Galerie z Rękodziełem często działają na zasadzie agregatów treści. Mają całą rzeszę Twórców okupujących ławkę rezerwową, których trzeba szukać po kątach i garstkę tych z pierwszego składu, którzy są promowani na głównych stronach. Co zrobić, kiedy trenerzy nie pozwalają Ci zaistnieć?

Jeżeli w swojej galerii internetowej nie potrafisz się przebić do grona promowanych Twórców to nie zawsze wina musi leżeć po stronie złej jakości Twoich prac, złośliwości właścicieli galerii czy złego układu planet. O tym czy znajdziesz się na samym szczycie decyduje masa innych czynników i nie wszystkie zawsze będą Ci znane.

Kryterium wyboru promowanych Rękodzielników to indywidualna kwestia zależna od danej galerii. Część z nich jest jawna, opisana w zasadach przyjęcia, jak np. używanie określonego typu materiałów czy tworzenie w konkretnej stylistyce. Część z nich może być poufna, gdzie dostanie się do grona promowanych zależy od gustu właściciela galerii, jego przeczucia czy zwykłych znajomości. Dlatego nie ma żadnych uniwersalnych rad jak zostać wypromowanym przez galerię, bo takie miejsca różnią się od siebie, a tym samym kierują się innymi kryteriami wyboru. Jednak jeżeli jesteś pewna, że tworzysz autorskie prace o wysokiej jakości i generalnie to już dawno zasługujesz na sławę, ale nadal nie potrafisz zwrócić na siebie uwagi to prawdopodobnie popełniasz jeden z 3 najczęstszych błędów, które mogą Cię zdyskwalifikować z listy potencjalnych kandydatów do promowania. Poniżej postaram się wyjaśnić jak uniknąć każdego z nich.

1. Nie potrafisz się sprzedać

Powszechna zasada sprzedaży brzmi – klient płaci rękoma, ale kupuje oczami. W Internecie najczęściej sprzedaje się obraz. Chwytliwy opis też jest przydatny, ale to dobre zdjęcie przyciąga największą uwagę. Klient nie będzie wnikał w cenę produktu, jego skład, sposoby wysyłki czy opinie o Tobie, jeżeli wcześniej nie zawiesi oka na zdjęciu. Dlatego Twoim pierwszym krokiem na drodze do popularności powinno być zadbanie o dobre fotografie.

Fotografowanie prac potrafi być zmorą każdego Rękodzielnika. Sama stale pracuje nad poprawą jakości zdjęć, więc wiem ile czasu i funduszy potrafi pochłonąć nie tylko kompletowanie i nauka obsługi sprzętu, ale też tworzenie ciekawych aranżacji i nowych sposobów zaprezentowania prac. Tylko, że ja nie sprzedaję swoich prac i mogę sobie pozwolić na zdjęciowe wpadki, bo nie czuję takiej presji jak sprzedający Twórcy, którzy mają tylko jedną szansę na dobre pierwsze wrażenie. Nie ważne, że Twoja praca jest wykonana w najtrudniejszej technice na świecie, a użyte materiały są tak dobrej jakości, że przetrzymają piknik z czterema jeźdźcami Apokalipsy. Jeżeli nie będzie miała ładnego zdjęcia to klienta nie będzie to obchodziło. Tak samo jak galerii, w której się wystawiasz.

Nie spotkałam się z galerią, która fundowałaby sprzęt, kurs fotograficzny lub sama zajęłaby się fotografią prac swoich wystawców. Takie rzeczy tylko w Erze lub w galerii z dobrymi znajomościami. Wręcz przeciwnie, większość z nich stawia surowe wymogi, co do zasad fotografowania. Jeżeli się do nich nie zastosujesz to często nawet się tam nie wystawisz. To Ty musisz dbać o to, by Twój produkt się godnie reprezentował, aby właściciele galerii nie mieli wątpliwości, że to Ty będziesz godnie reprezentować ich, kiedy zaczną Ciebie promować. A wtedy owszem, jest szansa, że wspomogą Cię profesjonalną sesją zdjęciową czy pomocą grafika, jednak do tego czasu piłka jest po Twojej stronie i wszystko w Twoich rękach dzierżących aparat.

MOJA RADA

Na wielu blogach czy vlogach znajdziesz mnóstwo poradników, które pomogą Ci w kupnie sprzętu jak i poprawie jakości zdjęć. Osobiście polecam blog Jest Rudo (http://www.jestrudo.pl), ale sama też pewnie znajdziesz niejedno źródło informacji. Oprócz samych kwestii technicznych warto też powiększać swoją wiedzę dotyczącą kompozycji czy aranżacji produktów. W miarę możliwości dobrze jest umieścić zdjęcie, które obrazuje zastosowanie sprzedawanego produktu. Wystawiasz pompony do dziecięcego pokoju? No to zorganizuj plan zdjęciowy, gdzie produkt będzie zawieszony na czystej, jasnej ścianie, tak aby grał pierwsze skrzypce, a gdzieś obok umieść delikatny tematyczny akcent np. kołyskę, aby przygrywał w tle pieśń wychwalającą. Położenie ich na płasko na zniszczonej podłodze raczej nie pomoże Ci ich sprzedać. Oferujesz eleganckie kolczyki do wieczorowej stylizacji? To zrób jedno lub dwa zdjęcia prezentujące je właśnie w takiej kreacji na tle jakiegoś bankietu, po to, by klient od razu zobaczył oczami wyobraźni zastosowanie swojego przyszłego nabytku. W ten sposób chętniej podejmie decyzję o jego zakupie.

Oczywiście nie możesz przesadzić w drugą stronę i robić zdjęcia produktów wyłącznie w aranżacji. Powinnaś też posiadać zdjęcie packshotowe, czyli takie bez zbędnych dodatków, na czystym tle. Jeżeli nie zrobisz takiego zdjęcia, gdzie uwidocznisz każdy detal to klient może pomyśleć, że próbujesz odciągnąć jego uwagę tysiącami gadżetów, bo tak naprawdę chcesz ukryć jakąś wadę produktu. Pozbaw go tych wątpliwości i zrób kilka minimalistycznych zdjęć, które z miejsca nadawałyby się do druku bez zbędnych czarów Photoshopa.

Z galeriami jak z kobietami, każdą księżniczkę zadowoli co innego. Jeżeli chcesz zabiegać o jej rękę i pół zamku, a przynajmniej miejsce na stronie głównej to musisz poromansować z królową nauk, zobaczyć jakie prace są tam promowane i znaleźć wspólny mianownik. Może wszystkie mają piękne aranżacje? A może wręcz przeciwnie – wyróżnia je samotny produkt na jasnym tle? Znajdź wspólny element, który preferuje dana galeria, a potem spróbuj go przenieść do siebie.

Pamiętaj też o kalendarzu marketingowym, którego większość galerii skrupulatnie się trzyma. Gdy zbliżają się Walentynki większość stron głównych zaleją propozycje romantycznych prezentów dla niej i dla niego. Na sezon wiosenny mogą to być produkty związane z aktywnością ruchową lub zdrowym jedzeniem. Na Wielkanoc królują klimaty zajączków, kwiatków i pisanek, itd. Miej ten element na względzie i postaraj się go wykorzystać na swoją korzyść, a nuż widelec, dzięki temu trafisz do głównego menu.

 

2. Nie podążasz za modą

To nie zawsze będzie Twój atut. Chociaż są galerie, które promują charakterystycznych Twórców i stawiają na ich indywidualizm to jednak muszą też skupiać się na przyciągnięciu klientów. A Ci w dużej mierze opierają swoje decyzje zakupowe nie tylko o to co im się podoba, ale też co aktualnie jest modne. Galerie o tym wiedzą, dlatego często promują Twórców, których nie muszą edukować w zakresie praw rynku, bo oni doskonale podzielają ich wizję. Niezależnie od tego czy zajmujesz się produkcją biżuterii, ubrań, mebli czy dodatków – znajomość bieżących trendów na pewno Ci nie zaszkodzi.

Każdemu Twórcy życzę odnalezienia własnej drogi i wykreowania rozpoznawalnego stylu, jednak wiem, że nawet wtedy nie wolno zapominać o sezonowych potrzebach klientów. Jeżeli na wiosnę i lato ponownie na świeczniku będą wianki z kwiatów to raczej nikt nie będzie żądał spalenia na stosie galerii, która stawia na promocję właśnie takich produktów, zamiast np. reprodukcji sukienek ze średniowiecza. W wystroju wnętrz ludzie szaleją za dzierganymi pufami? To chyba nikogo nie zdziwi, że galeria da na główną Twórców, którzy pomogą klientom oszaleć ze szczęścia, zamiast takich, co zadziałają jak narkoza. W przypadku, kiedy galeria nie jest tematyczna to będzie starała się zachować asortymentową neutralność, aby dotrzeć do jak największego grona odbiorców, by potem skierować ich uwagę na konkretne produkty wpisujące się w aktualne trendy.

MOJA RADA

Sprzedaż produktów nie może być samolubna, dlatego obserwuj zmieniające się trendy i staraj się nimi inspirować. Oczywiście ślepe podążanie za modą to też nie zawsze będzie atut, bo wtedy zatracisz swój styl, przestaniesz się wyróżniać i zlejesz się z tłumem. Powinnaś znaleźć złoty środek pomiędzy oczekiwaniem galerii i jej klientów, a tym, co sama chcesz robić. Nie jest to łatwa droga, ale z odpowiednimi wskazówkami można ją przejechać. O tym, co będzie modne w biżuterii pisałam tu – http://qrkoko.pl/trendy-bizuteria-wiosna-lato-2016/

 

3. Nie jesteś gotowa na popularność

Wiem, że właśnie mogłaś poczuć przez chwilę lekkie wibracje od masowych uderzeń płaską dłonią w czoło. Jak to nie jesteśmy gotowi na sławę i sukces? Przecież większość z nas do tego właśnie dąży! A jednak wielu Twórców ochoczo biegnie za króliczkiem, ale nie ma pojęcia, co będzie, kiedy już go złapią.

Wbrew pozorom brak gotowości na bycie promowanym to bardzo poważny problem wśród wystawiających się Twórców. Poważnym, dlatego, że większość z nich nie jest jego świadoma. Doskonale jednak wiedzą o nim galerie. Kiedy byłam na wykładzie jednego z założycieli SHOWROOM, który opowiadał o ich kryteriach przyjmowania Twórców dowiedziałam się tam bardzo ważnej rzeczy – podczas wybierania osób do współpracy galerie przykładają dużą uwagę do tego czy kandydat jest gotów psychicznie i fizycznie na masową promocję jego produktów. I często okazuje się, że nie jest. A wiesz dlaczego? Jest kilka powodów:

Najistotniejszym z nich jest brak czasu, surowców i rąk do pracy. Założyciel SHOWROOM powiedział, że promowany przez nich Twórca musi zapewnić im wyprodukowanie kilkunastu lub kilkudziesięciu sztuk produktu praktycznie na zawołanie. A to oznacza, że musi mieć bardzo dużo zapasów lub szybkie ręce, a najlepiej kilka dodatkowych par do pomocy. To wszystko po to, by w momencie ruszenia machiny promocyjnej cała kasa nie poszła w błoto. A będzie tak kiedy galeria napędzi zgłodniałych klientów, a Twórca nie będzie miał ich czym nakarmić, bo wszystkie jego produkty się wyprzedały. On nie będzie miał czasu/materiałów/rąk do pracy na wyprodukowanie kolejnych, więc wywiesi tabliczkę out of stock i wyjdzie po angielsku, a galeria zawiesi współpracę i wyjdzie z siebie. Takie sytuacje są niedopuszczalne nie tylko dla SHOWROOM, ale praktycznie wszystkich galerii internetowych. Takie miejsca odwiedzają setki tysięcy osób miesięcznie, dlatego galerie nie mogą sobie pozwolić na stratę zaufania, kiedy wpuszczą klientów na pole minowe, gdzie będą musieli skakać sobie do gardeł, by wyrwać resztki promowanego produktu. Polecany Twórca musi dać pewność galerii, że podoła produkcyjnemu zadaniu i każda rybka, która połknie haczyk marketingowej promocji zostanie złowiona.

Moc przerobowa Rękodzielnika to priorytet dla galerii zamierzającej go promować, ale nie jedyny ważny element. W tym przypadku wszystko zależy od tego czy galeria wspiera Twórców na jakimkolwiek innym szczeblu niż promocja, ale pod uwagę może też brać odporność na stres, podejście do klienta czy chociażby stosowaną politykę wobec prawa autorskiego.

Mocna psychika jest wymagana wśród każdego sprzedającego Twórcy, a już na pewno takiego, który zostaje postawiony na podium. Taka osoba jest wystawiona na ciężką próbą zmagania się nie tylko z lekką bryzą pochwał, ale też często falą krytyki. Jeżeli Rękodzielnik na widok kilkunastu maili o tym, że jego prace są beznadziejnie nie zakasuje rękawów, tylko załamuje ręce i rzuca robotę, to dla promującej go galerii nie jest wartościowym partnerem. W branży handlowej trzeba mieć silną psychikę i jeszcze twardszy tyłek, bo sami klienci potrafią być okrutni, a co dopiero konkurencja. Galerie nie dadzą worka pieniędzy na promocję dla Twórcy, który ze strachu przed hejtem go upuści. Jeżeli przeraża Cię stres związany z masową wysyłką produktów potrzebnych na wczoraj, zaginięciami paczek, reklamacjami klientów czy z przyjmowaniem dziennej porcji chamstwa na śniadanie to nie podnoś ręki, gdy galeria pyta, kogo promować. Stracisz swój czas i nerwy, a ich pieniądze.

Tak samo ważny jest customer service. Jeżeli nie odnosisz się do klientów galerii z szacunkiem, nie zapewniasz im stałego kontaktu i generalnie sprawiasz wrażenie szemranego sprzedawcy to psujesz renomę marki, która wzięła Cię pod swoje skrzydła. Dlatego zanim galeria weźmie Twórcę pod uwagę promocji to najpierw dokładnie go prześwietli pod kątem prawidłowego kontaktu z klientem. A, że jesteś na ich terenie to Twoje teczki i taśmy prawdy mają na wyciągnięcie ręki.

Równie istotne jest podejście do praw autorskich, zwłaszcza, kiedy galeria nie zapewnia żadnego zaplecza prawnego. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że plagiaty nie będą w galeriach akceptowane, a co dopiero promowane. Jednak równie ważny jest drugi front, czyli to jak sam Twórca reaguje na przypadki plagiatu jego prac. Galerii zależy na jej dobrym imieniu, dlatego unikają wszelkich afer i wszystko chcą załatwiać pokojowo. Dlatego będą bardziej przychylni wypromować Twórcę, który na plagiat zareaguje ze stoickim spokojem kontaktując się z plagiatorem prywatnie lub wysyłając mu odpowiednie pismo od prawnika bez zbędnego hałasu. Raczej nie zdecydują się promować pieniacza, który w przypadku plagiatu wywołuje gównoburzę (nawet, jeżeli racja jest po jego stronie), bo wtedy brzydki zapach przylegnie też do samej galerii. Nieskazitelność wizerunku jest dla nich cenniejsza od rozkradzionej własności intelektualnej, dlatego więcej takiego Twórcy promować nie będą. Bardzo ważne jest odpowiednie podejście do ewentualnych konfliktów, bo może być tak, że krzykiem i szabelką wygramy prywatny spór z plagiatorem, ale przegramy dobre relacje z galerią.

MOJA RADA

Zanim pomyślisz o promowaniu upewnij się, że jesteś gotowa na jego skutki. Jeżeli seryjna produkcja jest poza Twoim zasięgiem to nie aspiruj do miana obleganego Twórcy na popularnej galerii lub celuj w taką platformę sprzedażową, gdzie pojedyncze egzemplarze będą wręcz pożądane. Wiem, że wiele galerii reklamuje się, jako miejsce z unikalnymi przedmiotami, ale nie oszukujmy się – aby utrzymać biznes rozkręcony na wysokim poziomie trzeba zarabiać pieniądze. A duża galeria nie zainwestuje ich w Twórcę, który nie przyniesie im zysku, bo nie udźwignie natłoku pracy.

Pamiętaj też, że zrobienie ze swojej pracowni „taśmy produkcyjnej” nie wyklucza Was z grona miłośników Rękodzieła. Jeżeli jesteś na fali to bądź przygotowana na stanie się małą fabryką, która musi wyprodukować taką ilość, by starczyło dla każdego i jeszcze trochę zostało. Masowe zapotrzebowanie na Wasze produkty to nic złego i powinniście odbierać to jako komplement. Czasami zastanawiam się, co mają w głowie osoby posiadające działalność, które twierdzą, że nie zrobią dla kogoś pięciu takich samych maskotek, bo to zniszczy ich miłość do Rękodzieła. To zniszczy wyłącznie ich firmę ;)

No i kluczowe jest tutaj podejście do biznesu. Bądź dla innych dobrym człowiekiem i przygotuj się na to, że inni nie zawsze będą tacy dla Ciebie. Osoby o słabych nerwach lub kiepskich umiejętnościach interpersonalnych muszą poważnie przemyśleć czy nadają się do sprzedaży Rękodzieła. Ewentualnie niech znajdą osobą, która całkowicie przejmie od nich kontakt z klientem, by mogli zająć się wyłącznie produkcją.

 

W DRODZE NA SAM SZCZYT SŁAWY

Nie jest to droga usłana różami, ale zapach sukcesu dla wielu jest tego warty. Jeżeli planujesz nią podążać to kolców nie unikniesz, ale możesz zminimalizować ilość ukłuć, jeżeli zapamiętasz kilka ważnych zasad.

Każda galeria ma inną specyfikę, dlatego przeczytaj dokładnie, jaka jest ich misja, znajdź wypowiedzi jej właścicieli lub wywiady z osobami decyzyjnymi. Upewnij się, że do siebie pasujecie, a wtedy łatwiej będzie Ci zaplanować Waszą wspólną przyszłość. Nie aspiruj o promocję, jeżeli wiesz, że nie będzie między Wami chemii. Jak robisz nowoczesne dodatki do mieszkań to nie licz zbytnio na to, że trafisz na główną galerii promującej folklor. Najpierw upewnij się, że pasujesz do wizerunku upatrzonej galerii oraz jej grupy docelowej.

Zanim zaczniesz rzucać mięsem, klątwami i przekłuwać laleczkę Voodoo, bo nikt nie kupuje Twoich prac to upewnij się, że Twoje zdjęcia są dobrej jakości i pokazują najlepsze cechy Twojego produktu. A jak już znajdziesz kompromis pomiędzy Twoim stylem, a obecnymi trendami i stworzysz produkt idealny, który zacznie być promowany to zadbaj o to, by każdy miał szansę go kupić, bo inaczej zrobisz z niego miejską legendę.

Pamiętaj, że wiele dużych galerii posiada swoje samouczki dla wystawców, które pomogą rozkręcić Ci profil. Dużą pomocą bywają też fora skupiające Twórców, zarówno te oficjalne jak i hobbystyczne. Korzystaj z nich obowiązkowo. Chłoń wiedzę, wymieniaj się doświadczeniami i nigdy nie wychodź z założenia, że wiesz już wszystko, bo to zgubne podejście.

A jeżeli wciąż Ci nie wychodzi i po prostu nie czujesz klimatu wielkich galerii to możesz zacząć sprzedawać we własnym sklepie. Nie jest to tak proste rozwiązanie jak sprzedaż na cudzym gruncie, ale coraz więcej Twórców korzysta z takiego rozwiązania, więc na pewno jest warte zachodu. Wtedy szansa na to, że Twoje produkty znajdą się na stronie głównej drastycznie wzrasta ;)

___

Bycie wypromowanym przez dużą galerię nie jest łatwym osiągnięciem, ale nie jest też nieosiągalne. W dużej mierze zależy od nastawienia. Nikt nie odniesie za Ciebie sukcesu, jeżeli sama się za to nie weźmiesz. Musisz tylko poznać najważniejsze zasady i grać fair play. Wtedy prędzej czy później ktoś Cię dostrzeże i wpuści Cię na upragnione boisko.

Polub fanpage i nie przegap kolejnych wpisów!

 

  • Joanka-z

    Świetny artykuł, naprawdę! Jedyne z czym tylko nie do końca mogę się zgodzić to to, by w zdjęciach podążać za tym, co jest promowane i znaleźć wspólny mianownik. Często wiele marek ma podobne do siebie zdjęcia – nasze muszą się wyróżniać, by nie zginąć w tłumie i nie wlać się w ogólne tło. Wiadomo, powinny być estetyczne itp, (tak, jak opisałaś), ale myślę, że powinny przyciągać uwagę innością – chyba, że sam produkt jest na tyle rzucający się w oko, że broni się z zalewie produktów ;)

    • Masz rację :) Całkowicie się z Tobą zgadzam. Potrzebny jest złoty środek między estetyką zdjęcia i tym czego oczekuje galeria, a własnym stylem i indywidualnością :)

  • Chapalet

    Artykuł bardzo mocny i pomocny. Powiem szczerze, nie wiedziałam nic o takich galeriach. Dużo bardzo dobrych wskazówek. Przynajmniej teraz będę wiedziała co i jak robić w razie czego. U mnie chyba największym problemem są zdjęcia aczkolwiek nie jestem pewna na 100%. Wydaje mi się, że robię je coraz lepiej. Zawsze można bardziej je dopracować :)

  • Chapalet

    Przeczytane. Powiem szczerze nie wiedziałam o takich możliwościach. Nie wiem czy moim błędem nie są właśnie zdjęcia. Aczkolwiek staram się aby były dobre. Z artykułu dużo się dowiedziałam nowych i przydatnych rzeczy. Na pewno przydadzą mi się w przyszłości.

    • Zdjęcia to zdecydowanie to co najczęściej skreśla twórcę :) Galeria dba o swój wizerunek, więc wybiera to co ładne. Warto też sprawdzić czy wszystkie dane są wypełnione, a „o mnie” jest ciekawe i zachęcające :)

  • Moris Diy

    do takiej działalności mi baaaardzo daleko, a możliwe że nigdy do niej nie dojdzie, ale fakt faktem dobrze wiedzieć:) z wielu rzeczy człowiek nie zdaje sobie sprawy dopóki nie zetknie się z nimi w praktyce