Zawsze kiedy wybierasz się w podróż w nieznane Ci techniki nigdy nie możesz myśleć, że właśnie stajesz przed niemożliwym. Jeżeli do nauki czegoś nowego zabierzesz się z nastawieniem „to będzie trudne” to takim myśleniem zabłądzisz i zamiast do celu trafisz do ślepej uliczki.

Niezależnie od tego czy chodzi o Rękodzieło czy o jakikolwiek inny aspekt naszego życia – zawsze jak zaczynamy coś nowego to nie możemy z góry nastawiać się na niepowodzenie, tylko dlatego, że coś wydaje nam się nieznane, zbyt skomplikowane i za trudne. Góry to my możemy przenosić jak tylko w to uwierzymy, ale jeśli od pierwszego dnia wspinaczki zaczniemy sobie wmawiać, że taki amator jak ja nie da sobie z tym rady to na szczycie będzie na nas czekać tylko porażka.

There is no spoon or difficult technique

W Rękodziele nie ma rzeczy niemożliwych. Wszelkie ograniczenia powstają tylko w naszych głowach, bo to my sami określamy coś, że jest dla nas za trudne. Wszystko można osiągnąć, jeżeli zdejmiemy z siebie mentalne ograniczenia. Musimy zdać sobie sprawę, że tak naprawdę to nie ma żadnej łyżki zwanej techniką nie do opanowania. Są tylko takie wymagające poświęcenia im większej ilości czasu czy funduszy.

Wszyscy mówili, że to niemożliwe.
Aż przyszedł jeden, który o tym nie wiedział i to zrobił.

Handmade to sztuka, którą każdy jest w stanie opanować, o ile nie zacznie sam przed sobą udowadniać, że jest inaczej. Jasne, niektóre techniki mają wysoki próg wejścia, bo często ciężko dostać do nich materiały lub znalezienie jakichkolwiek informacji o nich graniczy z cudem, ale to nie znaczy, że są nie do zdobycia. Wystarczy do nich odpowiednio zmierzać, krok po kroku.

Kiedy Alicja Stańska-Stryjecka przyjechała do Ecole Lesage – najbardziej prestiżowej szkoły haftu na świecie, by nauczyć się tam m.in haftu Lunéville to przy pierwszym kontakcie z tą techniką pomyślała, że nigdy jej nie opanuje, bo to jest dla niej jakiś kosmos. A potem zamiast wysłać komunikat „Mayday” wróciła na ziemię i nauczyła się techniki z prędkością światła. Ja miałam podobnie podczas prób opanowania frywolitki. Nie mogłam nauczyć się podstaw. Ręce pociły mi się ze zdenerwowania, a nitki plątały mi się do tego stopnia, że wartość tych, które poszły na straty kilkukrotnie przekroczyły dług publiczny. A w dodatku połamałam swoje pierwsze czółenko. Co wtedy zrobiłam? Nie przestawałam dopóki nie zaczęło mi wychodzić.

Wszystko możesz opanować, jeżeli zaczniesz od siebie

Każdy człowiek może zajmować się Rękodziełem, zwłaszcza, że mamy mnóstwo technik, więc jest w czym przebierać. Każdy z nas popełnia też błędy, dlatego jedną z najważniejszych rzeczy, którą na samym początku powinniśmy się nauczyć to wiara we własne siły. Kiedyś trafiłam na tutorial, który zaczynał się od słów „ta technika, będzie bardzo trudna, więc pewnie jej nie opanujecie”. Zaczęłam zgrzytać zębami, a swoje kiełki pokazała moja wewnętrzna rękodzielnicza anarchistka, która postanowiła, że nikt nie będzie za mnie decydował o tym co opanuje, a co nie. Tutorial rozgryzłam w jeden dzień.

Jeżeli już na starcie stracicie motywację do nauki to odechce Wam się dalszych prób już po pierwszych błędach. Przez negatywne myślenie stwarzamy w swoich mózgach barierę, która blokuje nas twórczo, nawet jeżeli wszystko robimy poprawnie. Nastawiając się od razu na porażkę zwiększamy prawdopodobieństwo jej powstania. Kiedy chcecie spróbować nowej techniki to musicie uwierzyć, że wszystko stanie się dla Was jasne jak słońce, zamiast przekonywać siebie, że porywacie się na nie z motyką.

Największym błędem jest strach przed jego popełnieniem

Każda technika jest wymyślona przez człowieka, więc każdy człowiek prędzej czy później jest w stanie ją opanować. Niektórych z nich można dosłownie wyuczyć się na pamięć, ale większość opanowuje się z czasem. Oczywiście nie uniknie się przy tym popełniania błędów, ale po to one są, by wyciągać z nich naukę. Po to eksperymentuje się z nowymi materiałami czy rozwiązaniami, aby je udoskonalić. Nie można poprawić swoich kwalifikacji nie korygując błędów i porażek. Więcej niż z tutoriali i poradników nauczyłam się na własnych potknięciach. To z nich wyciągałam jak najwięcej lekcji i rozumiałam, że nie służą temu, bym od ich nadmiaru się poddała, tylko po to bym się rozwijała i popełniała ich coraz mniej.

Rękodzielnicy nie potrafią skakać?

Wielu Twórców boi się przeżyć rozczarowanie, dlatego nie próbują uczyć się nowych i trudniejszych technik. Albo zabierają się za naukę bez odpowiedniej motywacji, bo na wszelki wypadek od razu nastawiają się na to, że niczego się nie nauczą. A to duży błąd, bo tylko od nas samych zależy to czy na starcie widzimy w sobie zwycięzcę czy przegranego.

Nigdy nie nauczymy się nowej techniki, jeżeli wciąż podświadomie nie będziemy chcieli żeby nam wyszła. Dlatego naukę najlepiej zacząć od tego, aby przestać wmawiać sobie, że coś jest dla nas zbyt trudne. Tylko my sami ustalamy swoje bariery. Czas przesunąć tą granicę i udowodnić sobie, że Rękodzielnicy potrafią skakać. Zwiększ sobie poprzeczkę, przeskocz samą siebie i zaskocz się jak wiele potrafisz osiągnąć.

.