Ludzie listów już nie piszą

11

Kiedy chcę dowiedzieć się co słychać u moich bliskich wystarczy, że wybiorę ich numer telefonu. Ewentualnie napiszę e-maila. Jeszcze kilkanaście lat temu musiałam najpierw znaleźć kartkę i długopis. Potem dokładnie przemyśleć co chcę napisać, dobrze ubrać myśli w słowa, a na końcu rzucić wściekle kartką do kosza, bo zrobiłam literówkę. Potrzebowałam koperty, znaczka, zeszytu z zapisanym adresem i kryminalnych znajomości w Poczcie Polskiej, by mój list przypadkiem nie zawieruszył się w betonowych butach gdzieś w okolice Wisły. Przy dobrych wiatrach po kilku dniach otrzymywałam odpowiedź. Najczęściej brzmiała ona „nie mogę rozczytać Twojego pisma”.

Technologia pozwala nam na szybszą, tańszą i sprawniejszą komunikację. Kiedy wczorajszy news jest już prehistorią wysyłanie listów przestaje być opłacalne. W związku z tym ludzie przestają je pisać. I bardzo dobrze! Dzięki temu, że każde potencjalne grafomaństwo ląduje w Internecie drzewa nie muszą cierpieć za nieudolnych pisarzy. A listy zyskały na znaczeniu jeszcze bardziej niż kiedyś.

W dzisiejszych czasach wysłanie do kogoś listu jest okazaniem troski. Pokazujemy komuś, że chcieliśmy poświęcić czas i fundusze, by odręcznie przekazać od nas kilka słów. Listy przeszły do rzadkości, dzięki czemu stały się synonimem bliskości. Dopiero teraz pokazują, że tam po drugiej stronie jest drugi człowiek, który o nas nie zapomniał. Nawet jeżeli list okazuje się wezwaniem do zapłaty.

Qrkoko.pl

Patrz jakie ładne! Kliknij!

  • karola

    Do mnie listy wysyła tylko babcia, która nie korzysta z komputera i to dla mnie najcenniejsze wiadomości, bo wiem, że wkłada w nie serce. Bardziej się z nich cieszę niż z jakiegokolwiek maila czy smsa.

  • Ja całkiem niedawno prowadziłam regularną korespondencję listowną. Magia! Ale pisma urzędowe też spoko.

    • To mnie podtrzymuje na duchu – Urząd nigdy o mnie nie zapomni ;)

  • Ostatnio wysłałam list. Gdybym napisała to samo w mailu czy w prywatnej rozmowie na fejsie, nie miałoby aż takiego znaczenia i nie ucieszyło tak bardzo odbiorcy. Przy okazji pisania dowiedziałam się też, że nie umiem pisać, oduczyłam się. Sama siebie nie mogłam odczytać.

    • Moje pismo też po latach się pogorszyło. Widocznie wszyscy zostaniemy lekarzami :)

  • Kiedyś listy pisałam namiętnie. W ogóle był szał na penfriendów. :) Na poczcie po znaczki i koperty bywałam równie często, jak w bibliotece po książki. Super czas. NAturalnie technologię uwielbiam, bo sprawniej, bo szybciej, ale czasami mi brakuje tego otwierania koperty (i nie mam tutaj na myśli kolejnej faktury za prąd :D). A co do charakteru pisma, to teraz jest masakra. Przerażają mnie moje bazgroły. Czas zostać lekarzem, albo chociaż farmaceutą. ;)

  • Pracownia Miśkowiec

    Pisać listy zaczęłam jako bajtel, patrząc jak pisze mama (a robiła to nałogowo! Wszyscy jej znajomi zawsze dostawali kartki na urodziny, imieniny, święta, nowy rok i w pozostałe dni tak bez okazji). Więc jej pozazdrościłam i zaczęłam pisać do dzieci jej znajomych. Mama wysyłała to jednej kopercie, więc oszczędzałam na znaczkach. Teraz tamte dzieci są już dorosłe, ja chyba też. Ale raz za czas dostaję koperty nie tylko z rachunkami. To o wiele bardziej ekscytujące niż pisanie na fb! Mam nawet cały karton, w którym trzymam przestarzałą korespondencję :-)

  • Od kilku miesięcy przymierzam się, by wysłać do koleżanki zza oceanu list – już napisany. To takie niewygodne i nie po drodze… Ale masz rację – jest taki zapomniany w dzisiejszych czasach, że aż intymny.

    Muszę wysłać. Muszę wysłać… :)

  • ciha

    Jeszcze 2-3 lata temu pisałam listy, teraz przerzuciłam się na pocztówki. Jest taki projekt nazywający się postcrossing ( http://www.postcrossing.com/ ). Polega na tym, że losuję kogoś na świecie i wysyłam mu pocztówkę, cośtam piszę. W zamian ktoś losuje mnie i dostaję kartki z różnych miejsc na świecie. To uczucie, że pare dni temu kartka była na Taiwanie, USA, Francji czy gdziekolwiek i jakiś człowieczek pisał do mnie te pare słów, jest świetne! Nawet jeśli nie zawsze udaje mi się ich rozczytać ;D

  • Hoolier

    Cześć!

    Jestem pierwszy raz na twoim blogu, podoba mnie się tu! Z dobrą herbatą naprawdę miło się czyta! Ja jestem młodym chłopcem, kończę w tym roku gimnazjum, ale jednak preferuje pisanie listów, nie ma nic wspanialszego niż dostać piękny list, w którym jest tak wiele miłości, ciepłych słów.Ja kontakt listowy regularnie utrzymuje z 5 osobami, cieszę się, że odkryłem ile może to przynieść radości! Chyba się nie obrazisz, jak powiem Droga Agato, chciałbym zapytać, czy utrzymujesz z kimś kontakt listowy?

    *Co za paskudny błąd zrobiłem, skasuj i nawet nie patrz na poprzedni komentarz :(

    • W obecnej chwili to utrzymuję kontakt listowy głównie z mamusią i Urzędem Skarbowym.