Górniku jestem z Tobą

34

Przez to, że ludzie często słyszeli o strajkach (mniej lub bardziej zasadnych) ze strony lekarzy, piekarzy czy policjantów to popadli w syndrom Kaczyńskiego i jego „winy Tuska!”. Im częściej to słyszeli tym rzadziej brali to na poważnie. Jednak ignorancja tematu nie jest usprawiedliwieniem na to, by z ludzkiego nieszczęścia robić sobie maraton uśmiechu.

Od jakiegoś czasu wszędzie natrafiałam na informacje o protestujących górnikach. Ludzie krzyczą, część osób się naśmiewa, a reszta jak to w naszym zwyczaju bywa – zaglądała innym do kieszeni. W środku takiego rozgardiaszu stoją górnicy, ich rodziny i bliscy. Tylko nikt ich o zdanie nie pyta.

NIE NA TEMAT

Tomasz Molga piszący dla serwisu Natemat.pl zapomniał o tym czego dotyczył protest i napisał to dzieło. Tak jak zazwyczaj nikomu nie bronię mieć własnego zdania, tak tutaj wszystko się we mnie zagotowało. W artykule zostały namnożone przykłady tego jak innym wiedzie się gorzej. Odwróćmy rolę – masie osób żyje się lepiej. Czy to coś zmienia?

Traktowanie Górników z perpektywy „inni mieli gorzej, a nie protestowali” jest nieetyczne. Nikt ludziom nie bronił walczyć o swoje prawa. Górnicy i ich rodziny zdecydowali się to zrobić, ponieważ zadziałało się źle i mieli do tego odwagę. I Ci, którzy bronią im prawa do swojego głosu powinni zastąpić kanarki w kopalniach ze starych czasów.

Qrkoko.pl - Górniku jestem z Tobą

CO GÓRNIK MA W KIESZENI?

W całej aferze najgłośniej krzyczą Ci, którzy doczytali się, że Górnicy dostają trzynastki, czternastki, barbórki i inne pierdoły. „Łojezu, jak to dużo!” – widnieje hasło z każdej strony. To prawda, górnicy zarabiają dużo, ale czy gdyby Tobie dawali takie pieniądze powiedziałbyś „nie dziękuję, pan na drugim końcu Polski tyle nie dostaje, to ja też nie chcę”. Kiedy należy zajrzeć innym do kieszeni to zawsze znajdzie się chętny. Jednak w sprawie wypłat i dodatków dla Górników powinny wypowiadać się tylko strony bezpośrednio z tym powiązane. Nie statystyczny Kowalski, który sąsiadowi przebije opony w nowym samochodzie „bo pewnie kupiony za kradzione”.

NIECH SE ZNAJDO INNO PRACE

Głosów w sprawie pojawiło się wiele. Ludzie zapomnieli już nawet o co się kłócą. Zabraniają ludziom walczyć o swoje prawa mówiąc, że to normalne jak człowieka zastępuje maszyna. To przecież naturalna kolej rzeczy. To ewolucja biznesu. Tylko czy każdy człowiek musi się na to godzić? Górnik nie musi. A jak on wygląda? Przeciętnie może mieć od 30 do 50 lat. Połowę swojego życia spędził na pracy w kopalni. Nauczenie się innego zawodu nie jest niemożliwe, ale niesamowicie ciężkie. „Znajdź se inną pracę” to argument poniżej pasa. Ciężka praca fizyczna wyniszcza organizm. To nie regularne ćwiczenia na świeżym powietrzu pod okiem trenera, więc nazywanie wszystkich górników „mężczyznami w sile wieku” jest nie na miejscu.

Masowe zwolnienia z innych spółek, o których piszą w Natemat rozeszły się na cały kraj. W tym przypadku ma być zwolnionych kilka tysięcy osób tylko z jednego regionu. Jak rynek pracy ma to wytrzymać? Doświadczenie jest wymagane nawet na posadzie za śmieciową umowę. Minimalna krajowa jest marzeniem wielu osób, a średnia to nieśmieszny żart. Górnik żył za określoną wypłatę, która mu się należała. To normalne, że miał kredyt na dom, samochód lub założył rodzinę. Mało jest ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na życie bez długów. W momencie kiedy musi drastycznie obniżyć standardy życia – nie dziw się, że protestuje. On ma do tego prawo.

W całej aferze najbardziej uderzyło mnie to, że ludzie skupili swoją nienawiść wokół Górników, nie zastanawiając się tak naprawdę skąd wziął się ten protest.

Z PIERWSZEJ RĘKI

Ja też nie wiedziałam. A nie ufam mediom, które obok ważnych informacji umieszczają relację z zakupów celebrytów. Dlatego zapytałam kogoś, kto zna sytuację z pierwszej ręki. Karolina* – żona górnika zagrożonego zwolnieniem, matka dwójki dzieci, protestująca. Prywatnie moja znajoma.

„To nie jest strajk tylko protest. Górnicy zjeżdżaja na dół fegrować na swojej zmianie i dopiero po pracy rotacyjnie zostają 4h w ramach protestu, bo w tygodniu są dni wydobywcze. Dopiero w weekend, kiedy nie ma wydobycia zostają ile kto może, mój mąż był 40 godzin pod ziemią, cały weekend. Wszystko po to, żeby nikt nie oskarżył ich o szkodę na rzecz zakładu pracy, bo oni ze swoich obowiązków wywiązują się.”
Ja: A o co protestują?
„Oni walczą o miejsce pracy, a nie o przywileje. Media nastawiły opinię publiczną przeciwko nim. Zrobili z nas burżujów, co to takie krocie zarabiają, a tak nie jest.”
Ja: Dlatego zapytałam Ciebie.
„Media wszystko przekręciły. W sobotę i w niedzielę wszyscy mówili „Zamykać kopalnie!”. A dziś się już zmieniło. Chcą nas wykończyć, żebyśmy się poddali tak jak policjanci czy lekarze. Ale im się nie uda, bo Ci co są pod ziemią to owszem są zmęczeni. Ale oni mają jeszcze nas – rodziny. I my się nie poddamy.

Zamknięcie kopalni odbije się wszędzie, na całej Polsce. Nie tylko w naszym regionie. Rząd dąży do uzależnienia nas od obcych dostawców, a Ci jak nie będą mieli konkurencji w postaci naszych kopalni to zrobią z Nami co zechcą. Dopiero wtedy podniosą ceny, a z tym pójdzie do góry wszystko.”

Ja: Ile kopalni zamknęli?
„Na razie chcą zamknąć 4, ale to jest reakcja łańcuszkowa. Już wiadomo, że jest plan na dalsze zamknięcia. Systematycznie chcą doprowadzić do „Wygaszenia całego górnictwa”. Łatwo mówić ludziom o Strefie Ekonomicznej. Ona nie jest z gumy, nie wszystkich przyjmie. Odprawy, o których mówią to też kpina. Owszem, przeniosą część górników do innej kopalni, ale ona może ich zwolnić po miesiącu „bo zbyt duża załoga” lub „redukcja etatów”. Na dzień dobry chcą też zabrać 20% podstawowej wypłaty. Więc jak mój mąż zarabia teraz 2,5 tysiąca na rękę to dostanie 2 tysiące. Sama hipoteka dla nas to wydatek 1 tysiąca.

Prywatyzacja jest dobrym rozwiązaniem, ale pod warunkiem, że podstawowe wypłaty zostaną na obecnym poziomie. U nas jest już jedna prywatna kopalnia i zarabiają tam najniższą krajową.”

Ja: Czy ktoś w ogóle rozmawiał z górnikami?
„Dopiero dzisiaj do kopalni męża przyjechało TVP info, zresztą materiał poleciał od razu na żywo, z rana. Ja rozmawiałam z TV Zabrze. Mój kolega też miał polecieć na żywo, ale wszystko wycięli. Dopiero od wczoraj pokazują nasze całe wypowiedzi.

Problem leży w złym zarządzaniu. Prezes i Dyrektorzy w ciągu samego 2014 roku zmienili się 3 razy. Pobrali odprawy wysokości prawie 1 miliona na głowę, a nie odpowiedzieli karnie za działanie na szkodę zakładu pracy, za złe zarządzanie majątkiem firmy czy fałszowanie dokumentów”

Ja: Ile zaproponowali górnikom?
„Mój mąż kwalifikuje się do odprawy, bo ma staż pracy „na dole”. Dostanie 24-krotność wynagrodzenia. Jeżeli dobrze pójdzie to uda nam się spłacić hipotekę.”
Ja: Porównując z ich milionem to niewiele.
„Dzisiaj robiłyśmy same protest. Byłyśmy na powierzchni i z flagami związków zawodowych jeździłyśmy po Zabrzu trąbiąc rytmicznie, żeby zwrócić na to uwagę mieszkańców. Dużo ludzi dołączyło się do nas.”

KAŻDE ZWOLNIENIE TO DRAMAT RODZINY

Łatwo jest powiedzieć: znajdź inną pracę. Frazesy w stylu „ekonomia to przyjmie na klatę” nic nie zmienią. Tu nie chodzi o to, że oni niczego nie znajdą. Jeżeli całe życie robisz jedno i kochasz swoją pracę to przy takiej sytuacji czujesz się jak rybka wyciągnięta z akwarium. Potrzeba wiele lat ewolucji, żeby ze skrzeli wyhodować płuca i móc spokojnie odetchnąć. Górnicy wiedzą, że bez doświadczenia w innej branży i przy obecnym szybkim rozwoju rynku mogą liczyć maksymalnie na posadę ochroniarza lub magazyniera. I to jeśli będą mieli szczęście.

Jeżeli ja teraz zabiorę Ci wszystko co masz, ale zostawię długi i rodzinę na utrzymaniu na dowidzenia mówiąc: „radź sobie” to podniesiesz wysoko głowę i powiesz „co tam, jebać to?”. To nie jest sytuacja, w której dyrekcja powiedziała:

Panowie, widzicie jest ciężko, musimy ratować firmę, ale nie tylko wy poniesiecie straty.

To sytuacja, w której kilka tysięcy rodzin zostanie bez środków na utrzymanie. Szczęśliwi dostaną odprawę, ale uwierz mi, że zamiast niej woleliby zachować posadę. Kiedy ostatni raz szukałeś pracy? Bez znajomości, doświadczenia w obcej branży? W wieku 40, 50 lat zmiana  zawodu jest ciężka. Nie jest niemożliwa, ale jest ciężka. Nie rozumiem nagonki społeczeństwa na górników. Rzucacie w nich mięsem, bo nie boją się  walczyć o swoje prawa? Bo mają czelność chcieć zachować swoje dotychczasowe posady?

Opamiętajcie się ludzie. Jeżeli nie stoicie za nimi lub trzęsiecie się na swoich wygodnych stołkach i ciepłych posadach mam dla Was jedną radę – zamilczcie. Przynosicie wstyd sobie, swoim rodakom i znajomym, którzy spędzają  godziny walcząc o swoje dobro, które ktoś próbuje im zabrać.

ZABRALI CI PRACĘ, ALE NIE GODNOŚĆ

Przez zwolnienia w jednym regionie wielu górników będzie musiało przeprowadzić się gdzieś dalej. Zaryzykować i spóbować gdzieś indziej. To nigdy nie jest łatwe. Zwłaszcza kiedy w grę wchodzi zmiana środowiska i szkoły dla dzieci, rozłąka z rodziną i bliskimi. Wiele rodzin może się na to nie zdecydować, ponieważ teraz mało kto żyje tylko ze swoim współmałżonkiem i dziećmi. Wiele rodzin wspiera się finansowo, na ich utrzymaniu są rodzice, rodzeństwo czy dalsza rodzina. Tak to wygląda u większości moich znajomych. To nie Warszawkowe życie, ale prawdziwe realia. Mając 40-50 lat nie podejmujesz decyzji tylko za siebie. W swoich rękach masz losy wielu osób. Więc robienie sobie żarcików i docinek z ludzi, którzy z podniesioną głową mówią „Nie godzę się na taki los” jest poniżej godności człowieka. Żaden Górnik nie odważy się zjechać na taki niski poziom jaki zaprezentowali hejterzy.

OD WĘGLA DO DIAMENTU

Wierzę, że górnicy wyjdą z tej sytuacji obronną ręką i będą dzięki temu silniejsi. Cała ta afera to nie kwestia przewijania dziecka w restauracji, która jest jak Potwór z Loch Ness – każdy o tym słyszał, nikt tego nie widział. W obliczu doszukiwania się teorii spiskowych, grubszych afer i chęci podwyższenia zarobków czy próbie podbicia swoich statystyk na kontrowersyjnych poglądach zapominamy o jednym, ale najważniejszym – w tym przypadku najbardziej ucierpi zwykły człowiek. I nikt o tym nie będzie mówił.
*Nazwisko Karoliny zostanie nieujawnione ze względu na możliwą nagonkę na nią i jej męża.

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage

 

  • Jesteś Wielka. Udostepnię gdzie się da. Miałam nie czytać.Cieszę się, że się zdecydowałam.Basia Hrabia-MadeBySilje

  • To, że źle się dzieje, widać gołym okiem. Górnikom (innym też bym życzyła powodzenia w tej materii) i ich bliskim życzę, by udało im się obronić to, o co walczą. Najbardziej smuci, a wręcz przeraża fakt, że większość narzeka, jak to u nas w kraju źle, etc., ale jak pewna grupa (w tym przypadku górnicy) zaczyna protestować, to nagle gawiedź przypuszcza atak na protestujących, zamiast ich wspierać. Nie ogarnę nigdy takiego podejścia.

  • magdalena

    Dziękuję Ci za zdrowe podejście do tej sprawy. Popieram Cię w 100%

  • Żona Górnika

    Ludzie to świnie. Mówią, że dzieje się źle i trzeba walczyć, a jak ktoś się za to bierze to robią mu nagonki. Myślałam zawsze, że potrafimy się zjednoczyć, a nie tylko wyzywać.

  • Gregoriana

    Dziękuję Ci za te słowa. Jak slyszę, że górnicy to chamy czy inne ścierwa to zbiera mi się na płacz. Ci ludzie mają rodziny, życie, kredyty… oni nie chodzą w garniakach i z neneserami i nie płaczą, że im z dwudziestumilionów zrobili dwa. Tyle co zarabia mąż karolinki – dwa i pół tysiąca… jak za to utrzymać rodzinę z dwójką dzieci? Wstyd mi za ludzi co naśmiewają się z górników, mam nadzieję, że sami niedługo znajda się w takiej sytuacji

  • K.

    Piękne słowa, potrzebowaliśmy tego. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy pamiętają, że w tym wszystkim jest człowiek i jego tragedia.

  • raisa gorbaczow

    rozumiem, że wizja utraty pracy to dramat dla człowieka, ale nasz ustrój gospodarczy nie przewiduje sztucznego utrzymywania firm/zakładów, które są nierentowne. w przypadku, kiedy rozwiązuje się lub sprzedaje firmę prywatną, pracownicy nie mogą oczekiwać od państwa (ani od nikogo innego) pomocy, była firma i nie ma firmy. przy sprzedaży Telekomunikacji Polskiej czy ABB tak było i obyło się bez strajków, ludzie po prostu znaleźli sobie inną pracę, zanim podpowiedziały im to media. nie rozumiem, w czym zawód górnika odstaje od innych. nie wariujmy i nie popadajmy w skrajności – to, że nie żywię do górników ‚nienawiści’ opisanej w Twoim tekście, nie znaczy, że będę ich telepatycznie głaskać po głowach.

    • Nie chodzi tutaj o głaskanie ich po główkach. Część z tych kopalni jest zdolna funkcjonować jeszcze latami. Ale nie o tym napisałam.
      Wpis jest o tym, żeby nie nawoływać do linczu ludzi, którzy walczą o swoje.

      • raisa gorbaczow

        a komentarz jest o tym, że roszczeniowość budzi negatywne emocje, bez względu na to czy jest to górnik niezgadzający się na zamknięcie zakładu pracy czy stara kobieta wymuszająca ustąpienie miejsca w autobusie.

        • Masz rację. Jednak dla mnie to nie powód do agresji.

          • raisa gorbaczow

            oczywiście, nic nie jest powodem do agresji. miejmy swoje zdanie, ale nie pozabijajmy się za nie nawzajem. właśnie o to mi się rozchodzi.

          • Nie chodzi o to żeby stanąć za górnikami murem i przyznać im rację albo zamilknąć. Chodzi o to by okazać odrobinę zrozumienia i nie odbierać tym ludziom prawa do walki o swoje życie, tylko dlatego, że to już kolejny raz jak ktoś strajkuje i kogoś na ciepłej posadce ten natłok informacji może już męczyć. I chodzi o to by w tej sprawie wyrobić sobie własne zdanie. A niestety media to utrudniają pokazując tylko jedną stronę medalu i wciąż forsują przekaz „albo jesteś z górnikami albo przeciwko nim”. I te media poniekąd do tej agresji wobec górników nawołują, skoro non stop stawiają ich w świetle „zły górnik, nie dość, że dużo zarabia to jeszcze się buntuje”.

          • raisa gorbaczow

            dopóki dzielimy się na tych, którzy „są z górnikami albo przeciwko nim”, jest dobrze. myślę, że problem pojawia się wtedy, kiedy robi się cicho. tak jak mówisz – chodzi o to, żeby mieć zdanie. żeby się ustosunkować, bo to są sytuacje, których nie można zbyć milczeniem. dopóki jest dyskusja, jest też szansa na propozycje zmian, na wnioski wyciągnięte z naszych głów a nie z telewizora. nie zgodzę się tylko z tą „ciepłą posadką”, bo ciepła posadka to państwowa posadka. i praca górnika w pewnym sensie ciepła jest czy była, zwłaszcza w kraju, w którym gros ludzi pracuje na zlecenie i nie ma pewności, że za pół roku nadal będzie pracować.

  • dc

    Głos rozsądku! Mnie w naszym kraju najbardziej przeraża to, jacy my jesteśmy podzieleni, jak tylko czekamy, żeby innej grupie społecznej skoczyć do gardła. Nie wiem, czy to my sami, czy to ktoś z góry nam pomógł, ale to przerażające. Protestują lekarze – źle, protestują górnicy – źle i tak dalej. A potem wzdychamy, że Belgia urządziła strajk generalny za podniesienie wieku emerytalnego – no halo. U nas strajk generalny by nie wyszedł, pozjadalibyśmy się po drodze nawzajem.

  • anonim

    ludzi masowo zwalniali wszędzie i
    nikt nie robił afery! Niech sobie znajdą inną pracę, a nie oczekują że się
    każdy nad nimi będzie litował. Po co popadać w skrajność że jak górnicy to
    świętość i na każdym kroku trzeba ich głaskać? Nie nadają się to wywalić.

    • Najłatwiej jest spojrzeć na sytuację tylko z jednej perspektywy – widocznie kopalnia jest nierentowna, więc zamknąć kopalnie, zwolnić górników i zamknąć im gęby. A co dobrego było w tym, że masowe zwolnienia przeszły bez echa? To nie były zwolnienia jednostek za złą pracę, tylko zwolnienia tłumów, najczęściej przez złe zarządzanie. Zwolnieni pracownicy, którzy przyjęli to ze spokojem najwidoczniej nie mieli problemu z przebranżowieniem się, zaproponowali im godziwe warunki odprawy lub zwyczajnie nie mieli jaj się postawić. Górnik nie ma tego przywileju, by na wieść o masowych zwolnieniach zareagować skinieniem ramion. W ogóle co to jest za argument, że jak gdzieś przy zwolnieniach siedzieli cicho to inni w podobnym przypadku powinni postąpić tak samo? To teraz potulna akceptacja masowych zwolnień bez jakiejkolwiek próby innego rozwiązania bądź szukania ich przyczyny stała się teraz nową normą społeczną?

      Media wyrobiły sobie w tym temacie jednoznaczną opinię i na siłę wpychają ją społeczeństwu. Zamiast skupiać się nad tym czy kopalnia faktycznie jest nierentowna, dlaczego tak się stało i jak temu zaradzić to głównym tematem są górnicy, którzy ośmielili się sprzeciwić. Skoro były przypadki, gdzie upadającą kopalnię uratowała prywatyzacja to znaczy, że są inne metody ratunku. I nad tym warto się pochylić czy zamknięcie kopalni to ostateczność, a nie iść po najmniejszej linii oporu, czyli jak jest problem i trzeba główkować to lepiej wszystko zamknąć i wszystkich zwolnić.

      W skrajność popadły właśnie te osoby, które twierdzą, że górnicy powinni się zamknąć i odpuścić, bo nie mają racji w swoich protestach. A ja nie rozumiem tej nagonki na ludzi, którzy walczą o swój los. Dla wielu ludzi ta sytuacja jest życiową tragedią. Co w tym dziwnego, że starają się jej uniknąć i nie przyjmują jej ze spokojem ducha?

      Nikt tu nie mówi, że górników należy głaskać po głowach. Nikt nie mówi, że każdy powinien stanąć za nimi murem, bo racja jest tylko po ich stronie. Nikt nie mówi, że zatrzymanie kopalni w obecnej formie to jedyne rozsądne rozwiązanie. Chodzi o to, by pochylić się nad właściwymi tematami jak „dlaczego kopalnia upada” i „w jaki sposób to rozwiązać, by dla obu stron było to korzystne”. Zamiast tego media trąbią tylko o tym, że górnicy się buntują, a nie powinni, bo przecież swoje w życiu już zarobili i teraz bez gadania maja polecieć na bruk. A ludzie mediom przyklaskują. Najczęściej Ci, których temat w ogóle nie dotyczy i tak naprawdę nie obchodzi, ale to dla nich dobra okazja, by włączyć się do linczu.

  • załamana

    bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Jesteś jedną z nielicznych osób, które patrzą na tą sprawę z innej strony, a nie od razy wydają osądy, że górnicy bogacze martwią się, że im odetną dopływy do milionowych wypłat i będą musieli obniżyć stopę życiową z Ferrari do BMW. To naprawdę nie wygląda tak jak w 100% przekazują media. To często życie za niską wypłatę i praca w niebezpiecznych warunkach. W dodatku praca, której teraz górnicy zostają pozbawieni. Jeżeli bylibyście w rodzinie, której jedynym utrzymaniem jest mąż przez całe życie pracujący w kopalni i który już nic innego w życiu nie będzie potrafił robić i nagle zostalibyście tego pozbawieni, bez żadnej perspektywy na przyszłość to też podchodzilibyście do tego z takim spokojem? Machnęlibyście ręką? Czy może siedzieli cicho, bo się ludzie w Internecie oburzą, że ktoś śmie walczyć o swoje? Ogarnijcie się ludzie.

  • Dekagram

    To nie tylko dlatego górnicy tak wojują o swoje, że nie będą mieć pracy( w sumie o to też) wojują o te wszystkie przywileje, które im znikną kiedy się zamknie nierentowną kopalnie. Przez lata dostawali od każdego rządu, który był przy władzy, po każdym wyjściu na ulice coś gratis i teraz się to im zabierze, Druga strona to związkowcy, którzy już czują, że im się pali grunt pod nogami i stracą te wielkie uposażenia, które biorą za grzanie stołków i wyprowadzanie ludzi na ulicę kiedy nie jest po ich myśli. Wiem, że jak zlikwidują te kopalnie to stracą prace ale chyba lepiej zlikwidować cztery i z odprawami puścić 3k ludzi niż kiedy upadnie cała kompania węglowa i stracą prace 50k ludzi, co wtedy wojna domowa bo Śląsk zostanie sam sobie? Inna sprawa jest podejście ekonomiczne, jeżeli coś jest nierentowne i przynosi straty to albo bierzemy kredyt i to coś naprawiam albo likwidujemy by nie dopłacać do interesu. W tym wypadku na kredycie już lecą od dawna i powinni zamknąć i ani nie mrugnąć okiem bo jak coś co produkuję za 200 złotych później sprzedaję za 150 i oczekuję od państwa wyrównania bilansu to coś tu naprawdę nie gra. Mi jak firma upadła to państwo mi do niej nie dopłaciło tylko musiałem sobie znaleźć inne zajęcie. Margaret w Anglii zamknęła 160 kopalni przynoszących straty, my nie możemy czterech, widocznie do tego trzeba mieć jaja i nie robić tego w roku wyborów

  • Dekagram

    Ok napiszę inaczej bo widzę, że autorce nie przystoi zaakceptować komentarz, który burzy jej wizję. Napiszę tylko jedno jaki pomysł daliby górnicy na wyjście z tej sytuacji, pewnie żadnego i dalej doiliby państwo i mnie na kredyt. Można usunąć komentarz swojego zdania jednak nie zmienię. Pozdrawiam ;)

  • nieznająca się

    zastanawia mnie jedno – już od bardzo dawna wiadomo, że polskie kopalnie są nierentowne – stąd szybka konkluzja, że raczej będą zamykane, prędzej czy później. dlaczego więc jest tyle rodzin, gdzie jedynym źródłem utrzymania są pracujący w kopalniach mężczyźni? (przykład ten podaje załamana) rozumiem – mąż ma długie zmiany, ale to nie jedyny zawód, w którym pracuje się długo, a w wielu małżeństwach pracuje oboje rodziców i udaje im się to połączyć z zajmowaniem się dziećmi czy domem.

    • Dlaczego? Oto pierwsze lepsze przykłady:

      – Bo mąż ma długie zmiany, a rodzina nie może sobie pozwolić na opiekunkę do dzieci i gosposię
      – Bo mąż zarabiał wystarczająco dużo, że rodzina mogła sobie pozwolić na kredyt. Pracować mogą wszyscy, ale pensja męża jest największa i to dzięki niej spłacają raty
      – Bo nie wszyscy mają fizyczną możliwość pracować (chociażby ze względu na choroby) i mąż jest jedynym źródłem utrzymania
      – Bo mąż ma na utrzymaniu nie tylko najbliższą rodzinę, ale również tę dalszą i chociaż pracuje każdy to bez jego pensji rodzina się nie utrzyma
      – Bo w kraju jest (przygotuj się na szok) bezrobocie i druga połówka zwyczajnie nie może znaleźć pracy

      Naprawdę potrzebujesz więcej przykładów wyjaśniających ten problem?

      • Pracownia Nalewek

        jest jeszcze jedna sprawa: tradycja. Na Górnym Śląsku tradycją było, że to mężczyzna zarabia, a kobieta zajmuje się domem. Tak było i sto lat temu i za czasów PRL, gdy władza ustąpiła wobec tej tradycji chcąc mieć poparcie górników. trudno zatem oczekiwać, że ludzie ukształtowani przez taki obraz świata szybko od niego odstąpią.

    • Pracownia Nalewek

      Na Śląsku też tak jest, od 20 lat coraz więcej kobiet pracuje zawodowo.

  • Cały poruszony przeze mnie temat dotyczy nagonki na górników ze strony mediów i tłumu za to, że próbują się bronić. A nie analizy ekonomicznej tej sytuacji. Jestem świadoma, że z biznesowego punktu widzenia najłatwiejszą decyzją jest zwolnić, zamknąć, zapomnieć. Ale z drugiej strony rozumiem też samych górników. W wielu przypadkach to jest cios w przyszłość tych rodzin i nie dziwię się ich reakcji i próbie walki o swoje. Negowanie ich zachowania czy próby zabronienia im tego zasłaniając się argumentami „prawa rynku, znajdź sobie inną pracę” to zwykły przejaw ignorancji (zwłaszcza na ludzkie cierpienie) i głupoty. Ok, prawa rynku to prawa dżungli, ale to nie oznacza, że wszyscy musimy wyzbyć się człowieczeństwa i przestać traktować górników jak ludzi, których dotyka tragedia i którzy próbują jej uniknąć, a zacząć postrzegać ich jak pionki, które chcą się tylko nachapać i są przeszkodą w postępie ekonomicznym. To jest objaw chłodu i braku uczuć, na co ja się nigdy nie godzę.

    Poza tym jak to zwykle w takich sprawach bywa nikt nie porusza temat „dlaczego kopalnia jest nierentowna?”. To w jaki sposób była ona zarządzana przez kadrę, której wynagrodzenie przekracza kilkunastokrotną wartość 13-nastek szumnie wypominanych górnikom? Dla wielu ważne jest tylko by zamknąć kopalnie i pozbyć się niewygodnego problemu, a sprawę nieudolności kierownictwa zamieść pod dywan. Tylko, że sprawa ucichnie i wszystko wróci do normy, poza życiem zwykłych ludzi, które zmieni się nieodwracalnie.

    • Dekagram

      Ja myślę, że media atakując górników mają ich po prostu już dosyć, każdego roku jest to samo, każdego roku jest za mało, każdego roku coś nie pasuje i każdego roku we Warszawie zadyma, która do niczego nie prowadzi tylko do umizgów danej ekipy rządzącej aby im górnicy piekła nie zrobili(tu zaznaczę, że nie jestem fanem pochodów gdzie są demolowane ulice itd.). Wiadomo są dwie strony medalu, praca(rodzina itp) oraz rentowność. Górnictwo jest takie jak każdy widzi, ledwo zipie nie można stawać za jednostką 3 tysięcy ludzi(chociaż moralnie by to wypadało) kiedy na szali z drugiej strony jest postawione dobro kilkudziesięciu tysięcy pracowników innych kopalni którzy również mają swoje rodziny i również woleliby gdyby zamknięto tamte kopalnie a oni zastaliby z pracą w ręku. Nikt tu się człowieczeństwa nie wyzbywa bo górnicy po zlikwidowaniu kopalni nie zostaliby goli i wesoli, jak to się robi kiedy upada jakieś inne prywatne przedsiębiorstwo.
      Ja mam wrażenie, że w Polsce porobiły się takie grupy zawodowe, które za wszelką cenę chcą udowodnić, że ich praca jest lepsza od tych, którzy pracują jako sprzątacze, mechanicy, piekarze itd. A przecież każdy pracujący obojętnie na jakim stanowisku i obojętnie jakiej firmie tak samo ma rodziny i tak samo kiedy go zwalniają ma prawo powiedzieć dlaczego mnie wywalili na zbity pysk bez niczego a jak zwolnili 3 tysiące górników to się nimi państwo zaopiekowało.

      Co do Twojego pytania o rentowność kopalni to jakby to powiedzieć co ekipa rządząca to nowi ludzie i te same problemy: biorą pensję większe niż te „szumnie wypomniane 13ki nie zapominajmy również o 14stkach” ale to już sprawa dla prokuratury, ale z tego co mi wiadomo nigdy nie będzie dobrze kiedy zarząd spółki nie będzie odpowiadał prawnie za swoje decyzje

      • Nie zgodzę się co do zdania o mediach – takie sprawy to dla nich chleb powszedni i wcale ich nie męczą. One bardzo chętnie po raz kolejny zmieszają z błotem nie te osoby co trzeba, byle tylko napędzić klikalność. Tak jak napisałam wcześniej, na pewno w tej sprawie racja jest po obu stronach i rozwiązanie tej sytuacji nie jest proste (a na pewno nie zakończy się na prostym zamykamy/zostawiamy kopalnię). Chodzi tylko o to, że dopiero jak górnicy zaprotestowali to dochodzi do jakichkolwiek rozmów o ich sytuacji i prób korzystnego jej rozwiązania. A ludzie ich za to linczują, odbierając im prawa do walki o własną przyszłość.

      • Nawiązując do całej Twojej wypowiedzi chciałabym zauważyć kilka rzeczy.Górnicy od X lat nie dostają 13stki. To nie górnicy doprowadzili do tej sytuacji ale to oni muszą się sami bronić. Te wszystkie przywileje o których mówisz 2/3 górników chętnie odda za możliwość dalszej pracy.
        Taka sama rzesza górników uważa związkowców za darmozjazdów, którzy powiedzą wszystko ale nie zrobią nic.
        W perspektywie czasu, jeżeli polski węgiel będzie się zbierał na hałdach a sprowadzany będzie węgiel z za granicy, wszystkie kopalnie w Polsce zostaną zamknięte.Ale to nie jest wina górników.Oni robią swoje, bo za to im płacą. Pamiętaj, że górnik strajkuje po godzinach, inaczej zostałby zwolniony.
        Obecna sytuacja to robota ludzi z góry, począwszy od dyrektorów kopalni, przez zarządy kompanii i holdingu, skończywszy na ministrach w rządzie.
        To nie gornik „X”i górnik „y” do tego doprowadzili.
        Dlaczego jest nagonka na górników? Bo w naszym kraju każdy przysłowiowy kowalski jest specjalistą od wszystkiego i wie wszystko najlepiej. Ludzie którzy nie widzieli węgla na żywo, nie znają ani jednej osoby ze środowiska, nie wiedzą o górnictwie dosłownie nic i na dodatek myślą że po dole dalej jeżdżą konie, wyglaszają swoje mądrości i sieją zamęt i propagandę.

  • Ok, napiszę inaczej, bo widzę, że autorowi nie przystoi odrzucić na chwile chłodną pseudo-kalkulację biznesową i okazać zwykłe ludzkie zrozumienie. Dzięki górnikom masz ciepełko w domu, a oni za to otrzymywali należne im pieniądze. Od kiedy otrzymywanie wynagrodzenia przerodziło się w dojenie Państwa i jego obywateli? Rozumiem, że w przerwach między zmianami powinni na papierze śniadaniowym rozpisywać biznesplan na wyciągnięcie kopalni z bankructwa, a w tym czasie dyrekcja poprzerzucałaby węgiel?

    Poza tym tak bardzo boli Cię jakieś wyimaginowane „dopłacanie” do górników, którzy uczciwie wykonywali swą pracę, a zapominasz, że w tym czasie „dopłacałeś” również na całą kadrę zarządzającą, która zrobiła o wiele mniej, a za swą pracę wzięła o wiele więcej od Górników. I rozumiem, że dopłacanie na cały Rząd, który do tej pory nie ma pomysłu jak skutecznie zaradzić temu kryzysowi również Cię nie bolał? No to teraz będziesz mieć szansę dopłacać na nową rzeszę bezrobotnych. Może to Cię skutecznie zaboli.

    • Dekagram

      „Od kiedy otrzymywanie wynagrodzenia przerodziło się w dojenie Państwa i jego obywateli?”

      no ja myślę, że jak już państwo dopłaca do każdej wydobytej tony aby kopalnie wyszła na zero to można powiedzieć, że to jest dojenie obywateli bo to nie leci z nieba tylko z naszych podatków.

      „Rozumiem, że w przerwach między zmianami powinni na papierze śniadaniowym rozpisywać biznesplan na wyciągnięcie kopalni z bankructwa, a w tym czasie dyrekcja poprzerzucałaby węgiel?”

      No ja tego nie powiedziałem ale cały czas słyszę od górników w telewizji, że moją lepsze pomysły tylko jakoś ich nie proponują

      To nie jest wyimaginowane dopłacanie bo ono nie wzięło się z nieba, po co mamy dopłacać do czegoś co jest nierentowne. Co do rządu to oczywiście dopłacałem i ja do niego ale taki jest w Polsce zwyczaj, że jak się wybiera rządzących to się do nich dopłaca chociaż nic nie robią ale to my ich wybraliśmy. Nie rozumiem, dlaczego taka nienawiść płynie od Ciebie do aktualnej rządzącej ekipy, przecież to nie jest ich i wyłącznie wina za taki stan gospodarki, na to złożyło się kilka ekip rządzących naszym pięknym krajem, to wszystko nie zrodziło się wczoraj

      Ps. myślałem, że skasowałaś moje komentarze i stąd ten mój powyżej taki trochę nie smaczny ;)

      • Nie płynie ode mnie żadna nienawiść, po prostu nie znoszę linczu oraz sytuacji, w której zwykły człowiek musi ponosić konsekwencje nieudolności kadry zarządzającej, Rządu, itp. Bo to nie jest jego wina, że nikt nie potrafi rozsądnie rozwiązać problemu, który jest ten sam od lat.

        Komentarze są moderowane żeby żadnemu oszołomowi nie przyszło na myśl, by obrażać tu osoby, które bezpośrednio ta sprawa dotyczy.

      • Pracownia Nalewek

        Kopalnie też płaca podatki, w ostatnich latach oddawały budżetowi po ok. 7 miliardów zł rocznie (czyli w okolicach 3% dochodów państwa). Tyle że o tym nie zawsze się wspomina, bo burzy to wygodny dla wielu pogląd o ciągłej konieczności dopłacania do wydobywanego węgla.

  • maria

    Dziękuję za zdrowe i uczciwe podejście. Nie oceniasz nikogo z góry traktując górników jak złodziei i chytrusów, którzy za wszelką cenę chcą się nachapać i utrzymać swoich stołków. Ludzie, czy Wy nie rozumiecie, że oni tracą pracę, która jest dla nich jedynym źródłem utrzymania? Jakim prawem napędzacie na nich nagonkę i ciśniecie im, że próbują się ratować? Traktujecie ich jak śmieci. Wolelibyście żeby narażali swoje życie i pracowali za skórkę chleba żeby Ci na urzędowych stołkach mieli jeszcze więcej? Pieniądze się im zwyczajnie należą, jak to taka lekka i świetnie płatna praca to zapraszam po kask i do szybu.

    Czemu nikt nie mówi o marnie zarządzającym dyrektorstwie, o łapówkach i przekrętach? Dlaczego żadna kadra dyrektorska nie potrafiła utrzymać kopalni?Skoro byli nieudolni to jakim prawem pobrali sobie odprawy? Dlaczego nikt nie odpowiada na takie pytania tylko wzrok wszystkich skupia się na górnikach próbujących przetrwać? Okażcie trochę zrozumienia, a przynajmniej powstrzymajcie się od pseudozabawnych komentarzy dotyczących tej sytuacji, bo takie najwygodniej pisać siedząc w ciepłym fotelu bez zagrożenia utratą pracy.

  • Masakrycznie
    trudny temat. Jako, że tą kwestię nieco znam (od strony nazwijmy to
    zawodowej) to wiem, że nie ma innego wyjścia jak zamknąć kopalnie.
    Polskę zalewa tani importowany węgiel i wydobycie naszego jest
    nierentowne. To samo spotkało Zagłębie Rury w Niemczech jakieś 30 lat temu. Ja wiem, że Niemcy to nie Polska itd ale chodzi o sam proces. Jeśli chcemy wydobywać polski węgiel i nie sprowadzajmy węgla z drugiego końca świata. Z drugiej strony, miałam tą przyjemność spędzić cały dzień tysiąc metrów pod ziemią i widziałam jak ta praca wygląda. Po 3 godzinach chodzenia w ich butach i noszenia sprzętu do filtrowania powietrza pot ze mnie spływał, a przecież tylko chodziłam. Z jednym się zgodzę. Ci ludzie mają prawo walczyć o swoje tak jak każdy ma do tego prawo. Niestety w tym wypadku prawa gospodarki nie dają im większych szans.

  • gornikowiec

    Polecam poczytać o kopalni Silesia http://www.alestrona.net/6299/kopalnia_wegla_kamiennego_silesia.html
    też miała byc zlikwidowana a tu niespodzianka teraz przynosi zyski :) tylko trzeba było zmienić przepływ pieniedzy i właściciela