Cycki z Instagrama

12

Qrkoko.pl - Cycki z Instagrama

Film „Karate Kid” dał nadzieję dzieciakom o wadze piórkowej, że jeśli będą odpowiednio długo woskować auto rodziców to postawią się swoim dręczycielom. Nadzieję odebrali im sami rodziciele, gdy wazon pobity podczas ćwiczeń w domu poskutkował pobitym tyłkiem, a czarny pas zmienił swoją barwę i powędrował na tyłek.

Instagram dał nadzieję dzieciakom o ptasim móżdżku, dla których zdobycie popularności było sprawą najwyższej wagi. Choć głęboko wierzyli w to, że kawałek cycka i dupy zapewni im wejście na czerwone dywany, to jedyne na co mogą liczyć w tym kolorze to serduszka. Forma przyklasku od napalonych samców za darmową dawkę soft porno, która w rzeczywistości nie daje nic prócz imitacji uznania. Imitacji, która dla wielu dziewczyn wydaje się rzeczywistością. Dla nich nie ma już nadziei.

Taką pustą formę dowartościowania miała już Fotka.pl, gdzie tworzyły się wielkie konflikty rozpoczynające się od słów „dlaczego dałeś mi 1 chamie?!”. Teraz taką opcję umożliwił Instagram, gdzie każda porzucona, niedowartościowana, a niekiedy brzydka, ale z obfitym biustem dziewczyna już w kilka chwil może poprawić sobie humor. Wystarczy, że wrzuci zdjęcie swoich cycków.

Qrkoko.pl - Cycki z Instagrama

Kiedy widzę dziewczynę, która obnaża się z własnej, nieprzymuszonej woli, a w dodatku z dumą opisuje siebie #slut #wildgirl #xxx tylko po to, by ujrzeć wzrastającą liczbę seruszek zawsze się zastanawiam – dlaczego one to robią?

ŻEBY BYĆ POPULARNYM

Dzisiejsza era Internetu nie różni się zbytnio od pierwszego tygodnia w nowej szkole – w obu przypadkach można momentalnie stać się pośmiewiskiem lub zdobyć popularność. Jeśli chodzi o Instagram wystarczy odpowiednio duży dekolt, stanik push-up (lub jego ekonomiczna wersja – łokciościsk) i już można podbijać świat. Co prawda ten mniejszy, bo wirtualny i nie podbijać, a jedynie próbować w nim zaistnieć, ale wielu osobom taka iskierka nadziei wystarczy. Rozgrzewa ich do tego stopnia, że zrzucają z siebie coraz więcej ciuchów i podbijają coraz więcej serc.

Qrkoko.pl - Cycki z Instagrama

Źródło: John Holcroft

Zalecałabym takim dziewczynom jak najszybszą wizytę u okulisty, bo z pewnością cierpią na krótkowzroczność. Nie rozumieją, że ich popularność cycem poszczuta jest chwilowa. Skoro teraz każda pokazuje swoje ciało za darmo, to w wyniku konkurencji panowie pójdą do tej, która pokazuje więcej i tam zostawią swoje serduszko. Straciłyście całą tajemniczość i pozbawiłyście się elementu zdobywania. Podałyście siebie na tacy i nikt nie musi się nawet starać, by zobaczyć Wasze ciało. Wystarczy wejść w hashtag #cycki

Tym samym same uwłaczacie swojej wartości, pokazując, że można Was mieć za zwykłe puknięcie w ekran. Nie dziwcie się zatem jeśli Wasze zachowanie przełoży się na realne stosunki interpersonalne i przyciągniecie do siebie samych facetów, którzy będą Was chcieli puknąć „w realu”. Poklepią Was po ramieniu i powiedzą „pokaż cycki”, a na Wasze zdziwienie odpowiedzą tylko „przecież zrobiłaś to już na Instagramie”.

BO MAJĄ NISKĄ SAMOOCENĘ

Wiele osób ma problemy z samooceną. Ktoś się jąka, ktoś ma garba, kogoś cera jest bardziej zaniedbana niż życie towarzyskie introwertyka. Kiedy życie daje ci w kość jest prosty sposób na to, by wygrzebać się z największego doła. Wystarczy zrobić zdjęcie, na którym nic nie jest ostre prócz kawałka dupy czy cycka i obsypać się lawiną serduszek. Tylko ten sposób nie jest najlepszy.

Kiedyś w szkolnych łazienkach dziewczyny dopalały pety lub spisywały prace domowe – teraz wyginają się do półnagich selfie. Zmienia nam się pokolenie, które swoją wartość pokłada w wyglądzie i pustej aprobacie. Chociaż każdy wybiera swoją drogę to nie zawsze warto iść w tym kierunku co wszyscy.

Qrkoko.pl - Cycki z Instagrama

Źródło: John Holcroft

Jeśli poczujesz się niedowartościowana to zamiast po raz kolejny rozpinać bluzkę przed obiektywem, pomyśl co innego możesz zrobić aby być doceniona. Przedkładanie swojej godności i wartości nad ilość otrzymanych serduszek w pewnym momencie skończy się w jeden sposób – Twoje własne zostanie zranione.

A jeśli nie masz innego pomysłu na dowartościowanie się niż świecenie cyckami przed obcymi ludźmi to zostań striptizerką. Przynajmniej coś na tych serduszkach zarobisz.

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage

 

  • Magdalena

    Boję się co będzie „popularne” jak moja córka dorośnie. Nie wiem czy będę ją w stanie upilnować, bo to co teraz się wyrabia, że być „fajnym” przechodzi ludzkie pojęcie.

    • Niestety… Też obawiam się tego momentu…

      • Małgorzata Liles

        To jest nas więcej…

  • Kama

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że żadna dziewczyna nie widzi w swoim zachowaniu nic złego. Przecież robi tak każda, pokazuje swoje ciało i jeszcze je oznacza, jakby krowę stemplowała, żeby łatwiej było znaleźć jej cycki… A potem dziwią się, że nikt ich nie szanuje i każdy myśli tylko żeby je zaliczyć.

  • Nina Wum

    Qrkoko, rozumiem Twoją irytację, ale mam duży problem z dyskursem spod znaku „robisz X, a potem się dziwisz, że mężczyźni Cię nie szanują.” Stąd już tylko mały kroczek do: „sama sobie była winna.” Dziewczyny, które oddają bezimiennej hordzie internautów dogłębny (podkreślam to „dogłębny”, boż w robieniu sobie selfies z przeciętnie głębokim dekoltem nie widzę nic zdrożnego) wgląd w swe części rozrywkowe za atrapę aprobaty zapewne mają głęboki głód akceptacji. Jakiejkolwiek. To jest smutne i nad tym warto się pochylić, zamiast piętnować zjawisko.

    • Ależ ja potrzebie jakiejkolwiek akceptacji poświęciłam cały rozdział „bo mają niską samoocenę”. I tak jak napisałam nie uważam wystawianie swego ciała na ocenę jako skuteczny i właściwy sposób na zyskanie tej akceptacji. To może doprowadzić do momentu, w którym radość w życiu będą nam przynosić tylko uzyskane serduszka i jeśli ich nie zdobędziemy to albo popadniemy w jeszcze większą depresję, albo pokażemy jeszcze więcej ciała, by je zobaczyć. Jest wiele sposób zarówno na zyskanie akceptacji jak i poradzenie sobie z niską samooceną. W ekstremalnych przypadkach można zasięgnąć pomocy psychologa. Instagram nim z pewnością nie jest.

      A co do stwierdzenia „robisz X, a potem się dziwisz, że mężczyźni Cię nie szanują” to akurat w przypadku pokazywania dekoltu na Instagramie jest właściwe. Bo tak jak nie powiedziałabym, że np. każda skąpa ubrana dziewczyna sama byłaby sobie winna, gdyby padła ofiarą gwałtu, bo „kusiła wyglądem”, tak tutaj dziewczyny nie powinni się dziwić, gdy większość ich adoratorów była nastawiona tylko na kontakt fizyczny. Same wysyłają sygnały pt. „nie mam problemu z pokazywaniem swego ciała obcym ludziom dla poklasku”, bo to nie jest ich praca modelki, ani przypadkowo odsłonięty biust, tylko świadomie działanie pokazania cycków i oznaczenia ich hasztagiem w jednym tylko celu – zdobycia za to pochwały.

      To jest smutne i pochyliłam się nad tym tematem przestrzegając dziewczyny przed takim zachowaniem, ale nie uważam żeby zostawienie zjawiska w spokoju było właściwym rozwiązaniem. Jeżeli nie powiesz innym, że obnażanie się dla poklasku wcale nie jest fajnym trendem to wkrótce nastoletnie soft porno stanie się normą, tak jak teraz selfie.

  • Świetny tekst!!!

  • W mojej opinii one potrzebują miłości i aprobaty. Problem polega na tym, że szukają tego na zewnątrz. Chcą tego od innych ludzi. Żadna osoba nie da im tego tyle, ile pragną, potrzebują. Nie ma takiej możliwości.
    To czego potrzebuje i szuka to tak naprawdę ona sama. Tylko ona jest sobie w stanie dać to, czego szuka i potrzebuje. Kiedy to zrobi – będzie mogła przyjmować i dzielić się z innymi tym i uczuciami.

    BTW – świetnie, że o tym napisałaś. Być może którąś z nich to ruszy ;)

  • Wybacz, że ucieknę od tematu, ale pierwszy raz od dłuższego czasu byłem na Twojej stronie głównej i mam wrażenie, że nieco się zmieniała. Jeśli się mylę to daj mi po głowie, jeśli nie to piąteczka – wygląda mega przejrzyście ; )

    • „Nowa” strona główna jest na blogu od pół roku, a Ty ją zachwalasz akurat w momencie, gdy chcę ją całkowicie zmienić…

  • So sad… :/