„Kot w worku” – pudełko niespodzianka z kocimi gadżetami!

0

Po poprzednim boxie, który zamówiłam przez długi czas odczuwałam niesmak. Paczka była słaba, a ja byłam mocno zawiedziona. Poprosiłam Was o polecenie mi czegoś lepszego. Wtedy zrobiliście najlepszą rzecz na świecie. Zasypaliście mnie kotami.

Moja skrzynka została wręcz zapchana propozycjami kocich boxów do tego stopnia, że na ich widok Przedmąż złapał za portfel i uciekł z domu. Najczęściej przewijała się jedna nazwa – Kot w workuPostanowiłam to sprawdzić:


 


Paczki dla moich puchatych serduszek mogę zamówić nawet za ostatnie zaskórniaki Wojtka, więc bez namysłu zdecydowałam się na zakup. Jak widzieliście na filmie byłam z niego bardzo ZADOWOLONA i to tak w 150%. Wszystko w paczce było dopięte na ostatni guzik wpechnięty przez kota pod szafę, a ja co chwilę trafiałam na odręczne rysunki kota, które rozczulały moje i tak już zmiękczone serce. W środku oprócz prezentów był też koci cytat, wycięte serduszko i niesamowita miłość do kotów ukryta w każdym zakamarku paczki.

POKAŻ KOTKU CO MASZ W ŚRODKU

Nienawidzę cynamonu. Potrafię go wyczuć na kilometr i nie jestem w stanie zjeść niczego co zawiera choćby szczyptę tego szatańskiego wynalazku. Jednak kiedy otworzyłam paczkę to zachwyciłam się znajomym zapachem, który poczułam od razu. Z listu od kociej cioci dowiedziałam się, że to sprawka cudownego mydełka właśnie o cynamonowym zapachu! Sama na 100% go nie użyję, bo jest za piękne, a wtopiony w nie czarny kot jest niesamowicie dopracowany i zatłukłabym Przedmęża kuwetą, gdyby spróbował umyć nim ręce.

Oprócz tego dostałam przepiękną obróżkę z kokardką. Znacie moje zdanie odnośnie kocich ozdób, więc mimo tego, że zachłysnęłam się jej uroczym wyglądem to już poza nagraniem sprawdzałam czy jest bezpieczna. Okazało się, że tak :) Moich kotów nie stroję i kokardkę będą nosić tylko kiedy Przedteściowa wpadnie na uroczysty obiad, ale dla wszystkich, którzy z kokardki będą chcieli korzystać trochę częściej mam dobrą wiadomość – obróżka jest zaprojektowana tak, że łatwo się rozpina po lekkim szarpnięciu, więc jeżeli kot by się na czymś uwiesił to od razu by się uwolnił.

Qrkoko.pl - Kot w worku - box niespodzianka z kocimi akcesoriami!Macierz The Kot dosłownie oszalał kiedy zobaczył kocią zabawkę – ozdobioną kolbę kukurydzy od LoloPets. Z doświadczenia wiem, że moje koty wszelkie zabawki zbywały wymownym, kocim milczeniem i wolały szaleć za niewidocznym dla ludzkiego oka kłaczkiem lub ukradzionymi z mojej pracowni włóczkami czy pustymi pojemnikami po jogurtach. Dlatego byłam w ciężkim szoku kiedy Macierz po kilku godzinach dzikiej zabawy ze swoim nowym, kukurydzianym przyjacielem padł z wycieńczenia. Potem popatrzył na mnie zadowolonym wzrokiem i zamiauczał coś w stylu „powiedz cioci Dominice, że ją kocham”. Po kilku dniach nauczyłam się, że na noc kolbę muszę chować do szafki, bo inaczej nie ma mowy o jakimkolwiek spaniu. Macierz bawi się nią praktycznie przez cały czas, a co gorsze – nie chce podzielić się ze swoją siostrą!

O karmie Canagan słyszałam już wcześniej. Kiedyś próbowałam przestawić moje koty na inne chrupki, ale zawsze przy tym grymasiły. Canagan od razu przypadł im do gustu i bez żadnych fochów zjadły całą próbkę. Wygląda na to, że w końcu znalazłam dla nich żywieniową alternatywę :) W dodatku karma zrobiona jest z kurczaków, które pochodzą z wolnego wybiegu i jest bezzbożowa. Nawet Przedmąż nie je tak dobrze.

W środku był jeszcze piękny, ręcznie malowany kamień/magnes od Unicatelli. Model, który dostałam pasuje mi do kolorów bloga i idealnie wpasował się w kolorystykę kuchni :) Dodatkowo z listu od kociej cioci Dominiki dowiedziałam się o akcji #CATeringStones:

Malowane kamyki wspierają akcję „Zaproś kota na obiad” Fundacji KOT

Chodzi o to, żeby fotografować swój kamień w różnych okolicznościach i hasztagować go właśnie #CATeringStones, by dotrzeć do jak największej ilości kotomaniaków. Za każdy kupiony kamień u Unicatelli artystka przekazuje 2zł na fundację. Pomysł świetny, akcja piękna! Lećcie kupować kamienie i wspierajcie kociaki. Ja planuję zakryć nimi całą lodówkę!

AKCJA #CATeringStones

Dostałam również archiwalny numer magazynu „Kocie Sprawy”, który uwielbiam i niestety nie kupuję tak często jakbym chciała :)

KOCI WERDYKT

Paczka strasznie mi się spodobała. Została świetnie dopasowana i czuć w niej miłość do kotów. Macierz i Lejdi byli wniebowzięci, ja rozczulałam się bardziej niż zwykle, a Przedmąż mógł po zabawie posprzątać sianko. Box kosztował 70 zł, przesyłka była błyskawiczna, a obsługa tak przemiła, że miałam ochotę wykizać ją za uszkiem.

Na pewno kiedyś zamówię go jeszcze raz i polecam go każdemu kto chce zrobić prezent jakiemuś maniakowi kotów :) Moja ocena milion na milion! Miau!

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów

.