Czy Rękodzieło to żart?

0

Uśmiecham się za każdym razem jak słyszę o kolejnym Twórcy, który postanowił rzucić kości i uczynić pracę ze swojego hobby. I ten uśmiech schodzi mi z twarzy zawsze jak natrafiam na ludzi ze skostniałymi poglądami, którzy nie doceniają Rękodzielników i uważają, że słowo „handmade” w swoim CV można wstawić tylko w Zainteresowaniach, a nie w Zawodzie.

Wszyscy wiemy, że Rękodzieło w Polsce jest niedoceniane. Bywają klienci, którzy nie wiedzą ile poświęcenia i umiejętności wymaga nasza Pasja, dlatego uważają, że handmade to bułka z masłem i oni nie będą płacić jak za zboże „tylko” za ręcznie robioną pracę. To przecież nie jest suma wielu lat pracy, talentu i doświadczenia. Po prostu trafiło się ślepej kurze ziarno. Jednak gorsi są ignoranci, którzy nie mają nic wspólnego z Rękodziełem, ale przy pierwszym kontakcie z nim od razu go deprecjonują, bo jak słyszą, że ktoś jest Rękodzielnikiem to myślą „pewnie nie ma na chleb”.

Dlaczego tak się dzieje? Bo wielu ludzi nie ma w swoim życiu Pasji, do niczego nie dąży i podświadomie zazdrości tego spełnienia innym, co ich bardzo frustruje. Dlatego żeby to sobie zrekompensować wolą wyśmiać to co jest im nieznane.

Zawsze jak ludzie pytają mnie czym się zajmuję w życiu to zapala mi się lampka ostrzegawcza. Nauczyłam się, że wielu z nich nie obchodzi prawda i każdy chce usłyszeć inną wersję. Najlepiej taką, z którą oni sami się lepiej poczują. Wiem, że najchętniej chcieliby usłyszeć, że siedzę nieszczęśliwa w pracy, nie dojadam, nie mam żadnych zainteresowań i zazdroszczę im ich życia. Bo kiedy zamiast tego mówię im prawdę i w rozmowie wychodzi temat Rękodzieła to często ludzie z uśmieszkiem politowania rzucają: A tak na serio to co robisz?

Jest mi wtedy przykro, ale nie przez te słowa, tylko przez to czemu one z czyichś ust wypłynęły. Każdy określa swoją własną hierarchię rzeczy ważnych i ważniejszych. Jeżeli ktoś będzie się spełniał pnąc się po szczebelkach kariery w korporacji lub za życiowy cel wystarczy mu sam fakt spłodzenia potomstwa to mi to w zupełności nie przeszkadza. Nie neguję żadnych z tych postaw, dlatego nie rozumiem, dlaczego ktoś odczuwa satysfakcję kiedy dyskredytuje pasję innych, tylko dlatego, że nie jest taka sama jak jego własna.

WSZYSTKIE ZAINTERESOWANIA ZASŁUGUJĄ NA SZACUNEK

Wiem, że ta sytuacja nie dotyczy tylko Rękodzieła. To samo spotyka malarzy, tancerzy, projektantów, modelki, piosenkarzy – oni wszyscy na pewnym etapie w swoim życiu zawahali się czy powinni dalej robić to co lubią, bo ktoś postanowił zabawić się w mentora wróżbitę i przepowiedział im, że ich zawód jest niepoważny i pieniędzy z tego nie będzie. Tylko czym jest ta powaga zawodowa w życiu? To chodzenie dzień w dzień do pracy, której się nie lubi tylko po to, by w weekend się upić i nie myśleć, że tak naprawdę zarabia się na luksus innych? Czy może powagą jest porzucenie swoich marzeń i pójście do stabilnej pracy, bo tak będzie bezpieczniej? Ja uważam, że każdy może decydować o własnym życiu i robić w nim co chce. I niezależnie od tego czy ktoś będzie uważał to za poważany fach czy błazenadę – nikt powinien negatywnie oceniać kogoś tylko dlatego, że postanowił się realizować.

RĘKODZIEŁO TO TAK SAMO POWAŻNY ZAWÓD JAK KAŻDY INNY

Wielu Twórców bardzo poważnie podchodzi do swojej Pasji, zwłaszcza kiedy wiąże z nią swoją przyszłość. I mimo tego, że wielu z nich się to udaje to ja ciągle mam wrażenie, że robimy powrót do przyszłości jak słyszę od postronnych osób, że handmade to nie jest biznes „na poważnie”. Takie osoby mają klapki na oczach, bo nie widzą sklepów, które zatrudniają kilkanaście osób, firm mających filie na całym świecie, czy hurtowni rozrzuconych po całym globie, które dostarczają „tylko” półfabrykaty do miliona miejsc. Nie widzą ludzi, którym rękodzieło przywróciło wiarę w siebie i swoje możliwości. Nie widzą tych, którzy odważyli się postawić wszystko i żyć ze sprzedaży swoich prac. Nie widzą tego, bo nie chcą tego widzieć. Boją się, że mit o zarabianiu dzięki swojej pasji może okazać się prawdą.

CZY RĘKODZIEŁO ZASŁUGUJE NA SZACUNEK?

Tak, ponieważ może być zawodem jak każdy innym, ale przede wszystkim dlatego, bo dla wielu osób jest formą terapii. Rękodzieło nie tylko uczy cierpliwości, podnosi niską samoocenę i pozwala się spełniać, ale też można dzięki niemu przetrwać najtrudniejsze okresy w swoim życiu.

Nikt nie będzie wiedział co jest dla nas dobre lepiej od nas samych. Najważniejsze to robić to co sprawia nam radość, nawet wbrew temu co mówią rodzice, nauczyciele, znajomi czy media, którzy starają się ustawiać cudze życie pod własne reguły. Życie nie polega na spełnianiu oczekiwań innych, tylko wyznaczaniu sobie własnych.

Weź się w końcu za coś poważnego. Idź na studia za cudze pieniądze, zrób sobie w końcu dziecko, znajdź normalną pracę i weź kredyt. A nie tylko siedzisz i dzióbiesz. I co z tego masz? Radość, szczęście? Nie o to chodzi w życiu. Nie możesz być tym kim chcesz. Masz być tym kim ja chcę żebyś był!

Każdy z nas jest inny i ma prawo przeżyć swoje życie tak jak sam zadecydował. Szacunek należy się każdej osobie, niezależnie od tego czy radość sprawia jej analizowanie rosnących słupków na wykresach w firmie czy liczenie tych we własnoręcznie dzierganym swetrze. Dlatego nie zbywajcie Rękodzielników śmiechem myśląc, że ich Pasja to żart. Kiedy wezmą los w swoje ręce i uczynią Rękodzieło swoim sposobem na życie będą śmiać się z Was ostatni.

.