Rękodzielniku – przestań być ofiarą!

1

Qrkoko.pl - Rękodzielniku - przestań być ofiarą!
Wycena rękodzieła to wciąż zagadkowy temat zupełnie jak opłata abonamentu radiowo telewizyjnego czy przyszłość naszych emerytur – nikt do końca nie zna prawidłowej odpowiedzi.

Kiedy pada pytanie „dlaczego rękodzieło jest drogie?” zawsze cieszy mnie jak widzę las podniesionych rąk gotowych do dyskusji. Jednak kiedy już do niej dochodzi i pojawiają się odpowiedzi „bo musimy z czegoś wyżyć!” to moje ręce opadają.

Gdy mój blog dopiero kiełkował postanowiłam zasiać w nim ideę „Twórcy Idealnego”. Takiego, który ciągle się rozwija, dba o swój wizerunek i relację z klientem. Takiego, który jest dumny ze swoich prac do tego stopnia, że jak wystawia je na sprzedaż i ustala wysoką cenę to nie napadają go przy tym paniczne myśli „jak ja się z tego wytłumaczę?”. Wie, że może to zrobić, bo jego twórczość jest tego warta.

Od samego początku powtarzam Wam jak ważny jest wizerunek Rękodzielnika w kształtowaniu swojego sukcesu. Jak bardzo sytuacja na rynku handmade zależy od Was samych. I jestem dumna kiedy na drogę do sukcesu w Rękodziele wkracza coraz więcej Świadomych Twórców wiedzących, w którą stronę muszą iść. Decydując się na sprzedaż rękodzieła w końcu każdy z nich dojdzie na tej drodze do rozwidlenia zwanego „wyceną swoich prac” i będzie musiał ustalić ile mają kosztować jego prace oraz jakie przy tym będzie jego podejście. Wkroczenie na jedną ze ścieżek nie będzie takie proste.

3 KIERUNKI WYCENY RĘKODZIEŁA

Każdy Twórca napotka w tym miejscu na problem, bo w Rękodziele ciężko znaleźć odpowiedni cennik. Nie chodzi o to, że do ceny pracy trzeba doliczyć koszt materiałów czy poświęcony czas, ale o to, że najtrudniej jest wycenić swój talent. A to powinno stanowić sedno Twojej ceny. Sercem Waszej pracy nie są materiały zdobyte po promocyjnej cenie czy paliwo spalone na dojazd, tylko Wasze umiejętności. To głównie dzięki nim praca nadaje się na sprzedaż, więc to od nich musi zależeć cena. Dlatego kiedy przyjdzie czas przyklejenia na swoją pracę metki z ceną to największym dylematem nie będzie to ile zer postawić po przecinku. Prawdziwą decyzją będzie ustalenie, że możemy tam wpisać wysoką kwotę i jesteśmy jej pewni. Dochodząc do rozwidlenia możemy pójść w trzech kierunkach i tylko jeden z nich doprowadzi nas do celu.

Zanim zaczęłam blogować większość Twórców wybierała pierwszą drogę – zaniżanie cen i sprzedawanie po kosztach. Niestety na końcu tej ścieżki zawsze była przepaść, bo taki Rękodzielnik szkodził nie tylko sobie tracąc szacunek klientów, ale też całej branży szargając wizerunek całego Rękodzieła. Z biegem czasu m.in. po moich wpisach przybywało Twórców, którzy decydowali się na drugą drogę – nie bali się pójść w kierunku wysokich cen za wysoką jakość. Wiedzieli, że ciężko pracowali na swoją markę i poziom swoich prac, dlatego nie muszą swej wyceny przed nikim tłumaczyć. Jednak wciąż z korowodu odłączają się pojedyńcze osoby i wybierają trzecią ścieżkę – tę, o której dzisiaj piszę. Tę, w której mają drogie prace, ale sami nie wiedzą dlaczego, więc wszystkich klientów, którzy nie chcą płacić wysokiej ceny atakują argumentem: „moje prace są drogie, bo muszę płacić rachunki!”. A potem dziwią się, że ten kierunek okazał się ślepym zaułkiem.

Teraz odstawimy metafory o wybieraniu ścieżek na bok, bo obierzemy tylko jeden kierunek. Powiedzmy sobie coś wprost:

CO KLIENTA OBCHODZĄ TWOJE RACHUNKI?!

Nic. Zero, a nawet mniej. Każdy zawód wymaga nakładu pracy, każdy też wiąże się z mniejszymi lub większymi opłatami. Jeżeli to jest Wasz jedyny powód, dla którego zwiększacie cenę pracy to oznacza, że nigdy nie powinniście wystawiać jej na sprzedaż. Wszystkie rachunki, opłaty związane z materiałami czy poświęcony czas powinny stanowić zaledwie cząstkę wyceny. Jej największa część powinna się składać z czegoś co, tak jak mówiłam wcześniej, paradoskalnie trudno wycenić, czyli zdolności. Klient jest gotowy zapłacić więcej, jeśli wcześniej nie stracisz jego zaufania. Jeżeli wie, że jesteś profesjonalistą to kiedy zobaczy większą cenę to zrozumie, że wiąże się to z większą jakością i to zaakceptuje. Gorzej jak zobaczy, że cena zwiększa się tylko dlatego, bo podnieśli Ci czynsz.

TWOJE PRACE MAJĄ MÓWIĆ ZA CIEBIE

Czy słyszeliście kiedykolwiek żeby Coco Chanel żaliła się, że ma drogie kapelusze czy ubrania, bo „jest wojna i ciężko zdobyć materiały”?. Ewentualnie czy pani w Aparcie uzasadniła wysoką cenę pierścionka, bo musi opłacić czynsz i pracowników? Nie. To Twoje prace mają mówić za Ciebie. One są fizycznym dowodem na to, że powinieneś i potrafisz się cenić. Najlepszy fryzjer w mieście jest najdroższy, bo jest najlepszy, a nie dlatego, że ma najwyższy czynsz. Topowa kosmetyczka ma wysoki cennik, bo robi świetne zabiegi, a nie dlatego, że chce szybciej spłacić kredyt we frankach.

Wszelkie opłaty jakie ponosisz są ważne przy ustaleniu ceny, ale nie mogą stanowić jej głównej wartości. To zawsze musi być jakość i Twoje doświadczenie. I to ma być jedynym uzasadnieniem tego, że…

TWOJE RĘKODZIEŁO JEST DROGIE

I powinno takie być, jeżeli masz ku temu podstawy. Wiecie dlaczego ciągle powtarzam żebyście zwiększali swoje doświadczenie i ciągle się doskonalili? Nie tylko po to, by być dumnym ze swoich umiejętności. Nie tylko dlatego żeby nasz warsztat pozwalał coraz sprawniej Tworzyć coraz trudniejsze prace. Najważniejsze w tym było to, że kiedy klient ufa nam na tyle, że daje nam swoje pieniądze to zasługuje przy tym na produkt najwyższej jakości. A to musi się wiązać z wyższą ceną.

Musicie zrozumieć, że jak klient nie zna się na Rękodziele to kupuje je oczami i słuchem. Patrzy na Was i Wasze prace oraz słucha co mówią o Was inni, a także co Wy mówicie o sobie sami. Kogo chcecie by zobaczył przed oczami?

  • Dumnego ze swoich prac Twórcę, który wie, że wycenił je odpowiednio do swoich umiejętnosci i nie musi się z tego tłumaczyć?
  • Czy męczennika handmade’u, który robi z siebie ofiarę losu biadoląc jaki to on jest poszkodowany, bo dziubie po nocach swoje prace, a tu musi jeszcze rachunki zapłacić?

Tylko, że rachunki musi płacić każdy z nas. Nie wiem kto wpadł na taki poroniony pomysł żeby robić z tego kartę przetargową przy sprzedaży Rękodzieła?! Właśnie przez takie osoby obraz handmade’u w oczach klientów jest wypaczony. Zamiast widzieć w nas Twórców przelewających lata doświadczeń i umiejętności na swoje prace, które często są małymi dziełami sztuki, to postrzegają nas jak biednych, głodnych i zziębniętych biedaków, którzy dorabiają na swoim hobby do pensji, więc z litości rzucą nam kilka groszy.

Gotuje się we mnie jak Rękodzielnik nie przyciąga mnie pięknymi pracami tylko łapie na smutne oczy.
Zamiast próbować otworzyć mój portfel to chcą otworzyć mi serce.

Dobry Rękodzielnik zapytany o wycenę nie spuszcza wzroku szepcząc coś o rachunkach do zapłaty. On patrzy w oczy klienta i pewnie odpowiada, że jego ceny nie są wysokie. Są odpowiednie do jego doświadczenia i umiejętności.

Rękodzielniku, nie rób z siebie ofiary losu na własne życzenie. Przestań się nad sobą użalać i mieć pretensje do klientów, którzy nie chcą płacić wysokiej ceny za Twoje prace tylko dlatego, że rzucasz mu w twarz zaległymi rachunkami. Jeżeli ustalasz wysokie ceny to rób to tylko ze względu na wysoką jakość, a wtedy uwierz mi, że nie będziesz musiał się z tego tłumaczyć.

Zmień swoją strategię, jeśli nie chcesz żeby klient na Twój widok mówił:

„Jak się bidulku przy tym namęczyłeś, masz tu trochę grosza”.

On ma patrzeć na Twoje prace i pomyśleć:

„Jakie to jest zajebiste! Bierz moje pieniądze, bo muszę to mieć!”