• Super poduszka, podoba mi się pachworkowy sposób uszycia postaci. Pierwszy raz się z tym spotykam i bardzo mi się podoba! Szczegóły są super dograne i całość wygląda rewelacyjnie. Czy da się wyprać samą poszewkę?

  • Justyna

    Dziękuję bardzo :) Tak, ta poducha jest dwuczęściowa już. Poszewka i wkłąd :)

    • Super! Zapinana jest na guziki czy suwak?

      • Justyna

        Na zakładkę :)

  • Małgorzata Liles

    Dopiero zauważyłam, że zrobiłaś i druga poduchę. Ta jest jeszcze lepsza niż tamta pod względem pomysłowości i artyzmu. Ale technicznie… widzę, że Ci się buforują główne szwy. Bardzo ciężko jest wytłumaczyć w formie pisanej niektóre aspekty szycia ale się postaram coś doradzić. Sztuka pathworku to bardzo stara francuska sztuka która jest jeszcze około 200 lat starsza niż klasyczny decoupage. Z Francji pojechała na Dziki Zachód wraz z kolonistami i tam stworzyła zupełnie odrębny gatunek pathworku amerykańskiego. Są też jeszcze inne jego odmiany i style w zależności od kultury i regionu oraz dostępności surowców. Na przykład pathwork osadników amerykańskich to taka wersja z biedy aczkolwiek bardzo piękne są niektóre wzory. Niesamowite są jedwabne i kaszmirowe pathworki japońskie. Jeśli robi się klasyczny pathwork to opracowuje się do niego cała metodykę zszywania. Sama dobrze zapewne wiesz, że materiał jest cierpliwy i możesz go pociąć dowolnie ale ze zszyciem znów w całość jest już problem. Cała sztuka polega na odpowiedniej kolejności zszywań i odpowiednim zaprasowywaniu szwów na jedna bądź drugą stronę lub rozprasowaniu na obie. Najlepiej byłoby gdybyś znalazła jakiś klasyczny wzór i zobaczyła jak jest opisane poszczególne zszywanie. U Ciebie błędem podstawowym jest zastosowanie zszycia jednym szwem przez całość pracy ( chodzi mi o górny szew poziomy) W takich pracach nie powinno takich szwów być. To zaburza estetykę całej pracy. Szew skupiający wiele innych szwów robi się gruby i buforuje. Gdybyś górę tła rozwiązała tak jak dół (białe elementy) byłby to ideał. :) ale ogólnie cudownie jest…

    • Ta praca została uszyta metodą paper-piecing (a konkretnie foundation paper-piecing). W tej technice wszystko uzależnione jest od sposobu przygotowania wzoru. Prowadzenie jednej lub więcej linii przez całą długość/szerokość pracy nie jest błędem, a standardem w tej technice. Problem z tym wzorem nie tkwi w tej linii, a w ułożeniu pozostałych, które mają wpływ na jej ostateczny kształt (ja projektując taki wzór inaczej poprowadziłabym linie w części kształtującej ogonek, szczególnie nad nim). Po drugie, ewentualne niedoskonałości samego wzoru można skorygować pikowaniem – ta praca chyba w ogóle nie jest przepikowana. Uniknąć ewentualnych nierówności pomaga również odpowiednie zaginanie szwów w trakcie szycia (ang. pressing the seams), a czasem nawet wyprasowanie, co już nie do końca jest poprawne, ale umiejętnie przeprowadzone może zdziałać cuda.