Często relacje twórców internetowych z ich czytelnikami lub widzami przypominają wróżby na telefon. Twórca prezentuje swoją treść i czeka na reakcję zwrotną, a tu w słuchawce cisza. Odbiorcy sądzą, że on ich opinii się domyśla.

Każdy bloger, youtuber czy inny internetowy twórca przynajmniej raz spotkał się z sytuacją, kiedy zaprezentował swoją twórczość, która okazała się dobra, ale… jakoś mało osób mu o tym powiedziało. Nawet ja miewałam sytuacje kiedy wrzucałam ważny wpis, Google Analitycs palił się od ilości wejść, ale odzew był stosunkowo niewielki. Musiałam wtedy odkurzać swoją kryształową kulę do wróżenia żeby dowiedzieć się co ludzie o nim sądzą i dlaczego nie chcą mi sami o tym powiedzieć. Ewentualnie mogłam włączyć maila żeby rozwikłać tą zagadkę.

Qrkoko.pl - Nie czytam w myślach przez Internet

Zauważyłam taką tendencję wśród wielu odbiorców internetowej twórczości, że nie reagują oni na to co czytają lub oglądają. Przykładowo: widzą na YouTubie film, który ich zaciekawił lub rozbawił, ale kiedy go obejrzą nie dają o tym znać jego autorowi zostawiając mu komentarz lub dając łapkę w górę. Takie sytuacje miewam też na blogu, gdzie po artykule dostaję od kogoś pochwały w wiadomości prywatnej na Facebooku, ale już ta sama osoba nie polajkowała tego wpisu lub też nie zostawiła mi pod nim komentarza. A dzieje się tak dlatego, bo wiele osób uważa, że nie ma wielkiej potrzeby, by to robić. Według nich to tylko nieistotny dodatek, który można pominąć.

Nie ma sensu pisać własnego komentarza, skoro jest już kilka podobnych, z którymi się zgadzam.

Nie trzeba dawać kolejnego lajka czy łapki w górę, skoro jest ich już dużo.

Wszystkie osoby, które tak myślą nawet nie wiedzą jak bardzo się mylą i jak ważne jest dla nas to co oni ignorują.

LAJKI, ŁAPKI, KOMCIE, SZERY, SUBY
PO CO TO WSZYSTKO?

Wbrew pozorom nie służą wyłącznie do tego by pompować ego twórców. Również nie stanowią źródła zarobków, bo choć wiele osób uważa inaczej to niestety za żadną z powyższych rzeczy nie dostaje się ani złotówki. Za to ich główne funkcje są dwie – przekazują nam informacje, że to co robimy jest dobre i pozwalają nam docierać do większej ilości osób, jeżeli rzeczywiście takie są.

Kiedy pisarz wyda książkę to widzi czy jest na nią dużo zamówień, czy pojawiają się pozytywne recenzje i jakie są reakcje czytelników podczas spotkań autorskich. Kiedy zespół wydaje płytę to ma podgląd na liczbę złożonych preorderów, dostaje informacje o zabukowanych koncertach i słyszy jak publika śpiewa ich piosenki. Analogowi twórcy mają wiele możliwości na monitorowanie tego czy ich dzieła się przyjmują. Natomiast Ci, którzy działają wyłącznie w Internecie wrzucają do Sieci swoją twórczość i… czekają. Właśnie na te lajki, łapki, komentarze, szery i suby. Czekają na odzew od ich odbiorców, którzy powiedzą im czy to co właśnie zrobili było godne uwagi czy potępienia.


Abyście lepiej zrozumieli jak Wasz feedback odgrywa ważną rolę
przybliżę Wam działanie takiego mechanizmu.

Kiedy klikacie lajka lub łapkę w górę to nie tylko dajecie znać autorowi, że podoba Wam się jego twórczość, ale też uruchamiacie mechanizm zasięgowy. Im więcej like’ów pod wpisem lub łapek w górę pod filmem na YouTubie tym więcej innych osób go zobaczy. Tak w skrócie działają algorytmy tych serwisów.

To samo dotyczy share’ów, czyli udostępnień. Udostępniając wpis nie tylko chwalicie się nim przed znajomymi pokazując np. że zgadzacie się z poglądami autora, ale też zwiększacie jego zasięg na Facebooku.

Podobnie działają subskrypcje na YouTubie. Dając komuś suba nie tylko pokazujecie mu, że go lubicie, ale też zwiększacie prawdopodobieństwo, że wideo danego twórcy będzie proponowane do oglądania dla innych użytkowników. YouTube promuje twórców z największą ilością wyświetleń i subskrypcji, dlatego jak chcecie komuś pomóc rozwinąć skrzydła to dając mu suba macie na to realny wpływ.

Komentarze nie tylko pozwolą poznać internetowemu twórcy Wasze zdanie o jego twórczości, ale również uruchamiają kilka mechanizmów. Na Facebooku po raz kolejny zwiększają zasięg organiczny posta, czyli mówiąc ludzkim językiem – więcej osób go zobaczy i autor nie będzie musiał wykupować płatnego promowania, by dotrzeć do szerszego grona. A poza tym każdy komentarz pozwala przełamać pierwsze lody i uruchamia dyskusję. Ludzie częściej wezmą udział w rozmowie, jeżeli ktoś się już w niej wypowiada niż gdyby mieli pierwsi ją rozpoczynać i rozmawiać z echem. Dlatego każdy, nawet niepozorny komentarz potrafi pomóc.

TWÓJ GŁOS MA ZNACZENIE

Brzmi jak pusty slogan z kampanii wyborczej, ale w przypadku internetowych twórców tak faktycznie jest. Lajki, komentarze, szery – to wszystko nie tylko wyraz uznania i motor napędowy do dalszych działań, ale też pewna forma odwdzięczenia się za czyjąś pracę. Większość rzeczy w Internecie mamy za darmo – porady, rozrywkę, wiedzę. To za co przed erą powszechnego dostępu do Sieci musieliśmy płacić – czy to kupując książki, płacąc abonament TV lub zapisując się na kursy. Dzisiaj dzięki internetowym twórcom mamy do tego łatwy dostęp. Większość z nich nie zarabia na swojej działalności w Sieci i robi to wyłącznie z pasji, często godząc ją z pracą zawodową i życiem prywatnym. To co dla Was może wydawać się błahostką jak kliknięcie w „Lubię to” czy kilka słów komentarza, dla nas – internetowych twórców znaczy bardzo wiele. To dla nas sygnał, że nie straciliśmy swojego czasu siedząc nad czymś po godzinach. Dzięki temu wiemy, że nasze działania kogoś zaciekawiły, komuś pomogły, a komuś zwyczajnie poprawiły humor. To dla nas znak, że to co robimy ma sens.

I nie myślcie, że chodzi mi o to, by teraz komentować i lajkować wszystko w ciemno, nawet jak Was treść kompletnie nie interesuje, „bo tak należy”. Chcę Wam tylko uzmysłowić, że jak podoba Wam się czyjaś praca to nie ignorujcie informacji zwrotnej i mu o tym powiedzcie. Nie skazujcie go na wieczne wróżenie, „bo on pewnie już to wie”. I zrozumcie, że jeżeli chcecie komuś pomóc dotrzeć z jego twórczością dalej to niewielkim kosztem naprawdę możecie to zrobić.

Jak podoba Wam się mój tekst to nie zakładajcie, że ja o tym wiem, bo usłyszałam to od Was kilka miesięcy temu przy innym wpisie. Kliknijcie tam lajka i niech artykuł niesie się dalej. Jak zgadzacie się z moimi poglądami i tak jak ja chcecie coś zmienić w branży handmade – udostępniajcie moje posty dzięki czemu zobaczy je coraz więcej osób. I nie zakładajcie z góry, że jak przy wpisie pojawiły się komentarze zawierające to co sami chcieliście przekazać to już nie ma po co się włączać do dyskusji. Miejsca u mnie jest dużo i zapraszam wszystkich. Nie krępujcie się i komentujcie. Nie ma sensu stać z boku i podpierać ściany ;)

Zrozumcie, że Wasz odzew ma naprawdę wielką moc sprawczą. Tylko musicie chcieć ją uwolnić. Dlatego nie zmuszajcie internetowych twórców do czytania Wam w myślach, a zamiast tego przelejcie je na „papier” :)