Lekarze nic na mnie nie macie!

13

Qrkoko.pl - Lekarze nic na mnie nie macie
Dajcie mi człowieka a znajdę na niego chorobę.

Od dłuższego czasu dokuczał mi uciążliwy ból głowy. Komu bym o nim nie powiedziała, każdy miał swoje rady, ziółka, okłady czy stare leki, które chętnie mi użyczy. Zdecydowałam się (ponaglana przez Przedmęża) pójść w końcu do lekarza.
Rutynowa kontrola u pediatry (widocznie wyglądam, aż tak młodo). Seria skierowań na badania i do lekarzy oraz pobieranie ode mnie przeróżnych płynów przypomniała mi, dlaczego tak bardzo nie lubię się leczyć.

Jak byłam mała dużo chorowałam. Szpitale odwiedzałam częściej niż szkołę i ogólnie z pielęgniarkami byłam na ty. Kiedy zobaczyłam, że mam skierowanie na pobieranie krwi – zbladłam.
Nie boję się igieł, w końcu to moje narzędzie pracy! Jednak przypomniały mi się te wszystkie chwile, kiedy pielęgniarki nie mogły znaleźć żyły czy wbijały się mocno w rękę, jakby nie zauważyły, że byłam kilkuletnim dzieckiem.
Wywiązał się dialog między mną i Przedmężem na temat poboru krwi.

– Boisz się igieł?

– Nie igieł, ale że mi za dużo krwi wezmą. Szklankę czy litr nawet!

– Nie potrzebują tyle do badań, przecież nie oddajesz krwi dla PCK.

– Już ja wiem, co oni z tą krwią tam robią na tych badaniach. Szklankę zabierają, a z dwie kropelki idą pod mikroskop czy inne ustrojstwo.

– To co z resztą?

– A jak myślisz, kto tam pracuje? Ciemne laboratorium, bez okien, w piwnicy pewnie. WAMPIRY! Zamiast premii dostają krew. Zobaczą moją, że rocznik dobry. Niepaląca, niepijąca to sobie wezmą i podmienią na kogoś. Wyjdzie później, że chora jestem czy coś…

Qrkoko.pl - Lekarze nic na mnie nie macie

Na szczęście krew mi wyszła dobra. A pani pobierająca była bardzo delikatna. Nie zauważyłam nawet, kiedy było po wszystkim. I dostałam naklejkę zucha! :)

Co do głowy to potrzebuję okularów. Widocznie (lub właśnie niewidocznie) problemy ze wzrokiem są chorobą zawodową rękodzielników.
Teraz jeszcze seria badań, skierowań i ustalenie, do którego –loga muszę dalej iść, jeżeli bóle głowy nie są związane z wadą wzroku.
Laryngolog odrzucił bóle zatokowe, ale dowiedziałam się, że kwalifikuję się na operację przegrody nosowej.

Eh. Dlatego nie lubię lekarzy. Zawsze coś na mnie znajdą… Idę z bólem głowy, a okazuje się, że potrzebuję pomocy urologa, laryngologa, neurologa i nie wiadomo kogo jeszcze :)
Po tym wszystkim potrzebuję PSYCHOloga i jakieś wygranej w totolotku.