Recenzja szydełka Clover – Craftlog #3

14

Od kiedy przerzuciłam się ze zwykłych szydełek na KnitPro czułam niedosyt. Wiem, że rozmiar nie ma znaczenia, ale brakowało mi dobrego, małego szydełka do zadań specjalnych. Na szczęście jedna z moich ulubionych klientek pochwaliła się w sklepie swoim najnowszym nabytkiem – szydełkiem Clover.

 

 

DLACZEGO CLOVER?

Z racji moich niewielkich rozmiarów jestem zafascynowana miniaturkami i najczęściej dążę do stworzenia maleńkich prac. Stąd moje maskotki robię używając kordonka lub nici do dżinsu. Potrzebowałam szydełka małego, wygodnego i dobrej jakości. Używałam wcześniej szydełek marek Tulip i Orient, które są dobre, ale przy dłuższych pracach uwierały. Zwyczajnie były za krótkie do mojej dłoni, a plastikowa skuwka gubiła się chwilę po zakupie. Kiedy pani Ania pokazała swoje szydełko poczułam, że to może być odpowiedź na moje rękodzielnicze modlitwy.

 

CO TO ZA MARKA?

Clover to japońska firma produkująca gadżety rękodzielnicze. Najbardziej znani są właśnie z szydełek i form do kwiatków kanzashi. Mają też inne akcesoria warte uwagi tj. laleczki dziewiarskie z wymiennymi końcówkami. Ich akcesoria można kupić na całym świecie i często nie trzeba długo ich szukać. Szydełka marki Clover są dostępne w co lepszej pasmanterii, a ich ceny oscylują w okolicach 15-20zł.

 

POKAŻ KOTKU CO MASZ W ŚRODKU

Szydełko zapakowane jest w plastikowe pudełeczko, które jest kompletnie niepotrzebne po rozpakowaniu. Można tylko rzucić okiem na adnotacje na tyle i nie przejmować się tym więcej. W zestawie oprócz szydełka dostajesz metalową skuwkę do ochrony Twojego haczyka. Szkoda tylko, że podczas pracy ową skuwkę możesz sobie wsadzić w… oko. Bo na szydełku nie ma miejsca na wpięcie jej, przez co łatwo można ją zgubić.

 

Szydełko ma ergonomiczny kształt i rączkę wyprofilowaną tak, aby nawet długie szydełkowanie nie było bolesne dla naszych dłoni. Cud, miód, malina i orzeszki w czekoladzie.

 

MÓJ PIERWSZY RAZ

Swoje pierwsze szydełko kupiłam w sklepie, w którym pracuję. W domyśle miało mi służyć tylko przy sznurach szydełkowo-koralikowych. Jednak praca szła mi opornie. Inaczej układałam dłoń niż do serwetek czy maskotek, przez co ciągle przesuwałam palce w obawie przed upuszczeniem oczka. Nie poddałam się jednak tak łatwo. Wrzuciłam zapytanie o szydełka tej marki na kilka ważnych dla mnie stron i zaskoczeniem zauważyłam, że nie było ani jednego negatywnego komentarza. Wszystkie jak jeden mąż twierdziłyście, że te szydełka są najlepsze.

 

DO TRZECH RAZY SZTUKA

Kupiłam troszkę większe szydełko, decydując się na rozmiar 0,75 mm. Pomyślałam sobie, że po trupach do celu i dowiem się dlaczego te szydełka mają taką rzeszę zwolenników. Złapałam za ulubiony kordonek i zniknęłam na kilka godzin. Te szydełka są naprawdę warte swojej ceny. Kiedy nie skupiałam się na pilnowaniu koralików, a jedynie na liczeniu oczek mogłam spokojnie szydełkować aż do momentu kiedy musiałam przerwać, bo był już wieczór.

 

Szydełko dobrze leży w dłoni i gładko prowadzi się nawet przy problematycznych włóczkach i kordonkach. Nic mnie nie uwiera, nie uciska i na pewno nie odbija mi się nazwa marki na palcach jak było to przy innych metalowych szydełkach. Haczyk jest dobrze wyprofilowany i nie ma na nim żadnych zadziorów. I jakby nie brak miejsca na skuwkę szydełko nie miałoby żadnych wad.

 

Moim trzecim spotkaniem z marką było zamówienie w internetowej pasmanterii dwóch szydełek dla mojej mamy. Mam nadzieję, że będzie się szydełkować tak dobrze jak mi.

CZY CLOVER JEST DLA CIEBIE?

Jak w przypadku szydełek Knit Pro musisz odpowiedzieć sobie na jedno, bardzo ważne pytanie: Czy uważasz, że dobrej jakości akcesoria są dla Ciebie odpowiednie? Pod recenzją poprzedniej marki nawiązała się dyskusja, że zwykłymi szydełkami również da się pracować, więc po co przepłacać? Dlatego, że właśnie nie przepłacasz. Suchym chlebem też się najesz, ale dwudaniowy obiad brzmi lepiej.

Zastanów się poważnie czy szydełkujesz w takich ilościach, że zainwestowanie 20 zł na szydełko, które będzie Ci służyć latami jest dużym wydatkiem. Ja już dawno doszłam do wniosku, że nie będę pracować na złej jakości materiałach. Szukam złotego środka między ceną, a jakością i szydełka marki Clover są dla mnie idealnym rozwiązaniem. A jeżeli przeraża Cię ich cena rzuć okiem na szydełka od We Are Knitters. Jedno kosztuje od 12 dolarów :)


Fanpage już polubiony?

9.0 Polecam

Warto w nie zainwestować!

  • Cena 8
  • Dostępność 10
  • Użyteczność 9
  • Patis

    Ale super, też szukałam szydełek do żmijek i w końcu znalazłam

  • KrystynaM

    Fajnie wychodzą Ci te filmiki ale twoj kot to mistrz ;p

  • Lilka

    ta metalowa nakładka zgubiła mi się chwilę po otworzeniu. na szczęście nie złamalam jeszcze haczyka :))

    • To dobrze. Zwykłe metalowe w rozmiarach 0,5 mm i mniejsze łamały mi się na potęgę :)

  • Kami

    Fajnie, że piszesz i nagrywasz o takich rzeczach, bo nie słyszałam wcześniej o tych szydełkach!

    • Cieszę się, że pomogłam.

  • Kaszanqa

    Aż chce mi się wrocić do szydelkowania

  • Anna Rutkowska Trzaska

    ja mam pełną rozmiarówkę i jestem zachwycona :))) próbowałam innych większość wylądowała w koszu i jak przy innych rzeczach wychodzę z założenia że biednego nie stać na tandetę bo musi kupować częściej :))) przez rok inwestowałam w szydełka i powolutku kupiłam wszystkie :)))

    • Dokładnie! Nikt nie każe od razu wykupować wszystkich dostępnych sztuk :)
      Cieszę się, że Ci się dobrze ich używa, utwierdza mnie to w przekonaniu, że nie zmarnowałam pieniędzy i warto było dać im drugą szansę.

  • Ania

    Dzięki Twojej recenzji też kupiłam i jestem zachwycona! :) Dziękuję!

    • Bardzo mnie to cieszy :)