PHD – choroba rękodzielnika – CraftMonday #23

10

Qrkoko.pl - PHD - choroba rękodzielnika - CraftMonday #23

Cierpię na poważną chorobę, która dotyka większość rękodzielników. Mam zaczętych więcej projektów niż jestem w stanie zrobić, a pomysłów wcale mi nie ubywa! Staram się je wszystkie zapisywać, dodając adnotacje typu: ścieg, wzór, materiały. Powoli brakuje mi czasu i zeszytów do zapisywania kolejnych rzeczy, które Zrobię Na 100% Jak Tylko Będę Miała Wolne. Wielokrotnie zaczynałam swetry i czapki w najgorętsze dni lata, wierząc, że skończę je do zimy. Nie skończyłam. W międzyczasie powstawało milion par kolczyków, tysiące bransoletek i setki naszyjników.

Przyzwyczaiłam się do tego, że w pracowni leży przynajmniej 10 zaczętych projektów. Po jednym z każdej ulubionej techniki. A ja tylko dokupuję materiały na kolejne prace, które na pewno zrobię jak tylko wezmę urlop ;) Przynajmniej ratuję ekonomię i daję zarobić sklepom. W mojej ulubionej pasmanterii jestem po imieniu z paniami i wizyta zaczyna się od powitania:

– Odłożyłam Ci świetną włóczkę.

W sumie pocieszam Przedmęża, że lepsze takie uzależnienie niż np. papierosy czy Minecraft. Zawsze mogło być gorzej. Mogliśmy mieszkać nad sklepem rękodzielniczym, do którego schodziłabym w kapciach z kawą w jednej ręce i szydełkiem w drugiej. Dobrze, że w Białymstoku nie ma jeszcze show roomu z włóczkami, bo znikałabym tam na całe dnie. Może wtedy jakiś większy projekt doczekał by się wykończenia? Znając mnie powstawałoby jeszcze więcej pół swetrów i pół czapek. Dobrze, że modne są mitenki to mam wymówkę na niedokańczanie rękawiczek :)


Ile ty masz niedokończonych projektów?