Jestem Rękodzielnikiem

0

Qrkoko.pl - Jestem Rękodzielnikiem

Chociaż z czasów szkolnych najlepiej wspominam ostatni dzwonek to oprócz tego cieszył mnie jeszcze jeden moment – nowy nauczyciel w kolejnym roku szkolnym. Żeby przełamać pierwsze lody zadawał nam pytanie:

– Kim jesteś i czym się interesujesz?

Większość moich znajomych stała wtedy zmrożona dukając odpowiedzi w stylu Oksany:

– Nooo chłopaki, dyskoteki i takie, takie…

Ja ten lód topiłam, bo wręcz paliłam się żeby krzyknąć:

– Jara mnie Rękodzieło!

Od tamtej pory minęło kilkanaście lat, a ja wciąż jestem dumna kiedy na pytanie „kim jesteś?” mogę odpowiedzieć:

JESTEM RĘKODZIELNIKIEM

Będąc nastolatką jak każdy miałam swoje sekrety. Niektórzy podświadomie chcieli je ujawnić, kiedy pisali je na rogach zeszytów od „Złotych Myśli” naiwnie wierząc, że ktoś posłucha się zakazu otwierania. Inni szeptali je na ucho największej plotkary w mieście, która nowinę roznosiła skuteczniej od opłaconych ogłoszeń parafialnych. Ja jednak należałam do tych osób, które lubiły się zastanawiać czy ktoś domyślił się, że tworzę ręcznie robione rzeczy, w czasach gdy moi rówieśnicy z prac manualnych znali jedynie otwieranie piwa czy podpalanie papierosa. Aż któregoś dnia zagadka rozwiązała się sama, kiedy przystanęłam przed najbardziej znienawidzonym obiektem w domu o kilka sekund za długo. Na moje odwieczne pytanie „czy ludzie wiedzą, że jestem Rękodzielnikiem?” lustro udzieliło mi wtedy krótkiej odpowiedzi:

TO WIDAĆ

Jeżeli jeszcze jakaś Rękodzielniczka zastanawia się czy ktoś na mieście rozpozna w niej Twórcę to rozwieję jej wątpliwości. Tak, nasza Pasja gwarantuje, że to widać jak na dłoni. Dosłownie. Ręce to nasze narzędzie pracy, a że podczas niej zdarza nam się poparzyć klejem na gorąco czy po raz setny wbić igłę lub szydełko pod paznokieć, to ciężko wtedy utrzymać nasz fach w rękach. To znaczy w tajemnicy. Owszem, możemy wykręcać się walką ze wściekłym kotem, który wskoczył do zepsutego piekarnika albo od razu się przyznać, że to od robótki. Choć nasze dłonie mogą wyglądać na zniszczone i pełne blizn, to każda z nich opowiada historię innej pracy. Przynajmniej nie można nam odmówić poświęcenia się Pasji, bo to widać gołym okiem. Á propos oczu…

Rękodzielnicy mają je wiecznie podkrążone. A to przez to, że potrafimy spędzić połowę nocy nad projektem, bo jesteśmy uzależnieni. Rękodzieło jest jak narkotyk i im bardziej w nie wsiąkamy, tym chcemy go więcej. Często dajemy się porwać fali natchnienia, która zalewa nasza piramidę Maslowa i wywraca ją do góry nogami. Nasza potrzeba samorealizacji ląduje wtedy pierwszy miejscu. Możemy nie spać, nie jeść i nie przejmować się światem zewnętrznym dopóki nie dokończymy naszej pracy. A kiedy już to zrobimy to w workach pod oczami chowamy resztki materiałów, które przydadzą się na kolejną zarwaną noc.

SŁYCHAĆ

Nie wiesz czy masz do czynienia z Rękodzielnikiem? To postój z nim w ciszy, a jak po chwili usłyszysz skrzypiące stawy, strzelający bark i wyskakujący dysk to już wiesz, że cały swój wolny czas spędził pochylony nad pracą. Osobiście znam wszystkie zasady prostego siedzenia, ale tylko w teorii. Nigdy w praktyce nie udało mi się poprawnie siedzieć, bo najlepsze projekty kończę w takich pozycjach, że spokojnie wygrałabym Mam Talent jako kobieta guma.

Poza tym nie ma chwili żebyśmy nie gadali o Rękodziele. Jak spotykamy znajomą to momentalnie plotkujemy o jej stroju, ale nie obchodzi nas czy jej w tym ładnie i co sąsiedzi o nim powiedzą. My analizujemy z jakich tkanin jest uszyty i jakiego użyto wzoru. To nasze skrzywienie zawodowe, bo inspiruje nas dosłownie wszystko. Co powoduje, że często zawieszamy się w trakcie rozmowy, kiedy akurat wpadł nam do głowy pomysł na nową pracę i oczami wyobraźni tworzymy projekt starając się nie zapomnieć o oddychaniu. Czasami nam się to zdarza, więc trzeba wtedy nas lekko potrząsnąć lub popstrykać palcami przed twarzą.

I CZUĆ

Nie chodzi o to, że Rękodzielnik wydaje jakiś specjalny zapach. No chyba, że spędził pół nocy wyklejając serwetki i lakier wręcz z niego paruje. Po prostu kiedy ktoś nas pozna to widzi, że Rękodzieło jest naszym stylem życia. Jak zapraszacie nas na imprezę to chętnie przyjdziemy, o ile nie wypada ona w noc „kończenia zaległego projektu”. Kiedy wychodzimy wspólnie na miasto to nie zdziwcie się jak nagle znikniemy na kilka godzin, bo po drodze odkryjemy nową pasmanterię. Albo skrzyczymy Was, bo chcieliście wyrzucić odpruty guzik, który my możemy wykorzystać jeszcze na kilkaset sposobów.

Czasami wyglądamy jakbyśmy wdali się w bójkę, a tak naprawdę walczyliśmy ze ściegem. Często na nasz widok myślicie, że byliśmy na długiej imprezie, choć naszym partnerem przez całą noc było tylko szydełko. Tacy już jesteśmy i nie chcemy tego zmieniać. Bo mimo, że przez Rękodzieło wyglądamy jak siedem nieszczęść to dzięki niemu jesteśmy szczęśliwi przez 7 dni w tygodniu.

Mamy Pasję, która wyniszcza nas na zewnątrz, ale upiększa nas od środka.

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów

.