Komentarze na blogu są wyłączone. Do rozmowy zapraszam na fanpage bloga!

Qrkoko.pl - Dlaczego rękodzielnicy się nie cenią

Odpowiednia wycena rękodzieła to trudny i często bolesny temat

Głównie ze względu na rynek, w którym wiele rękodzielników, sprzedających swoje prace nielegalnie. Jest ich zdecydowanie więcej, niż osób z legalną działalnością i to oni sprawiają, że wycena ręcznie stworzonej rzeczy, jest trudniejsza niż kiedykolwiek.
Niestety są to też osoby, które chociaż sprzedają swoje prace po 10-15 zł, to najgłośniej domagają się docenienia trudu swoich rąk. Nawet jeżeli działają nieświadomie, to wciąż ich poczynania wpływają negatywnie na cały rynek rękodzieła.

Wielu rękodzielników narzeka, że ma problem ze znalezieniem klienta, który jest gotowy zapłacić odpowiednią cenę za ich wytwory. Mówią, że robią przysługę, kupują cokolwiek, bo przecież mogli iść do prawdziwego sklepu.

Robisz to na kolanie dla zabawy, nie zapłacę jak za sklepowy towar

To stereotyp utrzymujący się do dziś, wśród ludzi niezwiązanych z rękodziełem. Przeciętny człowiek zapytany o rękodzieło kojarzy może korale z ludowych bazarów, ewentualnie plecione bransoletki przyjaźni, które czasami robią nastolatki. Mało kto identyfikuje rękodzieło z zaawansowanymi technikami, wyszukanymi materiałami i miesiącami nauki. Dlatego przeciętny człowiek, kiedy widzi dopracowaną pracę, ale sprzedawaną przez rękodzielniczkę bez działalności, nie myśli o tym, jak o wysokojakościowym produkcie ze sklepu, ale jak o wyciągniętych spod lady paciorkach walających się wśród guzików, zużytych chusteczek i starych miętusów. Tylko dlatego, że ich praca nie miała metki. Co w takiej sytuacji robi rękodzielnik? Byle tylko nie wrócić z pustymi rękoma — obniża cenę.

Sprzedajesz się za i na darmo

Kiedy wchodzę na allegro, darmowe galerie, grupy na Facebooku czy wszędzie tam, gdzie można sprzedawać prace bez działalności gospodarczej, widzę ceny przyprawiające o zawał serca.

Qrkoko.pl - Dlaczego rękodzielnicy się nie cenią

To smutne, jak wiele prac sprzedawanych jest po kosztach. Najtańsze nawet po 10 groszy. „Nielegalni” rękodzielnicy nie ponoszą żadnych kosztów, prócz materiałów, więc kierując się zasadą nieważne ile, ważne, aby zarobić, nawet kiedy tak naprawdę dopłacają. A faktem działania na niekorzyść osób, które ze sprzedaży rękodzieła żyją, nie biorą pod uwagę. Oni przecież też te pieniądze dokładają do domowego budżetu! Nawet jeżeli ma to być 50 groszy, to wciąż myślą, że nie robią nic złego, łamiąc prawo i serca innych twórców.

Niska cena = niska jakość?

Zasada stara jak świat, która, nawet jeżeli ma wyjątki od reguły, to nie zawsze to rękodzielnicze przypadki. Nie może być taniego rękodzieła, które chce dorzucać sobie przymiotnik „artystycznego” w tytule przelewu. Kiedy mówimy o rękodziele twórczym (a nie odtwórczym robieniu czegoś ręcznie), to musimy myśleć o nim w kategoriach indywidualnej sztuki, podpartej wieloletnimi treningami, umiejętnościami i specjalnie i troskliwie dobranymi materiałami. Jeżeli chcemy mówić, że spod naszych rąk wychodzi sztuka, to nie możemy dawać cen niższych niż firmy, które wyzyskują środowisko i pracowników.

Czy twoje rękodzieło ma stać niżej od niebezpiecznej masówki z taśmy produkcyjnej?

Możesz sprzedawać pracę nawet najwyższej jakości, ale ustalając najniższe ceny, zawsze będą kojarzyły się z „tandetą”. A potem, kiedy zauważysz swój błąd i będziesz chciała podnieść cenę na odpowiedni poziom, twoi tani klienci się od ciebie odwrócą. Nie będą wiedzieć, dlaczego nagle mają płacić dużo, za coś, co niedawno było po kilka złotych. Chociaż ty znasz powód, dla nich twoje zachowanie będzie nielogiczne.

Qrkoko.pl - Dlaczego rękodzielnicy się nie cenią

Zapłata za rękodzieło powinna być przyjemnym skutkiem ubocznym wszystkich lat pracy, a nie celem samym w sobie, kiedy nie prowadzisz firmy, a myślisz o okazjonalnym zarobku. Jeżeli masz zamiar sprzedawać swoje prace za wszelką cenę, czyli najczęściej za tę najniższą i zalać rynek jednorazówkami i masówkami to daruj sobie od razu. To naprawdę się nie opłaca.

Qrkoko.pl - Dlaczego rękodzielnicy się nie cenią

Dlaczego rękodzieło jest takie drogie?

Ceny ustalane przez nielegalnych rękodzielników całkowicie spaczyły wizję ludzi „z zewnątrz”, ile to wszystko jest warte i ile powinno kosztować. Jak już wcześniej wspomniałam, sprzedawcy bez działalności gospodarczej, nie są zobowiązani do żadnych opłat, więc mogą pozwolić sobie na dowolność. Przynajmniej póki prawo się o nich nie upomni. Potem licytują się w dół, aż klient będzie zadowolony. Sprzedają więc haftowane kolczyki za 20 złotych. Prace ze srebrnymi elementami po 15 złotych, czy sutaszowe kolie po 10. A klienci prawdziwych firm rękodzielniczych dziwią się temu, że inni „mają drogo”.

Rękodzieło nie jest dla każdego

Jeżeli nie umiesz go docenić i chcesz kupić „byle co, byle mieć” to zrezygnuj, bo się zawiedziesz. Rękodzieło to zawsze powinny być najwyższej jakości materiały, 100% precyzji, technika i niepowtarzalne dzieła sztuki, a nie maszynowo wykonane produkty.

Połowa moich rękodzielniczych znajomych sprzedaje bez działalności. Większość z nich okazyjnie – wśród rodziny czy znajomych. Połowa z tego żyje i stara się robić to tak, żeby się opłacało i nie szkodziło. Ja nie sprzedaję. Swoje prace wymieniam z innymi lub daję w ramach prezentów urodzinowych. Nie mam działalności, więc nie chcę szkodzić rynkowi, osobom z działalnością i swojemu nazwisku. Jeżeli zdecyduję się na działalność i sprzedaż, chcę być kojarzona z marką i jakością wartą swej ceny, a nie stosem tych samych rzeczy, na którą stać każdego. Na razie, odsyłam potencjalnych kupców do znajomych rękodzielników lub tutoriali jak samemu to zrobić.

Potencjalny nabywco – zanim zaczniesz narzekać na ceny rękodzieła, to idź do sklepu, kup materiały, naucz się i zrób coś sam. Przekonasz się, że to nie jest tylko hobby, a prawdziwy zawód i zrozumiesz, dlaczego to tyle kosztuje.

Potencjalny rękodzielniku – nie zabronię Ci sprzedaży po kosztach, czy bez działalności, od tego jest Urząd Skarbowy. Nie rozkażę Ci również po pierwszej bransoletce lecieć do urzędu i zakładać działalność. Proszę Cię tylko o jedno. Zastanów się, co jest Twoim priorytetem:

Satysfakcja czy pieniądze?