjonalnej. Nawet jeżeli faktycznie sprzedacie coś tylko raz w roku to przez Wasze działania wyrażacie „wolę zawarcia umowy sprzedaży”. A dokładniej to wolę wielokrotnego zawierania takich umów. Sami dostarczacie dowody na to, że nie liczycie na sprzedaż okazjonalną, tylko na ciągłość sprzedaży. A wtedy powinniście założyć działalność.

4. Działalność wykonywana osobiście

Jest coś takiego jak działalność wykonywana osobiście, dzięki której nie trzeba nigdzie rejestrować swojej firmy. Jednak tutaj też trzeba spełnić istotne warunki m.in. wykonywać działalność twórczą. Pojęcie działalności twórczej też w dużej mierze zależy od interpretacji Urzędników, ale zazwyczaj postrzegają ją jako działalność rzeźbiarzy, malarzy, grawerów itp. Czyli osób, które np. mają cech, Atest Krajowej Komisji Artystycznej i Etnograficznej itd. Sprzedaż wytworzonej biżuterii może nie mieć charakteru działalności twórczej. Tu bowiem nabywamy materiały i półprodukty w celu stworzenia z nich towaru, więc nasz przychód nie pochodzi z działalności artystycznej, tylko z produkcji wykonanej w ramach DG. Zazwyczaj Urzędnicy stwierdzają, że wykonane ręcznie prace mają charakter użytkowy, a nie artystyczny. Po raz kolejny produkcja to zarobkowa działalność wytwórcza.

Drugim warunkiem jaki trzeba spełnić to być zatrudnionym na umowę o pracę/umowę o dzieło/ kontrakt menedżerski związany z naszą działalnością twórczą. A jakoś nie widzę tego, żeby przy każdej sprzedaży pracy klient podpisywał z Wami umowę o dzieło ;)

ALTERNATYWY DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ

Jest kilka alternatyw, dzięki którym można legalnie sprzedawać swoje prace bez konieczności zakładania DG, ale szczerze mówiąc są to niepopularne rozwiązania i często też w naszych przypadkach mało korzystne. Są Inkubatory Przedsiębiorczości, którym uiszczacie miesięczną opłatę, a sami nie musicie nic rejestrować. Jednak nie ma ich w każdym mieście, a poza tym często słyszy się o problemach z odłączeniem od nich swojej działalności czy przypadkach kradzieży pomysłów. Dlatego nie jest to rozwiązanie idealne. Są też spółdzielnie czy stowarzyszenia, ale do nich potrzebujecie więcej osób, często też o konkretnym statusie (np. niepełnosprawny lub bezrobotny) i nie są to rozwiązania nastawione czysto na Wasz zysk. Do jednoosobowej sprzedaży Rękodzieła na pewno się nie nadają. Zamiast typowej dzialalności gospodarczej można też kombinować z założeniem spółki z o.o. lub cywilnej, co na pewno ma swoje korzyści (np. przy bankructwie nie odpowiada się majątkiem osobistym), ale też wiąże się to z większą biurokracją, kosztami, przechodzeniem na pełną księgowość itd. Przy dużo większych przedsięwzięciach może być to opłacalne, ale do zwykłej sprzedaży prac już niekoniecznie.

TO CO ROBIĆ?

Przede wszystkim zdać sobie sprawę w jakiej obecnie jesteśmy sytuacji i co nasz czeka w najbliżej przyszłości. Kontrole będą i to jest pewne. Zarówno na targach oraz jarmarkach, jak i w Internecie. Dlatego nie chcę, by ucierpiało przy tym wielu nieświadomych zagrożenia Rękodzielników. Musicie zrobić sobie rachunek sumienia i zastanowić się – po co tak naprawdę sprzedajecie swoje prace? Jeżeli jest to tylko Wasze hobby lub sposób na dorobienie do domowego budżetu – to pisałam już o wcześniej o tym, że sprzedaż Rękodzieła nie jest na to najlepszym sposobem. A na pewno niewielki zysk nie jest wart kosztów jakie możecie ponieść w przypadku otrzymania grzywny.

Wiążecie ze sprzedażą Rękodzieła swoją przyszłość? To tym bardziej powinniście się zastanowić jak to zalegalizować. Jeżeli znajdziecie legalne rozwiązanie, aby uniknąć ponoszenia wysokich kosztów to brawa dla Was, ale na obecną chwilę najkorzystniejsze i najmniej problematyczne jest założenie zwykłej Działalności Gospodarczej. I powinniście to zrobić, jeżeli planujecie dalej działać.

Wiem, że Państwo nam niczego nie ułatwia. Wiem, że wygodniej byłoby móc po prostu sprzedawać swoje prace płacąc niewielki podatek i nie babrać się w tej całej biurokracji. Wiem, że ZUS ściąga z nas haracz, a koszty prowadzenia działalności są wyniszczające. Jednak wiem też coś jeszcze – działając w szarej strefie w ten sposób polskiego prawa nie naprawimy, a tylko pogorszymy naszą sytuację. Bo próbując przez chwilę się ogrzać my podkładamy ogień pod własny las.

 

Nie chcę Was straszyć, tylko przestrzec przed tym, że nielegalna sprzedaż Rękodzieła to gra nie warta świeczki. Czasami dla własnego dobra warto ją zdmuchnąć, zanim zdąży nas poparzyć.

  

  • Pingback: Sprzedaż bez działalności gospodarczej - jak legalnie sprzedać swoje produkty - BiznesoweInfo.pl()

  • Ina Dw

    Jednym słowem, a raczej dwoma – chory kraj. Ciekawe czy kiedyś prawo się zmieni. Bardzo dobry artykuł, propsy autorowi :)

  • sokjabłkowoowocowy

    Nie chory kraj, tylko ludzie niedouczeni, nieświadomi. Uwaga szanowni Państwo. Otóż można bez zakładania działalności. Całkowicie legalnie. Istnieje coś takiego jak PREINKUBACJA.

    • Musisz poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem, bo preinkubacja to nic innego jak Inkubatory Przedsiębiorczości, o których wspomniałam w tekście. Jednak nie jest to tak idealne rozwiązanie żeby polecać je z czystym sercem jako alternatywę normalnej działalności gospodarczej :)

      • Ryczka

        A ja mam pytanie – może jeszcze inną opcją są portale zrzeszające rękodzielników, jak np pakamera czy coś w tym stylu?

        • Platformy sprzedażowe nic tu zbytnio nie zmieniają, bo wystawiając się tam nadal podpadasz pod definicję działalności gospodarczej.

  • M.

    Mała uwaga, inkubatory działają często tylko przez rok.

    • To już wszystko zależy od danego Inkubatora i umowy, którą sporządza ;)

      • M.

        Nie znalazłam innego w moim mieście, jestem z Wrocławia, masz jakiś namiar?

        • Nie mam, bo nie jestem z Wrocławia ;)

  • Pingback: Sprzedaż bez działalności gospodarczej – jak legalnie sprzedać swoje produkty | BiznesoweInfo.pl()

  • jaga

    sprzedawałam swoje rękodzieło w zeszłym sezonie,przyznam,ze przy oplatach za miejsce handlowe,opłatach za dg,dojazdach to zarobiłam bardzo niewiele,juz nie liczyłam półproduktów czy godzin wytwarzania a potem stania i sprzedawania.Nie ustalałam ani niskich cen ani wygórowanych.To był nędzny zarobek gdy wszystko skalkulowałam,kocham tworzyć,ale nie jest to opłacalne biorąc pod uwagę oplaty

    • No niestety koszty prowadzenia w Polsce firmy, zwłaszcza małego przedsiębiorstwa są drastyczne :/

  • Martixx

    Dokładnie takiego artykułu szukałam :) Wielkie dzięki :)

    • Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie ;)

  • Anna

    A co z wykonywaniem rękodzieła na zamówienie? Mam stronę z moimi pracami, czasami ktoś pyta czy wykonam na zamówienie. Nie ogłaszam się, nie mam ofert handlowych. Jak ma się do tego fiskus?

    • Jak masz stronę z pracami, które można kupić to podpada to pod definicję działalności gospodarczej.

      • Anna

        No tak tylko teoretycznie, na mojej stronie nie ma żadnej informacji że coś można kupić. Dziękuje za odpowiedź, muszę się zagłębić w temat :)

        • No wtedy teoretycznie nie powinno być żadnych problemów, ale w praktyce jak odpowiadasz na zapytania o sprzedaż to tak jakbyś sprzedawała. Wtedy wystarczy, że urzędnik zrobi zakup kontrolowany i wpadłaś ;)

  • gabi

    A co z umową o dzieło? Dwie osoby fizyczne mogą ją podpisać między sobą bez zakładania przez którąkolwiek DG. Orientujesz się czy to nadal jest aktualne?

    • No sama umowa o dzieło jak najbardziej funkcjonuje, ale w kontekście wykorzystywania jej do sprzedawania prac to raczej nie ma miejsca bytu. Jeśli chodzi o jednorazową sprzedaż Twoich prac to jak najbardziej możesz podpisać umowę o dzieło, ale jeśli chcesz na tym opierać swoją działalność tzn. umowa o dzieło podpisywania przy każdej sprzedanej pracy to nie da to egzaminu, bo po pierwsze wątpię żeby ktoś chciał podpisywać umowę o dzieło żeby kupić od Ciebie pracę, a po drugie to im więcej podpiszesz takich umów o dzieło dotyczących sprzedaży tym bardziej będziesz podpadać pod definicję działalności gospodarczej.

  • Mariano

    Tak dla waszej informacji od 1 stycznia tego roku można zarobić miesięcznie do 1000zł bez zakładania działalności gospodarczej więc po co tak panikujecie. Jeśli sprzedajesz na targach czy po znajomych kto jednoznacznie określi za ile sprzedano. Często wystawiam rękodzieło na targach i nie mam działalności, gdyż nie jest konieczna przy sprzedazy na targach, nalezy jednak pamiętać o prowadzeniu ewidencji sprzedazy i odprowadzaniu podatków.

    • Po pierwsze to dla Twojej informacji kwota wolna od podatku jest wyliczana w skali roku, a nie miesięcy i wynosi 6600 zł (http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/749269,Podwyzszenie-kwoty-wolnej-od-podatku-od-2017-roku.html)

      A po drugie to cała reszta Twojego komentarza jest stekiem bzdur i przeczy temu cały mój artykuł ;)

      • Elza

        Zapraszam do zapoznania się z projektem ustawy „konstytucja dla biznesu”. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, we wrześniu rzeczywiście będzie można zarabiać bez DG, połowę najniższej krajowej, czyli te ~1000zł.

        • Zobaczymy :)

          • Agnieszka Szy

            Znalazłam info, kiedy ma wejść ta ustawa: „Ulga na start i działalność nierejestrowana, które przewiduje projekt ustawy – Prawo przedsiębiorców mają wejść w życie 1 stycznia 2018 r.” Strasznie dużo czekania, a do tego czasu trzeba sobie jakoś radzić…

          • Elza

            O, dobrze że piszesz. Nigdzie nie mogłam znaleźć konkretów. Pozostaje czekać ;)

        • Agnieszka Szy

          Łał, dopiero się dowiedziałam… To by była rewelacja! :)

        • Katarzyna Anna Paruzel

          jak sama piszesz:PROJEKTEM do ustawy, a nie ustawą. projektów to w tym kraju było wiele a jeszcze więcej obietnic.

  • Lily

    Hej. Nie mam założonej DG, bo moją przygodę z rękodziełem rozpoczęłam dopiero w ubiegłym roku. Postanowiłam moje wyroby sprzedać na jednym z portali z rękodziełem, nie przypuszczając, że cokolwiel sprzedam. Czytając Twój artykuł wpadłam w panikę (wiem wiem nieznajomość prawa szkodzi), ponieważ wychodzi na to że powinnam najpierw założyć DG, a potem brać się za moją nową pasję. Udało mi się sprzedać kilkanaście rzeczy na tym portalu.Zarobiłam ok 1000zł, z czego 700zł to mój czysty zysk, a 300 to koszty przesyłki. I jak ja mam się teraz z tego rozliczyć. Plissss za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Ps. Uwielbiam Twój blog…niech trwa w nieskończoność, a ja teraz mam myśli szydełkowe😜

    • Póki co pozostaje Ci rozliczyć to w PIT, a na przyszłość pomyśl o założeniu DG ;)

      • Lily

        Dzięki z odpowiedź. Pozdrawiam

  • Paulina Ska

    Świetnie, ale niektórzy rękodzielnicy traktują to jako hobby, a miesięczne dochody z takiej „działalności” nie pokryją nawet składki ZUS.

    • To już wina źle skonstruowanego systemu.

      • Paulina Ska

        Rozumiem, że „działalność gospodarcza nierejestrowalna” to tylko hasło rzucone dla ocieplenia wizerunku politycznego i nie nabrało nawet formy projektu ustawy?

  • ArtBeti Beti Konieczna

    Świetny artykuł. Ja właśnie mam dylemat czy Akademicki Inkubator czy odczekać jeszcze trochę i może wejdzie w życie ta ustawa z 1000zł dochodu. Ale ciekawe co wówczas z ZUSem będzie, bo przecież jakoś ubezpieczonym trzeba być w razie „W”, bo o emeryturze już nie wspomnę :)

  • Agnieszka Szy

    A są jakieś serwisy w stylu Decobaazar czy Dawanda, które „zatrudniałyby” rękodzielników okazjonalnie, do wykonania zamówienia na dany produkt? Kojarzycie może? Taka opcja byłaby chyba najlepsza…

    • Taka opcja byłaby bardzo super, niestety nie spotkałam się nigdy z takim rozwiązaniem. Prędzej można zostać podwykonawcą u jakiejś firmy biżuteryjnej lub u projektanta mody :)

    • Jest taka strona useme.eu. Oni skupiają się na czym innym i nie ma kategorii „rękodzieło”, ale spokojnie można się przez nich rozliczyć i z tego. Podpisuje się umowę o dzieło za ich pośrednictwem, pobierają za to jakąś prowizję, ale ten procent nie boli jakoś. Dostaje się też od nich pita do rozliczenia. Nie reklamuję, sama po prostu skorzystałam z ich usług i nie miałam z tym problemów :)

      • Hanna Yılmaz

        Hmmm pisałam do nich w tej sprawie i niestety nie rozliczają sprzedaży

  • Grzegorz Styczyński

    A czy ktoś wie, jak wygląda sytuacja, w której działalność gospodarcza zarejestrowana jest za granicą a sprzedaż odbywa się poprzez np. „Pakamerę”?

  • Takaja

    Mam pytanie odnośnie sprzedawania rękodzieła wytworzonego przez niepełnosprawne dziecko, gdy dochód z tej sprzedaży przeznaczony jest na rehabilitację tego właśnie dziecka… w sumie chodzi tylko o to, żeby mieć pieniądze na kolejne materiały do terapii… Przykład jest taki: dziecko w ramach terapii ręki robi cekinowe bombki, ale też przedmioty użytkowe (np. zabawki dla psów) – czy można te przedmioty sprzedawać bez zakładania DG?
    Z góry dziękuję za odpowiedź ;)

    • Żeby się upewnić musisz wysłać zapytanie do swojego Urzędu, ale wydaje mi się, że takie działanie i tak będzie podpadać pod definicję działalności gospodarczej (bez względu na to na co przeznaczysz zarobek), więc DG trzeba byłoby założyć.

  • Mądrze napisane. Szczerze mówiąc sama słyszałam o kontrolach na jarmarkach. Sama miałam chyba z 2 maile, że ktoś jest czymś zainteresowany i ostatnie pytanie czy wystawiam fakturę. Tak oczywiście i koniec kontaktu. Rozumiem, że ktoś po podaniu ceny by zrezygnował, ale wszystko na tak a potem tylko fakturka i nie ma kontaktu, pomyślałam wtedy, że może mnie ktoś sprawdzać.

  • Mam pytanie odnośnie rękodzieła, ponieważ albo nie widzę albo nie mogę znaleźć. Jaki kod PKD ma rękodzielnictwo? Chciałabym samodzielnie wytwarzać deski do krojenia.

  • kociewzlocie

    a jak człowiek chce sprzedać grafiki (np linoryt) powiedzmy przez etsy i liczy że może w ciągu roku sprzeda tylko kilka? to bawić się w DG? to by było trochę chore. Albo ktoś się orientuje jak wygląda rozliczanie się z postali jak np. society6?

    • Katarzyna Anna Paruzel

      Grafiki wykonane przez Ciebie są działalnością artystyczną i jako taka mogą być rozliczane, ale artyści też muszą płacić zus. By uniknąć składek obciążających nas w okresach, w których nie sprzedajemy możemy zawieszać działalność i odwieszać na ten okres gdy osiągamy przychody.

  • Jussss

    Jest jeszcze taka jedna, mała opcja. Można się zatrudnić, stać się jakby podwykonawcą… Jeśli mamy znajomego, który prowadzi firmę, jakąkolwiek, niekoniecznie związaną z rękodziełem, może on dopisać nasze PKD do swojej działalności i zatrudnić na umowę o pracę, o dzieło lub zlecenie i znajomy wypłaca nam wynagrodzenie. Można się dogadać na 100% zysków. Dobry sposób, ale jedynie tymczasowy i działamy dla kogoś, nie pod swoim nazwiskiem. :)
    Oczywiście są z tym związane koszty, ale jest to jakaś opcja.

    • Na początek to dobra opcja, jeżeli chce się w ogóle sprawdzić czy nadajemy się do sprzedaży :) Jest kilka takich firm, które są podwykonawcami właśnie u współmałżonka lub kogoś z rodziny :)

  • Ton

    Witam. Co mam zrobić z towarem który kiedyś wykonałem jak miałem działalność, ale nie zdążyłem sprzedac i musiałem zamknąć firmę. Czy mogę się jeszcze wystawić?

    • Jeżeli chcesz się wystawić z towarem i planujesz go sprzedać to musisz to zrobić w sposób legalny np. poprzez istniejącą wciąż działalność. Nie działa to wstecz, ważna jest chwila sprzedaży, a nie fakt, że towar pozostał po działalności.

  • Alina Sękulska

    Jestem emerytką z minimalną emeryturą. Moją pasją jest tworzenie biżuterii hand made. Jakie mam możliwości sprzedać ją bez działalności? Nie są to duże ilości więc DG nie wchodzi w grę.

    • Myślę, że wszystko jest opisane w tekście :)

  • Żaneta Matejka

    Ja mam pytanie trochę z innej strony. Jeżeli już prowadzę działalność (firma handlowa), to jak dokładnie wygląda wprowadzenie takiego produktu do sprzedaży? Jeżeli sprzedaję zabawki, książki, cokolwiek – dostaję na to fakturę, na podstawie której wprowadzam towar. Jak to wygląda w przypadku rękodzieła?

    • To już są techniczne pytania, które kieruj do swojego księgowego lub stosownych urzędów. Zaczęłabym przede wszystkim od dopisania odpowiedniego PKD :)