Jak się inspirować żeby nie żałować?

0

Qrkoko.pl - Jak się inspirować żeby nie żałować?

Wzorowanie się na pracach innych potrafi być w Rękodziele iluzją optyczną. Chociaż z początku widzimy w tym rozwój, to w rzeczywistości możemy nie dostrzegać nadchodzącej blokady twórczej. Inspirację łatwo bowiem pomylić z plagiatem – to zależy od interpretacji, czyli punktu widzenia. A twórczy postęp może okazać się odtwórstem i hamulcem dla kreatywności – to zależy od tego po co na czyjąś pracę w ogóle zerkaliśmy.

Inspiracja to motor napędowy kreatywności, bowiem jedna rzecz, którą ujrzeliśmy, czy to w przyrodzie, architekturze lub bezpośrednio w jakiejś pracy, może podsunąć nam pomysł na stworzenie czegoś zupełnie nowego. Jednak kiedy decydujemy się na przeglądanie gotowych prac żeby się nimi zainspirować to łatwo wpaść w pułapkę zostania czyjąś kopią, jeżeli odpowiednio szybko nie odwrócimy wzroku.

Z czasów szkolnych pamiętam dwie metody nauki. Można było zgłębić temat wertując własnoręcznie sporządzone notatki podczas lekcji lub nauczyć się na pamięć tego co zostało przepisane z podręcznika.

Osobiście kiedy mam zamiar stworzyć coś nowego to staram się nie przeglądać cudzych projektów żeby zachować świeżość umysłu i nie pozwolić na to, by nieświadomie zapełnił się podpatrzonymi pomysłami. Jakie są moje sposoby na „bezpieczną inspirację”?

SPOSÓB PIERWSZY:

Unikaj najpopularniejszych miejsc związanych z Twoją techniką.

Szyjesz sutasz i szukasz na niego nowego pomysłu? Omijaj szerokim łukiem strony z tego typu ozdobami. Oglądaj biżuterię i ozdoby z zupełnie odmiennych technik. Kiedy szukam czegoś do frywolitki to oglądam ażurową biżuterię z takich technik jak: metaloplastyka, wire wrapping, szydełkowanie itd. Inspiruję się kształtami, a nie spisuję ile wiązań muszę zrobić. Każdy wzór rozrysowuję sama i również sama testuję. Nie jestem w stanie fizycznie odtworzyć kolczyków metalowych z kordonka i efekt końcowy zupełnie odbiega od oryginału biżuterii. Do frywolitki inspiracji szukam też w… kowalstwie artystycznym ;) Nawet nie wiecie jakie piękne są w Białymstoku płoty, balkony i balustrady!

Kiedy zaczęłam szydełkować sukienkę, którą niedawno skończyłam też nie oglądałam cudzych prac w tej technice. Przeglądałam zwykłe sukienki i wybierałam pasujące do mnie kroje. Sprawdzałam w jaki sposób mogę przenieść wielkie kwiaty do szydełkowania, a potem uczyłam się, przerabiałam i prułam. Kiedy jako nastolatka zainteresowałam się modelinową biżuterią nie odtwarzałam babeczek i ciast z prac innych dziewczyn. Oglądałam wystawy kawiarni i cukierni zastanawiając się jak przenieść to do swojego warsztatu. Przykłady można mnożyć, ale wierzę, że już złapaliście o co mi chodzi :)

SPOSÓB DRUGI:

Obserwuj wszystko w wielu miejscach. Zapisuj wszystko tylko w jednym.

Zawsze noszę ze sobą swój notatnik inspiracji, w którym zapisuję swoje wnioski z obserwacji świata. Kiedy przeglądam gazety, Internet, telewizję, rozmawiam z ludźmi lub cieszę się widokami przyrody to za każdym razem jak pomyślę wtedy o czymś „to jest świetne!” od razu zapisuję to w zeszycie. Co, gdzie i kiedy mi się dokładnie spodobało. Gdy nazbieram całą stronę takich komentarzy to tworzę z tego swojego rodzaju chmurę tagów-pomysłów. Wtedy łatwiej mi zobaczyć jaka wyłania się z tego nowa wizja. Qrkoko.pl - Jak się inspirować żeby nie żałować?Czasami też zapisuję w nim tylko zarys pomysłu tego co chcę stworzyć i w oparciu o to zaczynam szukać technik, połączeń itd. Zapisuję dosłownie wszystko. Im dokładniej tym lepiej. Potem porządkuję swoje notatki, szkice i pierwsze zarysy, by dopiero później usiąść do Tworzenia. Inspirowanie się dużą ilością zdjęć, materiałów, filmów, książek czy magazynów eliminuje ryzyko skopiowania czegoś 1:1. Po prostu nie jestem w stanie tego zrobić, bo mój mózg jest zasypany zbyt dużą ilością informacji, dlatego musi część z nich przefiltrować po swojemu, co pozwoli mi wyciągnąć z tego jeden wniosek. Dlatego jak przeglądacie Pinteresta, Soup.io, Tumblr czy inne tego typu strony to nie pozwólcie, by Wasz wzrok spoczął za długo na jednej pracy, tylko rozgrzejcie scrool myszki do czerwoności i niech Wasz notatki pali się pod piórem :)

W Rękodziele jest tyle ładnych prac, że łatwo dostać od ich nadmiaru oczopląsu. Kiedy potrzebujecie dawki inspiracji bezpośrednio z nich to nie starajcie się zbytnio skupiać wzroku. Próby powtórzenia czyjeś pracy krok po kroku bez żadnego wkładu własnego mogą się dla nas źle skończyć. Nie chodzi o sam fakt plagiatowania, tylko o hamowanie swojego rozwoju. Jeżeli postanowimy skopiować pracę, do której wzór jest źle rozpisany lub tutorial został nagrany przez niekompetentną osobę, to przez to nieumyślnie powielimy cudze błędy i pozbawimy się szansy nauki na naszych własnych. Poza tym inspirując się czyjąś pracą w 100% nie uczymy się niczego nowego. Nie wprowadzamy wtedy do naszego warsztatu urozmaicenia i nie poszerzamy swoich horyzontów, tylko postępujemy według czyjegoś utartego schematu.

Inspiracja w Rękodziele jest jak bieg na orientację. Można pójść na łatwiznę i zabrać ze sobą GPS. Wtedy taki bieg ukończymy bardzo szybko i bez większego wysiłku, ale niczego się przy tym nie nauczymy. Możemy spróbować odtworzyć czyjąś pracę kawałek po kawałku, bo tak nas oczarowała, ale jeżeli nie włożymy w nią naszego stylu, techniki, nawyków i artystycznej wizji, to w efekcie stworzymy własnoręcznie coś pięknego, tylko że nie będzie w tym nas.

Dlatego w biegu na inspirację nie zawsze warto biec tam, gdzie tam pokazują i ślepo podążąć za instrukcjami. Czasem trzeba po prostu pobiec tam, gdzie oczy poniosą :)

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów

.