Pamiętnik Kurki to archiwalne wpisy z mojego fanpage (https://www.facebook.com/Qrkoko/), które mogliście przegapić, nigdy w życiu ich nie zobaczyć lub zwyczajnie o nich zapomnieć. Powspominajmy je razem ;)

Po jednej

Wchodzę do pasmanterii:

Ja – O jakie piękne włóczki!

Ekspedientka: To co, po jednej?

Ja – A co to, Jaka to melodia? Daje pani z pięć!


Żarcik

Przedmąż zażartował, że mam za dużo włóczek. Zgadnijcie kto dla zgrywu wyda jego wypłatę w najbliższej pasmanterii.


Koszulki

Pytacie jak mi idzie moje szycie na maszynie. Myślę, że całkiem nieźle. Jestem na etapie zmniejszania wszystkich koszulek Przedmęża żeby miał większą motywację do trzymania diety.


Qrkoko.pl - Jaka to melodia i wada wymowy


Wariactwo

Przedmąż – Ty już tak świrujesz na punkcie szydełkowania, że niedługo to Cię zawiną w kaftan bezpieczeństwa.

Qrkoko – Jakim węzłem?

#ChybaMaRację


Szczerość w związku

Spacerujemy z Przedmężem i widzimy ojca z dwiema córeczkami. Nagle jedna z dziewczynek się przewraca, a ojciec podnosi ją i mówi:

– Nic się nie stało Amelko, jesteś bardzo dzielna. Paulinko, zaklaszczemy Twojej siostrze za to, że tak ładnie wstała?

No i zaczynają jej klaskać, a ja widząc to mówię do Przedmęża:

– Widzisz?! A dlaczego mi nikt nie klaszcze jak upadnę?

– Bo by Ci ciągle musieli bić brawo.


Spacer

Spacerujemy z Przedmężem i widzimy dziecko w wózku. Nagle Wojtek wzdycha:

– Ech, też bym chciał…

Po chwili okazało się, że nie chodziło mu o chęć przedłużenia rodu, tylko o słodkiego rogalika, którym zajadał się maluch.


Miłość

– Agata, a bardziej kochasz dzierganie czy mnie?
– Włóczki nigdy nie kazałyby mi wybierać.


Warzywniak

Przez kilka lat kursowałam wyłącznie na trasie praca -> dom -> praca i nie miałam czasu na normalne spożywcze zakupy, więc zaopatrywałam się w hipermarketach. Jednak jak po raz kolejny kupi się banany, które czarnieją jeszcze w drodze do kasy, granaty, które dosłownie wybuchają z zepsucia czy chleb, który pleśnieje zamiast czerstwieć, to człowiekowi to wszystko się przejada i w końcu szuka tego prawdziwego smaku.

No i ja swój niedawno znalazłam, bo odkryłam lokalny bazarek z warzywami i owocami. Jak zobaczyłam te świeże pyszności to brałam wszystko jak leci – ogórki, pomidory, rzodkiewki, sałaty. Jak wyszły tego dwie pełne siatki to w końcu się opamiętałam i wydukałam:

– Ojej, ale chyba będę musiała zapłacić kartą, bo mam ze sobą tylko 50 złotych.

Pani bazarkowa wybuchnęła śmiechem, podała mi reklamówki i powiedziała:

– Schowaj dziecko te karty, bo ja hazard to dawno rzuciłam. 15 złotych się należy.


Za dużo koralików

Za każdym razem jak Przedmąż mi mówi „masz już chyba wystarczająco dużo koralików” to zastanawiam się czy to ja mam wadę słuchu czy on wadę wymowy.

Pacnij lajka jak tekst się podobał!

 
Polub mnie to nie przegapisz nowych postów

 

  • Kasia

    wow! wpadłam przypadkiem na twojego bloga i jest świetny! strasznie mi się tu spodobało. bardzo ciekawie piszesz , wygląd bloga jest estetyczny. na pewno muszę wpadać tu częściej :)
    pozdrawiam,