Juwenalia 100 metrów obok mnie. Litości!

8

Qrkoko.pl - Juwenalia 100 metrów obok mnie. Litości!

Gdyby ktoś mi powiedział, że mieszkanie, które mam zamiar wynająć znajduje się 100 metrów od największej imprezowni w mieście i wszystko w nim będzie słychać jakbym przyłożyła szklankę do ściany to… pewnie bym się wkurzyła, ale i tak je wynajęła. Bo dla mnie ta szklanka jest zawsze do połowy pełna, nawet jak czasami pęka od hałasu.

Mam tą wątpliwą przyjemność mieszkać 100 metrów od miejsca, gdzie organizuje się Juwenalia. Wątpliwą, bo sama nie uczęszczam na tego typu imprezy, ale częściowo jestem przymuszana do obecności na nich, bo w moim mieszkaniu słychać wszystko tak jakbym stała pośród tysięcy pijanych studentów, a nie 2 kotów i Przedmęża, który upija się co najwyżej pianką od piwa i miłością do mnie. Kilka nieprzespanych nocy uświadomiło mi, dlaczego tak mało płacę za czynsz, a tak wiele moich sąsiadów nosi aparat słuchowy. Hałas od muzyki jest nie do zniesienia, więc zanim się do niego przyzwyczaiłam to próbowałam z nim walczyć.

Okej sąsiedzi. Jestem gotowa na Waszą kolejną imprezę.

Posted by Qrkoko on Saturday, April 25, 2015

Kiedy na nic się to zdało zrozumiałam jedno – impreza musi trwać, a ja muszę gdzieś mieszkać. Dlatego w minusach zaczęłam dostrzegać plusy. Głównie dlatego żeby nie stać się głuchoniemą bezdomną.

CO CI DADZĄ JUWENALIA, NA KTÓRYCH CIEBIE NIE MA?

+ Zobaczysz swoją alternatywną rzeczywistość

Zastanawiasz się jakbyś wyglądała, gdybyś była typem imprezowicza? Wystarczy przejść się na Juwenalia i zobaczyć jak się bawi tamtejsza młodzież. Ci pod sceną koncertową trzymają jeszcze fason w nadziei, że zobaczą się przez pół sekundy na telebimie, dlatego aby mieć realny obraz proponuję zejść z głównej trasy w boczne uliczki akademików. Dopiero tam zdasz sobie sprawę, że odpuszczenie w młodości pijackich imprez nie było wielką stratą. Bo stracić dziewictwo po pijaku można w zaciszu własnego domu, a i prawdopodobieństwo zniszczenia trampek Conversów i rurek z H&M wtedy jakby trochę mniejsze.

+ Poszerzysz swoje horyzonty muzyczne. Za darmo.

Wystarczy tylko, że otworzysz okno, aby Twe uszy ukoiły najnowsze kompozycje takich wykonawców jak Bracia Figo Fagot, Akcent czy Czadoman. W ten sposób spędzisz miły i spokojny wieczór, a pieśni artystów niczym chóry anielskie uniosą Cię wzwyż ku refleksji nad życiem. Żartuję. Nie musisz otwierać okna, a i tak będziesz słyszeć.

+ Podreperujesz domowy budżet

Najłatwiejszym sposobem na szybki zarobek jest wyjście po koncertach na plac i zbieranie porzuconych zdobyczy. Daruj sobie tą makulaturę, puszki i butelki. Nie ma na to miejsca. Gdzieś musisz pomieścić te wszystkie pogubione telefony, portfele, laptopy, biustonosze i resztki godności.

+ Podreperujesz domowy budżet 2

Dzięki Juwenaliom zaoszczędzisz na kilku drobnych wydatkach jak np. kawa. I bez niej wtedy nie zaśniesz, więc parę groszy masz w kieszeni. Prawdopodobnie wydasz je później na tabletki nasenne i stopery, ale przynajmniej będziesz mieć szansę zobaczyć księżyc w pełni. Przez trzy noce z rzędu.

Pamiętaj, że na szczęście to tylko 3 dni. A kiedy już Juwenalia się skończą to nastanie błoga cisza. Ulice staną się miej zakorkowane. W restauracjach szybciej dostaniesz stolik. W parku nie będzie kolejki po lody. Całe miasto opustoszeje. Wszyscy będą umierać na kacu.

  

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów

  • Monika

    <3
    mam to za oknem :D

    • Łączę się w bólu :D

  • Kinga Kubik

    Ja mam organizowany na Torach Wyścigów Konnych Orange Warsaw Festiwal i mimo, że mieszkam ok 2-3 km od głównej sceny to wszelakie dźwięki (głównie basy) docierają do mnie bez przeszkód. Trzęsie się podłoga, trzęsą się szyby w oknach i trzęsie się cały 10-cio piętrowy blok. Mimo, że lubię koncerty i często bywam na klubowych występach, to jest to kilka godzin a nie 3 doby dudnienia.

    • Ja na czas Juwenaliów mam ochotę uciekać do lasu :X

  • eV

    Aj, mnie również irytuje hałas. Może i nie trafiłam na mieszkanie blisko juwenaliów, ale w poprzednim mieszkaniu miałam pod podłogą sąsiada, który urządzał sobie juwenalia kilka razy w tygodniu. Ponieważ nie udało się nic z nim zrobić, trzeba było zmienić mieszkanie. Teraz jest znacznie lepiej.

    • No to ja kilka dni po przeprowadzce do nowego mieszkania miałam okazję załapać się na domówkę sąsiadów. Tak sobie poszaleli, że chciałam zmieniać mieszkanie :P

  • Dokładnie pamiętam podobną sytuację, kilka lat temu te same okolice i te samo święto studentów. Kolejki w jedynym słusznym sklepie osiedlowym i ten hałas… nie pomógł nawet Łąki Łan i przebrania za motyle. Żeby jakoś przeżyć trzeba było przeprowadzić ewakuację w godzinach szczytu i powrót kiedy z tłumu pozostawali ” unieszkodliwieni ” najwytrwalsi. Niestety tylko to naprawdę działa.

    • Najgorsze jest to, że na takim święcie to widuję osoby duuużo poniżej studenckiego wieku :P