Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką

To zdanie najlepiej opisuje istotę Tworzenia. Każdy z nas pamięta swój pierwszy kontakt z robótką. Narzędzia, materiały, wzory, techniki. To wszystko wniosło do naszego życia powiew nowej i nieznanej Pasji. Uczucie zrobienia czegoś od zera tylko przy użyciu własnych rąk było tak piękne i silne, że zostało przy nas już na zawsze. Wiedzieliśmy, że to miłość od pierwszego stworzenia.

MOJE POCZĄTKI Z BIŻUTERIĄ

Qrkoko.pl - Początki z Rękodziełem + KONKURS!Wychowałam się w małej wiosce. Do pasmanterii nie było mi po drodze, bo tak się zdarzyło, że w ogóle jej tam nie miałam. Co nie przeszkadzało mi wybrać się z Rękodziełem na kilka spacerów po szydełkowaniu, hafcie i makramach. Jednak dopiero kiedy zaczęłam chodzić do liceum poczułam chęć zrobienia większego kroku i postanowiłam nauczyć się tworzyć biżuterię.

 

W podjęciu decyzji pomogła mi moja babcia. Dostałam od niej korale, które były dodatkiem do jakiejś babskiej gazety z niższej półki, gdzie obok przepisów na szarlotkę reklamowali tabletki odchudzające. Pamiętam, że korale były okropne – krzywe, akrylowe, z widocznymi liniami zespalającymi dwie połówki. W dodatku w dziwnych kolorach i nietypowych kształtach. Całość zawieszona była na bliżej nieokreślonej lince i zapięciu, które rozlatywało się od samego patrzenia. Kiedy tak przyglądałam im się od niechcenia i chciałam zacząć szturchać je kijem babcia powiedziała mi: „Możesz je wziąć, najwyżej sobie przerobisz”.

I wtedy coś pękło. Na szczęście to nie były koraliki tylko mój wewnętrzny opór przed nimi. Przecież mogłam je przerobić! Chociaż były jak brzydkie kaczątka to chciałam je przygarnąć i pokochać jak własne kurczaki. Pobiegłam do domu i od razu rozwaliłam korale, dokładnie segregując uzyskane półfabrykaty. Kilka z nich poleciało do paczki „obszydełkuję te paskudy później”, ale większość trafiła do tej „całkiem, całkiem”. Kiedy mój zapał do Tworzenia sięgnął zenitu został lekko ostudzony przez rzeczywistość – prócz korali nie miałam żadnych innych elementów. Żadnych bigli, szpilek, nie mówiąc już o narzędziach! Musiałam działać na własną rękę. Zrobiłam obchód po całym domu. Przeszukałam wszystkie półki, szafki i tajne skrytki. Oprócz kilku wstydliwych pamiętników, skarbów przedwojennych i paczki ciastek ukrytej parę lat temu na czarną godzinę udało mi się skompletować cały asortyment. Miałam cążki tak stare, że już nie cieły. Szczypce miały ząbki, które niszczyły druty. Śrubeczki i nakrętki były pomalowane farbą w spray’u. Bigle zdemontowałam ze starych kolczyków kupionych w sklepie „wszystko po 5 zł”. Może nie miałam wtedy najbardziej profesjonalnych narzędzi, materiałów czy poradników. Miałam za to niepohamowaną chęć stworzenia czegoś nowego!

MIŁOŚĆ DO TWORZENIA

Nie było łatwo kontynuować swoją pasję. W mieście, gdzie chodziłam do liceum nie było w tamtym czasie żadnego sklepu dla Rękodzielników. Pasmanterie nie posiadały w sprzedaży półfabrykatów, a ich kolekcja koralików była równie mierna jak mój budżet na nie. Dlatego moim zaopatrzeniem stały się lumpeksy, bazarki i sklepy „ze wszystkim”. Skupowałam tanią biżuterię, z której starałam się odzyskać jak najwięcej. Zakupy przez Internet, które robiłam raz na kilka miesięcy były dla mnie wielkim świętem. Starannie sprawdzałam każdą aukcję pilnując, aby nie przekroczyć kwoty, którą udało mi się odłożyć. W moim rękodzielniczym wariactwie wspierała mnie też moja rodzina, która dorzucała do moich zbiorów nieużywane ozdoby, zapewniała mi dostęp do drutów i z uśmiechem przyjmowała ode mnie kolejne prace, z którymi powoli nie miałam co robić, zapewniając mnie, że ich półki wcale się jeszcze pod nimi nie uginają.

Kiedy tak wspominam swoje początki z Rękodziełem to widzę jak wielki postęp zrobiłam. Wiele sklepów z półfabrykatami dopiero wtedy raczkowało i trzeba było się mocno nakombinować, by dostać potrzebne materiały. Nie znałam wtedy kamieni i nie wiedziałam jak nazywają się poszczególne elementy. Pojedyńcze tutoriale w sieci robiły osoby równie zielone co ja, dlatego często wprowadzały nowe osoby w błąd. Dopiero z biegem czasu widzę jak wiele się nauczyłam. Uporządkowałam swoją wiedzę. Zaczęłam doceniać lepszej jakości materiały i skupiam się na poszukiwaniu tych unikatowych. Ciągle eksperymentuję starając się nadać swoim pracom charakter. Jednak mimo upływu lat jedno pozostało niezmienne – moja miłość do Tworzenia. Cieszę się, że dałam się porwać Rękodziełu i nawet przez jeden dzień nie pomyślałam, by ktoś wpłacił okup i mnie od niego uwolnił.

A jaka jest Twoja historia?

Rozpoczął się nowy rok szkolny, dlatego wspólnie ze sklepem Pasart.pl postanowiliśmy pomóc Wam przypomnieć sobie jakie były Wasze początki z Rękodziełem i zorganizowaliśmy dla Was konkurs z cyklu back to basic ! Zasady są bardzo proste:

1. Stwórz pracę w technice, od której zaczynałaś/łeś przygodę z Rękodziełem.

2. Zrób zdjęcie swojej pracy i opisz w kilku zdaniach jej historię – napisz jak wyglądała Twoja nauka techniki i jaki zaobserwowałaś/łeś postęp.

3.  Zdjęcia pracy oraz historię wyślij na adres: konkurs@pasart.pl z dopiskiem „Konkurs Pasart”

Czyli jeżeli jedną z Waszych pierwszych technik było np. szydełkowanie to wykonujecie na konkurs nową pracę właśnie przy użyciu szydełka. Jeżeli zaczynaliście np. od drutów – to nową pracę robicie na drutach. I tak dalej :) Ewentualnie możecie odtworzyć na nowo Waszą pierwszą pracę tą samą techniką lub intepretując ją w innej technice niż za pierwszy razem. Liczę na Waszą kreatywność ;)

Prace konkursowe możecie wysyłać do 30 września, a ogłoszenie wyników nastąpi 5 października. Jury (w składzie ja i sklep Pasart.pl) oceni nadesłane prace pod kątem jakości ich wykonania oraz oryginalności i wybierze 3 najlepsze. A co jest do wygrania?

BON DO SKLEPU PASART.PL!

Qrkoko.pl - Początki z Rękodziełem + KONKURS!

1 miejsce – 200 zł, 2 miejsce – 150 zł, 3 miejsce – 100 zł

Jak widzicie nagrody są duże, więc jest o co walczyć :) Pamiętajcie żeby przed przystąpieniem do konkursu zapoznać się z regulaminem i pełnymi zasadami konkursu! Link do regulaminu dostepny jest tutaj – http://qrkoko.pl/regulamin-konkursu-moja-handmadowa-historia/

Sięgajcie pamięcią wstecz, łapcie za robótki i odtwarzajcie swoją historię!