Czyszczenie półek – CraftMonday #36

7

Jestem chomikiem. Przyznaję się do tego bez bicia. Kiedy widzę coś ładnego od razu chcę to mieć. Z materiałami jest jak z facetami – muszą być estetyczne, budzić emocje i zwyczajnie czymś zachwycać. Dlatego kiedy chodzę po zapasy do pasmanterii włącza mi się tryb „chcę to wszystko”.

Ciężko mi się zdecydować i na pewno skończyłoby się na czyszczeniu półek gdyby nie ciche protesty stanu konta. Od niedawna testuję u siebie cierpliwość w stosunku do mojej osoby. Kiedy widzę jakąś włóczkę czy koraliki i najchętniej wykupiłabym cały zapas zadaję sobie trzy proste pytania:

  • Potrzebujesz tyle?
  • Naprawdę tyle potrzebujesz?
  • Jesteś w 100% przekonana, że taka ilość jest Ci niezbędna?

Pomaga przypominanie sobie o zalegających projektach czy wysypujących się z półki poprzednich zakupach. Niejednokrotnie żartowałam z koleżanką, że mamy tyle zapasów, że nawet jakbyśmy nie musiały robić nic innego jak dziergać to i tak starczyłoby nam do końca życia.

Dlatego oduczam się czyszczenia półek. Moje konto bankowe będzie mi za to wdzięczne chociaż panie w sklepie pewnie mniej. Po nowe zapasy wybieram się tylko wtedy kiedy jest mi to konieczne do wykończenia projektu. Inwestuję w jakość, a nie ilość. A jednak to często idzie w parze z większą ceną materiałów. Oduczyłam się bycia rękodzielniczym samolubem i zostawiam trochę zabawek dla innych.

⇓ Polub tekstPolub fanpage ⇓

Zapraszam również na nowo powstałą grupę dyskusyjną Świadomych Twórców.
Wejdź na forum i porozmawiaj z nami o Rękodziele.