CraftMonday #8 – Zanim to było modne

9

Qrkoko.pl - CraftMonday #8 - Zanim to było modne

Za dzieciaka na bal gimbazjalny miałam sukienkę szytą na miarę. Może się to wydawać ekstrawaganckie, jednak prawda jest taka, że byłam drobna i większość sukienek na mnie nie pasowała. Niemniej w tamtych czasach indywidualne projekty były czymś rzadko spotykanym. Jak jest dzisiaj?

Wszystko się zmienia. Teraz każdy szyje, projektuje, tworzy. Dzięki takim programom jak Project Runway, Craft Wars czy Projektanci na Start, handmade wchodzi na salony. I bardzo dobrze! Od dawna czekamy na to, aż media pozwolą rękodziełu wyjść do ludzi. Przyda nam się rozgłos i zmiana mentalności społeczeństwa, że handmade to nie tylko hobby ale również pasja, styl życia i sposób na wyrażenie siebie. Od początku blogowania staram się zaszczepić tę ideę w ludziach i medialny szum na pewno mi w tym pomoże.

Craftciarki nie obawiajcie się rozgłosu i napływu nowego pokolenia, bo tylko na tym skorzystacie. Na rękodziele zjedliśmy zęby i Tworzyliśmy zanim to było modne. Jesteśmy już rękodzielniczymi weteranami, więc czas by stać się celebrytami. Nie czujcie się zagrożone, bo jesteście na swoim boisku od dawna i macie ustawioną pozycję. Teraz piłka jest Wasza i to Wy decydujecie kto gania na bramkę.

  • Meg

    Znam wszystkie programy, szkoda że niektóre ściągneli z wizji :( Czekam na Polską edycję Craftwars bo chętnie wzięłabym udział. Też jestem jedną z rękodzielniczych weteranek o których piszesz.

    Ps. w Project Runway była uczestniczka z Białegostoku, wiedziałaś o tym? ;)

    • Też czekam na polskie Craft Wars. Ciekawi mnie kto zasiądzie w jury i będzie prowadzącym. Założę się, że zobaczyłabym tam dużo znajomych twarzy.

      Ps. Wiem, pisałam o tym na Facebooku i gratulowałam już samej uczestniczce :)

  • julencka

    Dobrze napisane. Szkoda że nie ma odznaczeń dla handmadeowych weteranów, bo my wyznaczamy szlaki dla młodych i dzięki nam będą mieli łatwiej :)

    • ewelin

      handmade’owi weterani sami sobie zaprojektują i wykonają takie odznaczenia! :D

  • Grażyna

    Tak patrzę na to co się teraz dzieje w rękodziele i aż mi się łezka w oku kręci na wspomnienie starych czasów. Co z tego, że teraz wszystko mamy dostępne i jest pod ręką jak młodzi nie potrafią tego docenić i zamiast robić coś pięknego to powielają ślepo wzory i cudze tutoriale. O ile w ogóle biorą się za handmade. A Ci co się nie biorą to popełniają duży błąd, bo nie widzą, że craft=przyszłość

  • BeBauty

    trochęsię boję że jak się zrobi o nas głośno w mediach to zleci się więcej „jednostrzałówców” zapychając rynek coraz gorszymi pracami. trzymam kciuki żeby było inaczej

    • Zawsze jest takie ryzyko. Czasami trzeba się go podjąć i stawić mu czoła. Szafiarki i blogi lifestylowe też miały jednostrzałówców kiedy zrobił się medialny bum. Trzeba to przeczekać :)

  • Meg

    Rozgłos nam jest potrzebny, a to że będą plusy i minusy takich działań to tak jest ze wszystkim. Ludzie w końcu muszą dostrzegać w nas pasję a nie tanią siłę roboczą no i nowe pokolenie również powinno się zainteresować sztuką handmade. Ja tam zacieram ręce patrząc w przyszłość. Będzie kogo uczyć :))

  • Jak byłam mała to miałam mnóstwo ubrań szytych na miarę, dzierganych sweterków, skarpetek, szalików, czapek… Bo był problem, żeby coś sensownego w sklepach dostać :-) Mama szyła i robiła na drutach, szydełkowała… jedna babcia robiła cudne swetry i skarpety, druga przepięknie wyszywała… Nasiąkałam tym od dziecka, chociaż uparcie twierdziłam (po zrobieniu ok. 10 cm łańcuszka, tudzież nabraniu 20 oczek ), że ja nie mam zdolności manualnych :-) Jakieś 3 lata temu okazało się, że zdolności jednak są, tylko trzeba było odnaleźć swoją bajkę ;-) Tak więc jako świeżynka pilnie studiuję tutoriale i szlifuję warsztat. Uważam, że tworzenie czegoś na podstawie tutoriali nie jest niczym złym. Zwłaszcza jak się człowiek uczy. Problem polega na tym, żeby po osiągnięciu pewnej wprawy, nie poprzestawać tylko na tym. Per aspera ad astra ;-)