Dlaczego organizowanie Candy jest bez sensu?

38

Organizując na swoim blogu Candy jesteś trochę jak ten śliniący się starszy pan, który podjeżdża pod przedszkole furgonetką i kusi dzieci cukierkami. W dodatku jeśli w konkursie główną nagrodą jest Twoja praca to dziecko, na którym Ci zależało zabierze Ci cukierki, kopnie Cię w krocze i odjedzie Twoją furgonetką.

W momencie, w którym postanowisz urządzić na swojej stronie konkurs typu Candy zaczynasz kopać jej grób. Przeznaczając na nagrodę swoje własne wyroby skaczesz do niego w cementowych butach. Z organizowaniem takich konkursów jest jak z kupowaniem sobie pudełka czekoladek na pocieszenie – więcej z tego szkody niż pożytku.

PO CO ORGANIZUJESZ CANDY?

Jeżeli nikt Ci za ten konkurs nie zapłacił to robisz to w jednym celu – żeby przyciągnąć nowych czytelników. Tylko, że przez Candy zaprosisz do siebie najgorszy ich typ, czyli sępy. Osoby, które chcą wyhaczyć od Ciebie darmową nagrodę i nigdy więcej nie wrócić. To tak jakby wierzyć, że dziewczyny z Różowej Landrynki wiszą z Tobą godzinami na telefonie, bo pociąga je Twoja osobowość. Albo dziwić się, że amant z dyskoteki, który po upojnej nocy z Tobą nie zadzwonił na następny dzień, jeżeli przez całą pierwszą randkę jedyne czego chciał się o Tobie dowiedzieć to „kiedy pójdziecie do Ciebie”. Osoby, które wierzą w to, że ludzie „z zewnątrz” zostaną ich czytelnikami tylko dlatego, bo dostaną coś za darmo są zwyczajnie naiwne. Pomyśl sobie – jeżeli na osiedle wjeżdża samochód z lodami to dzieci biegną do niego, bo podoba im się melodyjka i chcą porozmawiać z panem kierowcą czy dlatego, że chcą dostać lody? Tak samo jest konkursami Candy, które są zwykłą próbą kupienia przyjaźni. Nie zachęcasz tych osób do poznania Twojej twórczości i osoby, bo oni nie po to tu przyszli. Przyszli do Ciebie za sloganem, który obiecał im, że dostaną coś za darmo. A takie praktyki nigdy nie kończą się dobrze, bo kiedy ktoś podtrzymuje przyjaźń podarunkami to momentalnie ją traci, gdy kończą mu się prezenty.

Qrkoko.pl - Dlaczego organizowanie Candy jest bez sensu?

OD SŁODYCZY PSUJĄ SIĘ ZĘBY
OD CANDY PSUJE SIĘ TWÓJ WIZERUNEK

Konkursem Candy nie zdobędziesz wartościowych czytelników. Ich nigdy nie obchodziła i nie będzie obchodzić Twoja działalność, bo jeżeli byłoby inaczej to już dawno zaliczaliby się do tego grona, bez cukierkowych zachęt. Natomiast tacy ludzie, którym podajesz rękę i zapraszasz do swojego domu za pomocą konkursu odgryzą Ci całe ramię, a potem załatwią eksmisję. W przypadku takich konkursów włącza im się syndrom rabaciku, dlatego zostaną z Tobą bo liczą na kolejny konkurs, a nie na kolejny content od Ciebie. W dodatku jeżeli zaprzestaniesz organizacji takich konkursów to będziesz mieć bunt na pokładzie wśród załogi, która jest tutaj tylko dla nich i to Ciebie będą chcieli wyrzucić za burtę. Bo według nich kolejne darmowe prezenty zwyczajnie im się należą.

Chociaż przez organizację Candy chcesz spopularyzować swój wizerunek to dzięki temu zyskasz jedynie złą sławę. Niczym Olive z Łatwej Dziewczyny będziesz określana jako „ta co daje za darmo”. A nawet gorzej, bo według plotki z filmu dziewczyna dawała za prezenty, a Ty dajesz prezenty za nic. Nikt nie będzie interesował się Twoją twórczością tylko dlatego, że zorganizowałaś konkurs, a jedyne kojarzenia związane z Twoją osobą będą krążyć wokół darmowych podarunków. Czy taki efekt chciałaś osiągnąć?

Qrkoko.pl - Dlaczego organizowanie Candy jest bez sensu?

Jeśli nagrodą w Twoim Candy są Twoje prace to spisujesz im tym samym testament. Prace za które bierzesz lub chciałabyś brać godne pieniądze teraz oddajesz za darmo. W takim momencie ludzie biorą do ust fajkę, zakładają kaszkiet i zaczynają dedukować „czemu mieliby Ci za nie kiedykolwiek zapłacić skoro teraz mogą je mieć za nic?”. To zupełnie jak z McDonaldem, który oferuje darmową kawę czy obniża cenę burgerów do 5 zł, za które normalnie płaciliśmy pełną kwotę. Zastanawiamy się wtedy „to ile to tak naprawdę jest warte?”. Skoro wystawiasz swoją pracę do wygrania to czemu ktoś miałby Ci za nią wcześniej czy później zapłacić? Ludzie pomyślą, że jej wartość nie musi być wysoka skoro możesz sobie pozwolić by oddać ją za komentarz czy lajka.

SAMA SŁODYCZ = SAME STRATY

Candy nigdy nie będzie dobrym sposobem na zwiększenie popularności. Musisz przyciągnąć ludzi swoją osobowością czy treścią, którą tworzysz, a nie samymi podarunkami. W ten sposób zyskasz tylko pustych fanów wyciągających ręce po więcej. Prezenty powinny być jedynie podzięką dla obecnych fanów za to, że tu są. To pokazuje, że warto przy Tobie być, bo doceniasz ich obecność i jesteś w stanie załatwić im okazjonalnie jakiś prezent. Nie licz na to, że konkursem kupisz sobie czyjś szacunek, bo przychodzący za nim ludzie to łakome na gratisy jednorazówki, które nie wrócą do Ciebie po normalną treść. Załatwisz sobie tylko chwilowy skok statystyk, po którym nastąpi bolesny upadek na dno.

Qrkoko.pl - Dlaczego organizowanie Candy jest bez sensu?

Jedyny sens organizowania takich konkursów jest wtedy, gdy coś z tej Candy-słodyczy wynika. Planując go nie myśl o tym, by powiedzieć obcym ludziom „zostań moim fanem, to dostaniesz cukierka”, a raczej o tym, by przekazać swoim obecnym odbiorcom „Dzięki, że jesteście ze mną tyle czasu. Dziś świętujemy, bo mam dla Was prezenty”. Możesz w ten sposób podziękować aktualnym czytelnikom za ich obecność i pokazać, że warto z Tobą być na stałe. Zależy Ci na nich na tyle, by móc czasami coś im zorganizować i masz pewność, że nie są z Tobą dla prezentów.

Jednak nie warto tego robić jeżeli jedyny cel takiego konkursu to zdobycie nowych czytelników z zewnątrz. W ten sposób nie zyskamy nikogo innego prócz osób łakomych na nasze darmowe słodycze.

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage

Zapraszam również na nowo powstałą grupę dyskusyjną Świadomych Twórców.
Wejdź na forum i porozmawiaj z nami o Rękodziele.

 

  • Cesia

    Brałam udział w różnych candy, nawet jak nagroda była do niczego. Jak tak czytam co napisałaś to nawet nie umiem sobie przypomnieć co to były za strony. Dawali za darmo to wzięłam i teraz mi głupio.

    • Zostajesz rozgrzeszona :)

  • Pobruszka

    Dobrze, że o tym napisałaś, bo chciałam u siebie taką rozdawajkę zrobić. Mało mi brakuje do pełnej liczby lajków. Pewnie mniej się narobię kupując je, a efekt będzie podobny. Teraz to wolę poczekać, aż ktoś sam z siebie mnie polubi i ze mną zostanie

    • Nie ma co płakać nad „fanami”, którzy nie czuli się u Ciebie dobrze lub przyszli tylko na gratisy i konkursy. Stawiaj na jakość, a nie ilość :)

  • Robbert

    Nie lubię konkursów tego typu, nie organizuję ich u siebie i nie biorę udziału u innych. Jak ktoś nie szanuje swojej pracy i oddaje je za komciaczka to nie jest osobą, którą ja będę szanować. Jak już biorę w czymś udział to w rzeczach przy których muszę się chociaż minimalnie namęczyć.

    • Bardziej docenia się wtedy nagrodę i uczestnictwo jest lepiej przemyślane. Ogólnie konkursy z jakimś konkretnym zadaniem trzymają lepszy poziom.

  • Lolek Handmade

    Dobrze, że ktoś w końcu o tym napisał!!! Teraz tyle się tego candy narobiło, że mam zaspamowaną całą tablicę. Ja czaję, że łatwo nabić sobie ładne statystyczki, ale nic się z tego nie ma i jest tak jak napisała Qrkoko, że sobie szkodzisz. dajesz im palec, a oni chcą całą rękę po łokieć.

  • Aga Ta

    raz zorganizowałam cukierasy na fb.. jakiez było moje zdziwienie, gdy z ciekawosci powchodziłam na kilka profili … ludzie lajkujący same konkursy..niektórzy na tablicach nie mieli NIC kompletnie poza konkursem za konkursem….

    • P.

      I tu się lekko nie zgodzę- nie wiesz, czy nie mieli nic, bo wiele osób (kiedyś do nich należałam) publikują na FB posty widoczne tylko dla znajomych, a dla reszty posty są niewidoczne. Jedynie udostępnienia konkursów zaznaczają na „Publiczne”, bo najczęściej w regulaminach konkursów to jest wymagane i właśnie to widzi każdy obcy na ich tablicach. :)

      • Aga Ta

        całkiem możliwe.. ale i tak dosyc dziwnie wygląda 50 konkursów pod rząd na ściance.. od proszków do prania przez zupki po perfumy ciuchy czy uslugi..
        .

  • mackel

    Bardzo prawdziwy wpis :)

  • Raz robiłam rozdanie na blogu jeszcze wtedy nie było to takie powszechne. Trochę prawdziwych czytelników się nazbierało przez to, ale teraz to masakra.

    • Teraz mamy za dużo osób łasych na gratisy. Kiedyś wiele rzeczy było robionych w dobrej wierze i atmosferze, ale obecnie ciężko dojrzeć potencjalnych odbiorców w tłumie Łowców prezentów.

  • Pytanie tylko ile z nich faktycznie ma schowane inne wpisy, a ilu to poławiacze okazji.
    Przy niektórych profilach dokopywałam się do albumów z trofeami, gdzie wrzucali zdjęcia nagród. Zazwyczaj było ich baaaaardzo dużo.

  • raz w życiu zorganizowałam konkurs na fb, wtedy prowadziłam blog wspólnie z przyjaciółką – sytuacja podobna co u Agaty, całe mnóstwo „konkursowiczów”, zaprzestałyśmy tego, później, kiedy postanowiłyśmy na własną rękę wszystko prowadzić też nie organizowałyśmy tego typu zabaw :) doceniam bardzo tą garstkę, która JEST i to dla nich staram się prowadzić ciekawie stronę, żeby nie znudziło im się i żeby ciągle byli mile zaskoczeni :) a oni odwzajemniaja to lajkami lub komentarzami :)

  • Aga Ta

    a jeszcze jest inna plaga.. mozna tez o tym zjawisku napisac.. serio nie wierzyłam,ze coś takiego istnieje,ale kolezanka mnie uswiadomila.. ponoc rękodzielniczki dostają mnóstwo meili w stylu..daj nam swój produkt do przetestowania bo jak nie , to cie odlubimy..i generalnie obojętne czy dostaną zupke w proszku, kubek, czy co innego.. wysyłają meile hurtowo , nie pamiętając co kto odpisał..

    • O czymś podobnym w tym temacie napisałam tutaj:
      http://qrkoko.pl/upominek-albo-zycie/
      Tam też grozili zniszczeniem internetowego życia, jeżeli nie dostaną upominku :)

    • Ja zacząłem prowadzić dla zabawy taką czarną listę i wiecie co? Ta lista ma już ponad 150 osób! Zabawa się skończyła.

  • Gustaw

    Być może masz rację – być może nie
    w tej materii panuje prawdziwa demokracja – jeśli ktoś chce organizować candy to organizuje i nikt nie ma prawa oceniać czy to dobrze czy źle – nie powinno sie nikogo potępiać za to co robi i pisze na swoim blogu – chyba że pisząc obraża innych a tu chyba nie o to chodzi.
    Jeśli uważasz że candy nie ma sensu to nie rób ale wydaje mi się że nie powinnaś oceniać działań innych a tym bardziej ich piętnować.
    Skoro rozdawanie za darmo lub za mniej niż normalnie jest be to również wszelkiego rodzaju promocje, rabaty i tp też są nie do końca cacy bo skoro dziś kupuję coś z rabatem 15% to niby dlaczego jutro mam kupić w normalnej cenie – a tak prawdę mówiąc to która w końcu cena jest ta normalna – przykłady można by mnożyć.
    A przecież w swoim sklepie stosujesz różne rabaty i promocje (wiem że tak bo zaglądam na FB) więc jak to jest u Ciebie – tylko u innych jest be a u Ciebie cacy ???
    Mam nadzieję że mi odpowiesz i rozwiejesz wątpliwości

    • Sklep nie jest mój, ja tam tylko pracuję i nie odpowiadam za promocje.
      Jeżeli ktoś chce organizować konkurs to ok, jego broszka. Wpis to moja opinia na ten temat i nie jest potępieniem, ale przestrogą przed szkodliwością takich działań.

      Promocje i rabaty to inna sprawa niż oddawanie czegoś za darmo. W sklepie, w którym pracuję (podkreślałam to bardzo często) na rabaty i zniżki trzeba zapracować. Przyznawane są w formie systemu lojalnościowego.
      Która cena jest normalna? Ta stała. I najlepiej zawsze tak to postrzegać.

  • kelmoska

    Ja kiedyś zorganizowałam Candy licząc na to, że podskoczy mi licznik fanów i faktycznie podskoczył, ale takich, którzy potem się nigdzie nie udzielali, bo widocznie czekali na kolejny konkurs. Więc kasa poszła w błoto.

  • Joanna

    Gdy zaczynałam blogować, zorganizowałam Candy bo myślałam, że tak trzeba ;) Rzecz jasna statystyki podskoczyły, a kolejka chętnych zrobiła imponująca. Potem doinformowałam się, że Candy w formie losowań są nielegalne i zaprzestałam procederu. Od czasu do czasu organizuję mini wyzwania (nie losowania) dla stałych obserwatorów, często z nagrodą do uzgodnienia, jest kameralnie, nie ma tłoku i pretensji, a ja mam możliwość bliższego poznania innych blogerek. Najczęściej udział biorą osoby, które komentują pod postami, a więc stali bywalcy (nie lubię słowa fani, to raczej blogowi znajomi).Taka forma mi odpowiada, nie czuję się jakby mi czegoś ubywało. Poza tym lubię tzw. wymianki, zawsze jednak z blogerkami, które „znam”, bo przyznam, że niewiele z nich widziałam na niewirtualne oczy :)

  • Nie mam czasu na dłuższy komentarz więc napiszę tylko: mądrze piszesz.
    Pozwolę sobie dodać ten wpis do mojej serii Blog In November ( na początku nowego miesiąca pojawią się linki do wpisów, które mi się podobały w poprzednim ).

  • myszka24

    Nie do końca się z Tobą zgodzę. Owszem jest grupa ludzi którzy polują tylko i wyłącznie na nagrody. Kilka razy organizowałam candy i prywatnie i firmowo. Ja widzę jednak więcej plusów niż minusów. Sprzedaż internetowa wzrosła. Sporo ludzi lokalnych odwiedziło sklep stacjonarny. Pojawiło się więcej zleceń indywidualnych. Udało się nawiązać współpracę z instytucją kulturalną bo ktoś tam się zapisał i obejrzał stronę. Może mam po prostu szczęście…

    • Bardzo możliwe, że masz szczęście. Dobrze, że u Ciebie przyniosło to też korzyści.

  • Ubrałaś moje myśli w słowa. Załapałam się na spotkanie blogerek rok temu w mojej okolicy. Byłam oczarowana dziewczynami, że mają tyle obserwatorów, tyle „lajków” na Facebooku. U jednej ‚koleżanki” widzę ciągle konkursy, ale statystyki jakimi się chwali już nie imponują plus jak ogłasza kto wygrał to często musi nowe osoby wyłaniać bo tamtych nie ma. Sama miałam ochotę na jakieś rozdanie, ale nie wiem jak je zorganizować jeszcze bo regulamin typu „polu ten profil i ten” przyniesie tylko kilka numerków. Nie wykluczam tez wartościowych osób, ale taka akcja musi być przemyślana aby własnie takie osoby ściągnąć.

  • Monika Ciszewska

    Pouczający artykuł dla kogoś kto jest nowicjuszem jak ja :) Dzięki ,przeczytałam ,przyswoiłam i będę pamiętać .

  • Zazwyczaj zgadzam się z Twoimi artykułami w 100 %, niestety nie tym razem. Organizowałam na swoim Fanpage kilka konkursów. Traf chciał, że dzień przed Twoim artykułem zorganizowałam swoje pierwsze CANDY na blogu, chcę sprawdzić jakie będą tego efekty :)

    Do pierwszego konkursu namówiła mnie Zmalowana, dzięki niej przybyło mi sporo Fanów i dzięki temu zabiegowi „interes” zaczął się kręcić. Potem były kolejne rozdania a przy okazji kolejni zainteresowani moją biżuterią. Dwa razy zdarzyło mi się, że dziewczyny które wygrały moją biżuterię, później wrócił już jako moje klientki. Więc, rozdanie nie poszło na marne. Wg mnie jest to rodzaj reklamy. Jedni inwestują w reklamę sporo pieniędzy a ja inwestuję w nią moją biżuterię. Jeśli na 100 konkursowiczów przybędzie mi 5 klientów to i tak bardzo mnie to cieszy. I nie jest to „próba kupienia przyjaźni”, nie jestem „tą która daje za darmo” (strasznie brzydko to brzmi) – po prostu widzę w tym sens !

    Pozdrawiam
    Marta z Pollart Bijou

    • Cieszę się, że Tobie wyszło to na dobre :)

  • Przeczytałam tekst, przeczytałam komentarze… nigdy nie robiłam żadnych candy (bo niby jak mając strone o modzie miejskiej?). Ale mozliwe że dla twórczych ludzi którzy chcą promować swoja działalność to wcale nie jest taki zły pomysł żeby zyskać nowych klientów (przynajmniej na to wskazują komentarze dziewczyn które tak robiły). Jasne że na tej fali przyjdą i laski z serii „20 fanka się wita i prezencik pyta (autentyk!)”, ale może o tym co robisz usłyszą nie tylko sępy ale i normalni ludzie którzy inaczej nigdy nie dowiedzieliby się o tym co robisz?

    Pozdrawiam

    • Jasne, szansa zawsze jest, ale jednak ryzyko zaszkodzenia swojej marce poprzez urządzanie candy jest ciągle zbyt duże, by śmiało polecać to jako skuteczną formę promocji. Tak jak z McDonaldem, który rozdawał swoje produkty za darmo lub obniżał je o bardzo duży procent – pewnie wiele osób przez takie działanie zachęciło się ich ofertą, ale wciąż duży odsetek to ludzie, którzy przychodzą do nich tylko jak jest promocja, a reszta zastanawia się nad realną wartością tego co u nich kupują. A to jest duża sieć z wyrobioną marką, która mogła sobie pozwolić na taki ryzykowny zabieg. Natomiast ludzie, którzy dopiero zaczynają i od razu organizują Candy żeby przyciągnąć klientów mogą sobie strzelić w stopę, bo mogą być utożsamiani w przyszłości jako Ci, do których warto przyjść bo są konkursy lub Ci, których prace nie są uczciwie wyceniane, bo w konkursach rozdawane są za darmo.

      Uważam, że wciąż wiele ludzi tylko czai się na darmowe prezenty, a w rzeczywistości nigdy nie będą wartościowymi fanami (http://qrkoko.pl/upominek-albo-zycie/). Według mnie bardziej opłacalne jest organizowanie konkursów, które wymagają od uczestników aktywności większej niż polubienie wpisu lub są zorganizowane tylko dla fanów/czytelników, przez co osoby z zewnątrz zobaczą, że warto nim zostać skoro od czasu do czasu są nagradzani możliwością wzięcia udziału w konkursie.

      I nie uważam też, że wystawianie swoich dzieł jako nagroda w konkursie to dobry pomysł. Już lepiej oferować materiały lub znaleźć sponsora, który rzuci jakąś fajną nagrodę. Wtedy mamy zapewniony ruch dzięki konkursowi, ale nie obniżamy wartości swoich prac. Ktoś kto wygrał u nas naszą pracę raczej nie jest zachęcony, by w przyszłości płacić za nią pełną cenę. Co najwyżej będzie chciał wygrać ją w konkursie jeszcze raz.

      • Ok. Tyle że w Twojej wypowiedzi jest dużo przypuszczeń/domniemywań – „pewnie wiele osób przez takie działania..”moga sobie strzelić w stopę”, „raczej nie jest…”. z kolei dziewczyny piszą o pozytywnych doświadczeniach, o tym że to pomagało rozkręcić im biznes (choćby chwilowo).
        Znajoma robi ręcznie szyte maskotki z tkanin z odzysku. Spytałam ją o efekty konkursu który zrobiła jakiś czas temu – odpisała że dostała kilka zamówień ekstra (a wystawiła jednego kota). Pamiętajmy że takie sample moga też pomagać zwiększać świadomość marki (górnolotnie to brzmi ale wszyscy chyba wiemy o co chodzi). Może nie wylewajmy zatem dziecka z kąpielą.

        Z tego artykułu wyniosłabym trzy „na pewno”:
        Na pewno warto nagradzać stałych czytelników.
        Na pewno warto stawiać na angażujące konkursy.
        Na pewno trzeba uważać na takich co się czają tylko na darmoszkę (na to powinien pomóc punkt 1).
        Ostatecznie – żadne candy nie obronią kiepskiej treści.

        • Tylko, że te trzy punkty zaprzeczają idei typowego Candy, które jest zwykłą rozdawajką, nie wymagającą zaangażowania. Przez co jedyną świadomość jaką wzbudzasz takim konkursem wśród swych czytelników jest przekonanie, że jesteś w stanie oddać coś wartościowego za lajka czy komentarz.

          Problem z zauważeniem szkodliwości Candy jest taki, że pozytywne efekty widzisz od razu (ruch na stronie, dużo komentarzy i lajków), ale te negatywne zauważysz dopiero po czasie lub w ogóle nie będziesz ich świadoma (dopóki ktoś nie powie Ci wprost jakie ma odczucia wobec Twojej marki). Jeżeli oddajesz coś za darmo, co jest w zasięgu każdego i nie wymaga żadnego wysiłku to automatycznie traci na wartości. Nie zbudujesz zaangażowania wśród ludzi, których zapraszasz do siebie obietnicą darmowego cukierka, a jednocześnie sprowadzasz swych stałych czytelników, którzy są z Tobą od lat do tego samego poziomu co ludzie, którzy przyszli do Ciebie po raz pierwszy, skuszeni wizją łatwego prezentu.

          Jedyny sens organizowania takich konkursów jest wtedy, gdy coś z tej Candy-słodyczy wynika. Planując go nie myśl o tym, by powiedzieć obcym ludziom „zostań moim fanem, to dostaniesz cukierka”, a raczej o tym, by przekazać swoim obecnym odbiorcom „Dzięki, że jesteście ze mną tyle czasu. Dziś świętujemy, bo mam dla Was prezenty”. Możesz w ten sposób podziękować aktualnym czytelnikom za ich obecność i pokazać, że warto z Tobą być na stałe. Zależy Ci na nich na tyle, by móc czasami coś im zorganizować i masz pewność, że nie są z Tobą dla prezentów.

          Jak widzisz nie neguję samego faktu organizowania konkursów. Po prostu Candy jest jego najgorszą odmianą, bo wywołujesz pusty ruch i nie wymagasz od nowo przybyłych ludzi niczego prócz zostawienia lajka czy komentarza, przez co większości z nich nie zależy, by zostać z Tobą na dłużej niż do czasu ogłoszenia wyników konkursu.

          • Teraz wyraźnie widzę różnicę między jednym a drugim oraz to, że nie do końca operowałyśmy tym samym rozumieniem pojęcia w tej dyskusji ;) Dzięki!

            Pozdrawiam

  • Popusz

    Osobiście to nie preferuję konkursów jak Candy polegających na rozdawaniu losowym ludziom wartościowych rzeczy tylko dlatego, że wpisali się że chcą to dostać. Wolę takie konkursy gdzie ludzie muszą wykazać się kreatywnością lub takie zorganizowane tylko dla czytelników żeby poczuli się docenieni czy wyróżnieni.

  • Dziękuję Ci za ten wpis. Zupełnie zmienił mój punkt widzenia, nie sposób się z Tobą nie zgodzić, zwłaszcza, że organizowałam konkurs na samym początku istnienia fanpaga i masz rację – statystyki skoczyły, ale o wygranych jakoś ani widu, ani słychu. O uczestnikach też raczej nie. Posłałam wpis dalej w świat. :) Dziękuję raz jeszcze!

    • Dziękuję za miłe słowa :) Będe aktualizowała też wpis pisząc o organizowaniu konkursów w ogóle, ale to już pewnie po nowym roku :)