Potrzebujesz krytyki

43

Qrkoko.pl - Potrzebujesz krytyki

Oceniając swoje prace staram się uniknąć syndromu Fotki.pl i nie okreslać ich mianem „ślicznych”, „pięknych” czy „cudownych, daję dyszkę + zapro do mnie”. Bo w rzeczywistości wcale takie nie muszą być. Jednak każdy wytwór traktujemy jak nasze dziecko. A żadna matka nie przyjmie do wiadomości, że pociecha do urodziwych nie należy, póki ktoś z zewnątrz nie uświadomi jej, że wychodząc z nią na spacer powinna zamykać daszek od wózka.

 

Technika, która kiedyś wydawała nam się tak skomplikowana, że podręczniki do jej nauki można było dostać tylko w dziale książek zakazanych, po jakimś czasie stanie się dla nas dużo prostsza. Do tego stopnia, że po wszystkim odłożymy ją do działu dziecięcego. Nasze umiejętności też ulegają zmianie, a ich progres najlepiej widoczny jest podczas przeglądania starych zdjęć prac, gdzie zauważamy przebijające się miejscami nici czy krzywo wszyte koraliki. To co kiedyś uważaliśmy za ich szczyt, a efekt pracy za majstersztyk, okazuje się zbiorem błędów, pomyłek i niedoróbek. Tylko z jednego powodu żyliśmy w błogiej nieświadomości i błędnym przekonaniu, że nasze dzieła są ideałem. Nikt nam nie powiedział, że jest inaczej.

 

JESTEŚ NAJGORSZYM RECENZENTEM SWOICH PRAC

 

By zrozumieć błędy młodości musieliśmy najpierw artystycznie dojrzeć. Zaś w trakcie dojrzewania sami nie potrafimy do oceny swoich rezultatów podejść obiektywnie, by tych błędów uniknąć. Jak surowo ocenić swoją pracę, w którą włożyliśmy dużo serca, czasu i dotychczasowych umiejętności? Nikt po kilku zarwanych nocach nie przyzna, że stracił czas i powinien był więcej poćwiczyć.

 

Patrząc na nasze prace wpędzamy się w stan zakochania i tak jak w naszych partnerach nie widzimy nadwagi czy braku pełnego uzębienia, tak w naszych nowo powstałych dziełach nie zobaczymy niedociągnięć i skutków źle wykorzystanych technik.

Rodzina i przyjaciele również na Wasze dzieło nie spojrzą trzeźwym okiem, bo będą upijać się Waszym szczęściem. Nie dowiecie się co musicie jeszcze poprawić, kiedy wszyscy wokół wmawiają Wam, że osiągneliście już ideał. W ten sposób wstrzymacie swój rozwój, a jedynym Waszym ratunkiem będzie rycerz na koniu konstruktywnej krytyki, który zamiast rozkładać przed Wami płaszcz na błocie, zmiesza Was prosto z nim. Tylko kim będzie Wasz wybawiciel?

 

KÓŁKO WZAJEMNEJ ADORACJI

 

Nastawienie na rozwój i chęć świeżego spojrzenia na poziom swoich umiejętności to już bardzo duży sukces. Tylko kto Ci w tym pomoże? Problem w tym, że miejsc, w których uzyskasz konstruktywną krytykę w polskim internecie praktycznie nie ma. Nie oczekuj jakiejkolwiek merytoryki na Facebookowych grupach. Tam dominują lajki, z których nie dowiesz się kompletnie nic. Możesz dostać like za ładną pracę, like za ładne zdjęcie, like za imitację handmade’u i like z przypadku. Jeśli do zdjęcia dorzucisz zapytanie „co o tym myślicie?” spodziewaj się łańcuszka pochwał wraz z zaproszeniem do polubienia stron ich właścicieli lub fali hejtu, z których dowiesz się tylko, że praca jest „brzydka” lub „nie podoba się”. O ile będziesz mieć szczęście i Twój post nie stanie się polem do dyskusji na zupełnie odmienny temat. A wtedy módl się, by kobiety w podeszłym wieku nie zaczęły się kłócić między sobą, bo takiej sztuki rzucania mięsem zazdroszczą im najlepsi rzeźnicy.

 

Fora internetowe również omijaj szerokim łukiem. Tam wystarczy znać kilku szanowanych użytkowników, by znaleźć się w kółku wzajemnej adoracji, gdzie nawet nad brzydką, niewykończoną pracą sfotografowaną grzebieniem Twoi znajomi zapieją z zachwytu.

Nawet jeżeli nie do końca wiadomo czy na zdjęciu widać parę kolczyków czy krajobraz Czarnobyla i tak na wszelki wypadek dostaniesz pochwały od osób liczących na podobny rewanż w tematach z ich pracami. Nie ma tam miejsca na błędnych rycerzy, którzy za niepochlebne opinie szybko są banowani i pouczani, że w rękodziele nie chodzi o efekt, a o dobre chęci. Tacy filozofowie szkodzą Waszemu rozwojowi najbardziej i czym prędzej poślecie ich na gilotynę tym lepiej.

Czy dostaliście kiedyś awans nie za wyniki, ale za starania? Zdaliście na wymarzone studia nie dlatego, że nauczyliście się do matury, tylko po prostu widać było, że Wam na nich zależy? Więc dlaczego tak ma być w rękodziele?

W internecie ludzie wpadają w parabole i są przesadnie mili lub do bólu chamscy. Zarówno te komentarze, które wzniosą nas w niebiosa jak i te, które zdepczą nas z ziemią nie wpłyną korzystnie na naszą naukę z jednego prostego powodu – nigdy nam nie wyjaśnią dlaczego to robią. Każdy z nas popełnia błędy i sama jestem jedną z tych osób, która woli się o nich dowiedzieć za wczasu. A Ci, którzy dostrzegają je dopiero po latach, już dawno mieliby znacznie większe umiejętności, gdyby ktoś wcześniej przekazał im to w merytoryczny sposób.

POTRZEBUJESZ KRYTYKI
JEŚLI CHCESZ SIĘ ROZWIJAĆ

Kiedy chcesz szlifować swój talent i być w rękodziele coraz lepsza nie potrzebujesz do tego głaskania po głowie, tylko przekręcenia jej w kierunku, w którym masz podążać. Potrzebujesz tyle samo docenienia co krytyki. Takiej przekazanej w kulturalny sposób, która rzuci nowe światło na Twoje prace. Postanowiłam przetrzeć Ci szlaki, podać pomocną dłoń i dać Ci miejsce, w którym masz to zapewnione.

Na Qrkoko.pl rusza Craft Critic, czyli miejsce w którym umieścisz zdjęcie swojej pracy i dowiesz się co naprawdę sądzą o niej inni. Tu nie będzie miejsca na fałszywe słodzenie ani wredne docinki. Craft Critic będzie miejscem wspierania kreatywnych osób, które nie obawiają się rozwoju i ciężkiej pracy jaką trzeba w niego włożyć.

PRZEJDŹ DO CRAFT CRITIC

 


Zadbaj o swój rozwój!

  • Pobruszka

    Obserwuję Twojego bloga i muszę Ci powiedzieć, że rozwijasz się z dnia na dzień, niczym kwiat :)

  • keyta

    Zgadzam się całkowicie. Na pewno potrzebujemy merytorycznej dyskusji i argumentów, bo inaczej nie wiemy nawet czy podążamy w dobrym kierunku. Owszem, pochwały motywują, ale te bez uzasadnienia w końcu nudzą i powodują mdłości. Koniec końców nie wiadomo potem czy jesteśmy już bogami rękodzieła czy po prostu słuchamy fałszywych opinii. Czasem potrzebny jest solidny, konstruktywny kopniak w tyłek żebyśmy trzeźwo spojrzeli na nasze poczynania.

  • Maria

    Racja odnośnie tych grup na Facebooku. Albo dostanie się tam mnóstwo lajków (co nim nam nie mówi o naszej pracy) albo po prostu usłyszy się fajne, śliczne. Za to jak ktoś nas skrytykuje lub nie daj boże to my skrytykujemy to skończy się to kilometrową kłótnią lub banem. Trochę lepiej ma się sprawa z forum ale też występuje tam zjawisko rączka rączkę myje bądź tak jak to nazwałaś kółko wzajemnej adoracji. Co więcej problem z forum jest jeszcze taki, że najpierw wypada tam „nabić” trochę postów zanim da się pracę do oceny, bo nie wygląda to jak ktoś kto wpadł na chwilę tylko wrzucić zdjęcie pracy.

  • Pani S

    Ciężko o dobre miejsce do oceny pracy. Facebookowe grupy się do tego nie nadają, a z forum jest czasami za dużo zabawy. Poza tym nie lubię wchodzić na forum i udizelać się w mnóstwie tematów po to by dać ocenę do pracy i być lepiej postrzegana jak mam dużo postów. Nie mówiąc już, że cięzko tam o anonimowość. Na pewno prześlę do Ciebie swoją pracę.

  • karolin

    Oj tak czasam konstruktywna krytyka może zdziałać cuda. Świetny wpis Agata

  • meyer

    Popieram CIę Qrkoko. Sami nie jestesmy w stanie obiektywnie ocenic swoich prac (ewentualnie po dlugim czasie) a nasi znajomi czy rodzina nam w tym nie pomoga. Ciezko gdziekolwiek znalezc odpowiednią pomoc i dostac porade wiec mega sie ciesze ze u ciebie to bedzie mozliwe. Dzieki wielkie za ten wpis!

  • Kaszanqa

    Polskie rękodzieło tego potrzebuje. W sieci jest mnóstwo słabych, nieskończonych i źle zrobionych prac i zawsze to widząc zastanawiam się czy Ci ludzie o tym nie wiedzą czy nie chcą wiedzieć. Ktoś powinien im wskazać drogę czy dać jakąs poradę. Teraz wiadomo gdize ich kierować :)

    • Anna Sikora

      Gdy widzę te prace zawsze się zastanawiam, czy powinnam powiedzieć właścicielom, że są do poprawienia. Nie chcę ich zniechęcać, urazić, albo co gorsza zostać powyzywaną. To nie jest takie proste, niestety…

      • To nie jest takie proste, niestety…

        No właśnie dążę do tego żeby na Craft Critic to było takie proste :) Tutaj jeżeli przekażesz krytykę w merytoryczny i kulturalny sposób, to jakkolwiek nie byłaby ona brutalna jednak jest potrzebna. Ludzie zgłaszający tutaj swoje prace właśnie tej szczerości oczekują i nikt tu za nią nie ma prawa być karany.

  • Aga Art

    No niestety tak to jest, że zakochujemy się we własnych pracach i często ta miłość nas oślepia. A dla osób, które chcą się rozwijać i iść naprzód nie jest to dobre. Zawsze trzeba mieć kogoś kto potrafi nam otworzyć oczy i szczerze powiedzieć co robimy dobrze, a co źle. Również wyślę swoją pracę i popieram projekt z całego serca.

  • mintaj

    W komentarzach do moich prac najbardziej mnie wkurza kiedy słyszę „fajne” lub „brzydkie” i nic więcej. Aż chce się krzyczeć do monitora „ALE DLACZEGO TAK MYŚLISZ?!”

  • Katarzyna Lilewicz

    Uwielbiam Twoje teksty! Rycerz na koniu konstruktywnej krytyki <3

  • KrystynaM

    Ostatni akapit zasługuje na oprawienie w ramki a w szczególności to: „Kiedy chcesz szlifować swój talent i być w rękodziele coraz lepsza nie potrzebujesz do tego głaskania po głowie, tylko przekręcenia jej w kierunku, w którym masz podążać. Potrzebujesz tyle samo docenienia co krytyki. Takiej przekazanej w kulturalny sposób, która rzuci nowe światło na Twoje prace.”

  • Lore Art

    Co za CUDOWNA inicjatywa!! Jestem zachwycona. Zgadzam się z każdym twoim słowem! Konstruktywna krytyka jest kluczowa, a pisząc bloga 90% komentarzy to ‚śliczna praca’. Jakiś czas temu działała akcja ‚bloger nie słodzi’, ale nie wpłynęło to na ilość konstruktywnej krytyki w internecie. Dwa miesiące temu złożyłam podanie do grupy wymiankowej na facebooku. Niestety moje podanie odrzucono, spotkałam się z bardzo bolesną krytyką moich prac- byłam w szoku, załamana, niemal wybuchłam płaczem, ale masochistycznie postanowilam przeczytać to wszystko jeszcze raz i przemyślałam każde słowo. Było kilka fałszywych- zarzucano mi plagiat, jednak sama dobrze wiem, że nie mam sobie nic do zarzucenia. Mówiono, że filc nie jest dofilcowany- jednak nikt nie jest w stanie tego ocenić na podstawie zdjęć- i tu też wiedziałam, że oskarżenia są niesłuszne. Jednak,.. uświadomiono mi, że źle przyszywam zapięcia do broszek! Oczywiście, że tak!! Jak mogłam o tym wcześniej nie pomyśleć? Nie chowałam ich pod filc, a naszywałam na co znacznie rozciągało materiał i nie wyglądało tak estetycznie jak wyglądać mogło. No właśnie- filc. Podszywałam prace filcem, co wydawało mi się ‚normalne’ przecież kupiłam nie jeden sutaszowy twór wykończony w ten sposób i nie narzekałam- jednak zdawałam sobie sprawę, że filc się rozciągał, mechacił i chłonął pot. Odetchnęłam głęboko i zamówiłam eko skórkę i super sedue- gigantyczna różnica w jakości prac!! Zwrócono mi również uwagę na to, że przy podszywaniu robię zbyt mało przeszyć- co jest przecież kluczowe przy broszkach- sama prawa! Broszka zajmowała mi po kilkanaście godzin a na wykończenie jej zamiast godziny poświecałam 15minut i to niedopatrzenie było widoczne. Krytyka była anonimowa, ale jestem za nią ogromnie wdzięczna. Wiele jej zawdzięczam i irracjonalnie cieszę się, że ktoś zmieszał mnie z błotem. ;)

    • O tej akcji zupełnie nic nie słyszałam, co nie najlepiej świadczy o jej zasięgu. Co do grup Facebookowych to trudno tam o jakiekolwiek spójne reguły. Zazwyczaj dużo tam administratorów, którzy nie zgadzają się ze sobą, a i ludzie tam nie mają ochoty na dostosowywanie sie do czegokolwiek. Stąd moje przekonanie, że na tych grupach jest chaos i anarchia, więc ciężko tam wymagać merytoryki od każdego.

      • lore Art

        To była akurat bardzo spójna, dobrze działająca grupa, administratorce również nie mam nic do zarzucenia, 4/6 komentarzy było uzasadnionych i na prawdę się z nich cieszę. :)

  • Crazywool

    nie zawsze forum lub grupa FB są kołkiem wzajemnej adoracji, tam również można spodziewać się uwag, dotyczących wykonania bądź zdjęć (mówię tu wyłącznie o koralikach, oczywiście) :)

    • Wiesz jak to mówią, wyjątek potwierdza regułę ;) Osobiście wolałabym mieć pewność, że w danym miejscu za każdym razem mogę liczyć na konstruktywnę krytykę, niż co raz urządzać poszukiwania i robić przesiew, która grupa się nadaje, a która nie. No i wielu rękodzielników wciąż nie ma odwagi publicznie pokazywać swoich prac, więc odpada u nich wrzucanie ich anonimowo na co Facebook nie pozwala, zwłaszcza w przypadku gdzie trzeba być do danej grupy zaakceptowanym. No i z czysto estetycznych względów to na Facebooku prowadzenie dyskusji jest chaotyczne i ciężkie do ogarnięcia wzrokiem. Ponad to trzeba ręcznie zapisywać linki do swoich postów żeby potem odnaleźć się w ich gąszczu na tablicy. Dlatego z tych i wielu innych względów do konstruktywnej krytyki wolę jednak Craft Critic :)

  • Katarzyna Małgorzata Magdziak

    Czasem niestety konstruktywna i rzeczowa krytyka, podana w najmożliwiej kulturalny sposób mówiąca zarówno o zaletach pracy jak i o wadach będzie przyjęta jako hejt i spotka się z atakiem współkomentujących (istnieje w ogóle takie słowo? :P)

    • Na Craft Critic nie ma miejsca na ataki, zarówno ze strony komentujących jak i będących ocenianym. Tutaj ja pilnuję porządku i dbam o to miejsce tak, abym sama miała ochotę tam przebywać, oceniać i być ocenianą :)

      • Katarzyna Małgorzata Magdziak

        No ja sie domyslam, ze bedziesz moderowac komentarze. Bo inicjatywa jest sluszna. Natomiast to o czym napisalam to z mojego doswiadczenia. Kiedys skrytykowalam talerzyk slubny z masy solnej. Powiedzialam, ze w samej technice dziewczyna jest mistrzynia bo ksztalt i pomysl genialnie zrobione. Problem byl jednak w wykoczeniu. Biala farba spowodowala, ze praca wygladala tandetnie jakby zrobiona ze styropianu i szkoda jej pracy. Radzilam aby jeszcze sie zastanowila poki jest czas aby to poprawic bo serio az szkoda. Ile ja sie naczytalam na swoj temat to tego nikt mi nie odbierze :D

        • No właśnie są gusty i guściki, mamy to ciągle przy robieniu zaproszeń na śluby;) ja już nie dyskutuję po prostu :D

          • Katarzyna Małgorzata Magdziak

            Tylko akurat w rodzaju krytyki, o której pisze Qrkoko nie chodzi o gust. Ja doceniam rękodzieło nawet jeżeli jest wykonane w technice, która do mnie nie trafia. Jeżeli jest coś zrobione dobrze to nie krytykuję dla sportu tylko dlatego, że czegoś nie lubię. W powyższej sytuacji chodziło mi o to aby autorka spróbowała przemyśleć jak wykończyć talerzyk aby wyglądał dobrze. Ale niestety zostałam potraktowana w sposób mało kulturalny i pomyślałam sobie, że niech tam robi dalej źle skoro nie rozumie, że próbowałam pomóc. I już nie udzielam „dobrych rad”. Także poobserwuję sobie co się będzie działo tutaj zanim cokolwiek napiszę. Mam nadzieję, że odwiedzający staną na wysokości zadania i nie trzeba będzie usuwać zbyt wielu komentarzy :)

          • oj, tylko że powoli robi się gorąco ;)

  • Marta Myszkusia

    Do oceny zgłaszam się i ja:) a co mi tam, ja się nie boje obcego spojrzenia, chociaż nie wzdycham na widok moich prac, jestem sama do siebie krytyczna:) A w pracy to ja zołza byłam , bo zawsze musiało wszystko być dopracowane w każdym szczególe:) Tym bardziej, ze robiłam dla kogoś a potem u „ktosia” też byli następni oceniacze:) tzw. apacze:)
    Wspaniałe artykuły-pozazdrościć:)

  • Anna Piotrowicz

    Hah, ja zawsze ide jakoś w drugą stronę – rzadko kiedy da mi sie wmówić ze coś mi wyszło kiedy wiem ze nie do końca wygląda tak jak w mojej głowie ( chociaż w moim przypadku nie jest to rękodzieło a rysowanie :) )

  • kolecja

    Dobry wpis, mnie dobija stw. śliczne, tajne a zakupy równe 0.

  • Mi się inicjatywe podoba, chociaż na poczatku podchodziłam do pomysłu jak do jeża. Ja osobiście zawsze znajdę w swojej pracy coś, co mogłoby być lepsze i rzadko kiedy w 100% jestem zadowolona, coś takiego że jak ktoś ugotuje to mi smakuje, a jak sama to już nie koniecznie, tak samo jest np z cudzymi bransoletkami wszystkie bym przygarnęła, moje nawet wykonane w podobnej kolorystyce już nie są takie fajne ;) Dziękuję za słowa uznania jak równiez za uwagi, szczególnie te dotyczące fotografowania – sprzętu nie mam i jestem totalną amatorką ;) (momentami nie wiedziałam co jest poddawane krytyce czy równość krzyżyków w moich pracach czy kąt ustawienia aparatu). Inna sprawa to miło by było wiedzieć kto mnie komentuje itd żeby np odwdzięczyć się komentarzem, pooglądać inne ciekawe prace a tu np jakaś Kasia czy Asia i nic więcej….

    • Aniu, jeżeli komentarz nie jest z konta gościa to często ludzie wpisują adres swojej strony w profilu na Disqusie. Wystarczy kliknąć w zdjęcie komentującego żeby go zobaczyć :)

  • Joanna

    Bardzo fajna i potrzebna inicjatywa! Fakt, istnieją grupy facebookowe dla rękodzielników (ja należę do beadingowej), jednak ich członkowie są bardzo zróżnicowani pod względem zaawansowania. Są starzy wyjadacze, wręcz legendy w swojej technice oraz początkujący hobbyści. Jednak, przynajmniej w mojej grupie, ci mniej zaawansowani rzadko decydują się na poddanie krytyce poprzez wrzucenie fotki ze swoją pracą. Niektórych onieśmiela obecność bardziej utalentowanych koleżanek i po prostu wpadają w kompleksy, inni mają przykre doświadczenia z oceniającymi. W praktyce wygada to tak, że swoje prace pokazują tylko ci „wielcy” nie szczędząc sobie „ochów” i „achów”, a reszta nie ma odwagi powiedzieć im, że „sorry, ale tym razem kaszana” (oczywiście z konstruktywnym uzasadnieniem swojej opinii). Jeśli ktokolwiek im się sprzeciwi, w jakiejkolwiek sprawie, zostaje pod byle pretekstem wyrzucony z grupy. Naprawdę niewiele forumowych pań ekspertek w swojej dziedzinie komentuje prace początkujących rękodzielniczek, dając im cenne rady, za to gdy chodzi o inne sprawy wypowiadają się chętnie i tłumnie. I tyle w temacie przydatności niektórych forów.
    Inna sprawa, że jest grupa ludzi, która nie potrafi przyjąć krytyki, żadnej! Tym bardziej uważam, że możliwość pokazania swoich prac anonimowo i poddanie ich ocenie jest idealnym wyjściem dla tych, którzy chcą się uczyć. Mam nadzieję, że pomoże im to w rozwijaniu swoich zainteresowań i stawaniu się lepszymi twórcami!
    Dzięki Agata!

    • Gosia

      Nie krytykuję samej idei krytykowania. Uważam jednak, że ocena techniczna powinna być dokonywana przez ekspertów w danej dziedzinie.
      Co do komentarzy dotyczących kolorów- de gustibus non est disputandum. Praca wykonana kropka w kropkę, ale z innych kolorów, dalej będzie zawierać dokładnie te same błędy techniczne.

      • Gosia

        Oj, to miało pójść do komentarza p. Marty, zamieszczonego wyżej.
        Bardzo przepraszam

  • Gosia

    Szanowna Pani Autorko!

    Odpowiedz sobie szczerze (a może i nam przy okazji) czy jako pomysłodawczyni jesteś w stanie podjąć się rzetelnej krytyki wszystkich prac? Weźmy na przykład beading, którym osobiście zajmuję się już kilka lat. Przejrzane przeze mnie Pani prace to podstawy- sznury koralikowe i kulki. Nie spotkałam się tutaj z żadną pracą wykonaną w hafcie koralikowym, a dokonuje Pani ich krytyki?
    Konstruktywna krytyka prowadząca do rozwoju ma być jednocześnie radą jak uniknąć pewnych błędów, co robić inaczej (w kwestiach technicznych). Do tego, by móc wygłaszać swoje zdanie w tych kwestiach, dzielić się pewnymi wskazówkami- należy mieć wiedzę na ten temat i to bynajmniej nie podstawową, a zdobywaną latami prób, błędów, uczestnictwem w warsztatach czy udzielaniem się choćby we wspomnianych w pani artykule grupach na fb.
    To samo dotyczy innych dziedzin. Czy zna się Pani zarówno na decoupage, patchworku, makramie, sutaszu, wire-wrappingu, filcowaniu, plecionkarstwie, metaloplastyce żeby móc obiektywnie dokonywać krytyki i służyć poradą w tym zakresie?

    • Marta

      A nie zauważyłaś, że prace oceniają też inne osoby, a nie tylko sama Agata? I tak nie musiałaby sama nic oceniać, bo wystarczy że umożliwiła innych wrzucanie swoich prac i poddanie się oceny, a jednak sama służy darmowymi radami. Jakoś nikt do tej pory nie miał żadnych pretensji co do kompetencji oceniających i każdy się cieszył z możliwości poznania innego spojrzenia na ich prace. Ale zawsze musi się znaleźć ktoś zawistny kto na siłę będzie doszukiwał się problemów nawet w fajnych inicjatywach. Typowo polska mentalność…

    • Oczywiście, że jestem. Tak jak każdy. Nie muszę znać się w każdej dziedzinie, aby powiedzieć, że nie pasuje mi np. zestaw kolorystyczny. Od spraw technicznych są tutaj ludzie zajmujący się metaloplastyką, decoupagiem itd. Opinię może wyrazić każdy i nie oceniam tylko ja, jak to widać pod opublikowanymi pracami.

      Przejrzała pani moje prace, ale zapomniała pani sprawdzić dat. Od dawna nie publikuję tutaj swojej biżuterii, co nie znaczy, że jej nie robię. Mój haft koralikowy jest doceniony przez osobę zajmującą się nim od 20 lat, więc nie potrzebuję zapewnienia od pani osoby. Przejrzałam pani prace i jeżeli mamy się przekrzykiwać nad poziomami zaawansowania to proszę najpierw obejrzeć swoje twory. Jeżeli zagłębiłaby się pani w problem do wiedziałaby pani kim jestem, gdzie pracuję, jak pracuję oraz z kim. Trafiłaby pani też na zdjęcia moich aktualnych prac, które są bardziej zaawansowane od tych, które pokazywałam tutaj rok czy 6 miesięcy temu.
      Pani Małgorzato, proszę najpierw sprawdzić wszystkie możliwe źródła, a później wyrażać swoją opinię.

      • Gosia

        Nigdzie nie napisałam, że mam ochotę przekrzykiwać się na poziomy zaawansowania. Swój komentarz oparłam na podstawie tego, co widzę na tej stronie.
        Z ciekawości wpisałam Pani pseudonim oraz imię i nazwisko w wyszukiwarkę- wyskoczył mi pinterest, deviantart/ digart, profil na fb. Sporo więcej prac nie znalazłam.
        Nie, nie wiem kim Pani jest. Nie wiem z kim i gdzie Pani pracuje. Proszę mnie oświecić w tym zakresie, wtedy ewentualnie będę mogła uderzyć się w piersi i przeprosić za pochopny poprzedni komentarz.

        • Nie wiesz kim jestem, nie wiesz czym jest blog Qrkoko, nie wiesz czym jest Craft Critic, ale i tak wyrażasz pretensje w sprawach, które Cię kompletnie nie dotyczą. Byłabym wstanie to zrozumieć gdybyś poddała swoją pracę ocenie, a ona spotkałaby się z toną hejterskich komentarzy. Tymczasem Ty na blogu jesteś pierwszy raz, nie poddałaś się żadnej ocenie, a tym bardziej nie wspomogłaś swoich komentarzem innych rękodzielników. Nikt kto zgłosił swoją pracę do Craft Critic nie miał żadnych zastrzeżeń do projektu, bo cieszył się, że może uzyskac kilka darmowych rad i spojrzeć na swoje prace z innej strony. Jesteś pierwsza.

          Według Ciebie prawo do głosu i oceniania prac mają tylko osoby z wieloletnim doświadczeniem, które siedzą już na rękodzielniczym tronie i łaskawie wygłaszają kilka zdań zaszczycając swą wiedzą innych. A ja mam w dupie takie prawo i na moim blogu ustanawiam własne. Tu każdy ma prawo do głosu i każdy może przekazać swoją opinię jeżeli trzyma się ustalonych zasad. Nikt tu nie wymaga przesłania portfolio czy CV, by zweryfikować czy już jest godzien wyrażać opinie czy jego zdanie jeszcze nic nie znaczy, bo nie jest KIMŚ w rękodziele.

          Nie mam zamiaru Cię oświecać z kim i gdzie pracuje, ani tymbardziej licytować się czyje prace są bardziej zaawansowane technicznie, bo nie taką filozofię rękodzieła wyznaje. Mam zamiar zrobić tylko jedno. Pozbyć się takich jak Ty szlacheckich rękodzielników, których napompowane ego przysłoniło wizję czym powinno być Tworzenie. To nie przechwalanie się stażem pracy czy licytowanie się technikami, tylko chęć współpracy z innymi, chęć szerzenia pasji i zarażanie miłością do handmade’u. I wszyscy WIELCY ARTYŚCI, którzy sądzą, że mają prawo narzucać ograniczenia tym, którzy nie dorównują ich poziomowi nie mają tu czego szukać.

    • maya

      Jaka kobieta… Daj komuś dłoń to urwie całą rękę. Już sobie wyobrażam ten tłum zawistnym ludzi, którym wielce przeszkadza fajna inicjatywna, którzy krzyczą „JAKIM PRAWEM?!” „A CZY KTOŚ SPRAWDZIŁ KTO NAS OCENIA?!”. Ogarnijcie się ludzie. Nikt nie narzekał ani nawet do głowy mu nie przyszło żeby wypytywać oceniajacych czy mają kompetencje by ich oceniać. Skoro poddają prace ocenie to znaczy że się na to zgadzają i nie wymagają przesłania CV i porftolio żeby przyjąć na klatę jakąkolwiek ocenę. Tacy ludzie mnie rozwalają, bo to jest ten typ, który narzeka, że sklep wycofał promocję, którą z dobrego serca ustanowił. Wtedy też krzyczą „JAKIM PRAWEM?” „KTO NA TO ZEZWOLIŁ”? Idź Gosiu na spacer albo dalej beadinguj kilka lat, a nie doszukuj się dziury w fajnej akcji. Jeżeli cokolwiek ci w niej nie odpowiada to po prostu NIE BIERZ W NIEJ UDZIAŁU, a nie stosujesz wobec kogokolwiek wymagania

      • Gosia

        Nie rozumiem zupełnie po co te nerwy uzewnętrznione caps lockiem. Wyraziłam swoją opinię, unikając przy tym silnych emocji, które przebijają przez Pani wypowiedź.

  • Pati DIY

    Super akcja, na pewno wyślę swoje prace do oceny :D

  • Malwina

    Kiedy będzie kolejna tura prac do ocenienia? Bo już nie mogę się doczekać :D

  • Urszula Pun

    Świetna alternatywa dla grup facebookowych. Przynajmniej tutaj można dodać pracę anonimowo i nie obawiać się hejterów którzy dla czystej przyjemności mieszają z błotem. Gratuluje pomysłu ;)

  • Fajna inicjatywa! (trochę późno na nią trafiłam)
    Jednak moim zdaniem jest sporo racji w tym, że konstruktywną krytyką dotyczącą kwestii technicznych powinny zajmować się osoby, które mają doświadczenie w posługiwaniu się daną techniką. Przeczytałam krytykę dotyczącą techniki na której dość dobrze się znam i z żalem stwierdzam, że ta krytyka była totalnie nieadekwatna (najpewniej przez to, że osoba z dużym doświadczeniem ogólnym w danej dziedzinie rękodzieła, nie znała techniki użytej przez osobę prezentującą swoją pracę). Może to powodować udzielanie nietrafnych rad…