Pierwszy raz z Polskim Busem

24

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

Na Święta cenię sobie spokój i harmonię. PKP mi to poniekąd zapewniało, bo zawsze wiedziałam, że w ten czas do rodziny pojadę pociągiem, a na podróż wydam dużo. Aż pewnego razu moja równowaga została zachwiana, bo okazało się, że na polską kolej nie wydam nic. Bo z niej w ogóle nie skorzystam. Tory z Białegostoku do Warszawy zostały zamknięte, a ja byłam odcięta od świata.

Zaczęłam panikować – jak ja się wydostanę z tego miasta? Dostępu do morza nie mam, samochodem nie umiem jeździć nawet w GTA, a odlatują stąd jedynie bociany. Zresztą nie wiem jakbym miała polecieć z Przedmężem samolotem, skoro on nawet na palcach stanąć nie może żeby nie mieć lęku wysokości. Szukałam porady wśród znajomych i z pomocą przyszedł dawny kolega Kamil:

– Słuchaj Kamil, muszę szybko, tanio i bezpiecznie dostać się na Dolny Śląsk. Pociągów nie ma, więc kończą mi się opcje.
– Jest jedna szansa. Czerwona, pomieści w sobie wielu gości naraz i można ją mieć już od złotówki.
– Mam jechać do Wrocławia z Twoją byłą?

Na szczęście chodziło o Polskiego Busa. Do tej pory moje podejście do niego przypominało początkowe relacje Jamie z Landonem ze Szkoły Uczuć – wiedziałam, że wszyscy o nim mówili, ale mi wydawał się niechlujny i niegodny zaufania. Jednak podstawiona pod ścianą byłam zmuszona odstawić pozory do kąta i dać Busowi szansę. Nie zmarnował jej, bo zakochałam się w nim już na pierwszej randce.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

NA PIERWSZĄ RANDKĘ KUP KOBIECIE KWIATY

Na pierwszą podróż kup jej bilet. Bo z tym miałam lekki problem, chociaż głównie ze względu na moje skłonności do panikowania. Lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Dlatego też zanim zarezerwowałam swój bilet to zadzwoniłam na infolinię z Polskiego Busa i wisiałam na słuchawce z dyspozytorką dłużej niż niejeden klient Różowej Landrynki. Wypytałam ją o każdy detal mojej podróży, numer jej stopy i co jada na śniadanie. Odpowiedziała na wszystkie moje pytania i uspokoiła mnie do tego stopnia, że nawet rachunek za naszą rozmowę nie był w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

Podczas etapu zamawiania biletów miałam w zasadzie tylko dwa problemy. Pierwszy z samym wydrukowaniem biletu, a drugi z odnalezieniem miejsca odjazdu busa. Co do biletu to zawsze byłam przyzwyczajona, że dostaję go do wydrukowania w formie PDF, ale tutaj tego nie robią. Nie dlatego, że im się nie chce, ale dlatego, że sam bilet jest de facto niepotrzebny. Kierowca Polskiego Busa jest jak szatniarz-flirciarz, bo jedyne co go interesuje to numerek. A dokładniej to numer naszej rezerwacji. Teoretycznie możecie drukować sobie maile z potwierdzeniem rezerwacji biletu czy tatuować sobie na plecach całą trasę przejazdu, ale nawet jak spiszecie te kilka cyfr na zużytą chusteczkę higieniczną to będzie dobrze. To trochę jak z selekcją w klubach – nie ważne czy przyszłaś w wieczorowej kreacji czy w dresach z plamami po cieście, winie, pizzy i legowisku kota. Jak jesteś na VIP liście to wchodzisz.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

Gorzej ma się sprawa z miejscem odjazdu. W moim przypadku mapka dołączona do biletu nie pokrywała się w 100% z tą udostępnioną na stronie Polskiego Busa, a zorientowałam się o tym dopiero na kilka godzin przed odjazdem. Co prawda to nie była znacząca różnica, bo zaledwie kilkanaście metrów, ale i tak w głowie snułam już wizję biegania z walizami za busem, który ucieka mi w ostatniej chwili. Ostatecznie na miejsce odjazdu trafiłam bez problemu, zwłaszcza, że pan taksówkarz doskonale wiedział, gdzie owe miejsce się znajduje. Dlatego mogę teraz chojraczyć jak dziecko, które przez cały tydzień bało się zastrzyku, by po wszystkim powiedzieć „to wcale nie było takie straszne”.

WSIĄŚĆ DO BUSA, BYLE DOBREGO

Cały proces odprawy pasażerów odbywa się sprawnie i bezboleśnie. Z jednej strony wychodzi kierowca z listą rezerwacji, który wpuszcza ludzi do autobusu, a z drugiej pan, który pakuje do luku bagaże. Każdy bagaż dostaje swoją naklejkę z numerkiem i taką samą naklejkę otrzymuje jego właściciel.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

Należy przy tym pamiętać, by do bagażu umieszczonego w luku nie pakować żadnej elektroniki, szkła czy małych dzieci. Co prawda kierowcy obchodzą się z walizkami delikatnie i nikt nimi w Tetrisa nie gra, ale też kołysanek na dobranoc im nie śpiewają, a stan polskich dróg już niejednokrotnie zadbał o to, by amortyzatory nie były zbędnym wydatkiem. Ten luk bagażowy jest wielkim plusem w porównaniu do podróżowania PKP, bo można wygodnie zająć swoje miejsce i spokojnie je opuszczać, bez potrzeby przyspieszenia wizyty w toalecie w obawie o pozostawiony dobytek. Cała organizacja jest sprawnie przeprowadzona, bo tylko oddajesz swój bagaż, odhaczasz się na liście, siadasz w fotelu i nic więcej Cię nie obchodzi.

NIE WAŻNE JAKI JESTEŚ NA ZEWNĄTRZ
LICZY SIĘ TO CO MASZ W ŚRODKU

A na zewnątrz nie jest najgorzej. Zdjęcia prasowe nie kłamią i każdy bus w rzeczywistości tak wygląda. Nie ma tu mowy o ryczących 40-stkach motoryzacji maskujących swoje podstarzałe mechanizmy toną krzykliwego makijażu. To nie są rozpadające się autobusy pomalowane czerwoną farbą. Czuć tu solidność i nowoczesność.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

W środku jest schludnie i przyjemnie. Wszystkie pierdoły pokroju światełek, głośniczków czy schowków są tu zachowane. Są nawet gniazdka pod każdym siedzeniem i darmowe Wi-Fi! Pokażcie mi to w polskich kolejach, gdzie sukcesem jest otwierające się bez problemu okno w przedziale. Dodatkowo ucieszyły mnie pasy bezpieczeństwa, bo ja jako panikara najchętniej wszędzie jeździłabym w rowerowym kasku i rękawkach do pływania. Podróżuje się szybko i wygodnie, głównie ze względu na brak postojów. Kiedy bus wjeżdża na autostradę i nie siedzi się na kole to jazdy praktycznie nie czuć, a 5 godzin mija jak 5 minut. Zwłaszcza, że można się tam w miarę bezpiecznie przespać.

KTO UTULA CIĘ DO SNU?

Obsługa jest do bólu przemiła. Odpowiadają na wszystko z uśmiechem i nie jest to fałszywa uprzejmość, która znika za plecami. Nie mieli tam laleczek Voodoo w kształcie pasażerów ani ścianki ze zdjęciami „tych nie obsługujemy”. Nawet, gdy jedna pani z obsługi dostała informacje, że ktoś w autobusie nazbyt się „uzewnętrznił”, to ani razu nie wykorzystała bogatego słownika przekleństw, tylko zakasała rękawy i poszła pomóc posprzątać. Ponadto na trasach długodystansowych (czyli takich, na których jechałam) pasażerowie otrzymują poczęstunek wliczony w cenę biletu. Owszem, to nie są łososie czy przegrzebki, ale nawet takie ciastka czy napoje wywołują banana na twarzy.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

MASZ JAKIŚ PROBLEM?

Kilka, ale to w zasadzie wnioski co by można było jeszcze ulepszyć:

  • Po zakupieniu biletu warto byłoby go dostać w PDFie, bo i tak większość ludzi drukuje sobie otrzymane maile, a widziałam, że nie tylko ja miałam zagwozdkę pt. „to czekać na ten bilet, czy drukować maila”?
  • Podczas oddawania bagaży do luku otrzymujemy numerek, który teoretycznie powinien służyć bagażowemu do identyfikacji, że to my możemy odebrać daną walizkę. W praktyce wygląda to tak, że po zakończonej podróży luk się otwiera i ludzie sami zabierają swoje rzeczy, a numerki służą im samym do sprawdzenia czy aby to na pewno ich bagaż, bo ktoś mógł mieć podobny. Dopóki trafiają się uczciwi pasażerowie to nie ma z tym problemu, ale kiedyś ktoś w tłumie odbierze cudzy bagaż i nikt się nawet nie zorientuje.
  • Kiedy następuje etap wsiadania do busa to szczególnie na dalekich trasach przypomina to okres świąteczny na kolejowych dworcach czy okres PRL-u przed sklepami spożywczymi. Tłumy gromadzą się przed wejściem nie pilnując nawet formacji kolejki, a tworząc jedną zbitą masę. Robią tak, ponieważ kupując bilet w Polskim Busie rezerwujesz sobie miejsce, ale nie żadne konkretne przez co funkcjonuje zasada „kto pierwszy ten lepszy”. I nie mam pojęcia dlaczego tak jest, bo siedzenia są ponumerowane, więc można byłoby zrobić rezerwację miejsc. Ja też musiałam przepychać się łokciami i dźgnąć kilka staruszków pod żebra żeby dostać się na lepsze miejsca, ale nie robiłam tego dla ładnych widoków przy oknie czy siedzeń ze stolikami. Ludzie wsiadając do busa zwyczajnie nie chcą siedzieć obok obcych osób, więc zajmują pojedyncze wolne miejsca, przez co zwiększała się szansa, że nie byłoby wolnej dwójki i musiałabym siedzieć z Przedmężem osobno. A na to nie mogłam sobie pozwolić, bo on przez sen strasznie chrapie.
  • Siedzenia są w gruncie rzeczy wygodne i można się nawet na nich przespać. Niestety osobom wysokim jak Przedmąż może być trochę ciasno w kolanach. Cóż, nikt nie kazał mu rosnąć do tych 190 cm. Za to ja spokojnie mogłam tam rozbić pole namiotowe.
  • Toaleta jest mikroskopijnych rozmiarów. Jest to oczywiście podyktowane rozmiarami busa i na pewno zrobiono to najlepiej jak się dało, ale osoby o większej posturze nie uniknął problemów pokroju – otwórz drzwi – obróć się – próbuj wejść tyłem i zamknąć za sobą drzwi.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH (LUB JEDNĄ ZŁOTÓWKĘ)

Cała wyprawa Polskim Busem pozytywnie mnie zaskoczyła. W interesującym mnie kierunku bus odjeżdżał co godzinę, nie zmieniając przy tym swojej trasy czy ceny (no może nieznacznie), czym przetrzepał pociągom skórę, bo przy tym podróż koleją a.k.a jeden pociąg dziennie wypada zwyczajnie biednie. Odnośnie biedy to Polski Bus nie zdziera z ludzi ostatniego grosza i jest skłonny skórę tanio sprzedać, bo za podróż w jedną stronę dla dwóch osób zapłaciłam mniej niż za podróż PKP dla jednej osoby. A jeśli wystarczająco wcześnie zamówicie bilet to dostaniecie go nawet i za złotówkę. Za to PKP nie jest w stanie mi nawet na bieżąco pokazać aktualnej ceny biletu. Chyba, że zdecyduję się go od razu kupić, by dowiedzieć się ile to mnie będzie kosztowało…

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

Planujemy podróż na miesiąc w przód w Polskim Busie. Przystępna cena, prawda?

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

Sprawdźmy jaką cenę za podobną podróż zaoferuje PKP.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

No tak. Nie można nawet zakupić biletu na tak „odległy” termin.

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

To może zobaczmy chociaż ile zapłacimy gdybyśmy jechali dziś?

Qrkoko.pl - Pierwszy raz z Polskim Busem

Cenowo to nas raczej nie zaskoczą…

Polski Bus jest dla mnie zdecydowanym zwycięzcą i nie wiem co przekonałoby mnie do powrotu do podróży polskimi kolejami. Chyba musiałabym być masochistką.

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage

 

  • Pimpkin

    Mam podobne odczucia z Polskim Busem. Kilka razy nim jechałam i nie miałam na co narzekać ;)

  • Maria

    Gdyby polskibus wprowadził jeszcze więcej tras to w ogóle nie jeździłabym pociągami

    • Marzy mi się bezpośredni z Białegostoku do Brzegu :) Może być nawet i z kilkoma postojami…

  • Kaszanqa

    Warto się skusić chociażby dla samych ciasteczek haha

  • PKP nie prowadzi przedsprzedaży na tak odległe terminy, bo nie wiedzą, czy będą mieli składy w całości. :D

  • jechałam PB do Berlina i wspominam dobrze :) bilet kosztował grosze (bodajże 45zł w obie strony z Warszawy). niestety, z mojego miasta (Lublin) mogę się dostać tylko do stolicy, ostatnio otworzyli też połączenie do Rzeszowa, ale mimo to częściej jeżdżę pociągami.

    • Ja też z Białegostoku musiałam najpierw dostać się do Warszawy i dopiero stamtąd na Wrocław. Jednak pociągiem też rzadko udawało mi się jechać bez przesiadek.

      • niestety, chyba taka już nasza ściana wschodnia :P

        • kszere

          Może jest to spowodowane, że statystycznie zbyt mało osób podróżuje z Białegostoku do innych miast niż Warszawa.

  • Whatka

    ja z pksów przerzuciłam się na PB :D nie dość, że ludzie są bardzo uprzejmi, to jeszcze płacimy jak za barszcz :)

    • Obsługa jest tam na bardzo wysokim poziomie :)

  • „Polski Bus jest dla mnie zdecydowanym zwycięzcą i nie wiem co przekonałoby mnie do powrotu do podróży polskimi kolejami.”
    Mogę pokusić się o odpowiedź? Konieczność podróży z czworonogiem…
    Niestety dla mnie Polski Bus (chociaż opis brzmi atrakcyjnie) odpada ze względu na konieczność podróżowania z psem.

    • Wydaje mi się, że to kwestia czasu, aż pozwolą na przewóz zwierząt. Na długie podróże zwierzaki i tak trzeba poczęstować tabletką uspokajającą od weterynarza, więc zostaje tylko znaleźć dla nich spokojne miejsce w busie.
      Dla mnie i tak zostają tylko takie środki transportu, bo tory kolejowe do Warszawy są remontowane. Na szczęście moje koty na razie nie planują żadnych wycieczek.

      • Pozostaje pytanie co będzie pierwsze – zrobię prawo jazdy i dorobię się samochodu czy zezwolą na przewóz zwierząt.
        Chwilowo w ramach protestu ogłosiłam, że nigdzie się nie ruszam dopóki nie będę samodzielna – mam dość podróży PKP i „uprzejmości” pozostałych współpasażerów. Ciekawe tylko na ile będę nieugięta w swym proteście. ;)

  • Julia

    Ja jeżdzę często rownież neobusem i jest tam wszystko niemal identyczne, do tego bilety równie tanie, nigdy nie powrócę do PKS’ów. :)

  • Ja zraziłam się do PB po ostatniej mojej wycieczce, zamiast 2,5h jechałam ponad 6h z wrocławia do katowic :) Kierowca był jak dziecko we mgle i nie wiedział nawet czy może zjechać na jakikolwiek objazd :) Spóźniłam się przez to do pracy i zostało mi to potrącone z wypłaty, także mają swoje plusy ale minusy też mają :)

  • lore art

    Nigdy nie udało mi się znaleźć biletów za złotówkę choć nie raz szukałam- na poczęstunek też nigdy nie trafiłam- choć chodzą słuchy, że bywa.;) No i pociąg jest dla mnie tańszy (bo z zniżką studencką za TLK 1,5h jazdy płacę 20zł za ekspres 1h 20min płacę 21zł) a polskie busy z reguły na mojej trasie wynoszą ok 30zł a mimo jazdy przez autostradę jadą ponad 2h i wysadzają mnie daleko od przystanku do przesiadki, który jest tuż przy dworcu. Mimo to myślę, że podróże busem mają bardzo dużo plusów- nie da się im tego odjąć. ;)

    • http://i.imgur.com/YmKN0YH.jpg
      Zdaje mi się, że bilety za złotówkę zaczynają się dopiero przy rezerwacjach na 3 miesiące w przód i raczej tylko na krótkich trasach. Co do poczęstunku to on jest tylko na długich trasach. Słyszałam, że nie zawsze go podają, ale ja dwukrotnie na niego trafiłam, więc ciężko zweryfikować tą informację. Jednak to jest tylko taki miły dodatek, bo kupując bilet raczej nikt się nie nastawia, że jedzie gdzieś dla bułeczek i soczku ;)

      Na pewno PB ma sporo minusów (jak chociażby brak zniżek studenckich), ale w moim przypadku, gdzie już tych zniżek nie mam, a pociągi mam odcięte to takie rozwiązanie jest dla mnie idealne :)

  • Grey Beads

    Też sobie chwalę przejazdy Polski Busem, choć kilka razy było lekko nieprzyjemnie. No ale za tę cenę i komfort jestem w stanie im to wybaczyć ;) Zawsze jeżdżę nim w Tatry i inne urlopowe wypady. Tani bilet jednak wymaga odpowiednio wczesnego planowania podróży, co mi nie sprawia kłopotu. Wole tanie planowanie a nie drogi spontan.

  • Ja jechałam z Bydgoszczy do Pragi i żadnych bułeczek nie było :(

  • chomikowa

    Tak zareklamowałaś tutaj tego Polskiego Busa, ze bez lęku zarezerwowałam sobie u nich bilet. No i kontaktu w przypadku anulowania BRAK. Bardzo jestem ciekawa czy będzie mi dane zasiąść w królewsko wygodnym fotelu Polskiego Busa… Bo może mnie szlag trafić.

    • Przecież jeśli do odjazdu masz więcej niż 12 godzin to możesz sama anulować bilet przez stronę https://www.polskibus.com/manage-reservation a po tym czasie możesz zrobić to telefonicznie lub mailowo? Zresztą pomyliłaś reklamę z opisem wrażeń z podróży ;)

      • chomikowa

        Właśnie anulowałam przez stronę internetową. Dopiero po moim drugim mailu dostałam odpowiedź i czekam już trzeci dzień na zwrot kasy. Opisałaś wrażenia, porównałaś wzorowo ceny biletów, opisałaś procedurę zakupu biletów, więc same wrażenia z podróży to nie są ;) Zresztą nie mam do Ciebie przeciez pretensji. Tylko zwracam uwagę, że ja już tyle szczęścia nie miałam :) Muszę o swoje szczęście tylko troszkę powalczyć.

        • No niestety (a może na szczęście) nie miałam okazji anulować biletu, a tym
          bardziej domagać się zwrotu pieniędzy. Rozumiem, że te oczekiwanie frustruje,
          ale nie sądzę by Ci tych pieniędzy w końcu nie zwrócili, bo na tym ucierpi
          tylko ich marka.