Jak najłatwiej zabić kreatywność?

0

Qrkoko.pl - Jak najłatwiej zabić kreatywność?

Każdy z branży kreatywnej prędzej czy później spotkał się z zarzutem plagiatu lub kopiowania.

Zwłaszcza jeżeli jego działalność polega na przerabianiu istniejących efektów czyjeś pracy i kreowaniu z nich nowych tworów. Dopóki wszyscy kierowali się zdrową zasadą, że sztuka nie może stać w miejscu każdy mógł tworzyć w spokoju. Do czasu aż ten spokój został zakłócony przez korporację, która zamiast podziękować twórcy i uścisnąć mu dłoń, postanowiła w nią włożyć pozew sądowy.

Kojarzycie IKEA? To ta sieć sklepów sprzedająca nam meble, które sami musimy złożyć, wskutek czego miesiącami śpimy wśród rozłożonych części. A kojarzycie Jules? To zagraniczna blogerka, która kilka lat temu założyła blog ikeahackers.net. Umieszczała tam kreatywne pomysły na przeróbki produktów z IKEA. Dziewczyna miała fajny koncept dzięki czemu jej blog szybko zdobył popularność. Jules objęła uczciwą strategię i nie pokazywała „jak zrobić krzesło z Ikei, ale taniej” tylko wykorzystywała gotowe produkty ze sklepu do stworzenia nowych, unikalnych rzeczy. Tym samym przyczyniła się do zwiększenia sprzedaży sieci, bo nawet osoby, które za IKEA nie przypadały musiały się tam udać na zakupy, by odtworzyć poradnik z bloga. Wydawałoby się, że każda strona na tym korzysta, ale firma uznała, że korzysta za mało.

Qrkoko.pl - Jak najłatwiej zabić kreatywność?

Ikeahackers.net miało umieszczone reklamy, a w nagłówku widniało przerobione logo firmy. To wystarczyło by uznali, że Jules zarabia na ich znaku towarowym. Pewnie pod względem prawnym mieli rację, ale biorąc pod uwagę fakt ilu klientów im napędziła to z czystej przyzwoitości powinni przymknąć na to oko. Niestety jak to w korporacjach bywa ich wzrok był skupiony tylko w kierunku skaczących słupków i wykresów. Firma wysłała blogerce list, w którym przedstawili swoje żądania. Po sieci krążyło mnóstwo teorii spiskowych, między innymi o tym, że IKEA chciała przejąć cały dostęp do bloga lub domeny. Skończyło się na tym, że firma zabroniła Jules komercjalizować bloga, więc nie było mowy o banerkach, kampaniach itp. Chociaż blogerka zatrzymała swój blog to usłyszała wyrok, który skazywał go na zamknięcie. Był zbyt rozbudowany i pochłaniał zbyt dużo czasu, by mógł być prowadzony non-profit. Wyjaśnienie całej sprawy trwało bardzo długo, a po wycieczce blogerki na negocjacje w końcu doszło do ugody.

Qrkoko.pl - Jak najłatwiej zabić kreatywność?

To co skończyło się dobrze, tak naprawdę nigdy nie powinno się zacząć. Bo spójrzmy na to szerzej i zastanówmy się co się stanie jeżeli w ślady IKEA pójdą wszystkie firmy, których produkty są wykorzystywane do tworzenia nowych dzieł.

TO MOJE, NIE RUSZAJ

Patrząc na incydent z IKEA pewnie wielu z Was pomyśli „uff, to mnie nie dotyczy”. Jednak tworząc coś nowego możecie nieświadomie wykorzystywać cudzą pracę. Popatrzmy na decoupage czy odnawianie mebli – w tym przypadku coś co już wcześniej powstało przerabiamy na nowy produkt. Teoretycznie wykorzystujemy cudzy twór do własnych dzieł, którymi chcemy potem pochwalić się w internecie lub sprzedać. Tak samo z przeróbkami ubrań – pierwotne wersje poddajemy modyfikacjom i tworzymy nowe stroje. To nie dotyczy wyłącznie rękodzieła.

Twórcy internetowego show jak Angry Joe Show czy Angry Video Game Nerd wykorzystują gry, by zrobić z nich komediowy materiał wideo wykorzystując do tego cudzy twór. Nostalgia Critic robi to samo tylko zamienia gry na filmy. Bart Baker idzie o jeszcze krok dalej, bo przerabia całe teledyski gwiazd, niekiedy odwzorowując je jeden do jednego, tworząc własne wersje klipów. Muzycy, którzy remixują piosenki czy samplują kawałki cudzych utworów działają na podobnej zasadzie. To wszystko kręci się wokół przerabiania.

Wykorzystywanie istniejących dzieł w tworzeniu nowych produktów to duży odłam kreatywności i inspiracji. Jeżeli ktoś chce to zahamować prędzej czy później zabije kreatywność.

Problem powstaje w momencie kiedy musimy stwierdzić czy przeróbka jest nowym, unikalnym tworem czy zwykłym plagiatem. Pokazywanie jak stworzyć biżuterię od projektanta używając tańszych materiałów zdecydowanie mu zaszkodzi. Jednak czy tutorial mówiący jak stworzyć większy komplet przy użyciu gotowej biżuterii w/w projektanta również będzie plagiatem?

Obserwując kilka blogerek, które na swoich stronach pokazują jak w ciekawy sposób przerobić ubrania z sieciówek czy lumpeksów zastanawiam się, w którą stronę pójdzie rynek. Czy one również będą obawiać się pozwów? Z jednej strony firmy mogą zakrywać się „działaniem na niekorzyść marki” lub „zarabianiem na ich wizerunku” skoro blogerki pokazują, że bez ich ingerencji ubrania są nudne lub rozpadają się w rękach. Z drugiej zaś strony prędzej zajrzę do sklepu w poszukiwaniu ubioru z bloga, jeśli zaciekawiła mnie jego przeróbka.

DRUGIE ŻYCIE STARYCH RZECZY

Recykling i upcykling są moją obsesją, ale nie wiem czy kiedy zechcę pochwalić się swoimi odnowionymi rzeczami powinnam się bać? Trzeba mieć trochę zdrowego rozsądku, żeby spojrzeć na sytuację i ocenić czy ktoś działa na naszą niekorzyść. Jules zachęcała do zakupów w IKEA, nawet po pozwie sądowym utrzymując, że to jej ulubiona sieć sklepów meblowych. Niestety nie każdy jest tak wyrozumiały i większość rękodzielników po otrzymaniu pozwów zwyczajnie zaprzestanie swojej działalności. I cała kreatywność umrze.

Nie każda sprawa jest czarno biała i często trzeba do niej podejść indywidualnie. Zwłaszcza w rękodziele. Tutaj załatwianie sporów szablonowo nie zda egzaminu. Mam nadzieję, że zarówno inne firmy jak i sama IKEA nie będą patrzeć na sferę kreatywną wyłącznie przez pryzmat pieniędzy, a zaczną dostrzegać w niej sztukę. Wtedy wszyscy na tym skorzystamy.

PS. Zrobiłam kiedyś fajny kolaż z katalogu Ikei i chciałam Wam go pokazać, ale boję się, że nie poradzę sobie w więzieniu ;)

SKOMENTUJ

.