Pamiętnik Kurki to archiwalne wpisy z mojego fanpage (https://www.facebook.com/Qrkoko/), które mogliście przegapić, nigdy w życiu ich nie zobaczyć lub zwyczajnie o nich zapomnieć. Powspominajmy je razem ;)

Najlepsze przyjaciółki

Dzisiaj na mieście minęłam się z dziewczyną. Spojrzałam głęboko w jej oczy i od razu wiedziałam, że zostałybyśmy najlepszymi przyjaciółkami. Wystarczy kilka chwil i takie rzeczy po prostu się czuje.

Dziewczyna szła główną ulicą miasta w piżamie i wałkach na włosach.

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce

Lista zakupów

Życie jest nieprzewidywalne i czasami zmusza nas do podejmowania ryzykownych decyzji. Tak też stało się u mnie kiedy musiałam wysłać Przedmęża samego na zakupy. Wręczyłam mu listę produktów, prowiant na drogę i zapewniłam, że jak nie wróci w ciągu 48 godzin to wysyłam ekipę ratunkową.

Wrócił już po godzinie, zadowolony z siebie, że wszystko kupił. Z jednym małym wyjątkiem. Wskazał na szczypiorek z listy i powiedział:

– Nie mogłem się rozczytać co tu napisałaś, więc kupiłem mielone.

 

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce


Szaleństwo

Znajoma mi zarzuciła, że przez Rękodzieło zapuściłam korzenie w domu i uleciała ze mnie cała młodzieńcza dzikość.

To nieprawda. Wciąż potrafię być szalona. Kiedyś szydełkowałam bez patrzenia na wzór!

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce


Szantaż

– Wojtek, po majówce przyjedzie kurier, bo zamówiłam sobie nowe koraliki to odbierzesz.

– Przecież dopiero co kupowałaś! Daj mi jeden dobry powód, dla którego miałbym to zrobić.

– Szaszłyk z grilla.

( ͡° ͜ʖ ͡°)
( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


Lody

Byłam wczoraj w parku i to co zobaczyłam to było totalne wariactwo – kilkunastometrowe kolejki po lody! I to w każdej budce. Ludzie stoją w nich godzinami, wiszczą ile chcą gałek, krzyczą na siebie, że nie ma ich smaku, matki z dziećmi płaczą, ktoś popełnił seppuku, bo zabrakło mu drobnych.

Nie powinniśmy spędzać swojego wolnego dnia walcząc o lody jak o miejsce przy wodopoju czy ostatniego ruskiego pieroga przy stole. Dlatego ja ugryzłam staruszkę w łokieć i przebiłam balon dzieciaka, bo bym się w życiu swoich śmietankowych nie doczekała.


Klasa

Kobieta powinna zachować klasę w każdej sytuacji. Dlatego jak wyszłam z łazienki trzymając zasłonę prysznicową to nie przyznałam się Przedmężowi, że poślizgnęłam się w wannie i musiałam złapać się czegoś żeby nie skręcić karku.

Powiedziałam, że podczas kąpieli miałam nagły przypływ inspiracji i musiałam zmienić wystrój wnętrz.


Propozycja

Przedmąż powiedział żebym kupiła sobie nowe koraliki i sam zaproponował, że obejrzymy Harrego Pottera.

Zastanawiam się ile musiał w nocy podjeść kiełbasy…


Kotobrytka

Wchodzę do autobusu i widzę przed sobą dwie dziewczyny. Na oko wiek gimnazjalny. Staję obok nich, a one przełączają oczy w tryb sowi i zaczynają się na mnie gapić jak na kontrolera biletów lub przyszłą ofiarę kradzieży. Jakby tego było mało zaczynają „szeptać” do siebie:
– Ty, patrz. To ona.
– Nie, tylko podobna.
– No mówię Ci, że to ona, bankowo.
Chociaż stoję 3 metry dalej to udaje, że jestem głucha jak Przedmąż kiedy wspominam, że ograniczę mu mięso. W końcu autobus podjeżdża na przystanek, a dziewczyny zbierają się do wyjścia. Przy samych drzwiach jedna mówi do drugiej:
– To na pewno nie była ona. Nie miała nic w koty.

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce


Zakupy internetowe

Podobno zakupy internetowe można zrobić przy pomocy kilku kliknięć, bez tracenia czasu i nerwów. Nie w moim przypadku…

Zamawiam sobie włóczki i wypełnienie do maskotek z odbiorem w Paczkomacie. Dostaję SMS-a, że już na mnie czekają. Zbiegam z czwartego piętra i pędzę po moją paczkę. Na miejscu okazuje się, że jest duża, więc umieścili ją w największym schowku, na samej górze. Oczywiście, że tam nie dosięgam! Wklepuję kod, Paczkomat otwiera drzwiczki od schowka, a ja podskakuje żeby się ich złapać i wisząc jedną ręką ostatkiem sił wyciągam paczkę. Sukces? Nie w moim przypadku…

Zadowolona wracam do domu, rozcinam karton i…nie widzę swoich włóczek. Zaczynam panikować, obracać paczkę na wszystkie boki, grzebać w wypełnieniu i wyciągać z niego koty. No nigdzie ich nie ma! Zbiegam z czwartego piętra i znowu pędzę do Paczkomatu.

Przewiało mi korzonki i wyskoczył dysk, więc na miejsce się doczołguję. W oddali dostrzegam pana kuriera odbierającego wysyłki i zastanawiam się czy to nie halucynacje od zmęczenia. Szczypię go w policzek i pytam czy ma mi pożyczyć respirator, albo chociaż wie, gdzie są moje włóczki. Kurier odpowiada, że w jednym schowku Paczkomatu nie może być więcej niż jedna paczka, więc jak włóczek nie ma w mojej to pewnie sklep mnie oszukał. Zaczyna padać deszcz, zwijam się w kłębek i płaczę wykrzykując „dlaczego właśnie ja?!”

Wracam do domu przemoczona i obmyślam już wiązankę przekleństw jaką wyleję na sklep. Tylko muszę znaleźć do nich jakiś adres, bo z tych nerwów zapomniałam kto mnie tak urządził. Łapię jeszcze raz za karton i podnoszę go nad głowę szukając jakieś naklejki z danymi. Wtedy dostrzegam mniejszą paczuszkę z włóczkami przyklejoną do dna kartonu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce


Qrkoko.pl - Najlepsze przyjaciółki i bezpieczne miejsce


Elegancka randka

Umówiliśmy się z Przedmężem, że pójdziemy na ELEGANCKĄ randkę. Ubraliśmy się w odświętne ludowe stroje wyciągane z szafy tylko na specjalne okazje i poszliśmy do azjatyckiej restauracji.

Na miejscu też pełna kultura – on odsuwa mi krzesło, a ja powstrzymuję się żeby nie rzucić się od razu na przekąski. W tle słychać kojącą melodię, w jej rytm kołyszą się płomienie świec. Elegancja, kultura, pełna klasa.

A potem kelner przynosi nam jedzenie. Przedmąż za mocno ściska limonkę, która wybucha mu w rękach i opryskuje nowiuśką koszulę, a ja zaczynam tak głośno krztusić się pikantną zupą, że ludzie wokół chcieli wzywać pogotowie, bo myśleli, że mam atak astmy.

Na następną randkę idziemy na pizzę. W dresach, jak ludzie.


Bezpieczne miejsce

Na mieście złapała mnie wielka burza z piorunami, więc pobiegłam schować się do pasmanterii. Nie miałam do niej najbliżej, ale uznałam, że tam będę najbezpieczniejsza.

Pacnij lajka jak tekst się podobał!

 
Polub mnie to nie przegapisz nowych postów

 

  • alicja cielniaszek

    Bo w pasmanterii nie może Ci sie przytrafić nic złego. No chyba, że: Peonii już nie produkują!