Jak się skończy Gra o Tron?

8

Qrkoko.pl - Jak się skończy Gra o Tron?

Niedawno miała miejsce premiera nowego sezonu Gry o Tron. Mam w związku z nią tylko jedno pytanie: WHY?!

Nie jest łatwo zekranizować książkę. Może wyjść z tego piękna adaptacja (Harry Potter), coś zbliżonego do oryginału (Igrzyska Śmierci), lub twór, który bazując na świecie i postaciach zupełnie zmienia fabułę (Walking Dead). Tylko dlaczego ekranizacja Pieśni Lodu i Ognia zaczyna przypominać tę ostatnią wersję?

QUO VADIS GOT?

Z początku chciałam Wam opisać wszystkie nieścisłości serialu względem książek, ale wyszłoby ich tyle, że mogłabym z tego wydać swoją własną. Zwłaszcza, że serial liczy już sobie 5 sezonów i jak Martin nie przysiądzie do pisania to przegoni fabułę ostatniej części Sagi. Wiąże się z tym jeden problem. Twórców Game of Thrones wyobraźnia poniosła już tyle razy, że ciężko jest mi rozróżnić gdzie scenarzyści wybrali własną drogę fabularną, a gdzie poszli na skróty i zespoilerowali nową część Sagi Pieśni Lodu i Ognia.  Przy wielu momentach miałam wrażenie, że scenariusz pisała osoba zła na George’a R.R. Martina za jakąś śmierć, więc napisała swoją własną wersję wydarzeń.

Zamiast dostać to, co powinno się znaleźć w ekranizacji jesteśmy raczeni tym, co na pewno się sprzeda. Chociażby to, że Maeggi, która wróżyła Cersei była piękna, a nie odpychająca jak w książce.  Podczas seansu nowego sezonu Gry o Tron Przedmąż nabawił się kilku siniaków, bo co chwilę szturchałam go żeby wyjaśnić mu, dlaczego to co oglądamy jest bez sensu. Najmocniej zabolało mnie to, że w książkach Tommen miał 8-9 lat, kiedy się ożenił, a dziewictwo jego żony jest kluczowe dla intrygi Cersei, która postanowiła zrobić synowej pranka.

Qrkoko.pl - Jak się skończy Gra o Tron?

Serial krąży wokół historii zawartej w książkach jak Mormont wokół Khalesii (która tak nawiasem mówiąc jest jeszcze bardziej denerwująca niż w Sadze). Dostajemy masę niepotrzebnych dodatków, które każą nam się zastanawiać czy to twórców poniosła wyobraźnia czy to może fragmenty historii z książki, która ma dopiero się ukazać. Nie miałabym im tego za złe. Jestem wielką fanką spoilerów. Za każdym razem najpierw czytam książki/komiksy, a dopiero później oglądam ich ekranizacje. Jednak nie lubię być wprowadzana w błąd.

JAKBY NAS TU NIE BYŁO

Wydaje mi się, że twórcy serialu starają się odciąć od książek. Może są dla nich zbyt zagmatwane lub decydują się zaoszczędzić pieniądze wycinając pół obsady szybciej niż Martin wyciął ród Starków. Zrezygnowali z wielu ciekawych postaci i wątków np. nie umieścili w serialu Mokrej Czupryny czy całej historii dziejącej się na Żelaznych Wyspach. Nie wspominając już o Lady Stoneheart, która jest ożywioną (mniej więcej) Catyln.

Jak się skończy Gra o Tron? Moje założenie jest bardzo proste. Serial Gra o Tron podobnie do serialu The Walking Dead pójdzie w inną stronę niż pierwowzór. Dostaniemy dwie różne historie i będziemy musieli zadecydować, która podoba nam się bardziej. Serial sam w sobie czasami zaskakuje pomysłowością (scena gdzie Inni przejmowali synów Crastena nie została tak dokładnie opisana jak pokazała ekranizacja), ale też często robi szkolne błędy (w Sadze Jojen jest ciągle żywy, podobnie jak żona Roba, która nie tylko nie była na Krwawych Godach, ani w ciąży, ale również przysięgała wierność Lannisterom po tym jak już została wdową).

Fani Sagi przestali być ważni dla ludzi z HBO, bo widocznie serial nie jest do nich kierowany. Tylko w takim razie do kogo jest? Do fanów porno ze smokami? Czas się podzielić jak Królestwo i zdecydować kogo kochamy bardziej: Serial czy Sagę? Osobiście, kiedy oglądałam ekranizację poczułam się jak wiele postaci z książek. Jakby mnie tu nie było.

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów

  • Och tak, mam dokładnie takie same odczucia. Po przeczytaniu książek uznałam, że obejrzę na zasadzie „jak oni to pokazali” a w tej chwili jest to bardziej „jak oni to pozmieniali”. Najgorsza scena jaka mnie oburzyła była scena gwałtu Cersei przez Jamiego w czwartym sezonie. Z tego co pamiętam to ona się zgadzała na stosunek obok trupa swojego syna, a jej jedyny opór był na zasadzie: „ojej, przyłapią nas”. Ale ciągle oglądając z chłopakiem, który nie czytał sagi, wydzieram się „nieeee to nie było tak” albo „jego nie powinno tutaj być w ogóle” lub „przecież on powinien żyć”…
    Jak pierwszy sezon uznałam za doskonałą kopię książki tak czwarty mnie zaczął przerażać rozbieżnością między pierwowzorem, a fikcją HBO.
    Ale fakt, że zabiją osoby, które jeszcze nie zginęły w sadze mnie strasznie bulwersuje i przeraża. I teraz pytanie: oglądać to coś i czekać na książkę, żeby czytając ją stwierdzać „to właśnie tak powinno być!” czy odpuścić sobie serial i mieć nadzieje, że Martin dożyje wydania kolejnego tomu…?
    Pozdrawiam :)

    • Pamiętam ten „gwałt”. Też się zdenerwowałam jak zobaczyłam jak to pozmieniali. Podobnie jak z rozstaniem Jamiego i Tyriona, którzy nie zrobili tego w pokojowy sposób :)
      Sama serial będę oglądać tak długo jak HBO będzie udostępniać u siebie na stronie odcinki. Zdecydowanie wolę książki, a ekranizacja jest dla mnie tylko ciekawostką. Teraz to bardziej Fun Fiction niż dobra adaptacja :)

  • Od samego początku dla mnie serial był słaby w porównaniu z powieściami. Książki to coś niesamowitego, jestem nimi zachwycona, a serial jest tylko „fajny” i nie broni się przy porównywaniu. Jeśli traktować go osobno, to nawet daje radę, ale upychanie cycków do każdego odcinka mocno mnie rozczarowało, coraz więcej robi się seksu niż interesujących treści, szkoda. Serial oglądam, bo jak już jest to co mam sobie żałować, no i to zawsze kilka chwil dłużej w tym uniwersum.

    • Dobry cyc zawsze się sprzeda :) Stąd nawet osoby, które w książkach słynęły z jakiś niedoskonałości (Pod miał wielki jęczmień pod okiem) to w serialu są ładne lub „znośne”.
      Serial oglądam z podobnych powodów – lubię całe tło historii i zachwyca mnie ich świat przedstawiony :)

      • Tyrion z blizną też wygląda lepiej niż Tyrion bez nosa :)

  • Stanowczo wolę książki, a scena gwałtu tak mnie wkurzyła, że na długo zarzuciłam serial, ale potem nadrobiłam i teraz będę oglądać na bieżąco, bo jednak serial lubię. I trochę scen jest naprawdę świetnych. Sąd nad Tyrionem na przykład. W ogóle Tyrion w serialu jest równie dobry jak w książkach. Prawdopodobnie będą jakieś spoilery, ale nie martwi mnie to specjalnie bo 1) mam swoje własne teorie co do zakończenia i ciekawa jestem czy się potwierdzą w serialu lub książkach, 2) boję się że Martin jednak nie skończy sagi i zakończenie będzie dopisywał ktoś inny (oczywiście według wskazówek, itp).

    • Mam tyle teorii spiskowych, że mogłabym swoją wersję napisać :) Mnie spoilery zawsze cieszą, bo kiedy je poznam wiem na czym skupić uwagę i nie przegapiam kolejnych smaczków (wiedziałaś, że kiedy Jamie wyjechał z Harrenhal i podczas podróży zasnął to był oparty o pień czardrzewa? Ja nie zwróciłam na to uwagi, a miał wtedy bardzo ważny sen).
      Co do kontynuacji książek obawiam się, że będzie tak jak mówisz – Sagę dokończy ktoś inny.

      • Ano nie zwróciłam uwagi… Dobra jesteś :)