Jak zabiłam swoje mrówki?

9

Kiedyś chciałam podejść do obcej dziewczyny na mieście. Miała na sobie buty, które mi się podobały i koniecznie musiałam się dowiedzieć, gdzie je kupiła. Byłam już niedaleko niej, ale w ostatniej chwili obróciłam się na pięcie. Właśnie wtedy przez moją głowę przebiegła myśl – „ona na pewno Cię wyśmieje”.

Doszłam do wniosku, że bezpieczniej będzie stracić kilka godzin na przeszukiwaniu internetu niż poświęcić kilka sekund na zadanie pytania, ale ryzykować zbłaźnienie się przed obcą osobą. Nie wiem skąd miałabym wiedzieć jak zareaguje ta dziewczyna, ale za pewnik wzięłam, że będzie to reakcja negatywna i zrezygnowałam z jakiejkolwiek próby komunikacji. Po tej sytuacji zaczęłam się zastanawiać – dlaczego tak pomyślałam?

MRÓWKI TO SZKODNIKI

Trafiłam na definicję ANTs (Mrówki) – z angielskiego  Automatic Negative Thoughts – czyli Automatycznie Negatywne Myśli. Okazały się one odpowiedzią na moje zachowanie. Jeżeli masz podobny problem co ja to sprawdź czy w Twojej głowie również nie zalęgły się mrówki.

ANTs to automatycznie negatywne myśli, które pojawiają się samoistnie. Powodują one przygnębienie, momentalnie traci się zapał i chęci do działania lub nastawiają nas krytycznie do przedzięwzięcia.
Cechują się tym, że najczęściej zaczynają się od słów:

  • zawsze (np. zawsze zawalam testy)
  • nigdy (np. nigdy nie znajdę pracy)
  • nikt (np. nikt mnie nie szanuje)
  • wszyscy (np. wszyscy się ze mnie śmieją)

Dotarło do mnie, że tak właśnie było z tymi butami. Z góry założyłam, że dziewczyna zareaguje ostro lub szyderczo, co popsuło mi humor na resztę dnia. Im bardziej zagłębiałam się w temat Mrówek tym więcej ich zauważyłam w swoich myślach. Okazało się, że mam ich tam całą kolonię.

WALCZ Z NEGATYWNYM NASTAWIENIEM
I ZNAJDŹ DUŻĄ LUPĘ

Automatycznie negatywne myśli często są nieprawdziwe. Bardzo nie lubiłam w szkole chemii i biologii. Przed każdym testem zakładałam z góry, że go obleję i nie zdam z przedmiotu. Jednak nawet kiedy nie przykładałam się do nauki to bez większych problemów otrzymywałam dobre oceny. Moja mrówka pt. „znowu nie zdam” miała przyjaciela „jestem za głupia żeby to zdać”. Obie istniały tylko w mojej głowie. Po prostu przedmioty nudziły mnie, bo nauczyciel nie umiał mnie do nich przekonać co sprawiło, że brakowało mi motywacji do nauki. Mistrzem w ściąganiu nie byłam, więc niepotrzebnie uważałam siebie za głupią osobę, skoro zdawałam za każdym razem.

Kiedy łapię się na negatywnych myślach daję sobię chwilę na to, aby zastanowić się czy są one prawdziwe. Dobrze też znaleźć sobie Mrówkojada – osobę, która potrafi krytycznie na Ciebie spojrzeć i skoryguje Cię, jeżeli znowu zaczniesz negatywnie podchodzić do swoich celów. Jak nie masz takiej osoby to sam się nią stań.

To co zdarzyło się raz nie musi być regułą. Zapisz swoje myśli i poszukaj na nich uczciwej riposty.

SYTUACJA → ANT → RIPOSTA

Zakup sukienki  Jesteś gruba  Nieprawda, ważę 47 kg!

Egzamin  Znowu nie zdam  Zdaję za każdym razem, muszę się tylko przyłożyć

Jazda w samochodzie  Znowu spowoduję wypadek  Na 20 lat jazdy miałam jeden poślizg! Wpadłam tylko do rowu i nikomu nic się nie stało.

W walce z Mrówkami ważne jest aby nie dać się poczuciu winy. Jeżeli odpuścisz sobie naukę i przez to nie zdasz to utwierdzisz się w przekonaniu, że jesteś głupi. Znajdź racjonalny powód, dla którego Twoja myśl jest nieprawdziwa. Nie dopuszczaj do siebie odpowiedzi „bo tak jest”. Interesują Cię tylko konkrety. Uważasz siebie za otyłą osobę? Zweryfikuj to i zważ się, przebadaj, sprawdź BMI. Uważasz, że jesteś głupi? Zobacz czy materiał zwyczajnie Cię nie znudził lub może odpuszczałeś sobie regularną naukę i teraz masz jej za dużo do nadrobienia. Nie możesz wychodzić z założenia, że przyczyną Twojego niepowodzenia jest odgórna siła z kosmosu, na którą nic nie poradzisz. To zawsze jest jakiś konkret, który możesz zwalczyć, obrócić na swoją stronę i ruszyć z tym dalej.

DLACZEGO „ANT” MOŻE BYĆ PUŁAPKĄ?

Nie przepadam za ludźmi którzy szukają dla siebie usprawiedliwień. Wolę tych, którzy nie boją się swoich wad i pracują nad nimi. Mrówki same w sobie to niegroźny sposób na poradzenie sobie z kompleksami, które mogą być nieprawdziwe. Znam jednak wiele osób, które będą gotowe potraktować je jako rozwiązanie każdego problemu. Do takich spraw podchodzę z dystansem. Takie definicje trzeba interpretować z własnym rozsądkiem. To zaminowane pole, na które nie można wchodzić z zamkniętymi oczami, bo ufa się tabliczce „tu jest bezpiecznie”. Trzeba zachować ostrożność jak przy depilacji brwi, bo chwila nieuwagi i będzie Ci łyso.

Najważniejsze to nie poddawać się depresji i nie wywoływać u siebie poczucia winy. Mogę powiedzieć sobie „nie jestem gruba, ważę 47kg!” i odpuścić sobie ćwiczenia. Moja skóra zacznie przypominać psa sharpei, a ja zakwalifikuję się do osób SkinnyFat, które są jak cebula – lepiej nie ściągać im wierzchniej warstwy, bo można się popłakać.

Łatwo też wpaść w pułapkę „inni mają gorzej” i potraktować to jako ripostę na wszystko. „Są grubsi ode mnie” to droga prosto w dół, po której będziesz się toczyć, bo poluzujesz sobie pasa i zjesz wszystko co wpadnie Ci w ręce. Pamiętaj, że ta moneta ma dwie strony: zawsze znajdzie się też ktoś kto ma lepiej od Ciebie.

JAK ANT ZMIENIŁO MOJE ŻYCIE?

Nie powiem, że zmieniło je diametralnie, ale mrówki pokąsały mnie na tyle, bym zaczęła się nad sobą zastanawiać. Nie strofuję się teraz z każdym planowanym posunięciem i wyeliminowałam towarzyszące temu myśli „a co będzie jeśli…”. Jednocześnie mam w sobie trochę samozaparcia, które pomaga mi obiektywnie spojrzeć na swoje wady. Nie biorę pierwszej lepszej odpowiedzi za pewniak, tylko rozwalam ją na czynniki pierwsze. I potrafię przyznać się samej sobie do błędu.

Mrówki zostaną w moim życiu. Głównie dlatego, że gdybym miała zastanawiać się nad każdą negatywną myślą to nie starczyłoby mi czasu nawet na oddychanie. Traktuję to jako ciekawostkę na zasadzie „o, może tak być”. Mrówek w naszym życiu jest wiele i czasami mogą być dobrym motywatorem do działania. Nie trzeba ich całkowicie tępić. Ważne żeby stać się Królową swoich negatywnych myśli.

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage
  • Malwina

    Dzięki za kolejnego motywacyjnego kopniaka :)

  • Jestem totalnie mrówczanym człowiekiem. Pomijając już fakt, że to trochę wynika z mojej patologicznej emocjonalności i z tego, że przez jakąś obawę potrafię mieć zaburzenia całego ciała, notorycznie jestem przekonana, że nic nie wychodzi mi dobrze i nic nie umiem.
    Najgorsze (a przede wszystkim najtrudniejsze) jest to, że komentarze i choćby najlepsze komplementy innych nie zmieniają mojego obrazu o sobie i swoich umiejętnościach lub sukcesach. Plus, nikt nie bierze mnie na poważnie, kiedy mówię, że naprawdę żyję w uczuciu porażki, z reguły jest to zbywane tekstami „przecież Tobie wszystko wychodzi”.

    Wypadałoby przestać szukać pocieszenia w innych i znaleźć w sobie. Chociaż od dziecka nauczona jestem, że sukces należy osiągać zawsze i w każdej dziedzinie, przez to każda rzecz, jakiej się chwytam już będąc dorosłym człowiekiem mi nie wystarcza na żadnym etapie i powoduje, że czuję się kompletnym looserem, jeśli nie jestem w tym najlepsza.

    Patologia, to patologia. Muszę pozabijać moje mrówki. Dzięki za ten wpis.

  • Kamahandmade

    Metoda mrówek dla osób z niskim poczuciem wartości naprawdę potrafi pomóc. Warto na sobie wypróbować.

  • Karolina

    Optymizm to podstawa. Niestety u mnie z tym ciężko. Dzięki za ten wpis, na pewno spróbuję jakoś sama na siebie wpłynąć.

  • Hodowla mrówek jest zajęciem nawet pasjonującym i bardzo zajmującym. Stworzonko to pracowite i względem zachowania przykład niektórzy mogą brać pozytywny. Jednakoż są jak myśli – najczęściej spotykane czarne – dlatego trzeba i przymus jest panować nad nimi. Wybierać złote i przenosić do terrarium a te czarne na katapultę i z pościeli by się nie rozlazły zbytnio.

  • Podoba mi się Twoje podejście do sprawy ;)

  • Już samo nazwanie tych negatywnych myśli „mrówkami” odbiera im jakąś część mocy. Mówki to coś, na co można spojrzeć z góry. Są sposoby i środki, aby z nimi walczyć. A już połową sukcesu jest uświadomienie sobie, że w ogóle są i kąsają.

  • Lepiej zaklinać rzeczywistość, produkując pozytywne myśli, niż te demotywujące, chociaż finalnie żadna ze strategii nie powinna nam odebrać rozsądku i tego dystansu ;) Fajny tekst, nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje i jest mrówką ;)

  • Nigdy nie miałam większego problemu, żeby podejść do kogoś obcego i spytać np. o drogę. Ale kiedyś podeszłam do dziewczyny w świetnych butach (wymagało to ode mnie trochę więcej odwagi) i zapytałam, gdzie je kupiła (niestety, były z zeszłorocznej kolekcji). Widziałam, że zrobiło jej się miło i to uczucie (pewnie z drobną dozą stresu) sprawiło, że gdy od niej odeszłam, podskoczyłam na parę cm – pewnie to widziała. ;) To było kilka lat temu, teraz mam aplikację w telefonie i nie muszę już pytać o drogę, ale mrówki się namnożyły i prawie wszystko wokół potrafi sprawić, że pojawi się nowe mrowisko. Są sprawy i kwestie, w których jestem w stanie je zwalczyć, spray na mrówki całkiem szybko i sprawnie działa, ale są też takie, z którymi walka trwa od miesięcy (albo i lat) i jest coraz gorzej… Mimo wszystko staram się być optymistką i nie myśleć o sobie źle i chyba tylko dzięki temu mrówki mnie jeszcze całkiem nie oblazły. ;)