Byłam zauroczona pierwszym numerem Crafty, które pewnym krokiem weszło na polski rynek. Niestety wiosenna edycja nie podtrzymała mojej ślepej euforii, a wprowadziła pewną dozę zmieszania. Głównie dlatego, że zraniła moje uczucia nie okazując należytego szacunku moim dwóm ukochanym technikom.

Zamiast twardo stać na obu nogach Crafty postanawia podnieść jedną z nich. Chociaż nadal udaje jej się zachować solidną postawę to jednak bywają momenty kiedy traci równowagę. Jeżeli czytaliście moją opinię dotyczącą pierwszego numeru (http://qrkoko.pl/crafty-pierwsze-wrazenia/) to wiecie, że byłam wpatrzona w niego jak w obrazek. Od numeru wiosennego też nie mogę oderwać wzroku, bo to wciąż solidna dawka wiedzy w pięknym opakowaniu, ale jednak teraz jakoś łatwiej o to żeby w oko wpadały mi paprochy niedociągnięć.

 

TUTORIALE

Ponownie mamy tu prawdziwy rozstrzał technik co jest dobrym rozwiązaniem. Osoby, które nie są zainteresowane danym tematem mogą spokojnie uchylić się przed kulą, podziwiając kątem oka kunszt jej trajektorii, by potem natknąć się na dział o technice, za którą wezmą pocisk na klatę. Scrapbooking, quilling, decoupage, szycie, szydełko, beading, sutasz – okładka gazety obiecuje, że każdy znajdzie tu swoją ulubioną amunicję. Jest to dobre rozwiązanie dla niezdecydowanych osób lub takich jak ja, które lubią próbować wielu rzeczy na raz. Niestety, jak się później dowiecie, dwie z nich – beading i sutasz to ślepaki, bo jest dużo huku o nic.

W tutorialach znajdziemy dużo porad i lifehacków poupychanych w formie dopisków lub ramek. Bardzo lubię ten patent i cieszę się za każdym razem kiedy go widzę. A co konkretnie znajdziemy w poradnikach?

Diy
Spodobał mi się pomysł na samym początku gazety, gdzie dostajemy kilka zdjęć i tylko krótką poradę jak odtworzyć zaprezentowaną pracę. W taki sposób mamy pewną dowolność w interpretacji i możemy ćwiczyć swoją kreatywność. Dodatkowo wybrano takie rzeczy, które są łatwe w wykonaniu, więc większość osób poradzi sobie z nimi nawet bez wskazówek. Nie jest to poradnik krok po kroku, a raczej pewna forma inspiracji, co według mnie jest ciekawym rozwiązaniem.

Szycie
Kolejnym atutem, który docenią osoby dopiero zaczynające romans z maszyną są tutoriale szyciowe. Zostały wytłumaczone tak, że zrozumieją je nawet osoby, które do tej pory najlepiej przyszywały sobie tylko własną dłoń.

» Tutorial na króliczki z okładki miał małe pole do manewru, bo dostał tylko jedną stronę, a mimo to wyszedł z tego zwycięską ręką. Całość została dobrze skomponowana, bo same zdjęcia są tak przejrzyste, że obroniłyby się bez tekstu, który jednak tam jest i stanowi dobre uzupełnienie do instrukcji obrazkowej. Początkująca osoba spokojnie stworzy sobie własnego króliczka.

» Chociaż do tild pałam umiarkowanym uczuciem, to para króliczków podbiła moje serce. Są nie tylko urocze, ale też bardzo kulturalne, bo bez żadnego sprzeciwu odkrywają przed nami swoje wnętrze i opisują swoją anatomię. Robią to w zrozumiały dla nowicjusza sposób, dzięki czemu każdy bez problemu zrobi sobie własny egzemplarz. Zaraz po tutorialu pojawia się artykuł przybliżający historię powstawania tild oraz informujący, gdzie można znaleźć dobrych polskich wytwórców tych lalek. Bardzo podoba mi się taka koncepcja zachowania spójności tematu, więc tu również daję dużego plusa.

» Trzecim szyciowym poradnikiem, który powalił mnie na kolana był tutorial na psią kurteczkę. Chociaż wydaje się, że jest bardziej zaawansowany od tych poprzednich to jednak opis jest na tyle przejrzysty, że mimo swoich niskich umiejętności nie obawiam się zerkać w jego stronę i na pewno spróbuję swoich sił.

Food
Oprócz tutoriali szyciowych w gazecie pojawia się dużo przepisów i rozwiązań kulinarnych, za co też przybijam dużą piątkę. Dlaczego? Ponieważ uważam, że ozdabianie dań i tworzenie pięknych przysmaków to bardzo ważna dziedzina Rękodzieła. Tego typu porady można przenieść potem na różne masy i półprodukty. Inne gazety dosyć powierzchownie traktują aspekty kulinarne, chociaż są one tak bardzo bliskie Rękodziełu. Crafty słusznie wrzucił temat na ruszt, a opisany kurczak na patyku to coś, dla czego warto kupić gazetę.

Beading
Niestety nie wszystko w gazecie było tak różowe jak uszy królików z okładki. Jak zobaczyłam tutorial beadingowy to serce zabiło mi mocniej, bo to przecież moja technika! Jednak po jego lekturze prawie mi zamarło. Poradnik, którego poziom określam na średnio-zaawansowany otrzymał niecałą jedną stronę. Nawet na podstawy beadingu potrzeba więcej miejsca! Sama treść poradnika jest bardzo myląca, bo została streszczona do kilku zdań, przez co osoba, która nie miała wcześniej styczności z koralikami sobie nie poradzi. Jest zbyt mało potrzebnych informacji, na przykład fragment:

Górę i dół zapleć aż do wierzchołków jajka techniką mozaikową, stopniowo ujmując koraliki

powinien zostać rozwinięty o wyjaśnienie techniki i dosłowne rozpisany w jaki sposób i w jakich ilościach owe koraliki się ujmuje.

Polecono też czeskie koraliki 10, chociaż na polskim rynku bardziej popularne są japońskie 11 (a co za tym idzie są równiejsze i lepiej dostępne).

Według mnie lepiej byłoby zmienić ścieg mozaikowy na ścieg peyote czy nawet ścieg kwadratowy, bo uzyskalibyśmy podobny efekt. Praca na nich jest łatwiejsza, a ściegi bardziej kryjące. W ten sposób początkujący mieliby łatwiejszy start. A tak to nawet nie dostajemy żadnej informacji, że tutorial jest dla osób zaawansowanych, znających już technikę mozaikową. Przez to dla wszystkich początkujących osób próbujących swych sił porażka będzie bardzo zniechęcająca. Inne tutoriale dostały dużo więcej miejsca, więc poczułam się spoliczkowana, że moją ukochaną dziedzinę rękodzieła potraktowano tak powierzchownie. Niestety, to nie był jedyny cios.

Sutasz
Podobnie rozczarowana jestem widząc tutorial sutaszowy.

Qrkoko.pl - "Crafty Wiosna 2016"  stoi na jednej nodze

Jakość prezentowanych prac jest okropna. Sznurki są krzywo zszyte, widać zaciągnięcia, a koraliki są wplecione tak niedbale, że bolą oczy. Przy tutorialu nie ma podanego autora, ale musiała być to osoba początkująca, która nie powinna jeszcze przez długi czas stawiać się w roli eksperta. Nie licząc głównego zdjęcia ten tutorial dostał aż 3 pełne strony ze zdjęciami, co z bólem serca muszę uznać za zmarnowane miejsce i potencjał samego poradnika.

 

ARTYKUŁY

Jeżeli chodzi o artykuły to również mamy tendencję spadkową w stosunku do numeru pierwszego. Tym razem mamy tylko 3 artykuły, chociaż ciężko mi je tak nazwać, bo zmieniła się ich forma. Tak naprawdę do poczytania mamy tylko jeden dobry tekst o tildach, ponieważ dwa kolejne przypominają raczej sekcję informacyjną, niż artykuły z prawdziwego zdarzenia. Dostajemy bowiem jeszcze kalendarium imprez oraz mapkę kreatywnych miejsc do odwiedzenia w Warszawie. Co do tego drugiego to ciekawi mnie sposób typowania tych miejsc, bo sama znam jeszcze kilka ważnych adresów ze stolicy wartych odwiedzenia, które na mapce się nie znalazły.

Wolałam artykuły z pierwszego numeru. Kiedy kupuję papierową gazetę oczekuję treści, która skłoni mnie do jakiejś refleksji. Coś co mogę poczytać, zastanowić się nad poruszonym tematem, wrócić do niego po czasie. Natomiast tu dostałam zbiór informacji, które spokojnie można byłoby umieścić na stronie internetowej. Nie tylko przez to, że szybko tracą na ważności, ale też dlatego, że z tego typu treści wygodniej korzystać w wersji wirtualnej, niż na papierze.

 

WRAŻENIA OGÓLNE

Grafika jest na wysokim poziomie (jak to zwykle w gazetach od Burdy bywa). Całość utrzymana jest w jasnych, wiosennych barwach, przez które zatęskniłam do cieplejszych dni. A zdjęcia ponownie można wycinać i bez wstydu wieszać na ścianie jak obrazy. Dodatkowo reklamy również są dopasowane do designu gazety. Dobrym pomysłem są też bony rabatowe na hasła związane z gazetą.

W numerze mamy wyraźny podział działów, który ułatwia lawirowanie między interesującymi nas sekcjami. Co prawda nie jest to podział kolorystyczny jak w „Szycie jest łatwe”, ale i tak wszystko zostało uporządkowane tematycznie.

Oprócz opisanych wcześniej lifehacków w ramkach dostajemy również garść przydatnych linków, zarówno do blogerów jak i sklepów. Dzięki temu poznałam kilka ciekawych postaci, którym będę się bliżej przyglądać, więc na pewno zyskacie dzięki temu trochę dodatkowej wiedzy.

Chociaż bardzo podoba mi się różnorodność przedstawionych technik i rozwiązań to jednak największym minusem tego numeru jest zachwiana równowaga przekazywanej wiedzy. Niektóre tutoriale są bardzo dobrze wyjaśnione i trzymają wysoki poziom z poprzedniego numeru, natomiast inne są potraktowane po łebkach i potrafią rozczarować. Próbowałam zrozumieć przyczynę takiego rozwiązania, ale jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że może część z poradników była przedrukiem z zagranicznej wersji Crafty i nie zostały one zweryfikowane przez osoby zajmujące się opisanymi technikami. Jeżeli rzeczywiście tak było to nadal nie uważam tego za dobre wytłumaczenie, bo każdy tutorial powinien być przygotowany tak, aby nawet początkująca osoba mogła sobie z nim poradzić. W przeciwnym wypadku należy umieścić wielki hologram „nowicjuszom wstęp wzbroniony”i oszczędzić ewentualnych cierpień.

Qrkoko.pl - "Crafty Wiosna 2016"  stoi na jednej nodze

Nie wiem też dlaczego nie wszystkie tutoriale były podpisane. Domyślam się, że w takim przypadku robi je załoga Burdy, ale morski zestaw był tak piękny, że miałam ochotę poznać twórcę, który za nim stoi. A tak to poczułam niedosyt i nic nie mogłam z tym zrobić.

 

PODSUMOWANIE

Crafty jako magazyn o szeroko pojętym Rękodziele to dobra pozycja dla osób, które dopiero zaczynają interesować się tematyką handmade. Dużo w nim DIY, szycia, ozdabiania, porad jak piec, tworzyć domowe kosmetyki itp. Gazeta uczy szacunku do pracy ludzkich rąk i pokazuje jak wiele można zrobić samodzielnie.

Chociaż osoby, które chcą nauczyć się sutaszu i beadingu mogą się poczuć zlekceważone to jednak warto puścić tą zniewagę w niepamięć. Pomimo tych dwóch wpadek wciąż jest to dobry numer, gdzie znajdziecie wiele dobrych tutoriali i jeszcze więcej pomysłów, a to tylko za 11 złotych.

Ja polecam Crafty zakupić i sama nie mogę doczekać się kolejnego. Mam tylko nadzieję, że obejdzie się już bez stania na nodze. Jeżeli wiatr zmian nie zachwieje znowu poziomem przekazywanej wiedzy to w trzecim numerze Crafty stanie na baczność.

 

  • Karo

    Dzięki za recenzję! Beadingiem i sutaszem się nie zajmuję, więc śmiało kupię :D

    • Nie ma za co ;) Przyjemnej lektury i nauki :)

  • wiki34

    To zdania mamy podobne :( Ja zajmuję się sutaszem i serce mnie boli jak patrzę na te zdjęcia. Przy jajkach koralikowych poległam, chociaż używam technik koralikowych przy wykończeniach swojej biżuterii. Absolutnie nie uważam się za eksperta ale podstawy znam i na tym tutorialu poległam. Początkujący nie mają szans. Ale fakt maskotkę z córką planujemy uszyć :) Jak wyrwę strony z sutaszem to mogę sobie spokojnie czytać i przeglądać ten numer :)

    • Liczę na to, że kolejne sutaszowe i beadingowe próby będą lepsze, bo to zbyt piękne techniki, żeby z nich rezygnować :)

  • zmartwiłam się, najbardziej mi zależy na beadingu i sutaszu , ale nic to… rzucę okiem w sklepie i zobaczę może coś mnie zainteresuje :)