Pamiętnik Kurki to archiwalne wpisy z mojego fanpage (https://www.facebook.com/Qrkoko/), które mogliście przegapić, nigdy w życiu ich nie zobaczyć lub zwyczajnie o nich zapomnieć. Powspominajmy je razem ;)

Bankowiec

Coraz częściej mi się wydaje, że ci przedstawiciele z bankowych wysepek w galeriach w ogóle nie zwracają uwagi na to co mówią, tylko wałkują do znudzenia wyuczone formułki. Złapał mnie niedawno jeden z nich jak wychodziłam ze sklepu:

Pan bankowy: Dzień dobry! Zajmę Pani tylko chwilkę. Proszę mi powiedzieć ile Pani teraz płaci za swoje konto bankowe?

Ja: Nic.

Pan bankowy: A nie chciałaby Pani mniej?

 

 

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty


Roztrzepanie

Czasami mi się wydaje, że ktoś powinien nazwać nadzwyczajny stopień rozstrzepania życiowego moim imieniem.

Przedmąż: Co tam pieczesz?
Qrkoko: Robię Ci babeczki niespodzianki. Nigdy nie zgadniesz z czym będą!
Przedmąż: Z masłem orzechowym.
Qrkoko: Skąd wiesz?
Przedmąż: Robiliśmy razem zakupy.

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty


Znowu pan bankowiec

Znowu trafiłam na pana bankowca z wysepki galeryjnej, który chciał mi wcisnąć jakąś ofertę. Tylko ten nie dał się tak szybko spławić:

– Dzień dobry! Czy mogę Pani zająć minutkę?

– Niestety, mam tylko 30 sekund.

– To się świetnie składa, bo tylko tyle wystarczy do założenia naszego nowego konta!

– Nie chcę nowego konta. Mam stare, które jeszcze się nie zużyło.

– Nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie wymienić je na lepszy model. A nasze konto na pewno jest lepsze, bo dzięki niemu zaoszczędzi Pani aż…

– Proszę pana, ja nie chcę oszczędzać! Ja nie chcę być bogata!! Ja się boję pieniędzy!!!

– Strach ma tylko wielkie oczy. Tak wielkie jak oprocentowanie na naszym nowym koncie!


Pani Halinka

Przychodzę do mojej przedstawicielki Halinki w firmie ubezpieczeniowej, bo okazało się, że nazbierało mi się trochę kasy.

Qrkoko – Dzień dobry, podobno mam jakieś oszczędności to chciałabym je wypłacić.

Halinka – A po co chce je pani wypłacić?

Qrkoko – Eee… No nie wiem. Święta się zbliżają to prezenty kupię.

Halinka – A komu pani te prezenty kupi?

Qrkoko – No nie wiem. Rodzinie?

Halinka – Proszę pani, to są pani oszczędności, pani je sobie odkładała, to niech pani sobie coś kupi.

Już ją lubię.


Kocia obsesja

Mamy z Przedmężem „lekkiego” świra na punkcie naszych kotów. Wmówiliśmy sobie, że Lejdi jest królową Doliny Kocich Łapek, a Macierz, no cóż… jest kocim prezydentem.

Wymyśliliśmy mu już hymn na jego cześć pod tytułem „Macierz to jest kot sprawiedliwości” oraz dżingiel, który nucimy kiedy spsoci coś śmiesznego, zaraz po tym jak chórek z publiczności zakrzyknie „ach ten Macierz!”. Powstał też nasz własny slang i kiedy chcę powiedziec Przedmężowi, że zrobił coś naprawdę głupiego to mówię mu „zmacierzowałeś”. Potrafimy się nawet posprzeczać o naszą wyimaginowaną kocią hierarchię:

Qrkoko – Czy Ty właśnie zapomniałeś nakarmić koty 7 raz z rzędu?!

Przedmąż – No przecież przed chwilą jadły!

Qrkoko – Nie znasz nawet podstawowych kocich praw?! W trybie natychmiastowym wracasz na Kotrepetycje!

Przedmąż – Nigdzie nie idę! Nie ma nawet takiego zapisu Kotstytucji!

Qrkoko – Wiesz co Ci grozi za niesubordynację? IDZIESZ DO KICIA!

Tak, wiem. Nie jest z nami dobrze.


 Masa solna

Czasami jedyną skuteczną metodą wyjaśnienia Przedmężowi, że pączki z masy solnej NIE są jadalne jest pozwolenie mu przekonać się o tym osobiście.
Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty

Buty

Bądź mną:

1. Wejdź do obuwniczego po nowe zimowe trzewiki.
2. Kup jedną parę i dowiedz się przy kasie, że wszystko jest tańsze o 50%
3. *Boże jak tanio, ile zaoszczędzę!*
4. Kup drugą parę i wyjdź zadowolona.
5. W drodze do domu zacznij się zastanawiać po co Ci dwie pary zimowych butów.
6. Zawróć się po trzecią parę, bo tanio.

 

 

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty


Więcej butów

Musiałam kupić Przedmężowi nowe buty na zimę, bo wbrew jego zapewnieniom, że „stare są jeszcze dobre” to jednak nie wytrzymały próby czasu, kleju i taśmy izolacyjnej. Wiedziałam już, że czeka mnie cały dzień wysłuchiwania narzekań typu „te są zbyt poważne”, „te zbyt młodzieżowe”, „te na pewno nie będą wytrzymałe”, zwieńczone tupnięciem nogą i okrzykiem „tu jest za drogo, wychodzimy!”. Nie zapowiadała się szybka wizyta w sklepie, dlatego zabrałam ze sobą robótkę, prowiant, drewno na opał i stopery do uszu. Jak się potem okazało zupełnie niepotrzebnie.

Poszliśmy do galerii, ale tym razem ominęliśmy wielkie sieciówki i weszliśmy do nieznanego nam wcześniej butiku obuwniczego. O dziwo, ceny nie przyprawiły Przedmęża o migotanie przedsionków, a i na jakość zbytnio nie narzekał. Co prawda buty nie uniknęły jego gruntownej kontroli, ale zaraz po tym zbadał elastyczność sznurówek, sprawdził ognioodporność materiału i nagryzł podeszwę żeby sprawdzić czy autentyczna, to z uśmiechem na ustach udał się ze swoim egzemplarzem do kasy! Żeby tego było mało jak na końcu usłyszał, że trwa promocja i buty są tańsze o 30% to padł na podłogę i ucałował parkiet.
Po raz pierwszy w życiu kupiliśmy mu buty bez płaczu, krzyku i rzucania papierami rozwodowymi na stół. Od tamtej pory co godzinę się podszczypuję, bo nie wierzę, że to nie sen i pluję sobie w brodę, że nie puściłam Totka.

 

 

 

 

 

 

 

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty


Kasa z przeszłości

Kojarzycie to uczucie jak po raz pierwszy w sezonie zakładacie zimową kurtkę i macie nadzieję, że Wasze JA z przeszłości zostawiło Wam w kieszeni jakąś kasę?
No, to ja kojarzę. Zostawiłam sobie 11 groszy.
Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty

Lumpeks

Niski wzrost ma swoje zalety. Jak w lumpeksie szarpię się z jakąś babą o fajny sweter i czuję, że przegrywam to mogę zawołać „MAAAMOOOO!!!”. Wtedy zawsze puszczają.
Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty

Pobudka

Podobno dobrze jest po przebudzeniu zmusić umysł do pracy np. wykonując proste działanie matematyczne.

Dlatego jak tylko rano otwieram oczy to wyliczam sobie za ile godzin będę mogła znowu pójść spać.

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i kotyQrkoko.pl - Pan bankowiec i kotyQrkoko.pl - Pan bankowiec i koty

Przejście dla pieszych

Idę do pracy i widzę, że przy przejściu dla pieszych stoi strażnik miejski. Nie kierował ruchem, nie pilnował żadnego wypadku. Po prostu tak stał i gapił się w pasy.

Na wszelki wypadek przeszłam tylko po białych.

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty


Popularność

Wczoraj spotkałam czytelniczkę, która pozbawiła mnie wszelkich wątpliwości kto tu liczy się najbardziej:

– O mój boże! Qrkoko, to Ty! Oglądam wszystkie Twoje filmy!
– Super! A w jakiej technice tworzysz?
– A nie, ja nie koralikuję. Oglądam Cię dla kotów.

 

 

Qrkoko.pl - Pan bankowiec i koty

Pacnij lajka jak tekst się podobał!

 
Polub mnie to nie przegapisz nowych postów

 

  • Ula K.

    To co napisałaś o bankowca dotyczy wszystkich „stręczycieli” np. Pan z sieci komórkowej, zawsze wie lepiej od Ciebie czego potrzebujesz i zawsze jest to oferta przygotowana specjalnie dla Ciebie…

    • Co poradzisz, taka specyfika pracy :P Póki nie jest to dla mnie uciążliwe to staram się z tego śmiać ;)

      • Ula K.

        Dlatego z reguły daję się im wygadać ;)

  • Elżbieta Gie

    Uśmiałam się z bankowca. Trzeba przyznać, że ma gadane. ;)

  • Alicja

    Ad. Pobudka: ja tak robię. Liczę, ile dni do weekendu. =D