Świat owiany jest tajemnicami, które spędzają sen z powiek, a ja nie sądziłam, że z książki Red Lipstick Monster dowiem się czegoś więcej niż dobór do nich odpowiedniego cienia. Miło się zaskoczyłam, gdy pod warstwą tajników o makijażu znalazłam coś znacznie więcej.

Gdzie znika nasze siano, dlaczego za wszystko musimy płacić jak za zboże i kto w nim zrobił okręgi? Jak uargumentować trójkąt w związku i logicznie wyjaśnić ten w rejonie Bermudów? Jest wiele geometrycznych zagadek bez odpowiedzi, ale Ewa postanowiła przerwać ich pasmo i przekazać nam tajniki makijażu zamknięte w 192-óch prostokątach wiedzy. A co najważniejsze, nie ograniczyła swoich przemyśleń tylko do czterech ścian make-upu, bo oprócz lekcji doboru cieni do powiek udziela nam jeszcze taką, która rozwiewa cień wątpliwości. Udowadnia, że można pokolorować swoje życie według własnej palety barw i nie trzeba ulegać odcieniom szarości narzuconym przez społeczeństwo. A przy okazji jeszcze uczy jak się ładnie pomalować.

MAKIJAŻ ZACZNIJ OD SAMOAKCEPTACJI
czyli najpiękniejsze przesłanie książki o make-upie

Wiem, że nie nakłada się pudru przed pokładem, ale zanim jeszcze zacznę wychwalać wszelkie walory artystyczne oraz merytoryczne poradnika Ewy chcę przejść do meritum i powiedzieć, co mi najbardziej się w nim spodobało – a było to przesłanie. Książka Red Lipstick Monster nie mydli czytelnikowi oczu, że podstawą dobrego makijażu jest cała masa produktów rodem z placu budowy, a dobra szpachlówka to już połowa sukcesu. Wręcz przeciwnie, na kwestię makijażu te oczy otwiera szeroko, bo mówi wprost – aby poczuć się ślicznie make-upu nie potrzebujesz wcale, bo on tylko pomaga uzewnętrznić piękno, które jest w Tobie. Naukę makijażu należy zacząć od zaakceptowania samej siebie. A same kosmetyki można ograniczyć do niezbędnego minimum.

Qrkoko.pl - Recenzja jak malowana

Skąd wziął się pomysł, żeby uczyć się wizażu? Paradoksalnie jako licencjat kosmetologii i magister pedagogiki oraz osoba, która posiada udokumentowane doświadczenie makijażystki, miałam ogromne problemy ze znalezieniem pracy. Na rozmowach kwalifikacyjnych wypadałam świetnie, moje CV było doskonałe, ale przeszkodą okazywał się mój charakterystyczny wizerunek. Nie chciałam jednak rezygnować z robienia tego, co mnie interesowało, i zdecydowałam się na stworzenie własnego miejsca w Internecie, a dokładnie na YouTubie. Zaczynając, nigdy bym nie pomyślała, że trzy lata później liczba wyświetleń moich filmów co miesiąc będzie wynosić co najmniej 4 miliony. ~ Red Lipstick Monster

W młodości nie należałam do osób, która na pytanie „czy jesteś zadowolona ze swojego wyglądu?” dołączała do lasu rąk, bo wtedy moje poczucie własnej wartości oscylowało gdzieś w okolicach ściółki leśnej. Dlatego aby przekonać samą siebie, że jestem warta więcej niż moje narządy na czarnym rynku zaczęłam naukę szydełkowania. Niestety nie spotkało się to z powszechną akceptacją mojego otoczenia, dlatego szybko to porzuciłam i zaczęłam się zastanawiać co powinnam robić, aby czuć się dobrze z samą sobą. Stałam się monotonną globtroterką, bo interesował mnie tylko kierunek do poznania. Głównie samej siebie. Jednak była to podróż pełna wybojów pokroju nieudanej próby zintegrowania się znajomymi, którzy nie podzielali moich rękodzielniczych zainteresowań czy kiepskiego dostosowania się do licealnego trendu uczęszczania na dyskoteki, gdzie jedynym ruchem tanecznym jaki znałam był ślizg pod ścianę do podpierania. Ostatnim dołem, w który wtedy wpadłam była subkultura emo. Nie gustowałam w charakteryzujących ją zespołach, ale liczyłam, że jak zacznę wszędzie malować czaszki i ubierać się czarno to zaakceptują mnie ludzie, którzy ponoć tego doła mieli tam nagminnie. Tak się jednak nie stało i jedyny plus jaki wynikną z porzucenia kontaktu z ludźmi było pierwszy poważniejszy kontakt z makijażem, choć nie do końca udany, bo jak to z emo bywa – ja nie rozumiałam jego, a on mnie. Moje umiejętności były dosyć niskie, dlatego każde użycie maskary zamieniało się w masakrę.

Qrkoko.pl - Jak skutecznie i bezboleśnie się zabić?

Byłam już zmęczona poszukiwaniem grupy ludzi, którzy polubiliby mnie za to kim jestem, dlatego któregoś dnia nie pomalowałam oczu „na pandę” tylko delikatnie, a grzywkę zaczesałam tak, aby nie zasłaniała mi świata i dałam sobie spokój z tym całym udawaniem. Wtedy też wróciłam do rękodzieła i zrozumiałam, że nie muszę nigdzie chodzić i niczego szukać żeby być szczęśliwa, bo to co najpiękniejsze od zawsze było we mnie. Mogłam się wyróżniać, być odludkiem i mieć mało popularne hobby, ale skoro sprawiało mi radość to nie czułam potrzeby zmieniania się i dostosowania do reszty.

(…) Każda z nas jest inna. Nie warto upodabniać się do tłumu, bo to, co decyduje o naszej odmienności, jest jednocześnie tym co nas wyróżnia i co powinniśmy pielęgnować. To właśnie wyjątkowość czyni nas pięknymi. ~ Red Lipstick Monster
Qrkoko.pl - Recenzja jak malowana

Książka tak mi się spodobała, że aż zrobiłam bransoletkę

Bardzo spodobało mi się przesłanie Ewy, która uważa, że piękno jest w nas samych, a makijaż pomaga nam tylko to wyeksponować. I za to miałam ochotę rzucić monetami w monitor, a potem wsiąść w pociąg i przybić jej piątkę z całej siły, nawet szydełkującą ręką. A co przyciągnęło mnie do książki poza jej przesłaniem?

UWYDATNIJ SWOJE ATUTY
czyli największe plusy książki

Dobry ekspert to ten wiarygodny. Jeżeli zdajemy się na czyjąś wiedzę, która będzie ingerowała w nasze ciało to musimy mieć do takiej osoby pełne zaufanie. Nie zastosujemy się do porad żywieniowych dietetyka, który stołuje się w fastfoodach, nie weźmiemy na poważnie okrzyków motywacyjnych coacha, który swoje życie przegrał nawet w Simsach i nie zamienimy naszej twarzy w poligon doświadczalny, jeżeli makijażystka sama nie stosuje się do swoich rad. W tym przypadku Ewa wychodzi obronnym pędzlem.

+ Red Lipstick Monster wszystkie kosmetyczne porady prezentuje na sobie dzięki czemu mamy pewność, że nie skończymy po nich na ostrym dyżurze lub w teatrze jako odtwórca obu głównych ról w „Pięknej i Bestii”. Ekstremalne zbliżenia na zdjęciach pozwalają zauważyć każdą małą zmianę na twarzy Ewy – czy to róż na policzkach czy subtelne różnice w konturowaniu. Dodatkowym atutem jest zaangażowanie osób o innych typach urody, które widzowie Ewy znali z jej kanału.

 

Przy wielu makijażystkach wymieniających niezbędne minimum potrzebnych kosmetyków towarzyszyła mi jedna myśl – kto podżyruje mi na to kredyt? Natomiast Ewa ma do tego zupełnie inne nastawienie: „Chcesz wydać fortunę na makijaż? Nawet o tym nie myśl!”

+ Poradnik RLM nie wciska nam ciemnoty o tym jak to potrzebujemy całego samochodu dostawczego kosmetyków, aby wyglądać pięknie, bo w książce jest jasno napisane – nie nakładaj na siebie zbyt dużo. Ewa nie nakłania do kupowania wszystkich najnowszych produktów super modnej marki i wręcz odradza nam przesadzone makijaże z milionem warstw, których zmywanie przypomina archeologiczne wykopaliska. Już w pierwszy rozdziale dotyczącym pędzli dostajemy podział na te przydatne i te kompletnie bezużyteczne. W przeciwieństwie do innych poradników makijażowych, które przekonują nas, że dobry makijaż nie obejdzie się bez zestawu profesjonalnych pędzli, kilkunastu podkładów, korektorów, rozświetlaczy i gładzi gipsowej. Za tą szczerość nieprzykrytą pudrem komercji duży plus.

Qrkoko.pl - Recenzja jak malowana

 

Książki nie powinno oceniać się po okładce, ale wystarczy zobaczyć dodatkowo kilka pierwszych zdjęć, by wyrobić sobie o niej zdanie. Jest profesjonalnie, szczegółowo i po prostu ślicznie.

+ Poradnik Ewy jest piękne wydany i widać, że zadbała w nim o każdy najdrobniejszy szczegół. Swojego czasu mówiła na swoim Snapchacie o tym, że wszystkie zdjęcia kosmetyków powstały specjalnie na potrzeby książki, nawet te „mazy” ozdabiające niektóre strony. Całość kompozycji ze sobą współgra i wszystko jest tu kolorowe, wyraźne i śliczne. To ten typ książki, której nie trzeba ustawiać filtru na Instagramie żeby dobrze wyszła na zdjęciu.

 

Ile tajników znajdziemy w samych tajnikach? Okazuje się, że całkiem sporo. I nie są to same banały dla osób, które chwilowo pozbawiają się wzroku, bo zbyt dosłownie rozumieją pojęcie kredki do oczu, a po kontakcie ze szminką mogą startować w cosplayu na Jokera.

+ W książce znajdziemy wiele porad i sugestii, często wyróżnionych z boku, które nie tylko pomagają laikom ugryźć temat makijażu, ale też podrzucają smakowite kąski starym make-upowym wyjadaczom. Osobiście dowiedziałam się po co mi baza pod makijaż, w jaki sposób nakładać podkład, aby był trwały oraz jak symetrycznie regulować brwi i uniknąć syndromu wiecznego zdziwienia. Jednak tej wiedzy jest tak dużo, że każdy odnajdzie w nich przydatne dla siebie informacje. Miłym dodatkiem jest lista linków i kodów QR do filmów Ewy, które pozwalają tą wiedzę uzupełnić i utrwalić.

 

Z MAKIJAŻEM ZA PAN BRAT
czyli komu spodoba się książka

Poradnik Red Lipstick Monster śmiało polecam każdej osobie, które chce nauczyć się robienia makijażu. Znajdziecie tam dużo wiedzy przekazanej w przystępny sposób bez zbędnego zmuszania czytelników do zakupu produktów narzuconych przez sponsora. Ewa ma silną osobowość i wzbudza zaufanie o czym świadczy jej wpływowość, bo kiedy w Białymstoku pokazały się odżywki, które polecała w jednym ze swoich filmów to wyprzedały się zanim jeszcze zdążyłam zawiązać sznurówki i wybiec po nie z domu.

Qrkoko.pl - Recenzja jak malowana

Jednocześnie mimo swojej pozycji nie wywyższa się, zarówno w swoich filmach jak i książce, ma w sobie dużo serdeczności i uśmiechu przez co czujemy się jak jej starzy znajomi, a nie studenci na wykładzie. Niezależnie od tego czy chcecie na poważnie zająć się sztuką makijażu czy tylko opanować jej podstawy na domowy użytek to poradnik Ewy Wam w tym pomoże. Śmiało kupujcie.

PODSUMOWANIE
czyli dlaczego warto kupić książkę

Jak tylko dowiedziałam się, że Ewa wydaje książkę to zamówiłam ją bez mrugnięcia okiem. Głównie dlatego, że wzbudza we mnie zaufanie, bo widzę ile pracy wkłada w to żeby rzetelnie przekazać swoją wiedzę i nie przymyka oczu na żadne niedociągnięcia. Zresztą wzbudza je w bardzo wielu osobach, skoro na jej spotkania autorskie przychodzi kilka tysięcy osób, a to o czymś świadczy. Poza tym sama miałam kiedyś okazję poznać ją osobiście i przekonać się, że na żywo jej makijaż również jest perfekcyjny i nie ma tu żadnych czarów Photoshopem.

 

Moja guru @redlipstickmonster ❤

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agata Garbowska (@qrkoko)

Zresztą najlepszą rekomendacją są sami fani Ewy. Nie minął nawet miesiąc od premiery, a już cała Sieć zalana jest zdjęciami zadowolonych posiadaczek „Tajników makijażu”. Dzięki swojej szczerości, naturalności i profesjonalizmie Ewa wypracowała swoją pozycję i zdobyła zaufanie zarówno tych, którzy po raz pierwszy chwycą pędzel do makijażu, jak i tych, którzy dzięki niemu zarabiają na życie.

Qrkoko.pl - Recenzja jak malowana


Makijaż nie służy do maskowania naszych niedoskonałości, tylko do wydobywania z nas piękna. Bo ono tkwi w nas, a nie w kosmetykach, których używamy. I to jest główne przesłanie płynące z poradnika Ewy. Dzięki niemu nie tylko nauczycie się malować, ale też zrozumiecie jak powinnyście siebie postrzegać. Nie podążajcie ślepo za trendami i nie stosujcie make-upu, który tak naprawdę Wam nie odpowiada, ale jest na topie. Wybierzcie z niego to co pasuje do Was najlepiej i tego się trzymajcie. Najważniejszy tajnik makijażu to pozostać sobą.

9.6 POLECAM

Obowiązkowa pozycja dla każdego kto ma kontakt z makijażem.

  • PIERWSZE WRAŻENIE 9
  • OPRAWA GRAFICZNA 10
  • TREŚĆ 10
  • RZETELNOŚĆ 10
  • WRAŻENIA OGÓLNE 9

.