Ładne dziewczyny mają w życiu trudniej

44

Qrkoko.pl - Ładne dziewczyny mają w życiu trudniej

Większość płci żeńskiej jest święcie przekonana, że ładne dziewczyny mają w życiu łatwiej. Ten krzywdzący pogląd najczęściej wyznawany jest przez dziewczyny, które urodziły się już w makijażu, a pokazując się bez niego narażają przechodniów na los Oberyna po spotkaniu z Górą. Dziewczyny, których telefony wyłączają się za każdym razem gdy próbują wstawić na Instagramie zdjęcie #nomakeup. Dziewczyny zrzucające niesprawiedliwość świata na swoje koleżanki, których cera nie przypomina toru żużlowego.

Według nich ładne dziewczny mają o tyle w życiu lżej, że już za samą urodę dostają medal. Przyjrzyjmy mu się zatem z dwóch stron.

ŁADNA DZIEWCZYNA MA W ŻYCIU LEPSZY START

„Od najmłodszych lat ma mnóstwo przyjaciół i nie ma problemu ze znalezieniem chłopaka.”

Przyjaciółki okazują się zwykłymi pijawkami, chcącymi podnieść swoją popularność dzięki ładnej koleżance i zdobyć brzydszych kolegów jej chłopaka. Pozbywając się trądziku i szkarlatyny obgadują za plecami najmniejszą skazę jej urody. Wyznając miłość sms’em po jednej randce uzgadniają między sobą, że ich ładna koleżanka na pewno puściła się już ze swoim chłopakiem.

Chłopak okazuje się dwudziestym w miesiącu, który poleciał na jej wygląd i miał mentalność golfisty – zależało mu tylko na trafieniu do dziurki. Ładna dziewczyna po raz kolejny daje komuś kosza i przestaje wierzyć w prawdziwą miłość. Czy na pewno łatwo jej to przychodzi?

ŁADNA DZIEWCZYNA NIE ODCZUWA PRESJI

„Zdobycie pracy to kwestia założenia większych szpilek i krótszej mini. Poradzenie sobie w życiu to kwestia znalezienia bogatego męża.”

Jeżeli rozmowa kwalifikacyjna nie będzie dotyczyła modelingu to praca w firmie, która zatrudniła ją tylko ze względu na wygląd nie będzie należeć do najprzyjemniejszych. Koledzy z pracy będą jej gratulować przy najmniejszej okazji jak zaostrzenie ołówka, byle tylko przybić piątkę z jej pośladkiem. Współpracownice będą ją pieszczotliwie określać mianem narzędzia pracy pani konserwującej powierzchnie płaskie. Za to podwładni uzależnią awans od wstępnego egzaminu ustnego. Pod stołem.

Ładna dziewczyna odchodzi z pracy i nie wie jak poradzić sobie w życiu, bo w każdej poprzedniej było tak samo. Znajduje bogatego męża ciesząc się ze stabilności finansowej. On zdradza ją przy każdej okazji, bo wie, że bez jego pieniędzy ładna dziewczyna jest nikim. Nie wiedzą co to prawdziwa miłość, a mąż wracając do domu mówi do niej to samo co pracownik Ikei do klienta mającego problem z obsługą wędkarskiego krzesła – rozłóż nogi. Brzmi jak łatwe życie?

ŁATWO PRZYSZŁO

Ładna dziewczyna wcale nie ma lekkiego i łatwego życia. Od małego zmaga się z oczekiwaniami,  zawiścią i obłudą. Musi chodzić z dyplomem Harvardu pod ręką, by udowadniać, że nie stała tylko w kolejce po urodę. Każdy jej sukces zostaje przypisany do łóżka, a każda porażka wywołuje uśmiech na twarzach zazdrosnych dziewczyn szybciej niż kostki czekolady Alpen Gold. Dziewczyn, które widząc swoją płaczącą ładną koleżankę cieszą się w duchu z jej rozmazanego makijażu i niepowodzeń. Dziewczyn, które uważają, że ich ładniejsze odpowiedniczki zasługują w swoim życiu na odrobinę cierpienia. By nie było dla nich za łatwe.


  • Kitla

    Kwestia zaściankowości i tolerancji. Ja nie oceniam po pozorach i nie uważam każdej ładniejszej ode mnie dziewczyny za puszczalską czy głupią. Ba może być i mądrzejsza ode mnie i nic mi do tego. Śmieszą mnie ludzie, którzy uważają, że ktoś ma zycie usłane różami, bo ma ładniejszą figurę

  • Pauls

    Nie zapomnij, że ładnym dziewczynom jest dużo ciężej bo muszą dużo wydać na kosmetyki i nie mogą sobie pozwolić na wyjście bez makijażu nawet wyrzucają śmieci ;))

    • Anonim

      Ładne dziewczyny nie muszą wydawać na kosmetyki, bo są ładne z natury. To raczej brzydule nie wychodzą z domu bez tony tapety na twarzy.

  • Pobruszka

    Brzydkim dziewczynom jest łatwiej bo wszyscy im kibicują własnie dlatego ze są brzydkie. Ładne dziewczyny są szykanowane często bez powodu i mają cierpiec bo nie mają pryszczy… I udowadniać na każdym kroku że się nie puszczają i potrafią dodawać

  • Anonim

    Fakt, ma ciężej bo każdy chłopak mysli tylko o jednym i ciezko dla takiej znaleźć szczery związek. W pracy to ładne dziewczyny padają częściej ofiarom mobbingu. No i ta nienawiść ze strony brzydkich dizewczyn. Nie ma lekko. Na szsczęście ja jestem brzydka :)

  • Nie mogę się zgodzić z tym postem, chociaż rozumiem, do czego pijesz, i z tym zgodzić się muszę.
    Rzeczywiście, ładne dziewczyny często są przez swoją urodę definiowane. Mało kto widząc ślicznotkę na dobrym stanowisku chociaż przez moment nie pomyśli, że zdobyła je przez łóżko, lub też że jest kochanką szefa. Również na studiach, zwłaszcza ścisłych, „te ładniejsze” są postrzegane jako „te, co kończą studia po półroczu”, do wtóru z tekstami „śpieszmy się kochać ładne pierwszoroczne, tak szybko odchodzą”.

    ALE. Nikt mi nie wmówi, że to przyćmiewa fakt, że ślicznym dziewczynom (i nie tylko, poszerzyłabym to ogólnie do pięknych ludzi) jest w życiu łatwiej. Jeśli pracodawca ma do wyboru ładną i brzydką kobietę (powiedzmy, że gusta odstawiamy na bok w tej dyskusji) o tych samych kwalifikacjach – nie ma raczej wątpliwości, którą wybierze. I chociaż wielu z nas z dumą wygłasza, że wygląd się nie liczy tak jak wnętrze, nikt nie zaprzeczy, że przy pierwszym spotkaniu o tym, czy zainteresuje nas dana osoba decyduje aparycja.

    Z tych trywialnych aspektów życia, ładnej jest łatwiej zdobyć na studiach notatki, których nie ma, dostać kawę w kawiarni z dodatkową porcją bitej śmietany, jej nieporadność spotyka się z uśmiechem, nie zniecierpliwieniem, jej cięty język kojarzy się z inteligencją, a nie frustracją seksualną… Można by wymieniać w nieskończoność. Ludzie z automatu traktują ładnych ludzi lepiej. Tak już jest.

    • Chociaż jak tak teraz o tym myślę, to ogromną zasługę ma w tym urok osobisty, a nie sama „ładność”. W sumie można być przepięknym, a jednocześnie niesamowicie odpychającym człowiekiem.

      Ale to nie zmienia za bardzo sensu mojej wypowiedzi – ludziom z urokiem osobistym jest w życiu łatwiej. ;)

      • ludziom z urokiem osobistym jest w życiu łatwiej. ;)

        Szczególnie jeżeli muszą bronić się przed niesprawiedliwymi oskarżeniami. Ich urodą w takim przypadku staje się ich przekleństwem, bo muszą społeczeństwu, że są zdolne dwa razy bardziej od tych brzydszych ;)

        • Zdolne dwa razy bardziej od brzydszych? W życiu się z czymś takim nie spotkałam! Musiałaś mieć do czynienia z bardzo dużą ilością bardzo powierzchownych ludźmi.

          Z resztą, nawet jeśli – wciąż uważam, że zalety bycia ładnym przewyższają fakt, że ktoś czasem nie uwierzy, że będąc śliczną jesteś inteligentna. Ale, skoro rzeczywiście jesteś – udowodnisz to raz dwa, bez zbytnich starań. ;)

          • Chodziło mi o to, że ładna dziewczyna musi się starać dwa razy bardziej udowodnić społeczeństwu swoją inteligencję niż dziewczyna brzydka. Nie bez powodu istnieje stereotyp brzydkiej kujonicy. Ludzie sądzą, że jeżeli dziewczyna jest brzydka, to zapewne nie ma życia towarzyskiego i większość swojego czasu spędza przy książkach. Łatwiej im jest wtedy uwierzyć, że jest inteligentna. Widząc ładną dziewczynę w pierwszej kolejności myślą o niej jak o obiekcie seksualnym, nie mającym nic więcej do zaoferowania. Dlatego ładna dziewczyna musi bardziej udowadniać, że w głowie ma więcej niż nowe fryzury i dyskoteki.

          • W dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego udowadnianie swojej inteligencji uznajesz za taki wielki problem i wysiłek. ;)

            Nie twierdzę, że to dobrze, że trzeba tę inteligencję udowadniać, bo ludzie są stereotypowi. Ale tak samo nie uważam, że warto robić z tego powodu wielką tragedię, bo jeśli ktoś jest rzeczywiście inteligentny i bystry, bardzo szybko wychodzi to chociażby w krótkiej rozmowie.

            Plus, tak samo jak patrzenie na kobiety ładne przez pryzmat – łóżko, dyskoteki – jest krzywdzące, tak samo patrzenie na brzydkie kobiety przez pryzmat książek i kujoństwa nie jest OK. Podpieranie się zatem jednym stereotypem („Ludzie sądzą, że jeżeli dziewczyna jest brzydka, to zapewne nie ma życia towarzyskiego i większość swojego czasu spędza przy książkach. Łatwiej im jest wtedy uwierzyć, że jest inteligentna.”) żeby oburzyć się na drugi jest bez sensu.

    • Owszem, bywają sytuację, że ładni ludzie mają łatwiej ale zastanówmy się czy zawsze o to się proszą? Czy ładne dziewczyny zawsze chcą być traktowane z pobłażaniem przy każdej porażce zamiast zostać motywująco „kopniętą w tyłek”? Czy dobrze się czują z tym, że dostają fory dzięki urodzie, a nie umiejętnościom? Czy nie szarga to ich ambicji?

      Patrząc na ładnych ludzi widzimy tylko jedną stronę medalu – łatwiej im dostać pracę, skończyć szkołę itp. Nie widzimy jednak tej drugiej strony – podtrzymujemy ten stereotyp, że uroda załatwiła im sukces i nie mieli w tym wkładu własnego. Nie ważne ile w tym prawdy.

      I chociaż wielu z nas z dumą wygłasza, że wygląd się nie liczy tak jak wnętrze, nikt nie zaprzeczy, że przy pierwszym spotkaniu o tym, czy zainteresuje nas dana osoba decyduje aparycja.

      Nikt też nie zastanowi się czy taki stan rzeczy faktycznie im odpowiada. Oceniamy po pierwszym wrażeniu i często każdy ich wypracowany sukces spłycamy do poziomu „udało jej się, bo jest ładna”.

      eśli pracodawca ma do wyboru ładną i brzydką kobietę (powiedzmy, że gusta odstawiamy na bok w tej dyskusji) o tych samych kwalifikacjach – nie ma raczej wątpliwości, którą wybierze.

      Czy w takim wypadku ładna dziewczyna z takimi samymi kompetencjami powinna się oszpecić żeby być fair?

      • Ale teraz sprowadzasz dyskusję na temat, czy ładna dziewczyna chce, żeby było jej łatwiej, lub bardziej „drastycznie” tego, że nie ma wyboru, musi jej być łatwiej.

        Nigdzie nie stwierdziłam, że uroda „załatwia sukces”, i że nie ma w tym wkładu własnego. Pisałam natomiast, że może wiele ułatwić, co nie oznacza, że piękna idiotka zdobędzie posadę szefowej. Nie wszystko jest białe lub czarne. ;)

        Nie spłycam sukcesów ładnych osób, absolutnie. Ale uważam, że jeśli są świadome swojej atrakcyjności, ich życie może być dużo łatwiejsze i przyjemniejsze niż osoby, która z wyglądu jest odpychająca.

        Poza tym, jeśli chodzi o pobłażanie – to najczęściej dotyczy samego bycia kobietą, niekoniecznie tylko ładną kobietą.

        • Maniuszka

          Ładny wygląd dużo ułatwia ale cały wpis zdaje mi się, że jest bardziej o tym, że pochopnie oceniamy ładnych ludzi, że mają w życiu łatwo i super (nie twierdzę, że tak nie jest) i ranimy ich tym samym. Bo właśnie dostając ciepłą posadkę od szefa budząc tym samym zazdrość koleżanek wcale nie musi się z tym czuć super. Wręcz przeciwnie w głębi moze się czuć jak obiekt seksualny ale przecież nie odrzuci posady. A my widzimy tylko to, że to jej sukces. Tak jak Agata pisze, czy ładni ludzie mają się oszpecać żeby być na równi traktowanym? To nie ich wina, że urodzili się tacy a nie inni. A mają czuć się gorsi, bo brzydsi ludzie zarzucają im nieróbstwo i łatwiejsze życie

          • Zgadzam się w pełni z tym, co piszesz! Tyle, że w poście i w komentarzach posuwamy się do stwierdzeń, że tak naprawdę to tym ładnym jest trudniej w życiu. Co mnie niezmiernie śmieszy, bo z moich doświadczeń wynika, że to naprawdę absurdalne. ;) „Jestem pokrzywdzona, bo jestem taka piękna, że nikt mnie poważnie nie traktuje”… nie wierzę. Jeśli jest się inteligentnym, widać to od razu. ;)

            Piszę z perspektywy kobiety zdecydowanie nie o klasycznej, pięknej urodzie, ale mimo swoich niedoskonałości wydaje mi się, że mam duży urok osobisty i potrafię go użyć. Nie zgadzam się na pobłażliwe traktowanie ze względu na swoją płeć, ale wiele razy doświadczyłam, ze jeśli chcę coś załatwić, to umiem. I wcale nie muszę pokazywać cycków ani tyłka, wystarczy się uśmiechnąć. ;) Na przestrzeni lat zaobserwowałam też wiele razy, że w relacjach międzyludzkich urok osobisty ma ogromne, ogromne plusy.

            Wszystko co osiągnęłam w życiu osiągnęłam dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości, wiedzy i inteligencji. Ale nie ukrywam, że w trywialnych sytuacjach urok osobisty osładza mi życie. ;)

          • I owszem, zdarzyło mi się, że ktoś z bazy, nie znając mnie, po moim wyglądzie i zachowaniu stwierdził, że jestem słodziutka i głupiutka. Zawsze wystarczyło jedno/dwa zdania, żeby wyprowadzić taką osobę z błędu.

      • „Nikt też nie zastanowi się czy taki stan rzeczy faktycznie im odpowiada. Oceniamy po pierwszym wrażeniu i często każdy ich wypracowany sukces spłycamy do poziomu „udało jej się, bo jest ładna”.”

        Miałam na myśli związki w tym akapicie. I nie czarujmy się, w przypadku szukania partnera lepiej jest być inteligentnym i ślicznym, niż tylko inteligentnym. ;)

    • Julka

      „Z tych trywialnych aspektów życia, ładnej jest łatwiej zdobyć na studiach notatki, których nie ma, dostać kawę w kawiarni z dodatkową porcją bitej śmietany, jej nieporadność spotyka się z uśmiechem, nie zniecierpliwieniem, jej cięty język kojarzy się z inteligencją, a nie frustracją seksualną…”

      To zastanów się czy ta dodatkowa kawa ich tak cieszy jeśli muszą użerać się z docinkami, że się puszczały za zdanie prawo jazdy za pierwszym razem czy tłumaczyć z drogiej biżuterii że nie jest od sponsora za seks.

      • Wybacz, ale dramatyzujesz. W życiu nie słyszałam takich tekstów w stronę żadnej ślicznej dziewczyny, nawet za jej plecami.

        Nie mam pojęcia skąd takie nowiny, że nagle wszyscy szykanują ładne dziewczyny za wygląd, w życiu się z czymś takim nie spotkałam, żeby ktoś musiał się tłumaczyć, że nie ma bransoletki od sponsora.

        • Julka

          Ty podajesz trywialne przykłady, a ja podaje przykłady z którymi sama się spotkałam. Kiedy był taki okres zdawania prawo jazdy, że wszyscy oblewali to wszystkie dziewczyny, które zdały za pierwszym razem i były jednocześnie ładne okreslano jednym zdaniem. Pewnie wiesz jakim. Tak samo jak pracodawca wybiera między dwiema pracownicami i wybrał tą łaadnieszą. Powiedzą, że zdobyła tą pracę przez łóżko. Nie mówię tutaj, że nie ma czegoś takiego jak łatwiejsze życie dzięki urodzie – bo jest! Podtrzymuję tylko zdanie Agaty, że tak jak w Twoim przypadku – nie widzisz tej drugiej strony. Nie zastanawiasz się czy osoba ładna nie czuje się urażona kiedy jest obiektem ataku, bo zdobyła pracę. To nie jest wina, że pracodawca wybrał ją ze względu na wygląd. A to na niej wieszają psy. Nikt nie broni brzydkim osobom o siebie zadbać. Tak funkcjonuje ten świat, że osoby ładne i zadbane są lepiej postrzegane i tego nie zmienimy. WIęc jeżeli nie chcemy zmienić siebie to nie daje nam to uprawnień do mieszania z błotem osób ładnych i zakłamywania rzeczywistości, że sukces zawdzięczają urodzie tylko dla poprawy własnego samopoczucia.

          • Widzę tę drugą stronę, nie neguję jej istnienia, po prostu uważam, że nagłe stwierdzanie, że tym ładnym jest w życiu trudniej niż brzydkim jest zdecydowanym absurdem. Sama przyznajesz, że tak nie jest.

            Na samym początku mojego pierwszego komentarza z resztą piszę, że rozumiem, o czym mowa jest w poście, więc nie rozumiem, dlaczego stwierdzasz, że „nie widzę tej drugiej strony”. ;)

      • Na teksty w stylu „puściła się za prawo jazdy” trzeba sobie chyba „zasłużyć” przede wszystkim zachowaniem. I to wysoce niewybrednym.
        Nie tłumaczę osób, które rzucają takimi hasłami, ale jestem w 100% przekonana, że te hasła nie latają w powietrzu za każdą miłą, śliczną dziewczyną, która zdała prawko.

        • Pobruszka

          „Na teksty w stylu „puściła się za prawo jazdy” trzeba sobie chyba „zasłużyć” przede wszystkim zachowaniem.”

          No niekoniecznie. W naszym społeczeństwie żeby zasłużyć na teksty w stylu „szmata” wystarczy ubrać za krótką spódniczkę. I wcale nie usłyszymy tego z męskich ust.

          • eva-ice

            nie tylko krótką spódniczkę. Bądź bardziej zadbana, dobrze ubrana, a hejt leci aż miło. Takie życie. :(

          • Naprawdę to aż tak bolesne? ;) Nie rozumiem jak można w ogóle przejmować się hejtem, wiedząc, że jest on spowodowany tym, że jest się dobrze ubranym i zadbanym.

          • eva-ice

            Naprawdę. Zwłaszcza jeśli słyszysz go za plecami przez pięć dni w tygodniu, przez większość dnia w pracy.

          • Wow. W takim razie współczuję miejsca pracy.

            Ale czy to oznacza, że wolałabyś być brzydkim trolem, żeby mieć spokój? I czy jesteś pewna, że wtedy nikt by nie komentował za Twoimi plecami? Bo skoro masz do czynienia z takimi ludźmi, bardzo w to wątpię.

          • eva-ice

            Nie, nie wolałabym. Choć za uderzająco piękną też się nie uważam.
            Wbrew pozorom taki hejt jest przydatny i wzmacniający. Mi pomaga wypracować charakter i odporność. Olać gadanie, śmiać się z niego. Wprawdzie nie zmniejsza ilości, ale za to nie poprawia humoru hejterom.

          • I tak trzymać! :)
            Ściskam mocno.

          • No dobrze, ale to wcale nie jest uzależnione od bycia ładnym, tylko od bycia kuso ubranym, to zupełnie inne zagadnienie ;)

  • modawkolorzeblond.

    Dużo w tym racji :)
    A zwłaszcza w tym, że ładna dziewczyna musi udowadniać, że nie stała w kolejce tylko po urodę.
    Fanie się czytało :)

  • Anna

    Uwielbiam Twoje posty :D

  • anna slaweta

    Zajebisty tekst!!!!

  • Helena

    Smutny, średnio zabawny tekst smutnego, zakompleksionego człowieka.

  • mirka

    Zgadzam się w 100%! To jest właśnie podwójna ludzka moralność. Wyśmiewanie i ocenianie brzydkich ludzi jest niedozwolone, bo oni i tak mają już ciężko. Ale na oczernianie ładnych ludzi jest publiczne przyzwolenie, bo oni i tak cały sukces zawdzięczają urodzie, więc chociaż im dowalmy żeby nie mieli za łatwo. Nie wolno winy za swoje ciężkie życie zwalać na ładniejszych od siebie, bo podbierają nam pracę, chłopaków i w ogóle mają łatwiej. Zastanówmy się jakbyśmy my poczuli się w ich skórze kiedy sami ciężką pracą harujemy na swój sukces a i tak każdy nam zarzuci, że łatwo nam to przyszło bo jesteśmy ładni, a najpewniej i tak nie musieliśmy w nic włożyć wysiłku bo wszystko załatwiliśmy przez łóżko. Nie zawsze czarne jest czarne a białe jest białe. Ładnym ludziom może być tak samo trudno jak brzydkim. Zresztą tak jest skonstruowany świat, że atrakcyjność jest lepiej odbierana. Nikt nie broni brzydkim ludziom zadbać o siebie żeby w ich mniemaniu ułatwić sobie życie. Ale jeżeli nie chcemy tego robić to nie mamy prawa dażyć nienawiścią ładnych osób, bo skończy się na wnioskach, że ci ładniejsi powinni się okaleczyć żeby każdy miał równe szanse. Takie moje zdanie na ten temat.

  • Adam Pelnik

    To dużo głębszy problem niż relacja ładny – brzydki. Tak samo cieszy nas porażka kogoś bogatszego od nas, tak samo cieszy nas porażka kogoś ładniejszego od nas. Zamiast polepszać swój los wolimy doszukiwać się nieszczęść u innych i zarzucać całemu światu, że akurat nam się nie udaje, bo ładniejsi kradną pracę, a bogatsi zbijają majątek na przekrętach, dlatego nie opłaca się uczciwe pracować. Chore myslenie.

  • Katarzyna Małgorzata Magdziak

    Trochę generalizujesz. To o czym piszesz w poście to raczej proces pt. „Pierwsze wrażenie” i tu cytat z pierwszego z brzegu artykułu z internetu:

    „Przyjmuje się, iż pierwsze wrażenie trwa od 4 do 6 sekund. W tym krótkim czasie oceniamy drugą osobę i dokonujemy jej „zaszufladkowania”. Szufladki te mają różne etykiety, np. podoba mi się; ma to coś; wydaje się być wiarygodny; chciałbym z nią współpracować; czy też nie czuję się przy nim bezpiecznie.

    Co decyduje o pierwszym wrażeniu? Przede wszystkim wygląd. Składa się na niego ubiór, dbałość o siebie oraz rysy twarzy, które według naukowców tłumaczą są bogatym źródłem informacji społecznej postrzeganej intuicyjnie.
    Pierwsze wrażenie to pewnego rodzaju obraz, którego autorem są nasze emocje, nastawienie, doświadczenia, skojarzenia oraz intuicja. Obraz ten wpływa na nasze postrzeganie i zachowanie.”

    Czyli tak naprawdę my i nasz mózg (ale i nasze życiowe doświadczenie!) decyduje o tym jakie zdanie wyrobimy sobie na temat tej osoby. Ale nie możesz zaprzeczyć, że niezależnie od wygłaszanych sloganów „nie oceniam człowieka po wyglądzie” nie da rady zaprzeczyć swoim zachowaniom instynktownym. Dopiero nasz racjonalny umysł jest w stanie przeanalizować te zachowania. Chociaż z mojego doświadczenia wynika, że pierwsze wrażenie z reguły wcale nie jest pozbawione sensu (i tu ważne! piszę „z reguły” a nie „zawsze”).

    Natomiast to czy za tym pierwszym wrażeniem ładnej dziewczyny, która dostała posadę przez łóżko idzie potwierdzenie bądź zaprzeczenie tej tezy w jej dalszych czynach. Myślę, że ludzie wykazaliby się skrajną głupotą (nie twierdzę, że tak nie jest) widząc dziewczynę, która świetnie sprawdza się na swoim stanowisku i przedstawia jednak przyzwoity iloraz inteligencji, że jednak otrzymała pracę ze względu na kwalifikacje. Życie weryfikuje nasze poglądy.

    Poza tym ktoś tu już opisał hipotetyczną sytuację dwóch osób o jednakowych kwalifikacjach a odmiennej aparycji. Wybór w tej sytuacji zdaje się być oczywisty również ze względu na instynkt, który genetycznie uwarunkowany ocenia wygląd człowieka w uproszczeniu: ładny=silny i ma zdrowe geny, brzydki=coś jest nie tak z jego genami. Warto sięgnąć do nauki zwanej behawioryzmem.

    Co do ludzi, którzy negatywnie oceniają „ładnych” ludzi… Zwyczajna zazdrość ludzka, która objawia się nie tylko w tej dziedzinie. Jeżeli świetnie realizujesz swoje cele i Twoje sukcesy są namacalne to zawsze znajdzie się ktoś kto przynajmniej słowem (oby tylko słowem!) będzie próbował podważyć źródło tego sukcesu. Mówi się, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Jednak ja uważam, że przyjaciół poznaje się w sukcesie. Ponieważ to czy ktoś potrafi stać obok Ciebie bez zazdrości kiedy Ty prężnie się pniesz na wyżyny to świadczy o prawdziwej przyjaźni. W biedzie w dużej mierze otaczają nas Ci, którzy się cieszą, że nam się nie powodzi pod pretekstem pomocy.

    A swoją drogą, kiedy dziewczyna „myli” pasek do spodni ze spódnicą a pod obcisłą bluzkę z głębokim dekoltem „zapomina” założyć biustonosz to nie ma się czemu dziwić, że ludzie ją tak oceniają – to a propos tego co ktoś tu już napisał.

    pozdrawiam

  • GenButsu

    Ja w czasach studenckich zostałam wielokrotnie oskarżona o to, że chodzę z wykładowcami do łózka, bo nie miałam poprawek. Zazwyczaj takie oskarżenia kierowały do mnie dziewczyny „mniej urodziwe” ale nie tylko. Mówiły, że „abym ja mogła zaliczyć przedmiot, najpierw wykładowca musi zaliczyć mnie”. A nie dawałam nikomu żadnych powodów żeby tak mówił, po prostu pilnie się uczyłam no i w okresach letnich nie chodziłam w sutannie. Nikt nie miał prawa mnie tak traktować i nie obchodzi mnie czy to kwestia naszego mózgu czy charakteru. Czasami wystarczy chwilę pomyśleć i ugryźć się w język, a nie oceniać i umywać ręce zasłaniając się nauką.

    • Pobruszka

      Moja przyjaciółka miałą zupełnie to samo tylko podczas zaczynania nowej pracy. Na jej stanowisko było wielu kandydatów, w tym osoby polecane przez pracujących tam już ludzi. Moja koleżanka pokonała ich doświadczeniem i kompetencjami. Na jej nieszczęście jest dodatkowo ładna. A, że w pracy prezesem jest facet to wiadomo jak to się skończyło. Praktycznie cała załoga za jej plecami plotkuje o jej domniemanym romansie z szefem i nie dają jej żyć. Gdyby była brzydka to zapewne skomentowaliby to zaledwie „o fuj, jaką brzydką zatrudnił, ten to ma gust” i na tym by się pewnie skończyło. Może nawet została by ich koleżanką. A tak to jest obiektem wiecznej nienawiści, bo przecież zabrała pracę znajomym polecanym przez pracowników i bankowo zdobyła ją tylko przez łóżko, a nie przez to że najbardizej się nadawała.

      Wszyscy co mówią, że taki precedens nie istnieje to albo nigdy się z nim nie spotkali, albo nie chcą w niego wierzyć i widzą tylko jedną stronę tunelu, że to brzydsze osoby mają ciężej, bo są wyśmiewane i nie mają takiej siły przebicia jak osoby ładne.

  • Artur

    Takie zachowanie u ludzi to zwykłe usprawiedliwanie naszych porażek. Nam jest po prostu ŁATWIEJ powiedzieć, że ładna dziewczyna odnosi sukces, bo dzięki urodzie dostaje fory albo puszcza się za awans. Strasznie ciężko nam przyznać, że to my zawodzimy, a uroda innych kuje nas w oczy. Wolimy ponarzekać jak to bezrobocie w kraju, drogi dziurawe i piękniejsi mają łatwiej niż samemu coś robić. Rzućmy się tłumem i polejmy kwasem piękne osoby, bo przecież one podczas narodzin prosiły o piękną buzię, bo inaczej sobie w życiu nie poradzą..

  • Dryler

    Kto nam daje w ogoóle prawo do nienawidzenia osób ładniejszych od nas i twierdzenia, że mają łatwiej od nas? Czy nie muszą pracować, opiekować się dziećmi, płacić podatków tak samo jak my? Mają łatwiej bo są częściej podrywane czy częściej padają ofiarom gwałtów czy molestowań? Czemu ktokolwiek ma być winny temu z jaką urodą się urodził? Rozumiem jeżeli osoba urodziwa obnosi się z tym i szczyci kiedy np. dostanie od szefa awans za ładne oczy. Ale jest cała masa ładnych ludzi, którzy na wszystko pracują uczciwą pracą, a są niekiedy na równi stawiani z galeriankami i właścicielkami sponsorów. To kolejny stereotyp, który podchwyciliśmy i podtrzymujemy za każdym razem, gdy ładniejsza osoba sprzątnie nam okazję sprzed nosa.

  • Bzdura na resorach, że aż oczy od czytania puchną. Jakoś nigdy do ładnych nie należała, a życia łatwiejszego nie miałam.

    • Czy wpis jest o tym, że brzydkie dziewczyny mają łatwiej, bo te ładne mają trudniej?

      Wnioskując po Twojej umiejętności czytania ze zrozumieniem to nie brak wyglądu przysporzył Ci trudności w życiu.

  • Ewa

    Moim zdaniem wygląd ,ma znaczenie tylko i wyłącznie, jeśli chodzi o konkursy piękności, a tak w codziennym życiu nie ma to znaczenia. Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby ktoś stawiał komuś lepsze oceny za wygląd, albo żeby ktoś awansował tylko, dlatego, że jest ładniejszy. To są bzdury!!!! A jeśli ktoś myśli, że uroda ma jakieś znaczenie to znaczy, że jeszcze nie wyrósł z bajek, bo tylko tam piękne księżniczki żyją długo i szczęśliwie.