Nie przekładaj zmiany na jutro – CraftMonday #37

2

Qrkoko.pl - Nie przekładaj zmiany na jutro – CraftMonday #37

Olej noworoczne postanowienia

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. To czas kiedy większość osób postanawia zmienić coś w swoim życiu. Pójść na dietę, więcej czytać czy znaleźć w końcu partnera, który nie będzie tylko gubił futra, domagał się jedzenia i mruczał na kolanach.

Wprowadzanie pozytywnych zmian jest piękną i potrzebną ideą, ale moje pytanie brzmi: dlaczego czekać z tym do końca roku? Po co przekładać wprowadzanie rzeczy, które poprawią nasze życie do czasu tej symbolicznej północy. Czy to fajerwerki są tak magiczne i oznaczają dla nas nowy początek? A może to my jesteśmy tak leniwy i niezdyscyplinowani, że wolimy poczekać z realizowaniem postanowień do Sylwestra, po którym i tak o połowie z nich zapomnimy?

Wykorzystaj dzisiejszy CraftMonday jako motor napędowy do zmian. Zacznij od małych postanowień, które będą kopniakiem na rozbieg, po to by na koniec roku być gotowym do wprowadzenia tych większych. Jaką zmianę proponuję? Na początek wyjdź poza swoje ramy rutyny. Zrób coś w technice, której od dawna unikasz. Zabaw się formą i kolorem. Nienawidzisz czerwonego? Więc stwórz coś tak pięknego, że nawet Ty – pierwszy i najbardziej wymagający krytyk – pokiwasz głową z aprobatą. Wykorzystaj swoje materiały w inny niż dotyczas sposób. Kombinuj, próbuj i Twórz. To Ty jesteś swoim ograniczeniem, więc pierwsze co zrób to skreśl ze swojego rękodzielniczego słownika określenie „tego nie można zrobić”.

Uwolnij swoją kreatywność i pamiętaj, że aby to zrobić nie potrzebujesz wyznaczonej w kalendarzu daty.

⇓ Polub tekstPolub fanpage ⇓

Zapraszam również na nowo powstałą grupę dyskusyjną Świadomych Twórców.
Wejdź na forum i porozmawiaj z nami o Rękodziele.

 

  • Mirella

    Ja postanowiłam nie czekać do sylwestra i zmiany wprowadzać już dziś ;) Po wielu latach robienia na drutach w końcu odważyłam się chwycić za szydełko! :)

  • Fenrira

    Mirella… ja chyba muszę pójść w drugą stronę. ;P Po latach szydełkowania, może w końcu odważę się na druty… a tak się z nimi strasznie nie lubię.